środa, 20 stycznia 2021

Annalie Grainger - "Twoja światłość"

 

Autor: Annalie Grainger

Tytuł: Twoja światłość

Wydawnictwo: YA!

Data wydania: 10.02.2021

Ilość stron: 352

Ocena: 7/10

PATRONAT KSIĄŻKOWIRU

Opis:

Mroczny thriller psychologiczny oraz intrygujące przybliżenie funkcjonowania sekt – sposobów przyciągania nowych członków, mechanizmów działania i sposobów manipulacji. Szesnastoletnia Lily jest zrozpaczona zaginięciem swojej siostry przed czterema miesiącami. Gdy pewnego dnia spostrzega leżącą na ulicy ranną dziewczynę, jej serce na moment przystaje, bo ma nadzieję, że to Mella. Spotyka ją rozczarowanie, jednak udziela nieznajomej pomocy i zabiera ją do domu. Okazuje się, że dziewczyna jest częścią tajemniczego stowarzyszenia… Czy naprowadzi ono Lily na trop siostry?

Recenzja:

Moja szczęka do teraz jest na podłodze, a zapoznałam się z treścią "Twojej światłości" już kilka dni temu. Powiedziałabym, że to idealny thriller dla nastolatków i dla młodych dorosłych - który nie tylko mrozi krew w żyłach, ale uświadamia, jak wygląda funkcjonowanie pewnych sekt - i jak to może być groźne, nie tylko dla zdrowia, ale też dla życia. Dla mnie "Twoja światłość" to jedna z lepszych pozycji, które pojawią się na rynku wydawniczym już początkiem lutego. Bo w końcu jak powieść, która nie umie wyjść mi z myśli, mogłaby nie być warta polecenia?

Lily ma szesnaście lat i na głowie mamę, która nie daje sobie rady. Nie, żeby Lily dawała sobie radę - ale jej funkcjonowanie jest dużo lepsze niż jej matki. Pewnie wszystko u nich byłoby dobrze, gdyby nie to, że Mella - siostra Lily, znika z dnia na dzień. Jej zniknięcie spowodowane były wcześniejszą kłótnią między siostrami, przez co tym bardziej główna bohaterka obwinia się o to, co się wydarzyło.

Starsza siostra Lily - Mella - od zawsze była lekkoduchem, który postępował spontanicznie, a na dodatek żył w świecie własnych fantazji. Mella nie podchodziła zbyt poważnie do świata i do ludzi, chociaż wydawać by się mogło, że w jej wieku powinno to wyglądać już inaczej. Kiedy więc znika - wszyscy sądzą, że po prostu uciekła z domu i nie dała żadnego znaku życia. Prawda jest jednak taka, że trafiła ona do sekty, w której przywódczyni nie miała do końca poukładane w głowie. W końcu można czcić światłość i słońce, ale dlaczego trzeba to robić przy użyciu ognia?

"Twoja światłość" jest fenomenalnym thrillerem. Z jednej strony łączy ze sobą rozdziały związane z Lily - z jej problemami po odejściu Melli, z poczuciem winy, który trawi dziewczynę od środka, a nawet poruszony jest lekko wątek romantyczny (z tym, że tak delikatnie, że właściwie nie do końca można go nawet zauważyć). Były też z drugiej strony rozdziały, które opowiadały o życiu "sióstr" w sekcie, które to dążyły do pokonania mroku i całkowitego zjednoczenia. Gdyby nie opis - w sumie na początku mogłoby się wydawać, że to fantastyka - szczególnie, że nie pada szybko prawdziwe imię Melli, chociaż da się domyślić, że dziewczyna tam jest - tyle, że ma już nadaną inną ksywkę. 

Bardzo poruszają mnie książki o sektach. Wydaje mi się, że to niczym odległe, niczym kosmos - ale tak naprawdę to się dzieje miedzy nami i jest całkowicie realne. Dlatego też opis sekty, która czci światłość i słońce, wydała mi się w pewien sposób trochę komiczna. Ale później uświadomiłam sobie, że w tej sekcie było sporo kobiet z różnymi problemami, które czuły się wręcz przez tę sektę uratowane - i które zrobiłyby wszystko, żeby spełnić wolę swojej przywódczyni. Wydaje mi się, że taka sekta mogłaby istnieć naprawdę, chociaż nadawane imiona typu "Promyczek", "Promienna" i inne takie - no cóż, ja się w tym trochę gubiłam, bo wszystkie te "siostry" nazywały się bardzo podobnie.

Powieść ta jest napisana w taki sposób, że pożera się ją wzrokiem, ale to, co według mnie zasługuje na największe podkreślenie, to fakt, iż nie zawiera ona zbyt ostrych scen, mogą ją czytać także nastolatkowie (chociaż dorośli też się w tym odnajdą, ja w końcu już od dawna do młodzieży nie należę, ale dalej takie książki bardzo lubię!). Autorka poruszyła tu dużo kwestii, które niejednemu czytelnikowi oczy otworzą - i mam nadzieję, że tematyki sekt będzie coraz więcej, bo jak się przez przypadek do takiego miejsca trafi, to już praktycznie się go opuścić nie da. Także no, uświadamiajmy, działajmy... a książki są świetnym nośnikiem wiedzy, aby przestrzegać przed tym, co się w takiej sekcie może dziać.

"Twoja światłość" to wstrząsająca powieść, która dalej siedzi mi w głowie - nawet kilka dni po przeczytaniu, a co więcej: złamała mi serce i posklejała je na nowo. Polecam, naprawdę gorąco polecam, bo gdyby tak nie było, to nie objęłabym tego tytułu patronatem medialnym - a dosłownie musiałam to zrobić, bo takie perełki trzeba cenić! Jeszcze raz: gorąco polecam. Mam nadzieję, że wpiszecie tę książkę na swoją listę "koniecznie muszę przeczytać"!

9 komentarzy:

  1. Nie przepadam za thrillerami, ale ten wydaje mi się ciekawy. Sam pomysł na fabułę w tym sekty, ma już coś w sobie. Chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. Thriller, sekty zdecydowanie nie dla mnie. Zapiszę sobie ten tytuł, jeśli książka tak poruszająca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać, a potem podsunę tytuł znajomym nastolatkom. Książka czasami rzeczywiście prędzej trafi do młodego czytelnika niż "pouczanie i tłumaczenie starszych"

    OdpowiedzUsuń
  4. "Twoja światłość" przyciąga (thrillery nie często u mnie goszczą) ale ta książka porusza interesujące tematykę. Sekty czyż nie każdy o nich słyszał, ma pewność, że nie przyłączyłby się do nich czy na pewno. Annalie Grainger podejmuje bardzo ważne zagadnienia i takie lektury powinny być w szkole czytane żeby już od najmłodszych lat wiedzieli czym sekty grożą. "Twoja światłość" znajdzie się na liście 'muste-have'.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się ogólny pomysł na fabułę tej książki, taki eteryczny, przynajmniej tak na pierwszy rzut oka (bo mroczny thriller psychologiczny tak metafizycznie już nie brzmi :P). Faktycznie nieco trąci fantastyką, ale rozumiem, że to nie tak. Książka teoretycznie nieźle zakraja się na temat sekt. Rzeczywiście, one faktycznie bazują dużo na tym, że człowiek czuje, że zawdzięcza tej grupie coś i powinien ten dług spłacić. Nie wiem, o co tam chodzi z tym ogniem, ale brzmi... powiedzmy niebezpiecznie. Może tylko ja jestem taka podejrzliwa, bo w końcu kto bawi się ogniem, ten od ognia... No właśnie. Ja wspominałam na początku, pochwalam pomysł na fabułę, ale jednak, jak to ja, obawiam się, że autorka mogła nadużyć tego tematu do reklamy w pogoni za sławą, mało faktycznie wiedząc na ten temat, rzutując wyłącznie swoje wyobrażenia bez podstawowego researchu i tym samym nadwyrężając powszechną znajomość strategii działania takich sekt, co może mieć zgubny koniec dla tych młodszych. To w końcu "tylko" literatura młodzieżowa, choć okładka zapowiada mroczny thriller psychologiczny, ale właśnie - bez jakiejkolwiek otoczki naukowej, stąd moje podejrzenia. Patrzałam po internecie, ale niewiele znalazłam o autorce. To chyba jej debiut literacki. No nic, zobaczymy, co stanie się dalej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam z niecierpliwością na tę książkę, liczę, że to będzie fantastyczny thriller :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O sektach miałam zajęcia na Przysposobieniu Obronnym w liceum. A także ten temat poruszany jest w serialach, jak np. Kryminalni, Ojciec Mateusz czy Detektyw Monk, więc trochę o sposobie działania sekt wiem. Fajnie, że powstał taki thriller w postaci powieści, chętnie poczytam jak znajdę czas 😁

    OdpowiedzUsuń
  8. Z początku te żółte litery tytułu wywołały optymistyczne wrażenie, jednak gdy tylko przyjrzałam się bliżej i zauważyłam postać dwóch dziewczynek, automatycznie naszło mnie skojarzenie z okładkami spod znaku grozy, sekt, ciemnych aspektów naszych psychik. Lily cierpi z powodu zniknięcia swej siostry Melly, która zaginęła cztery miesiące temu. Cierpi na tyle, że gdy widzi nieprzytomną, ranną dziewczynę, ma nadzieje, że to jej siostra, jednak gdy okazuje się, że to nieznana dziewczyna postanawia jej pomóc, zabiera do domu, udziela schronienia. Czy jednak nieznajoma nie okaże się pomocna? Czy nie naprowadzi Lily na trop siostry? Temat sekt, tego, jak bardzo mogą one zniszczyć człowieka, zmienić go w kogoś innego, a przede wszystkim wpłynąć na tyle, że zapomni o wszystkim, co było mu bliskie. Podłoże psychologiczne książki, jej tematyka każe mi się zastanowić nad tym, czy chce ją przeczytać. Nie za bardzo odnajduje się w tematyce, którą tu poruszono, a jednak w pewien sposób ona mnie do siebie przyciąga, warta przeczytania, gdy chce się poznać mechanizm funkcjonowania sekt.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie literackie perełki. Okładka przyciąga wzrok zdecydowanie wiosenną kolorystyką i zdaje się zapowiadać ciepłą, wiejącą optymizmem historię. A tu taki numer! Thriller! Niezłe zestawienie. I tego mi właśnie w środku zimowych szaroburości potrzeba. Konkretnej, mocnej książki, która z przytupem obudzi z chłodnego marazmu.
    O działaniach sekt tylko pozornie wiemy sporo. Żeby dobrze poznać mechanizm ich funkcjonowania, trzeba go przeżyć na własnej skórze. Pewnym jest, że cudze opowiadania nie zapewnia tylu "emocji", co własne przeżycia, jednak warto ten temat drążyć, by stale podnosić świadomość społeczną w tym zakresie i chronić młodych ludzi przed popełnieniem błędu, którego można żałować całe życie. Można czytać o sektach i czytać, i, nie wiem, jak innym, ale mnie stale tej wiedzy za mało.
    Nie spotkałam się jeszcze z thrillerem, którego akcja toczy się właśnie w sekcie. Książki sensacyjne, literatura faktu, czasem jakaś obyczajówka - i owszem, ale z takim thrillerem spotykam się po raz pierwszy. Muszę przyznać, że to intrygujący pomysł. Tym bardziej, że książka kierowana jest i do młodszych czytelników, do których proste, moralizatorskie komunikaty, rzadko docierają. By otworzyć młodym oczy i uchronić ich przed zrobieniem jednego kroku za dużo, warto szukać różnych rozwiązań, a ten bardzo mi się podoba.
    Aleksandra Miczek

    OdpowiedzUsuń