piątek, 8 czerwca 2018

Matthew J. Gilbert - "Freja"

Autor: Matthew J. Gilbert
Tytuł: Freja
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2018
Ilość stron: 360
Ocena: 7/10
PATRONAT KSIĄŻKOWIRU

Opis:

Ekscytująca seria o starożytnej bogini miłości we współczesnym świecie.
KIM JEST FREJA?
Freja jest mitem. Jest legendą.
W okresie swojej świetności była nordycką boginią miłości, seksualności, magii, piękna, wojny i śmierci. Dowodziła armiami i podbijała królestwa. Była kochana, szanowana i czczona.
Lecz czasy się zmieniły i stała się historią. Teraz zamieszkuje w szpitalu psychiatrycznym na Florydzie i czeka, aż ktoś znowu w nią uwierzy.
Czy Freja XXI wieku znów znajdzie wyznawców, okazję do zaistnienia i zdobycia sławy?

Recenzja:

Dawno nie czytałam książki, która tyczyłaby się mitologii. Tym bardziej takiej mieszkanki mitologii. Wcześniej nie miałam zielonego pojęcia, kim jest tytułowa Freja, ale dzięki tej powieści wiele się dowiedziałam - nie tylko o niej, ale także o wielu innych bogach. Muszę przyznać, że ta pozycja zdecydowanie coś w sobie ma, bo dostrzegam w niej więcej plusów niż minusów i bardzo Wam ją wszystkim polecam do przeczytania - nie wiem, czy to ze względu na główną bohaterkę, styl, fabułę, czy po prostu za całokształt. W tej recenzji powiem Wam jednak, co mnie urzekło, a co mnie denerwowało, żebyście mieli konkretny pogląd na tę książkę.

Freję poznajemy w ośrodku psychiatrycznym, kiedy to w ubraniach z jakichś datków, twierdzi, że jest boginią wojny i miłości (z góry zaznaczam, że to oczywiście bogini nordycka, żebyście nie musieli tego sprawdzać). W tamtym miejscu na nikim jej słowa nie robią wrażenia - ot, sympatyczna buźka z problemami. W pewnym momencie jednak pojawia się ktoś, kto nie tylko wierzy, że jest ona tym, za kogo się podaje, ale także chce ją zwerbować do tajnej organizacji, która zajmuje się właśnie tym, aby lokalizować bogów i gromadzić ich w specjalnych ośrodkach, po czym wykorzystywać do swoich celów, przy specjalnych zadaniach. Freja nie jest jednak głupia i nie daje się nabrać na historię na to, że jej życie tam - wśród innych bogów, którzy wiecznie ze sobą walczą - będzie mlekiem i miodem płynące. Postanawia więc użyć swoich mocy, by tymczasowo oszołomić ludzi, którzy po nią przyszli i zbiec z chłopakiem, który dopiero dzisiaj pojawił się na oddziale psychiatrycznym (bardziej w roli praktykanta) - wybór nie był losowy, gdyż Freja zdawała sobie sprawę, że prawdopodobnie będzie on miał samochód, którego będą mogli użyć.

Dalsze losy Frei są równie ciekawe, dynamiczne i pełne... "tego czegoś". Pod względem akcji czytelnik nie ma tu żadnej chwili na odpoczynek, bo cały czas coś się dzieje. Przyznam szczerze, że dawno się tak dobrze nie bawiłam przy czytaniu! Tę pozycję śmiało mogę polecieć osobom dorosłym i młodzieży. Na pewno nie będziecie się nudzić. "Freja" to też idealny pomysł na prezent - trafi w gust wielu osób. Według mnie to także idealna książka na wakacje, którą można ze sobą zabrać zarówno w góry, jak i na plażę, żeby trochę odpocząć. Przygody głównej bohaterki na pewno odciągną myśli od bieżących zdarzeń i codziennych problemów - no i dodadzą trochę magii do naszej szarej, ponurej codzienności. Czego chcieć więcej, prawda?

Autor pisze bardzo oryginalnie i interesująco. Dawno nie zetknęłam się z tak lekkim stylem pisania. Do tego wszystkiego jeszcze duża dawka humoru! Jestem przekonana, że większość z Was także lubi tego typu styl pisania - więc zachęcam do zapoznania się z "Freją". Jestem pewna, że sięgnę po inne książki tego autora! Tymczasem mam nadzieję, że poruszy on jeszcze kiedyś temat mitologii - bo zrobił to super i pokazał, że jego wiedza jest imponująca. Ta powieść to istna perełka. Zdecydowanie polecam. No i jeszcze te dialogi i opisy! Istny majstersztyk! Wszystko dopracowane w najdrobniejszych szczegółach - szczególnie charakter Frei, która bardzo uosabia boginię miłości i wojny. Zresztą, napotykając się tutaj na innych bogów, ma się wrażenie, że są oni właśnie tworzeni pod dziedzinę, którą się zajmują, np. Dionizos był przedstawiony jako osoba towarzyska, która lubi się zabawić i zna się na alkoholach i rozkręcaniu imprez: pasuje, prawda?

"Freja" nie jest tylko głupiutką historyjką, przy której można się zrelaksować i poprawić sobie humor, ale także mówi wiele o mitologii i pokazuje pewien sposób postrzegania wiary. Do tego wszystkiego porusza wiele istotnych kwestii - jak miłość, przyjaźń, wsparcie, walka o swoje i interesowanie się losem innych. Freja jest przykładem boga, który interesuje się ludźmi i który traktuje je w bardzo dobry sposób - chociaż widać, że niektórzy traktują ludzi raczej jako zabawki, z czym nasza główna bohaterka się nie zgadzała.

Do tego wszystkiego jeszcze cudowna okładka, która jest bardzo kolorowa! Oprawa graficzna jest piękna i bardzo chciałabym za nią pochwalić wydawnictwo. Pewnie masa wzrokowców będzie kochać tę grafikę i dużo osób będzie kupować tę książkę dla samej okładki (chociaż treść jest jeszcze lepsza!).

Zdecydowanie polecam. Dla osób młodszych i starszych. Każdy będzie dobrze się bawił przy tej powieści. Dajcie jej więc szansę i spędzicie doskonały czas. Nie będziecie żałować. Dobra zabawa gwarantowana! No i wiecie... dobrze opisana mitologia gratis!

5 komentarzy:

  1. Bardzo cieszę się, że po raz kolejny ktoś sięga do mitologii. Po mitologiach: japońskiej, grackiej, rzymskiej, słowiańskiej, czas na nordycką.
    Bogini wojny i miłości, seksualności i śmierci, magii i piękna, we współczesnym świecie próbuje znaleźć swoje miejsce. Nikt nie buduje jej świątyń, nikt nie czci na ołtarza. Ale znalazł się ktoś, kto chce ją wykorzystać, do własnych celów. Jednak Freja domyśla się intencji i ucieka... Czy uda jej się, nie tylko ucieczka, ale i odnalezienie swojego miejsca na ziemi ( toż to takie ludzkie) ?
    "...losy Frei są równie ciekawe, dynamiczne i pełne... "tego czegoś". Pod względem akcji czytelnik nie ma tu żadnej chwili na odpoczynek, bo cały czas coś się dzieje." "Do tego wszystkiego jeszcze duża dawka humoru!" - i dlatego nie omieszkam się sprawdzić, jak potoczą się losy Frei.

    OdpowiedzUsuń
  2. No no to mnie teraz zaskoczyłaś i jednocześnie przekonałaś, że warto u
    dać tej książce szansę, bo ostatnio czytałam nieprzychylną dla niej recenzję. I bardzo mnie to cieszy, gdyż motyw mitologiczny to coś, co daje powieściom specyficzny, oryginalny klimat. Mitologia jest teraz na topie (czekam na pierwszą księgę serii Elementals) także tym bardziej jestem przekonana że Freja to jednak dobra książka. Koniecznie muszę przekonać się sama i wyrobić sobie własną opinię na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już jakiś czas temu na stronie wydawnictwa Jaguar przeczytałam o tej nowości. Oczywiście na samym początku przyciągnęła mnie okładka, te kolory! Opis wydał mi się równie ciekawy; mitologia nordycka? Bogini w XXI wieku? Istne szaleństwo! Na stronie jest dostępny fragment książki. "Mieszkam w szpitalu dla umysłowo chorych. Nie jestem tak naprawdę obłąkana. Po prostu tu mi się podoba" Początek mnie po prostu zaintrygował:) Mówisz, że to idealna pozycja na lato, wakacje. Cholerka, jeśli tak, to będę musiała wziąć ze sobą nad morze jeszcze większy bagaż. Obawiam się tego, czy książka na pewno trafi w mój gust, czy nie będę na tę historię za stara?:D ale jak można być za starym na mitologię?:D Chyba coś ze mną nie tak:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książki które pobudzają wyobraźnie oraz zachęcają do zagłębienia opisanych historii w książce trafiają się rzadko, mam wrażenie że recenzowana książka zalicza się do tego grona. Bogowie żyją wśród nas na pewno nie przywykli do pracy, obowiązków, mało kto w wierzy w nich, jak tu być bogiem. Chętnie zapoznam się z książką Matthew J. Gilbert - "Freja" poznam losy tytułowej bohaterki i jej losy. Okładka naprawdę przyciąga wzrok jest taka kolorowa. Książka na listę do przeczytania trafia.

    OdpowiedzUsuń
  5. No i teraz to jestem w szoku... Widziałam tę okładkę już wiele razy i po prostu mnie odrzucała, bo kojarzyła mi się z jakimś marnym obyczajowym czytadłem, którego akcja będzie się rozgrywać gdzieś w liceum, czy coś w tym stylu... Ta okładka przypomina mi (nie wiedzieć czemu) stare gazety 'Filipinka', nie wiem czy je jeszcze kojarzycie? ;)

    A tu jak przeczytałam opis, to się zdziwiłam, że książka zapowiada się AŻ TAK OBIECUJĄCO! Więc może kiedyś po nią sięgnę (ale pewnie skuszę się na ebooka, żeby nie widzieć tej okładki, bo to TOTALNIEEEE nie moja estetyka i pewnie gdybym fizycznie miała ją w ręce, wolałabym obłożyć ją papierem) :D :D :D

    OdpowiedzUsuń