niedziela, 7 sierpnia 2022

Kitty Curran, Larissa Zageris - "Wybór damy. Romans interaktywny"

Autor: Kitty Curran, Larissa Zageris

Tytuł: Wybór damy. Romans interaktywny

Wydawnictwo: Insignis

Data wydania: 2022

Ilość stron: ok. 450

Ocena: 7/10


Opis:

Namiętny romans historyczny, jakiego jeszcze nie było!

TY jesteś jego bohaterką. 250 wyborów i 23 zakończenia. Miłości, przygody, podróże, tajemnice i humor!

Pikantne flirty. Błyskotliwe riposty. Namiętne intrygi ocierające się o skandal. Mężczyźni w kiltach. I wiele, wiele więcej!

Bohaterką tego niezwykłego romansu… jesteś ty! Tak – właśnie ty! I to ty już za chwilę dokonasz wielu nieoczywistych i ekscytujących wyborów, dzięki którym przeżyjesz mnóstwo przygód i znajdziesz upragnioną miłość!

Przenosisz się do XIX wieku. Jesteś bez grosza przy duszy, nie brak ci jednak odwagi. Czujesz, że twoja przyszłość u boku wymarzonej połówki jest na wyciągnięcie ręki. Co postanawiasz?

Czy przewracasz zalotnym ruchem stronę, by już po chwili flirtować z dowcipnym baronetem – sir Benedictem Granville’em?

A może szukając prawdziwej i namiętnej miłości, odkrywasz ją na stronach o pracowitym, kochającym konie szkockim góralu – kapitanie Angusie MacTaggarcie?

Chyba że bardziej intryguje cię związek z przyzwoitym niegdyś człowiekiem, a teraz szaleńcem i skandalistą? Musisz zatem tak pokierować swoim losem, by przejść do rozdziałów, w których występuje niezdrowo podniecający lord Garraway Craven…

A co powiesz na beztroską lekturę tej książki u boku uduchowionej i żądnej przygód lady Evangeline Youngblood jako jej… „towarzyszka podróży”?

Uważaj! Bądź gotowa na jeszcze inne, niespodziewane koleje losu!

Na swej drodze spotkasz ubogie sieroty, przerażające wilkołaki, zawiłe intrygi, dawno rozdzielonych kochanków, skradzione egipskie artefakty i wiele tajemnic. Najważniejsze jednak, że każdy zwrot akcji w tym zachwycającym romansie następuje na twoje życzenie!


Recenzja:

No chyba mi nie powiecie, że  już sam napis "romans interaktywny" Was nie skusił do czytania? Zawsze chciałam przeczytać taką książkę - ale zwykle miała ona z trzy wybory i raczej niewiele mnie tam mogło zaskoczyć. W "Wybór damy. Romans interaktywny" odgrywamy pierwsze skrzypce - mamy 250 wyborów, które mogą skutkować 23 różnymi zakończeniami.

Dodam od razu, że chociaż jest to niby romans, to jest spora dawka erotyki - nie przeszłam wszystkich zakończeń, ale każde, do którego dotarłam, było poprzedzone bardziej pikantną sceną...

No to ten, jak sami się domyślacie, skoro książka ma niecałe pięćset stron, a zawiera w sobie dwadzieścia trzy różne zakończenia - to pojedyncza historia jest bardziej niczym opowiadanie, a nie książka.

Niemniej jednak można miło z tą pozycją spędzić czas - bo ja na przykład od razu pod rząd zrobiłam sobie trzy różne ścieżki przejścia, żeby tylko zobaczyć co i jak. I jestem naprawdę zadowolona. Sama zabawa była na tyle super, że odnosiłam wrażenie, że dawno się tak dobrze przy książce nie bawiłam!

Sama historia jest dosyć prosta: poznajemy dziewczynę, której rodzice zmarli i nie zostawili jej po sobie pieniędzy - a ona, z racji tego, że jest damą do towarzystwa pewnej starszej pani, która wyciąga ją na imprezy, poznaje... No cóż, nie będę mówić kogo, bo to w sumie najbardziej od nas zależy, kogo dokładniej poznaje.

Na samym początku mamy opis kilku osób - i zaznajomienie się z tymi krótkimi metryczkami może nam ciut podpowiedzieć, co jest najlepszym kluczem do serca danej osoby - bo to niekoniecznie są tylko mężczyźni (czego ja sama dowiedziałam się raczej przez przypadek!).

Oprócz tego, jak to bywa w romansach historycznych, "Wybór damy. Romans interaktywny" obfituje w intrygi, dramaty i plot twisty - od prób przejęcia rodowego majątku, aż po chodzenie do klubu bardziej wyzwolonych kobiet - czy nawet aż do wyjazdu do Egiptu... 

Przy tej pozycji po prostu nie da się nudzić. Nie przeszłam jeszcze wszystkich zakończeń, ale planuję je wszystkie przejść w najbliższym czasie - jak będę miała ochotę po prostu przy czytaniu się trochę zabawić i odpocząć... 

Co jak co, ale autorki zorganizowały wszystko w mistrzowski sposób. I chociaż mogłabym pisać, że bohaterka czasem jest trochę niezdarna i naiwna, a do tego - że bardzo szybko eskaluje wzrost uczuć - i chwilę po poznaniu, ktoś już pała do kogoś miłością i chce uprawiać seks... No cóż, różnie bywa. 

Ale patrząc na to, jak fajna jest to gra interaktywna - gdzie naprawdę mnóstwo rzeczy zależy od czytelnika, gdyby powieść była grubsza, pewnie nie do końca wszyscy by ją chcieli kupować i czytać. 

Czekam na więcej takich wydań książek: szczególnie w formie online, żeby nie trzeba było wertować stron do odpowiedniego numeru: tylko, żeby się klikało opcję, która sama nas przeniesie dalej. I pewnie niebawem czegoś takiego się nawet doczekam, biorąc pod uwagę to, jak rozwija się technologia i jak wszystko współcześnie się modernizuje.

Podsumowując: polecam! W końcu coś nowego, niczym powiew świeżości w bardzo gorący dzień!

6 komentarzy:

  1. Ooo, własny romans! Nie powiem, pomysł super, to dopiero coś. Widziałam takie książki z Wilkołakiem lub Sherlockiem Holmesem, rzecz bardziej horrorów, thriller lub bardziej dla dzieci. Ale wtedy to były obrazki, jeszcze nie wpadli na pomysł z tekstami, więc to mnie ma pewno cieszy. Już wiem, komu taką książkę sprezentuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cos innego i bardzo ciekawego. Z chęcią bym stala się bohaterką tej książki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Interaktywny romans...Coś nowego i coś dla mnie. Świetny pomysł, przypomina grę w której my sterujemy miłosnymi losami bohaterki. Zapowiada się przednia zabawa w klimacie XIX wieku. Zapisuje tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już dawno nie miałam w ręku dobrego romansu historycznego. Sama nie wiem, dlaczego tak się stało. Kiedyś zaczytywałam się w książkach tego gatunku. Czyżby z wiekiem zmieniały się gusta literackie? Czy to może zgubny wpływ zwyczajnego braku czasu? Może czas nadrobić zaległości? "Wybór damy" wydaje się być dobrą do tego okazją.
    Aleksandra Miczek

    OdpowiedzUsuń
  5. Romanse historyczne lubię nawet, ale w takim wydaniu mnie nie przekonuje, nie przepadam za chaosem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kierować własnym romansem historycznym, jeszcze parę lat temu by w ogóle czytelnik o czymś takim nie pomyślał, a tu proszę, nawet w czytelnictwie wszystko idzie z czasem i rozwija się wraz z nowinkami 😍Fajny pomysł, że można samemu podczas czytania kierować historią i wydarzeniami. Bardzo dziękujemy za świetną recenzją 😘 B.B

    OdpowiedzUsuń