wtorek, 14 stycznia 2020

Agnieszka Osikowicz-Chwaja - "Pamięć Lasu. Opowieści Starych Drzew"

Autor: Agnieszka Osikowicz-Chwaja
Tytuł: Pamięć Lasu. Opowieści Starych Drzew
Wydawnictwo: Alegoria
Data wydania: 30 sierpnia 2019
Liczba stron: 268
Ocena: 7/10 

Opis: 

Magia powraca, chociaż nikt już w nią nie wierzy. Las pamięta moc, która kilka pokoleń wcześniej sprowadziła na świat zamęt i zniszczenie. Teraz postanawia przypomnieć o niej ludziom.
Krwawa wojna domowa pogrąża Sahinrę w chaosie. Ukryty w Smutnym Lesie oddział rebeliantów przemienia się w nękającą okolicę bandę krwawych rzezimieszków. Kapitan Asger Sidort i jego trzecia kompania lekkiej jazdy dostają rozkaz spacyfikowania niedawnych sprzymierzeńców. Gdy docierają na miejsce, okazuje się, że burmistrz Soli, miasteczka położonego niedaleko starej puszczy, nie żyje. Wydaje się, że został rozszarpany przez dzikie zwierzęta, lecz porucznik Kerk Tor, wojskowy lekarz, ma wątpliwości co do prawdziwej przyczyny jego śmierci. Asger pozostaje jednak głuchy na plotki o odradzającej się magii i zamieszkujących wśród drzew bestiach.
Do czasu. Demony przeszłości zostały już uwolnione.

Recenzja: 

Debiuty polskich pisarzy to temat rzeka, a moje spotkania z nimi były dotychczas… niezbyt udane (szczególnie, gdy mówimy o fantastyce). Nie przekreślałam jednak twórców i w końcu trafiłam na całkiem udaną powieść, pt. Pamięć Lasu. Opowieści Starych Drzew. Choć nie jest ona idealna, tak dawno nie wciągnęłam się w żadną historię tak bardzo i naprawdę zostałam pozytywnie przez autorkę zaskoczona. Czym? O tym przeczytacie w recenzji. 

Z początku nieco ciężko było mi się odnaleźć w powieści, bo bohaterów jest dość sporo. Niemniej stopniowo autorka zdradza nam na temat ich charakteru coraz więcej, poznajemy fragmenty ich przeszłości oraz motywacje, dzięki czemu stają się dla nas wyraźniejsi. Powolutku też rysuje się fabuła, bo – jak to zwykle bywa – na start niewiele się dzieje. Prawdę mówiąc, pierwsze kilkadziesiąt stron to – poza demonstracją bohaterów - ukazywanie sposobu działania kapitana Asgera oraz bestialstwa ludzi lasu. To drugie czasami jest przesadzone i choć lubię mocne i krwawe sceny, tak tutaj autorka chyba za bardzo chciała ukazać ich dzikość i zło w nich się tlące, a… naprawdę, wystarczyłoby kilka fragmentów. W tej kwestii – według mnie – powieść jest nieco przegadana, a jak nietrudno zauważyć, nie jest to książka zbyt gruba, więc… szkoda.

Poderżnięte gardła, zdarte włosy, poszarpane ciała… Kto mógł zrobić coś takiego? Po co? Chcieli zabić, dobrze. Ale po co potem ta jatka? Co chcą nam przekazać? Może naprawdę uwierzyli w pogłoski, które o nich krążą? Może chcą, by krążyły? (str. 33)

Całość zdaje się naprawdę ruszać dopiero w okolicy setnej strony, akcja nabiera tempa i w Pamięci Lasu... można się prawdziwie zatracić, choć nie jest to lektura lekka i przyjemna. I nie mam tutaj na myśli stylu autorki – ten jest bardzo przystępny i doskonale dopasowany do treści, bowiem nie brakuje tutaj i mocniejszych słów, ale wkomponowanych idealnie w klimat – a wydarzenia. Powieści daleko do humorystycznych tworów, bo choć gdzieniegdzie jakiś dowcip się przeplata, tak całość jest raczej nastawiona na mocne, krwawe fantasy z niepokojącą magią w tle oraz nietuzinkową kampanią, złożoną z ciekawej plejady postaci – każdy jest inny, charakterny. 

Jeśli lubisz mroczne fantasy z charakterem, książka Pamięć Lasu. Opowieści Starych Drzew jest wprost stworzona dla Ciebie. Czuję lekki niedosyt po lekturze, ale – mimo to – historia bardzo przypadła mi do gustu i rozbudziła apetyt na więcej. Dobrze od czasu przeczytać taką przepysznie niepokojącą i krwawą opowieść. Cóż mogę powiedzieć więcej? Polecam! Polecam! Polecam!

10 komentarzy:

  1. Zapisuję nazwisko autorki na przyszłość. Na razie nadrabiam zaległości, w przeciwnym wypadku ten mój stosik hańby przygniecie mnie kiedyś we śnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro polecasz, to skuszę się. Tym bardziej, że to fantastyka, tym bardziej, że debiut. A nie za bardzo, że tyle drastycznych scen i bestialstwa. Ale co tam? Ważne, że jest pomysł i klimat. I mam nadzieję, że zostanę wciągnięta w te historie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba jednak krwawe opowieści nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tego typu fantasy, tylko jeżeli 268 stron zaczyna się od setnej, to mamy tylko 168, a to cosik mało jak na dobrą książkę w ciekawym świecie powracającej magii. Może się skuszę tylko skończę „Na południe od Brazos” Larry'ego McMurtry’ego, jestem w połowie, a to całe ma 860 stron, polecam, świetne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytuł mnie urzeka, kojarzy się z entami z Władcy pierścieni ale z opisu i recenzji wynika, że to nie tego typu magia, nie jest to do końca taka fantastyka jaką chciałabym przeczytać. Może kiedyś przeczytam jeśli będę miała ochotę na coś krwawego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo nie lubię jak książka sie tak długo zaczyna zwłaszcza jak ma tak niewiele stron. Również nie przekonują mnie te drastyczne i mocne sceny i ciągłe wałkowanie tego. Raczej wole fantasy które nie ma w sobie dużo przemocy. Ale za to fajnie, że znalazł się chociaż jeden debiut polskiej autorki który jest w miarę dobry i mimo tych niedociągnięć, książka zaskakuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Las pamięta, wiatr szumiący w koronach drzew szepcze przeróżne historie, drzewa, które rosną w lasach od setek lat widziały wiele, radość, łzy, śmiech i cierpienie, w ich korzenie nie raz wsiąkło tyle ludzkiej i zwierzęcej krwi. Las pamięta. Tytuł intryguje, zachęca by sięgnąć po książkę, ale piszesz o dość krwawych scenach, a ja za takimi nie przepadam, nawet w kryminałach nie lubię zbytniej przemocy, jestem zbyt wrażliwa 😟 tak jak Katoooli na myśl tytuł przywołał mi entów z Władcy Pierścieni 😍 Jak wpadnie mi w oko w bibliotece czy księgarni to może się skuszę. Ale niczego nie obiecuję 😉

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka zachęcająca po sięgnięcie książki, mroczna zapowiadająca tajemnice jakie skrywa las, odzwierciedlająca treść lektury. Z debiutami bywa różnie, "Pamięć Lasu. Opowieści Starych Drzew" wydaje udanym. Pomimo początku który za bardzo pisarka przegadała, a także drastycznych scen lecz treść intryguje. Ja za bardzo nie lubię książek gdzie mamy dużo scen mocnych, wulgarnych. Nie wiem czy bym skusiła się na książkę Agnieszka Osikowicz-Chwaja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno chwyta okładka i tytuł. Temat lasu to w ogóle temat rzeka (efekt słów zamierzony xD), że coś w tym jest, mówią nam już przysłowia (np. moje ulubione - nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las). Więc wierzę, że można zbudować na tym niezłą fabułę, tylko zdziwiłam się, że czyste fantasy. I od razu mroczne. Ale jest to też przełamanie pewnej konwencji - ludzie lasu, którzy nie są niegroźnymi dzikusami głoszącymi ekologię i miłosierdzie przyrody, tylko z jakiegoś powodu wybierający krwawe jatki. Powiem szczerze, że po łagodnej oprawie graficznej wyżej, nie spodziewałabym się czegoś takiego, raczej melancholijnego charakteru, wolniejszego tempa. Trochę nie przekonuje mnie forma opowiadań, ale zobaczymy, jak to faktycznie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy zobaczyłam okładkę i opis byłam przekonana, że to książka zagraniczna. Nie dlatego, że polskie nie mogą być dobre, ale nasza rodzima fantastyka kojarzy mi się głównie z typowymi motywami słowiańskimi i próbami odtwarzania Sapkowskiego. Natomiast tutaj widzę oryginalny i intrygujący pomysł. Nie przepadam za krwawymi klimatami, ale po tej recenzji jestem w stanie uwierzyć, że w powieści pani Osikowskiej to ma swój cel i sens, a nie służy tylko do próby udowadniania, że jesteśmy tacy poważni i dorośli. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń