wtorek, 26 czerwca 2018

Zbigniew Białas – „Rutka”


Tytuł: Rutka
Autor: Zbigniew Białas
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 128
PATRONAT KSIĄŻKOWIRU

Opis:
Koszmar życia w getcie, pierwsza miłość, wywózka do Auschwitz.
Skromny rozmiarami dziennik Rutki ujawniony sześćdziesiąt lat po wojnie był sensacją historyczną. Rekonstruując losy dziewczyny w zbeletryzowanej formie Zbigniew Białas w nowej, niecierpliwie wyczekiwanej powieści składa wzruszający hołd nastolatce, której przyszło dorastać w nieludzkich czasach.

Recenzja:
Rutka Laskier miała 10 lat, gdy wybuchła druga wojna światowa. W ostatnim roku życia zaczęła prowadzić pamiętnik, który opisywał codzienne życie w getcie w Będzinie. Przed wywózką do obozu zdołała go ukryć. Kryjówkę wskazała jej Stanisława Sapińska, poprzednia mieszkanka domu, do którego została przesiedlona rodzina Laskierów. Po likwidacji getta Sapińska wróciła do niego, odnalazła pamiętnik dziewczynki… a potem czekała 60 lat z jego ujawnieniem. Nie do końca jestem w stanie zrozumieć, dlaczego zwlekała z tym tak długo, ale publikacja pamiętnika była wielkim wydarzeniem, a Rutkę nazywa się teraz „polską Anną Frank”. Obok pamiętników Dawida Rubinowicza (chłopca z getta w Bodzentynie) jest to jedno z ważniejszych tego typu świadectw Holocaustu.
Zbigniew Białas podjął się opowiedzenia losów dziewczynki w wersji zbeletryzowanej. W książce wykorzystał zaledwie kilka fragmentów pamiętnika Rutki – i szczerze mówiąc, jeśli cały pamiętnik wyglądał jak te fragmenty, podejrzewam, że trudno przez niego przebrnąć. Z ciekawości chciałam do niego zajrzeć, ale niestety nie udało mi się do niego dotrzeć.
Rutka pisała głównie o wydarzeniach z życia codziennego, o spotkaniach z przyjaciółmi, o pierwszych zauroczeniach. Autor wyjaśnia w posłowiu, że im bardziej zagłębiał się w opisywaną przez siebie materię, tym bardziej zdawał sobie sprawę, że życie Rutki domaga się opowieści kameralnej, skupionej na osobie, a nie społeczności. I poniekąd taką kameralną opowieść napisał. Obok opisu życia Rutki znajdują się jednak w tej książce fragmenty traktujące o sytuacji społeczności żydowskiej w Zagłębiu, które szczególnie na początku lekko mnie dezorientowały – bo książka miała być o Rutce, a tymczasem czytamy na przykład o rabinie, któremu Niemcy kazali ściąć brodę, by go upokorzyć.
Jest to króciutka książka, liczy sobie trochę ponad 100 stron, ale jednocześnie jest to niezwykłe świadectwo życia zwykłej dziewczynki, która urodziła się w złym czasie, i która wojny nie przeżyła. Gdy Rutka pisała swój pamiętnik, nie miała pojęcia, że pewnego dnia ujrzy on światło dzienne i że ktoś na jego podstawie napisze książkę. Choć obok toczyła się wojna i dziewczynka była doskonale świadoma jej okrucieństwa, okazuje się, że interesowały ją przede wszystkim pewne nieodłączne elementy dorastania, takie jak pierwsze zauroczenia czy spotkania z przyjaciółmi. To zderzenie opisu błahostek z przerażającą historią zmusza czytelników do refleksji. Jedno jest pewne: ta książka pozwala nam spojrzeć na pełne okrucieństwa życie w getcie oczami nastoletniej, wrażliwej dziewczyny, którą niezwykle łatwo jest polubić. Zapewne książkę Białasa czyta się lepiej niż pamiętnik czternastolatki, a zatem jest to pozycja, którą po prostu warto przeczytać. Ku przestrodze, ku refleksji.

8 komentarzy:

  1. Holocaust, II Wojna Światowa, Eksterminacja... czas sprawił, że coraz mniej świadków tamtych okrucieństw wciąż żyje. Coraz mniej osób na własne oczy widziało bądź na własnej skórze doświadczyło, czym jest wojna, czy eksterminacja, czym zagłada. Coraz częściej spotykam się z młodymi, dla których Holokaust jest jak opowieść z jakiejś tragicznej bajki, a nie fakt, który się zdarzył. Przykre. Dlatego ważne. Bardzo ważne są właśnie pomniki pamięci tamtych czasów, tamtego okresu, tych łez, tego bólu, tej tragedii, niepotrzebnej i bezsensownej śmierci milionów. Pomnik to nie tylko kawałek kamienia postawiony gdzieś, komuś. Pomnik to przede wszystkim pamięć dla tamtych czasów, dla ofiar. To dbałość, by już nigdy holokaust nie powtórzył się.
    Dzięki pamiętnikowi Rutki oraz Zbigniewowi Białasowi po raz kolejny możemy zagłębić się w historii zagłady Żydów. Ich próbie normalnego życia w getcie, ich walce o własny honor, ich poniżaniu przez okupanta. Historia młodej dziewczyny, która pomimo niekorzystnych kolei losy próbuje żyć, kochać i być kochaną w getcie, to pomnik nawet dla tych najmłodszym, którym nie dano żyć w wolnym, spokojnym kraju.
    W wojnie nie ma zwycięzców- są tylko bardziej i mniej przegrani.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki z historią w tle, a zwłaszcza taką okrutną historią są niezwykle ciekawie, wywołują masę refleksji i przemyśleń. Cieszę się, że autorzy podejmują takie działania, by upamiętnić, albo też poinformować czytelnika o realiach ówczesnych czasów. Można dzięki temu uświadomić sobie jak wielki jest kontrast pomiędzy naszym dzieciństwem a dzieciństwem Rutki. A ona przecież jak każda dziewczyna pragnęła normalnego życia. Ta lektura pozwoli na zrozumienie, wywoła falę podziękowań do losu, że ominęła nas taka tragedia. Chętnie przeczytam, gdy w poczuciu niesprawiedliwości pomyślę o tym, że współczesny świat jest dla mnie okrutny. Z pewnością natychmiast zmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widząc okładkę myślałam już, że wyszła kolejna biografia Zofii Stryjeńskiej (po którą na pewno bym sięgnęła), ale jednak na tę książkę zdecydowanie się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Gdybym tak mogła doczekać chwili, kiedy powiedziałabym o sobie, jestem dorosła, mam osiemnaście lat. Jakie to musi być dziwne, że w ciągu jednego dnia człowiek staje się dorosły. To doprawdy niezwykłe, tylko że ja tej chwili nie dożyję. I może bym nawet nie chciała być dorosła. Raczej wolałabym być niedorosła jak najdłużej, chociaż to już jest bez znaczenia." - Po samym opisie i cytacie, który tu umieściłam wiem, że ta króciutka książka chwyciłaby mnie za serce i pewnie wylałabym przy niej sporo łez. A z drugiej strony nie wiem, czy dałabym radę przebrnąć przez te 128 stron. 128 stron smutku...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno temu czytałam "Dziennik z łódzkiego getta" J. Poznańskiego, przestawiającego życie, ukrywanie się w gettcie. Okres wojny jest moim jednym z ulubionym okresem historii, zatem z chęcią zapoznam się z historią "Rutki". Coraz mniej osób jest w wśród nas, którzy mogą opowiadać tego co przeżyli, dlatego kiedy spotykamy się z takimi osobami lub czytamy o nich książki musimy mieć nadzieję,że nie spotka nas ten los co ich. Przeczytam książkę Zbigniewa Białasa i poznam los jaki spotkał tak młodą osobę i jak szybko musiała dorosnąć, po mimo tego przeżywa jak każda nastolatka chwile szczęścia, zauroczenia. Na pewno Rutka zostawiła swój ślad "Niektóre martwe oczy wpatrywały się w niebo, a inne w trawę. Martwe oczy nie wybierają, gdzie patrzą." Zbigniew Białas – Rutka

    OdpowiedzUsuń
  6. Europejczycy bez przerwy kłócą się o rzeczy błahe. Jedno mało ważne zdarzenie powoduje, że dostają szału i wszczynają awantury. A w przypadku mordów, bestialstwa milczą i się boją. Podejrzewam, że w przyszłości kontynentem będą rządzić Azjaci, może z korzyścią dla Europejczyków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno książka jest bardzo ciekawa, ale osobiście raczej nie dałabym rady przez nią przebrnąć. Tematyka wojenna jest strasznie wstrząsają :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo wartościowa pozycja, muszę ją przeczytać! Mimo, że lektura z pewnością nie jest lekka i miła. Ale ubogaca :)

    OdpowiedzUsuń