piątek, 13 lipca 2018

Amy Harmon - "Królowa i uzdrowiciel" + konkurs


Autor: Amy Harmon
Tytuł: Królowa i uzdrowiciel
Wydawnictwo: EditioPurple
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 296
Ocena: 8/10
PATRONAT KSIĄŻKOWIRU

Opis:
Kjell z Jeru był starszym bratem króla. Jego bękarcie pochodzenie zamknęło mu drogę na tron, jednak ani przez moment nie zazdrościł bratu władzy. Nie pożądał tronu ani bogactw. Czuł się przede wszystkim żołnierzem i dowódcą. Pewnego dnia jego uporządkowany świat runął: okazało się, że posiada potężny dar - był Uzdrowicielem. Właściwie nie znał swojej mocy, nie umiał przyjąć daru ani go zaakceptować.
Kiedy po zwycięskiej wojnie przemierzał ze swoją drużyną dalekie prowincje Jeru, polując na niedobitki wrogich Volgarów, natknął się na umierającą dziewczynę i wbrew sobie postanowił ją uzdrowić. Obiecał jej wtedy, że spróbuje ją pokochać, choć niczego do niej nie czuł. Uratowana Sasha miała wizje przyszłości, ale nie pamiętała swej przeszłości. Zdecydowali się razem wyruszyć w podróż. Kjell, gnębiony poczuciem winy, zmagający się z własną niechęcią i oczekiwaniami innych, musi pokonać starych wrogów i sprostać nowym wyzwaniom. Najtrudniejszym z tych wyzwań może się okazać zaakceptowanie siebie takim, jakim naprawdę jest i jakim widzi go Sasha.
Będzie bitwa. Musisz chronić swoje serce!  

Recenzja:
Przy recenzji poprzedniej części (TU) pisałam, że nie mogę się doczekać, aż dostanę drugi tom w swoje ręce. Amy Harmon oczarowała mnie swoim słowem, bohaterami, a także rzeczywistością, którą stworzyła, dlatego tak bardzo cieszyłam się z kontynuacji historii. Tym razem jednak mamy do czynienia z nieco odmiennymi zdarzeniami – opowieść jest nie o Lark i Tirasie, a o bracie króla, czyli Kjellu. Miałam lekkie obawy co do takiego zabiegu, bo w Słowie i mieczu ani nie polubiłam Kjella, ani go nie znielubiłam. Ale wiecie co? Chyba zacznę się przyzwyczajać, że jeśli chodzi o książki Amy Harmon, po prostu martwię się niepotrzebnie!

W tym tomie czytamy o losach królewskiego brata, Kjella z Jeru. Jego historia ma swój początek już w Słowie i mieczu, ale myślę, że nawet osoby, które nie czytały pierwszej części, szybko dałyby radę nadrobić zaległości i bez problemu wszystko zrozumieć. Niemniej o lepiej poznaje się tę opowieść, gdy zna się już ogólne ramy świata. Wracając jednak do Kjella: jest on dowódcą królewskiej armii i nade wszystko podziwia swojego brata. Nigdy nie pragnął zajmować jego miejsca, zawsze był wobec niego lojalny, chociaż nie zawsze podzielał jego poglądy. I właśnie przez taką jedną różnicę i przez to, co nagle zmieniło się w jego życiu, Kjell czuje się zagubiony. Kolejne jego czyny prowadzą go do nieprzewidywalnych w skutkach zdarzeń, a te do nieuchronnej bitwy. Bitwy nie tylko na miecze, ale takiej, którą Kjell musi stoczyć sam ze sobą. Czy mu się to uda?

To pytanie pozostawiam otwarte, bo przecież nie mogę zdradzić wam zakończenia. Jest po drodze tyle świetnych, emocjonujących scen, że byłaby wielka szkoda, gdybyście o nich nie przeczytali. Podziwiam Amy Harmon za to, że potrafiła te wszystkie zdarzenia przedstawić w tak niebanalny, ciekawy sposób. Z jej lekkim piórem i baśniową wyobraźnią, ta książka nie mogła okazać się zła. Poza tym Harmon ma też talent do tworzenia bardzo dobrych postaci. Najpierw Kjell, człowiek, który stara się walczyć z własną naturą, z tym, jaki jest. Chociaż zdaje się, że jest jedną z tych postaci, które są twarde na zewnątrz, a w środku ukrywają miękkie, ogromne serce, i że jest przez to w jakiś sposób przereklamowany, dzieje się wręcz odwrotnie. Kjell w swojej prostocie jest tak naprawdę złożoną postacią, którą rządzą przeróżne czynniki. I przez to jest taki realistyczny i bliski czytelnikowi. Mamy też Sashę, dziewczynę, która przez pierwsze strony irytuje swoim zachowaniem i dziwacznością. Od początku da się domyślić, że za jej postacią kryje się coś więcej, ale mimo że po raz kolejny Harmon sięgnęła po znany motyw, potrafiła wyciągnąć z niego maksimum i sprawić, by nie zanudził. I Sasha właśnie nie nudzi, jest tak samo dobrą postacią, jak Kjell.

Zdarzają się w tej powieści minusy, ale która książka ich nie ma? Czasami miałam wrażenie, że autorka zbyt szybko rozwiązała jakiś problem, zbyt prosto, innym razem, że za bardzo go przeciągnęła i wyszło to dość dziwacznie. Kilka razy podczas kolejnego zdarzenia ma się ochotę zaśmiać z naiwności bohaterki czy skrzywić na nie do końca realistyczne posunięcie, jednak na tle całości takie sceny się nie wybijają, nie powodują zgrzytu u czytelnika i mniej czepialska osoba może zwyczajnie czegoś takiego nawet nie dostrzec. 

Amy Harmon w tej powieści nie zaskakuje, ale nie zrozumcie mnie źle – to nie znaczy bynajmniej, że nie ma tutaj ciekawych akcji, dobrze nakreślonych postaci czy fajnych rozwiązań. Są, jak najbardziej. Jednak autorka po raz kolejny posługuje się znanymi już motywami, przeplata je ze sobą i wychodzi jej bardzo udane połączenie. Bo Królowa i uzdrowiciel jest książką, która może poruszyć, rozbawić, przestraszyć i rozczulić. Zawiera ciekawie nakreślony wątek miłosny, jeszcze lepiej pokazany świat, którym rządzi magia oraz bohaterów, o których chce się czytać. Dlatego jeśli jeszcze nie znacie tej (lub,o zgrozo, poprzedniej) książki, czym prędzej powinniście to nadrobić. Jestem przekonana, że się nie zawiedziecie i miło spędzicie czas przy Królowej i uzdrowicielu.


Uwaga!  
W związku z tym, że objęłyśmy Królową i uzdrowiciela patronatem, mamy dla was aż trzy egzemplarze do wygrania :) 
Co należy zrobić, by jeden z nich trafił do ciebie? 
Ogólne zasady znajdziesz TU
Poniżej natomiast będą konkrety :D
Wysyłka jest darmowa.
Czas trwania: 13.07.2018-20.07.2018 godz. 18
Zadanie: Wystarczy, że zgłosisz się w komentarzu! ;) A my spośród chętnych wybierzemy trójkę szczęśliwców, których odpowiedzi nas najbardziej przekonały.
(Przypominamy, że jeśli komentarz będzie z konta anonimowego, należy się jakoś podpisać)
Powodzenia!

15 komentarzy:

  1. Zgłaszam się! ��
    Ponieważ lubię takie książki, a tej jeszcze brakuje na mojej półeczce. ☺
    Ponadto ma ładną okładkę, która zachęca do czytania, a poza tym napisała ją sama AMY HARMON (!) ☺ A do tego jeszcze objęta waszym patronatem to już wisienka na torcie. �� Pozdrawiam J.D.I.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam się!
    Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że urzekł i zaintrygował mnie opis głównego bohatera. Wnioskuję po nim, że jest on osobą z trudną przeszłością (bękart), ale wartościową i ambitną (chęć przywództwa), a do tego ambitną (moc uzdrawiania). Poza tym chciałabym doświadczyć tego wachlarza emocji, który przygotowała autorka dla czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że tą książkę mam już w domu ( muszę jeszcze nabyć Słowo i miecz). Po recenzji mam wrażenie, że czas z nią spędzony nie będzie zmarnowany. Postacie w prostocie nakreślenia, okazują się być złożone, targane przez wiele czynników, przez co bardzie realne, rzeczywiste. Zdarzenie opierają się na znanych motywach, a jednak połączeniu wychodzą niebanalnie. No i lekki i zarazem baśniowy język, którym posługuje się autorka. Już się cieszę.
    Gratuluję patronatu!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgłaszam się 🍀
    Gratuluję patronatu 👏👏👏
    Po tak zachęcającej recenzji bardzo chciałbym ją wygrać . Cieszylbym się z tej książki bo byłaby idealnym prezentem na moje imieniny , które mam 15 lipca .
    Książka - baśń ??? Czemu nie ! Przeczytam z przyjemnością 🍀

    OdpowiedzUsuń
  5. Maja Bielecka13 lipca 2018 23:42

    Zgłaszam się.
    Opis książki brzmi bardzo intrygująco. Przepełniony magią, tajemnicą, a do tego przyprawiony szczyptą przeznaczenia i przygodą. Czego chcieć więcej, a i owszem chcieć przeczytać książkę. Pozdrawiam M.B

    OdpowiedzUsuń
  6. Amy Harmon na pewno nie zawodzi i stworzyła świat pełen magii, tajemniczości, intryg oraz bohaterów, którzy wywołują u czytelnika pełną paletę emocji. Jestem w plecy z poprzednią częścią ale nadrobię i chętnie przygarnę "Królową i uzdrowiciela" i poznam losy Kjella oraz Sashę, jestem zaciekawiona jakie przygody i zakończenie pisarka im zgotowała.
    Gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgłaszam się! Czytałam pierwszy tom i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, dlatego tym bardziej chcę przeczytać 2.
    A od siebie dodam tylko, że ostatni piątek 13 był dla mnie po raz pierwszy w życiu pechowy. Wybrałam się wtedy pociągiem do domu rodzinnego, niestety na trasie przeszła wichura i skończyło się drzewami na torach. Moja normalnie dwugodzinna podróż w ostateczności trwała 4 godziny... :( A do tej pory myślałam, że piątek 13 to jedynie przesąd...

    Pozdrawiam Kasia
    rentilka90@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dlaczego powinna trafić do mnie? Ponieważ uwielbiam Amy, a jej pierwsze książki, które zostały wydane w Polsce są bezkonkurencyjne. Pochłaniam jej każde słowo zdanie z zaciekawieniem i chęcią poznania dalszego ciągu. Jest jeszcze jeden powód... Mianowicie recenzja do której nie mam zastrzeżeń a książka została opisana tak, że nie można przejść obok niej obojętnie. Akurat ten gatunek literacki to dla mnie nowość i nie zbadane tereny, jednak jakby nie było to Amy, a ona nigdy nie zawodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochani
      Od dnia dzisiejszego jestem już emerytka. Książkę chciałabym wygrać jako odtrutke na nudy
      jolunia559@wp.pl

      Usuń
  9. Zgłaszam się! :)
    W ostatnim tygodniu przeczytałam książkę Amy Harmon pt. "Słowo i miecz". Muszę przyznać i to szczerze, że autorka mnie jak najbardziej "kupiła". Jej styl jest właśnie taki, jaki lubię, bohaterowie tak wykreowani, że chce się czytać. Zapoznałam się już z historią Lark i Tirasa. Myślę więc, że czas poznać również historię jego brata. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgłaszam się. :) Bo jestem królową i poszukuję uzdrowiciela. ;) Mówicie, że królowa jest tylko jedna? Fakt, ale skoro mam urodziny w ten sam dzień co Doda, to jakiś blask może na mnie spłynąć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze powtarzałam, że nie jest taką sztuką napisać o czymś nowym, co wziąć wątki i rozwiązania przemielone przez literaturę tysiące razy i stworzyć z tym coś magicznego, po co chętnie i wielokrotnie będzie się sięgało. Sądząc po tej recenzji, ta książka to właśnie coś takiego. Czuję się w związku z tym bardzo zachęcona do sięgnięcia po ten tytuł i poznania bliżej złożonego w swej prostocie (swoją drogą, kocham to sformułowanie!), Kjella.
    Skoro można, to też nieśmiało dorzucę swoje zgłoszenie do konkursu c:
    Tymczasem, miłego dnia!~

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgłaszam się! 😊 niedawno dowiedziałam się o tej serii i mam nadzieje że będę miała pretekst do kupienie 1 tomu 😉

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgłaszam się!
    Kocham Amy Harmon, cichego Mojżesza, upartą Georgie, pełnego energii Tag'a i opiekuńczą Millie. Uwielbiam postaci, które stworzyła w tych dwóch książkach, świat i emocje, które poruszały moje serce. Amy Harmon to jedna z pierwszych autorek po, której literaturę sięgnęłam kiedy zaczynałam swoją przygodę z czytelnictwem i z pewnością sprawiła, że pokochałam czytać i wciąż zaczytać nowe powieści, chcieć zatopić się w tym świecie. Pewnie jakbym na tamten czas przeczytała jakiś badziew to bym się zniechęciła i teraz dzień, w dzień bym nie czytała. A dzięki niej teraz książki są moim nałogiem i nie mogę przestać ich odkładać. Dlatego bardzo chciałabym przeczytać jej kolejną powieść, bo wiem, że się nie zawiodę. Amy Harmon zawsze będzie jedną z moich ulubionych autorek, a jej styl jest tak świetny, że wiem, iż się nie zawiodę. :)
    Jestem tylko tak zła na siebie, że wciąż przychodzą do mnie nowe książki do recenzji i nie mam czasu zabrać się za pierwszy tom! Nigdy w życiu nie byłam na siebie tak wściekła. Lecz teraz, gdy mam więcej wolnego czasu i już stos książek do przeczytania nie rośnie, zabieram się za początek serii z nadzieją, że będę mogła po przeczytaniu jej, poznać dalsze losy. :)

    OdpowiedzUsuń