czwartek, 10 lutego 2022

Katarzyna Ryrych - "Czarna walizka. Wszystko dla ciebie"

Autor: Katarzyna Ryrych

Tytuł: Czarna walizka. Wszystko dla ciebie

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Data wydania: 2022

Ilość stron: 256

Ocena: 7,5/10

PATRONAT KSIĄŻKOWIRU

Opis:

Saga rodzinna o kilku pokoleniach pewnej znanej odeskiej rodziny, wielkich wojnach tego świata, burzliwych uczuciach, niekonwencjonalnych związkach.
Historie ludzi, którzy żyjąc blisko siebie, nie mieli o sobie pojęcia.

Lwów, koniec XIX wieku. W niewielkim sierocińcu prowadzonym przez siostry zakonne pojawia się noworodek, śliczny chłopczyk, o którym wiadomo tyle tylko, iż matka nadała mu imię Izaak.
Opiekę nad dzieckiem przejmuje osiemdziesięcioletnia siostra Agłaja.
Rodzicami chrzestnymi małego Mikołaja zostaje przypadkowo przechodząca obok klasztoru para - piękna aktorka z teatrzyku objazdowego i czarujący złodziej, umiejący otworzyć każdy sejf.
Mikołaj, obdarowany przez chrzestnych tajemniczą pamiątką, którą otrzymać ma w dniu swego ślubu, i sporą sumą pieniędzy, opuszcza wkrótce sierociniec ze swoim nowym ojcem - bogaty kupcem Konstantym Brodskim, bezdzietnym filantropem.
W podróż do Odessy wyrusza wraz z nimi młoda mamka, Chaja, która przed kilkoma dniami straciła synka.  

Jak potoczy się życie tych, których zetknął ze sobą nieprzewidywalny los?

Pierwsza część sagi rozgrywa się w latach 1900 -1916, wielkie wydarzenia historyczne stanowią tło dla opowieści o dwóch parach małżeńskich, dwójce dzieci i prostej, niepiśmiennej dziewczynie, która z cichej niańki zmienia się w fascynującą kobietę.

Napisana z rozmachem, dowcipem i wyobraźnią powieść przenosi nas w niepowtarzalne klimaty Odessy początków XX wieku. Są tu dramatyczne sytuacje, barwne, krwiste postacie, jest tajemnica i seks, realizm magiczny przeplata się z subtelną kpiną, a wszystko to sprawia, że czyta się tę książkę jednym tchem, smakując znaczenia poszczególnych scen.

Recenzja:

"Czarna walizka. Wszystko dla ciebie" jest tak wyjątkową pozycją, że w sumie drugiej takiej nie znam - połączenie powieści historycznej, powieści obyczajowej, w pewien sposób sensacji... i sporej dawki religii chrześcijańskiej. Była to dla mnie dosyć zaskakująca kombinacja, szczególnie, że mnie do bycia osobą bardzo wierzącą i czytającą o religiach jest dosyć daleko, ale ta pozycja całkiem przypadła mi do gustu: właśnie głównie dlatego, że tak bardzo wyróżnia się ona na tle innych powieści, które wychodzą na polskim rynku wydawniczym.

Historia, którą poznajemy, zaczyna się około początku dwudziestego wieku - gdzie na świat przychodzi mały chłopiec, który zostaje podrzucony zakonnicom. Znajduje go osiemdziesięciopięcioletnia zakonnica, której wkrótce później ukazuje się Matka Boska, która wymogła na opiekunach dziecka chrzest i nadanie mu imienia Mikołaj.

Jednak i to nie jest najdziwniejsze, bo wkrótce osiemdziesięciopięcioletnia zakonnica jest w stanie karmić chłopca mlekiem z własnej piersi. Ale stan ten nie trwa długo - bo chłopiec tak naprawdę przeznaczony jest do tego, żeby ruszyć dalej w życie z Konstantym, który nie miał swoich dzieci - i którego życie w młodości pełne było przelotnych romansów, więc średnio pasował on do wychowywania dziecka, które naznaczyła sama Matka Boska, ale skoro tak miało być...

To oczywiście dopiero początek wydarzeń, które wymyśliła Katarzyna Ryrych. W tym tomie dobrniemy aż do tysiąc dziewięćset szesnastego roku - czyli do czasów, gdy trochę się zmienia: i na świecie, i u naszych bohaterów.

Szczególnie warto zwrócić uwagę, że Mikołaj nie jest jedyną i najważniejszą postacią w tej powieści. Mamy tu kilka równoległych historii i kilka istotnych postaci, z czego nie wyróżniałabym najważniejszej. Ot, jest kilku głównych bohaterów, a ich losy, można by rzecz, są momentami ciekawie splecione.

Książka napisana jest w dosyć specyficzny sposób, który pewnie nie wszystkim przypadnie do gustu - przede wszystkim często zmieniają się narracje (ale są z perspektywy trzecioosobowej, także łatwo się połapać we wszystkim). Do tego wszystkiego widać, że akcja nie rozgrywa się we współczesności (i to jest zarówno plus, jak i minus - bo czasem klimat jest cudowny i można autorce pogratulować, innym razem ten klimat wręcz spowalnia rozwój pewnych wydarzeń). 

Autorka mimo wszystko napisała jednak powieść unikalną, oryginalną i taką, która niejednemu czytelnikowi się spodoba - i niejednemu zapadnie w pamięć. Dlatego też zdecydowałam się tę powieść objąć patronatem medialnym: bo ja z pewnością przez dłuższy czas nie będę w stanie pozbyć się niektórych pytań i myśli, które narodziły się w mojej głowie podczas czytania tej książki.

Do tego wszystkiego ta piękna okładka! Zachwyciła mnie totalnie! A wydanie: zarówno jakość okładki, jak i papieru - jak zwykle rewelacyjne. Tylko ten opis trochę za dużo według mnie zdradza, bo jednak z jedną trzecią fabuły to można z niego wywnioskować - więc się w niego nie wczytujcie! Bo lepiej poznawać tę historię samemu: wtedy jest to o wiele lepsze doświadczenie. 

Podsumowując: według mnie ta pozycja przypadnie do gustu wszystkim tym, którzy po nią sięgną - i którzy taką tematykę lubią. Bez wątpienia autorka nie ucieka od trudnych tematów i widać, że lubi mieszać w życiu swoich bohaterów. Ja ze swojej strony polecam i życzę miłego czytania. Mam nadzieję, że moja recenzja skusi Was i dacie szansę recenzowanej dziś przeze mnie pozycji. Warto! 

11 komentarzy:

  1. Renata Kozłowska10 lutego 2022 09:24

    Ja jestem już po lekturze i zgadzam się z Tobą że warto po nią sięgnąć. Jest nietuzinkowa i zaskakująca. Naprawdę ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się całkiem ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Intrygujący tytuł jak i opis. Lubię powieści historyczne, zawsze są to pokaźnych rozmiarów książki a tu mamy dość cienką. Ale jestem zaciekawiona "Czarną walizką. Wszystko dla ciebie", zapowiada się na oryginalnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za takimi książkami. Ale cytaty, którymi kusicie bardzo mi się podobają. Więc chętnie dam jej szanse. Dzięki za recenzję

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak! Zdecydowanie, tak! To historia dla mnie. Pełna dziwnych wydarzeń, pełna tajemnic i osadzona na przełomie XIX i XX w. I ta okładka, na którą nie moge się napatrzyć. Już wrzucać na swoją listę MUST READ.

    OdpowiedzUsuń
  6. Spora dawka religii chrześcijańskiej? Może być dziwnie, zależy, jak zostało to ujęte. Powieści historyczne zyskuja w Polsce niezłą popularność, coraz większą, zdaje się. Ja najbardziej to kojarzę Jax z tych rejonów. Nie sięgam zwykle po podobny gatunek, ponieważ uzależniam się szybko od bohaterów i ciekawości kierowanej "co będzie dalej?", że zapominam o obowiązkach. Także kiedyś po nie sięgnę, jak zyskam życie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie takie powieści XIX wieczne choć myślę, że tutaj spotkałabym się z czym czego jeszcze nigdy nie czytałam. Nie powiem bo brzmi całkiem interesująco. O dziwo bo byłam przekonana, że nie dla mnie ta pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zakochana w okładce, zastanawiałam się, czego mogę spodziewać się po zawartości książki? I chociaż zazwyczaj tego typu historie do mnie nie przemawiają tak w tym przypadku ciekawi mnie historia, chłopca Izaaka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dle mnie to pozycja obowiązkowa od kiedy tylko przeczytałam zapowiedź tej książki. Zapowiada się niezwykle ciekawie, a uwielbiam sagi rodzinne,dla których tłem wydarzeń są ważne wydarzenia historyczne. Kolejny ciekawy i nietuzinkowy patronat Książkowira, super!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje patronatu 😘Pozycja wyróżnia się na tyle innych z tego rodzaju, jak i ostatnio wydanych. Książkowa mieszanka,w której choć gram przemieszania,przedobrzenia, mógłby sprawić czytelniczy niewypał,który bardzo by czytelnik odstraszył. Tu jednak dostajemy coś naprawdę bardzo interesującego i za bardzo niespotykane pod względem połączenia gatunków. Autorka stworzyła naprawę niezwykłą mieszankę gatunków, dla poznania której nie jednej czytelnik zerwie noc,by skosztować takiej niespotykanej gatunkowej mieszkanki 🙂😉🙂Bardzzo dziękujemy za świetną recenzję 😘B.B

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna ciekawa propozycja 😁 Uwielbiam połączenia historii z losami zwykłych ludzi, muszę przeczytać, koniecznie 🙂

    OdpowiedzUsuń