środa, 10 listopada 2021

Sarah J. Mass – "Dwór srebrnych płomieni. Część 1"

 


 Autor: Sarah J. Maas

Tytuł: Dwór srebrnych płomieni

Tytuł serii: Dwór cierni i róż. Tom 4.1

Wydawnictwo: Uroboros

Rok wydania: 2021

Ilość stron: 635

Ocena: 8/10

PATRONAT KSIĄŻKOWIRU

 

Opis:

Nesta Archeron od zawsze była dumna, wybuchowa i niezbyt skłonna do wybaczania. Odkąd zmuszono ją do wejścia do Kotła i została Fae wbrew swojej woli, walczy o znalezienie własnego miejsca dla siebie w zabójczym i niebezpiecznym świecie. Co gorsza, wojna i wszystko, co w niej straciła, wypaliły w jej duszy niezatarte piętno. Jedyną osobą, która rozpala ją bardziej niż ktokolwiek inny, jest Kasjan, tajemniczy i twardy wojownik na Dworze Nocy Rhysanda i Feyry. Między Nestą a Kasjanem płonie prawdziwy ogień. Żar jednak może spalić lub oczyścić. Tymczasem zdradzieckie ludzkie królowe, które powróciły na kontynent podczas ostatniej wojny, zawarły nowy niebezpieczny sojusz, zagrażający kruchemu pokojowi, który zapanował w królestwach. Klucz do powstrzymania kolejnej wojny dzierżą wspólnie właśnie Nesta i Kasjan. By jednak ocalenie pokoju było możliwe, te dwa żywioły muszą zacząć ze sobą współpracować. Czy będzie to możliwe?

 

Recenzja:

Dziś nadszedł moment, na który z pewnością czekało wielu fanów twórczości Sarah J. Maas – polska premiera kolejnego tomu ukochanych Dworów. Ja z pewnością nie mogłam się doczekać, aż dostanę książkę w swoje ręce, mimo że do postaci Nesty podchodziłam sceptycznie. Powiedzmy, że nie bardzo spodobało mi się jej zachowanie w poprzednich tomach, choć nie powiem, by ta postać mnie nie zaintrygowała. Dlatego mimo wszystko sięgnęłam po książkę od razu, gdy tylko nadarzyła się okazja. I co dalej?

 

Nesta to jedna z tych bohaterek, które wywołują sporo sprzecznych emocji. Dumna, wybuchowa i dość denerwująca jak dla mnie bohaterka dostała swoje pięć minut… I dzięki temu można było nieco lepiej ją poznać. Dziewczyna została Fae wbrew swojej woli, więc teraz zaczęła walczyć o znalezienie własnego miejsca w niebezpiecznym świecie. Nic nie jest nigdy takie proste. W dodatku Kasjan nie ułatwia Neście niczego, a raczej nie ułatwia jej uczucie, co pojawia się między nią a Kasjanem. Sprawy komplikują się coraz bardziej, powstają nowe intrygi, kruchy pokój zdaje się znów zagrożony… A kolejną wojnę mogą powstrzymać właśnie Kasjan i Nesta. Jeśli tylko zaczną współpracować… Tylko czy to w ogóle możliwe?

 

Zacznę od tego, o czym już wspomniałam – nie pałałam do Nesty sympatią w poprzednich częściach. Jej zachowanie mnie często irytowało, bywało niezrozumiałe, jednak w tym tomie udało mi się ją lepiej poznać i nieco zrozumieć. Dziewczyna także nie miała łatwo w życiu, zmaga się z własnymi demonami, a sytuacja, w której się znajduje, w niczym nie pomaga. Nesta w tej części przechodzi przemianę, choć jednocześnie pozostaje nadal sobą, co uważam za ogromny plus. I z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że świetnie czytało mi się jej historię. A że Kasjana z kolei zawsze lubiłam… Przyznaję, że ta dwójka zdobyła moje serce bez dwóch zdań!

 

Ponadto pojawiają się tu także ulubieni bohaterowie poboczni. Fajnie było ponownie o nich usłyszeć, zwłaszcza że od ostatniej wizyty w tym świecie w moim przypadku minęło trochę czasu. Dodatkowo dowiemy się tutaj o wiele więcej o Neście, o jej nowej mocy, nie zabraknie zaskoczeń oraz akcji. Fanom Maas chyba nie trzeba mówić, że jej książki czytają się same, a ta nie jest wyjątkiem. Uwielbiam to, jak autorce zawsze udaje się mnie wciągnąć do swojego świata na wiele godzin. Ponadto wątek romansowy jak zwykle jest poprowadzony w taki sposób, by przyspieszyć bicie serca, ale to dla czytelników pisarki też coś, o czym świetnie wiedzą. Maas uwielbia podkręcać atmosferę i choć w tym tomie robi to czasami dosadniej, nadal jest to bardzo fajnie skonstruowane.

 

Mogłabym Wam jeszcze wiele napisać na temat tej książki, ale staram się jak ognia unikać rzucania spojlerami, a że przy którymś tomie z kolei to trudne, dodam tylko tyle: czytajcie! Po pierwsze mamy tu świetny wątek miłosny, po drugie poruszane są ważkie problemy, po trzecie poznajemy nowe postacie i jeszcze mamy nieustającą akcję. Magia, uczucia, trudności i próby przezwyciężania ich – Sarah J. Maas jak zwykle nie zawodzi i serwuje nam w tym tomie świetną historię, której koniec muszę poznać jak najszybciej, dlatego zaraz siadam do drugiej części Dworu srebrnych płomieni. Was za to zachęcam do przeczytania tej, a jeśli nie znacie poprzednich tomów, nadrobienia tego jak najprędzej! Naprawdę warto.

 

12 komentarzy:

  1. Renata Kozłowska10 listopada 2021 15:42

    Dla wielbicieli fantastyki to propozycja idealna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Dwory Maas, tylko jak dla mnie powinny się skończyć po trzeciej części. Dwór szronui blasku gwiazd, zupełnie niepotrzebny tom, nawet nie wiem po co to czytałam. Teraz ten nowy, czyli historia Nesty, której nie znoszę i Kasjana, dla niego może kiedyś po to sięgnę. Ale napewno nie w najbliższej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno już nie sięgam po fantastykę bo nie mogę znaleźć czegoś co mnie zainteresuje. Ta pozycja tez nie wzbudza we mnie chęci sięgnięcia po nią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jednak nie mam ochoty na tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej serii, a o tym tomie, a dokładniej tomach niedawno było głośno przez wzgląd na okładkę i cenę obu tomów, były też zarzuty, że wydawnictwo mogło wydać ten tom w jednym, bo mogli, w końcu Zysk wydaje Jordana w jednych tomach, nie dzieli na oddzielne części mimo że te książki mają po 1000 stron a nawet więcej. Ale nie zamierzam czytać tej serii, a tego tomu szczególnie nie, czytałam negatywne opinie na jego temat, że to erotyk bardziej niż fantastyka 🤔

    OdpowiedzUsuń
  6. Sarah J. Mass znam za sprawą 'Dwór cierni i róż' i jakoś nie zawładnęła mnie ta historia. Teraz powraca pisarka do tego świata i nie śpieszno mi jest go poznać. "Dwór srebrnych płomieni" wydaje się świetną kontynuacją serii 'Dwory', dość rozbudowanego cyklu. Na razie sobie odpuszczę może kiedyś powrócę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi nieźle... Jak fantastyka na wysokim poziomie. Tylko nie czytałam "Dworów"... Zdaje mi się, że to od nich powinnam zacząć, szczególnie że jest tyle odwołań. Ponadto to właśne one dostarczyły Mass taką sławę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej serii, ale mimo zachęcającej recenzji nie ciągnie mnie do fantastyki tego rodzaju.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie znam ale ta pozycja idealna dla mojej przyjaciółki

    OdpowiedzUsuń
  10. Mieszane uczucia i to bardzo mieszane, przy tym, czy chce przeczytać, czy nie, zdecydowanie będę musiała się dłużej zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje patronatu 😘Nie znam serii. Ten wątek miłosny, magia i akcja bardzo kuszą. Może kiedyś się skuszę 🙂 Bardzo dziękujemy za super recenzję 😘B.B

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratka dla fanów serii! Autorka wie jak zachęcić czytelnika do lektury.

    OdpowiedzUsuń