czwartek, 4 lipca 2019

M. S. Willis - "Dla Ellison"

Autor: M. S. Willis
Tytuł: Dla Ellison
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 2019
Ilość stron: ok. 300
PATRONAT KSIĄŻKOWIRU

Opis:

Gdy miałem dziewiętnaście lat, interesował mnie tylko seks, narkotyki i imprezy. Miałem wszystko – wygląd, szybki samochód, gorącą dziewczynę. Nic w życiu nie było dla mnie ważniejsze.
Dopóki nie spotkałem Ellison James…
Kiedy spotkałem ją po raz pierwszy, była jak rozwścieczony byk. Wepchnęła mnie do błota i obrzucała wyzwiskami tak szybko, że ledwo nadążała z ich wymówieniem.
Była złośliwa.
Była nieuprzejma.
Wyprowadzała mnie z równowagi jak żadna inna kobieta.
Spędziłem z nią lato i towarzyszyłem jej przez trzy miesiące…
Otworzyła mi oczy.
Zmieniła moje życie.
Sprawiła, że stałem się lepszym człowiekiem.


Recenzja:

Ciężko mi wystawić ocenę tej książce - bo cały czas mam po niej mętlik w głowie, więc postanowiłam dzisiaj tego nie robić. Musie mi wybaczyć i uwierzyć na słowo, że warto przeczytać po samym fakcie tego, że objęłam tę powieść swoim patronatem medialnym. "Dla Ellison" z jednej strony jest bowiem przewidywalna - ze względu na głównego bohatera i bardzo oryginalna - ze względu na tytułową Ellison. 

Główny bohater - Hunter - to człowiek obdarzony ponadprzeciętnym inteligentem. Nic jednak z tym nie robi - wręcz przeciwnie, stara się stępić swój dar poprzez używanie narkotyków i picie alkoholu. W oderwaniu się od rzeczywistości pomaga mu także przygodny seks - a że jest bardzo przystojnym chłopakiem, to dużo dziewczyn chce mu się wpakować do łóżka. Rodzice niby się nim nie interesują, ale kiedy pewnego dnia odkrywają, że Hunter zaparkował swoje nowe, drogie auto na dnie basenu, to bardzo się wkurzają - jeszcze bardziej są zdenerwowani, gdy wychodzi na jaw, że chłopak tego nie pamięta, bo był zbyt otumaniony.

Rodzice Huntera postanawiają wysłać go na Florydę - do jakiejś swojej rodziny. Początkowo Hunter czuje się tam niczym w piekle: bez telefonu, kart kredytowych i innych takich, nie jest mu tam dobrze. Szczególnie, że wujek, do którego trafił, od razu zleca mu pomoc w pracach remontowych przy domu. Nie mija jednak dużo czasu, nim Hunter wpada na Ellison - a wtedy zmienia się całe jego postrzeganie: zarówno na temat miłości, jak i na temat pobytu na Florydzie.

Ellison jest dosyć wyjątkową dziewczyną, która z pozoru wydaje się twarda, ale w środku jest jednak wrażliwa. Często możemy spotkać się z jej ciętym językiem, ale w kilku sytuacjach widzimy ją też załamaną. Niemniej jednak warto wiedzieć, że bohaterka ta bezwarunkowo kocha naturę i wszystko, co jest z nią związane, a także, że nie boi się ryzyka i jest kreatywna. Nigdy nie spotkałam się z postacią w tego typu gatunku powieści, która tak bardzo lubiłaby kontakt z naturą - to naprawdę miła odmiana i okazja do wielu fajnych wątków.

Powiem szczerze, że fabuła nie była jakaś specjalnie wyszukana - bo dużej części z tego się spodziewałam, jak to bywa w takich książkach, ale spędziłam przy "Dla Ellison" bardzo miły czas, więc nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę i każdemu z Was ją polecam. Na takie ciepłe dni ta książeczka jest idealna - nie trzeba przy niej za dużo myśleć, a jednak czytanie sprawia przyjemność!

Z plusów, o których też warto chyba wspomnieć - wydaje mi się, że czytałam tę książkę dosyć uważnie, ale nie znalazłam żadnej literówki. Zabiegi redakcyjne i korekcyjne musiały być więc tu wykonane wyjątkowo starannie, bo naprawdę jestem mile zaskoczona - przeważnie coś się zawsze rzuci w oczy od razu, a tutaj nic. Może gdybym bardziej szukała, to by się coś znalazło, ale i tak pozytywne wrażenie to na mnie wywarło.

M. S. Willis nie napisała książki, która porusza niebo i ziemię, ale napisała naprawdę przyjemne czytadełko, przy którym fajnie płynie czas. Ja osobiście bardzo polubiłam postać głównej bohaterki (chociaż Huntera nie polubiłam już tak bardzo). Dialogi i opisy też były całkiem przyzwoite. Ogólnie rzecz biorąc: jeśli coś tej autorki wyjdzie jeszcze w Polsce, to pewnie po to sięgnę, żeby zobaczyć, jak jej wyszła kolejna powieść.

Sama okładka jest całkiem ładna i bardzo wakacyjna - wydawnictwo NieZwykłe miało zresztą dylemat, jaką wybrać okładkę do tej powieści i głosowałam na tę, która została wybrana, z czego bardzo się cieszę! Jeśli nie wiecie, gdzie odbywają się takie głosowania - to zapraszam do śledzenia strony wydawnictwa na Facebooku.

Podsumowując, książkę polecam - bo chociaż ma dużo oklepanych motywów, to ma też kilka takich bardziej wyjątkowych. Już sam prolog potrafi człowieka zaciekawić! Mam nadzieję, że się przy tej książce nie zawiedziecie, bo ja tam spędziłam z nią naprawdę miły czas i Wam życzę tego samego! 

11 komentarzy:

  1. Zwróciłam uwagę na tę książkę z powodu okładki. Po przeczytaniu recenzji, sądzę, że to całkiem fajna książka właśnie na lato. Taka zwykła, na luzie i może wywołać całkiem pozytywne wrażenie. Takie powieści też chyba są potrzebne, by odsapnąć od codzienności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka na pewno oddaje naturę głównej bohaterki! Jest tu kreatywność, miłość do natury, i jakaś jej zaciętość, odrobina nonszalancji? Bardzo mi się podoba ta okładka, przyciąga spojrzenie i tak jak piszesz jest bardzo wakacyjna. Może i sama fabuła nie jest jakaś oryginalna ale mimo wszystko chciałabym przeczytać tę książkę i sprawdzić jak Hunter zmienia się pod wpływem tej pyskatej dziewczyny, jak jego życie wywraca się do góry nogami. Jestem tego zdania, że dobrzy ludzie zawsze jakoś na nas oddziałują i pozostawiają w nas jakiś ślad ( no niestety nie tylko dobrzy) Fajnie byłoby mieć możliwość przeczytać tę powieść w czasie urlopu, martwi mnie jedynie ilość stron, bo jest ich jedynie 300, a to trochę mało dla kogoś takiego jak ja, nie lubię zbyt szybko rozstawać się z bohaterami jeśli bardzo ich polubię. Nie chcę się również narzucać swoim pytaniem, ale czy będą jakieś wyróżnienia za czerwiec? :D hihi. Oczywiście gratuluję kolejnego, wspaniałego patronatu :*

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja lubię takie czytadełka: blisko natury i z prostowaniem skrzywionego bohatera, z mnóstwem oklepanych motywów. Lubię jest szczególnie latem, kiedy szukam coś lżejszego, by pozwolić wypocząć nie tylko ciału, ale i umysłowi.
    Z przyjemnością poznam Ellison oraz Huntera i będę im kibicować ( choć spodziewam się, że chłopak na początku będzie mnie nieźle wku... denerwował, ale tej odrobiny emocji sobie nie odmówię i z przyjemnością jej wyszukam w książce).
    Gratuluję patronatu
    Ps. Też głosowałam na tę okładkę. Fajnie, że wydawnictwa pytają nas czasami o zdanie, a jeszcze fajnie, że się później z tym zdaniem liczą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od razu zainteresowała mnie ta książka, kiedy tylko ją zobaczyłam w zestawie lipcowym😀
    Hunter rzeczywiście nie jest wyróżniającą się postacią, przypomina stereotypowanego bad boya, ale już fakt, że rodzice postanawiają go utemperować wprowadza bardziej pozytywne skojarzenia i nadzieję, że autorka nie ma zamiaru przekonywać czytelników, że nadmierne picie i przypadkowy seks są normalne.
    Od razu spodobała mi się postać Ellison, mam wrażenie, że to bohaterka, która jest po prostu dobra, tak po ludzku, i autorka nie musiała z niej robić nie wiadomo kogo.
    Okładka też bardzo mi się spodobała, mam wrażenie, że od razu nastraja optymistyczne i kojarzy się z fascynacją Ellison przyrodą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Początkowo nie chciałam tej książki czytać, ale cieszę się, że zmieniłam zdanie. Już nie mogę się jej doczekać. :D

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tę książkę gdy tylko jej zapowiedź zobaczyłam chciałam przeczytać! Brałam udział w głosowaniu okładki :D i cieszę się, że wygrała ta co chciałam! Okładka jest super, wiosenna dziewczyna z gitarą. Od razu widać, że to lekkie romantyczne czytadełko, i powiem szczerze, że lubię takie historie czasem przeczytać ;) Wydaje się być przewidywalna, pyskaty cwaniak z bogatego domu, któremu wydaje się, że może wszystko z tą różnicą, że tu mamy pyskatą dziewczynę, to już się rzadziej przy takich historiach spotyka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Był dylemat która okładka, wybrana prezentuje się ślicznie, można poczuć słońce, potęgę natury. "Dla Ellison" może nie zaskoczy czytelnika ale na pewno umili dzień. Jestem zaciekawiona głównej bohaterki wydaje się nietuzinkową dziewczyną, chętnie ją poznam. M. S. Willis stworzyła historię dwójki różniących się od się siebie osób, którzy poprzez spotkanie zmieniają się, odmieniają dotychczasowe życie (Hunter).
    P.S. piesek z okładki słodki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zacznę od okładki - bardzo się cieszę, że wydawnictwo postanowiło ją zmienić. Ta pierwsza była całkiem spoko, ale mnie osobiście by nie zachęciła do kupna książki. Oryginalna zdecydowanie ma w sobie coś przyciągającego wzrok. No i to zachodzące słońce idealnie pasuje do teraźniejszej pory roku. Jak dla mnie zmiana wyszła na plus i bardzo chciałabym tę książkę zobaczyć u siebie na półce.
    Jeśli zaś chodzi o treść - faktycznie nic odkrywczego, ile to już jest na rynku podobnych historii. Aczkolwiek o ile książka jest dobrze napisana, to ja nie mam z tym problemu. Tematy mogą się powielać, mogą być schematy, ale musi być napisana tak, by mnie zaciekawić. Liczę więc na to, że w tym przypadku tak będzie i że będę zadowolona z lektury. Wspominałam już nie raz, ale uwielbiam wydawnictwo NieZwykłe za to, że wydają książki, o które czytelnicy od lat się upominali, które ja sama bardzo chciałam i zwykle takie, które wpadają w mój gust. Aż nie mogę się doczekać kolejnych perełek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już prośba wydawnictwa o pomoc przy wyborze okładki zwróciła moją uwagę na książkę. Moim zdaniem to niezły sposób na promocję. Pomimo mało odkrywczej treści ciekawi bohaterowie i lekki styl sprawiają , że jest to idealna lektura na lato.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla Ellison przeczytałam prolog który mnie wciągnął i bardzo zaciekawił z miejsca wiem że chce ją przeczytać . Idealna książka na lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Robi się głośno o tej książce. Może być idealną lekturą na lato.

    OdpowiedzUsuń