piątek, 2 listopada 2018

K.C. Lynn - "Fighting Temptation"

Autor: K.C. Lynn
Tytuł: Fighting Temptation
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 2018
Ilość stron: 456
Ocena: 7/10
PATRONAT KSIĄŻKOWIRU

Opis:

Jaxson jest arogancki, skłonny do złości i agresji. Ale jest także wyjątkowy, silny i honorowy. Uwielbiam wszystkie jego wady bezwarunkowo i nieodwołalnie. Chociaż on sam nie wierzy w miłość, ja zawsze będę go kochała.
Julia Sinclair

Julia różniła się od wszystkich ludzi, których znałem. Wcześniej nigdy bym nie przypuszczał, że może istnieć ktoś równie dobry i szczery. Im lepiej ją poznawałem, tym bardziej byłem od niej uzależniony. Z każdą chwilą spędzoną razem niszczyła jakąś część mroku, który wciąż we mnie tkwił. Dzięki Julii moje gówniane życie nie wydawało się takie okropne. I zanim się spostrzegłem, zakochałem się w dziewczynie nie z tego świata.

Jaxson Reid


Niecodzienna para przyjaciół – niewinna dziewczyna o dobrym sercu i powszechnie znany „niegrzeczny chłopiec”. Los sprawił, że ich ścieżki się przecięły, co sprawiło, że powstała między nimi silna więź oraz pojawiła się pokusa, której oboje pewnej nocy ulegli.

Mija pięć lat. Jaxson wraca do jedynej dziewczyny, która była dla niego ważna, aby naprawić błędy przeszłości. Jednak jest ktoś, kto nie cieszy się z jego powrotu. Ktoś, kto uważa, że Julia ma już kogoś, kto o nią zadba i nie cofnie się przed niczym, aby ten stan rzeczy nigdy nie uległ zmianie.

Jaxson nie tylko będzie musiał stanąć do walki w obronie Julii, ale zmierzyć się również z dręczącymi jego duszę demonami: śmierci, zepsucia, destrukcji i wojny.


Recenzja:

O borze szumiący, jak ja dawno nie czytałam nic z gatunku typowego romansu - z fajnymi scenami miłosnymi i niesamowitymi bad boyami. Kiedy więc dostałam propozycję przeczytania "Fighting Temptation" od razu się zgodziłam - po opisie wiedziałam już, że dostanę dokładnie to, czego od dawna mi brakowało. Nie zawiodłam się: książka okazała się naprawdę przyjemną lekturką, bohaterowie byli naprawdę ciekawi, a akcji było naprawdę sporo. Wiadomo: jest to jednak romans, więc zakończenie jest z góry wiadome, aczkolwiek i tak spędziłam z tą pozycją bardzo miłe chwile i nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Chciałabym więc Was teraz zaprosić do mojej recenzji, w której Wam trochę opowiem o "Fighting Temptation" i dodam też od razu, że objęłam tę powieść patronatem medialnym, co znaczy, że jednak jest ona bardzo w moim guście.

W pewnym miasteczku wszyscy znali Jaxsona - był to typ niegrzecznego chłopca, który sypiał z prawie każdą dziewczyną i jeździł na motocyklu. Do tego jego historia rodzinna nie była taka ciekawa. Arogancji, porywczy, wybuchowy, spontaniczny - tymi przymiotnikami zdecydowanie można by go opisać. Kiedy jednak pewnego dnia poznaje Julię - bardzo piękną dziewczynę z okolicy, nie jest w stanie wyrzucić jej z myśli. Chciałby zrobić wszystko, żeby ją ochronić, ale wie, że najbardziej ochroni ją, jeśli będzie trzymał się z dala od jej majtek. Postanawia zostać więc jej przyjacielem. 

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że pewnego dnia, Jaxson oznajmia Julii, że zaciągnął się do marynarki - i od teraz będzie jeździł na niebezpieczne misje wojskowe w jednej z elitarnych drużyn. Serce dziewczyny rozbija się na milion kawałków z racji tego, że była ona w nim zakochana od czasu, kiedy pewnego dnia uratował ją przed gwałtem (co było początkiem ich pięknej znajomości).

Później następuje przeskok w czasie - o całe pięć, a nawet sześć lat. Jaxson wraca do miasteczka, w którym zostawił Julię, by naprawić wszystkie swoje błędy i żeby prosić ją o wybaczenie. Nie będzie to jednak łatwe po tym wszystkim, co przeszedł on i co przeszła ona - a także po tym, jak zachował się pewnego dnia, kilka lat po tym, jak był już w SEAL, a Julia chciała się z nim spotkać. Wydawać by się mogło jednak, że ich dawne uczucie przezwycięży wszystko, ale... na horyzoncie jest już ktoś, komu bardzo nie podoba się powrót Jaxsona. Co więcej - ta osoba stanowi też zagrożenie dla Julii. No ale znacie Jaxsona - nie pozwoli on, żeby jego ukochanej coś się stało i będzie bronił ją za cenę własnego życia. Jak się to skończy? Musicie sami sprawdzić!

Ogólnie powieść bardzo mi się podobała - naprawdę, odkąd tylko zaczęłam ją czytać, to jakoś nie zauważyłam upływającego czasu. Do rzeczywistości powróciłam dopiero wtedy, jak skończyłam zapoznawać się z tą historią. Może nie była ona jakaś bardzo pomysłowa i odkrywcza, ale była napisana w bardzo fajny sposób i czytało się ją z wielką przyjemnością. Ja osobiście nie mogłam się oderwać. Właśnie takiej pozycji potrzebowałam w ostatnich dniach - i taką ją dostałam.

K.C. Lynn to całkiem fajna autorka - na pewno sięgnę jeszcze kiedyś po jej książkę. Wiem, że po tej pozycji są jeszcze kolejne: o innych bohaterach, którzy pojawili się w "Fighting Temptation". Jestem tych powieści bardzo ciekawa, więc mam nadzieję, że będą równie dobrze napisane, będą miały ciekawą fabułę i nie będą zbyt słodkie. Widzę też, że na koncie autorki jest kilka innych serii: jestem ciekawa, czy wydawnictwa w Polsce zainteresują się którymiś z nich, żeby je przetłumaczyć.

Okładka polska jest bardziej kolorowa i słodka niż ta oryginalna. Oryginalna jest ciemna i bardziej mroczna. Osobiście mi się bardziej podoba oryginalna, aczkolwiek ta polska bardzo pasuje stylem do pozostałych opraw graficznych Wydawnictwa NieZwykłego. Ogólnie rzecz biorąc kolorystyka jest obłędna. Szkoda tylko trochę, że znowu na okładce jest jakiś półnagi typek, ale to chyba się jednak sprzedaje, bo ludzie przynajmniej wiedzą, że to romans i mogą się spodziewać scen miłosnych...

Podsumowując, całkiem niezła pozycja. Naprawdę się cieszę, że udało mi się zdobyć patronat medialny do tej pozycji. Bardzo polecam - jestem pewna, że poprawi Wam ona humor nawet w najchłodniejszy wieczór: czy to jesienny, czy to zimowy. Nie zwlekajcie więc, tylko kupujcie! Ta powieść jest tego warta!

10 komentarzy:

  1. Ostatnio mam wrażenie, że wszystkie dobre romanse o których mówi się, że są wyjątkowe albo chociaż bardzo dobre nie są rzeczywiście takie. Po już kilku rozczarowaniach jestem trochę zniechęcona, ale też ciągle szukam takiego, który mnie porwie. Może to właśnie będzie ta książka - nie dowiem się jeśli nie przeczytam, a zachęcona recenzją i Waszym patronatem nie mam oporów przed tym by to sprawdzić. Mam nadzieję, że po przeczytaniu też będę mogła powiedzieć, że jest to bardzo dobra książka, którą naprawdę warto mieć w swojej biblioteczce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio wróciłam do tego typu książek (jesień temu sprzyja), dlatego możliwe, że sięgnę również po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz w życiu czytam coś takiego jak recenzja książki. Chciałabym powiedzieć, że rzeczywiście - książki na których okładkach są półnadzy mężczyźni, cieszą się popularnością, a może i zadowoleniem u osobników płci żeńskiej. Romanse są moim ulubionym gatunkiem literackim. Niestety niektóre książki z tego gatunku są oklepane i nazbyt oczywiste. Trudno jest więc trafić na interesujący i zapierający dech w piersi romans z wisienką na torcie, czyli - z ciekawą fabułą. Muszę przyznać, że to co mnie zaintrygowało w tej książce to niegrzeczny chłopak jeżdżący na motorze, który z jednej strony ma lekkie obyczaje, ale z drugiej miał ciężką sytuację rodzinną - co na pewno odbiło się na jego postrzeganiu świata. Dziewczyna, która widocznie podbiła jego serce też coś do niego czuje. Powiem tylko tyle: Miłość rośnie wokół nas!
    Na pewno, gdybym tylko miała taką możliwość, sięgnęłabym po tę książkę z wielkim uśmiechem i zadowoleniem :)
    /Alicja Z.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjaźń miedzy kobietą i mężczyzną się nie sprawdza, wcześniej czy później w grę wchodzi miłość "Fighting Temptation" jest tego przykładem. Wiadomo książka skończy się happy endem to i tak bym chciała poznać losy Jaxsona oraz Julii, tego jak będzie musiał walczyć ze sobą i swoją przeszłością i innym konkurentem do tego żeby powrócić do serca Julii. Jestem zaintrygowana tą książką na pewno nie obędzie się bez komplikacji na drodze do ich szczęścia, wzruszeń oraz zagrożeń, ale Jax "nie pozwoli, żeby jego ukochanej coś się stało i będzie bronił ją za cenę własnego życia". Jak będę miała możliwość zapoznam się z książką K.C. Lynn.

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do tej książki jestem przekonana, że mi się ona spodoba. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby jakaś książka wydawnictwa niezwykłego mi się nie spodobała (co prawda nie czytałam wszystkich, ale tak z połowę mam już za sobą). Więc teraz pozostaje mi tylko czekać na premierę i okazję, żebym mogła książkę przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo bym chciała sięgnąć po tę książkę 😉 Lubie takie klimaty, a twoja recenzja mnie jeszcze bardziej przekonała. Jest tak intrygująca ta pozycja, że muszę się dowiedzieć co bohaterowie nam zgotowali.

    Pozdrawiam serdecznie 😀

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak typowy romans: on zły, ona grzeczna, on się nawraca i żyją długo i szczęśliwie , jakie to oczywiste..... że nie oszukuję się, ja też uwielbiam takie historie!!! Może nie bez przerwy, może tylko od czasu do czasu, ale jeśli jest jeszcze dobrze napisana, jak twierdzisz, to już mega fajnie. Zapisuję tytuł i autorkę 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio nie mogłam zabrać się do żadnej książki, ale końcówka listopada okazała się przełomowa i udało mi się przeczytać z dwie książki. Oczywiście większość z nich to romanse.
    Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła, dlatego czuję, że jedną z kolejnych książek po którą sięgnę będzie właśnie ta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie książki, w których następuje przeskok o kilka lat do przodu. Dzięki temu akcja posuwa się nieco szybciej. Tę książkę mam już na swojej liście do odhaczenia, bo z całą pewnością ją nabędę.
    Wiadomo coś może, czy powstanie może kolejna część??
    Pozdrawiam! ☺ ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Aw, this was a very nice post. In concept I wish to put in writing like this moreover – taking time and precise effort to make a very good article… but what can I say… I procrastinate alot and in no way seem to get one thing done. online casinos

    OdpowiedzUsuń