wtorek, 28 listopada 2017

Daniel O'Malley - "Wieża"


Autor: Daniel O’Malley
Tytuł: Wieża
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Data wydania: 29.11.2017
Ilość stron: 550
Ocena: 8/10

Opis:
Myfanwy Thomas budzi się w parku w Londynie otoczona martwymi ciałami. Niczego nie pamięta, więc jej jedyną nadzieją na przetrwanie jest zaufanie instrukcjom, które zostawiła w kieszeni jej poprzedniczka. Wkrótce dowiaduje się, że jest Wieżą – wysoko postawionym członkiem sekretnej organizacji, która chroni świat przez nadnaturalnymi zagrożeniami. Ale wewnątrz organizacji jest zdrajca, który pragnie jej śmierci.
Walcząc o własne bezpieczeństwo, Myfanwy trafia na osobę z czterema ciałami, apodyktyczną kobietę, która może wejść w jej sny, sekretny ośrodek szkoleniowy, gdzie dzieci przekształca się w zabójczych wojowników i spisek większy, niż mogłaby sobie wyobrazić.
Zaskakująca i zabawna, Wieża jest szokująco pomysłowym debiutem, skierowanym do czytelników, którzy lubią powieści szpiegowskie z dawką fioletowego szlamu.


Recenzja:
Choć sam opis książki tego nie wskazywał, „Wieża” była naprawdę świetną i porywającą lekturą. Na pierwszy rzut oka, gdy przeczyta się o tajnej rządowej organizacji i próbie zamachu na główną bohaterkę, od razu może przyjść na myśl: który to już raz będę o tym czytać? Ale w tym wypadku, uwierzcie mi na słowo, jest inaczej, niż mogłoby się wydawać.

Główną bohaterką jest Myfanwy Thomas, kobieta która nie pamięta, kim jest. Tylko dzięki sprytowi i przebiegłości udaje jej się jakoś toczyć dalej życie, nawet jeśli zdaje się, że nie należy ono do niej. Nie jest to jednak takie zwyczajne życie – Myfanwy jest wysoko postawioną osobą w tajnej rządowej organizacji do spraw nadprzyrodzonych, zwanej Checquy. Jej pozycja sprawia, że lawirowanie w świecie, o którym nie posiada wspomnień, jest jeszcze trudniejsze. Zwłaszcza że przez cały czas nad Myfanwy wisi ciężar tego, że ktoś z wewnątrz chciał się jej pozbyć i to właśnie przez to straciła pamięć. Teraz musi odnaleźć osobę, która jest odpowiedzialna za jej amnezję, zanim to ona wykona kolejny krok.

Po pierwsze czytałam mnóstwo książek, w których motywem przewodnim była utrata pamięci głównej bohaterki/bohatera, ale nigdy nie spotkałam się z czymś tak oryginalnym, jak tutaj. Przede wszystkim jest to, powiedziałabym, piekielnie sprytny sposób, by wprowadzać jednocześnie bohaterkę a także czytelników w świat, który poznają. Przedstawienie nam Myfanwy jako osoby z czystą kartą, a następnie wciągnięcie jej w wir wydarzeń i wyjaśnianie wszystkiego, co się dzieje, dzięki listom od jej poprzedniego ja, można spokojnie nazwać genialnym posunięciem.

Po drugie sam pomysł tajnej rządowej organizacji, która zajmuje się zjawiskami niewytłumaczalnymi, choć jest powszechnie wykorzystywany i mógłby już się znudzić, w tym wypadku wypada zupełnie inaczej i w świeży sposób. Checquy zostało opisane bardzo dokładnie, starannie i tak realistycznie, że można sobie wyobrażać, jak taka organizacja istnieje tuż pod naszymi nosami.  Samo to, że wykorzystano w opisaniu hierarchii organizacji terminologię szachową już jest bardzo oryginalne, a dalej jest tylko lepiej. Wszystkie wątpliwości związane z organizacją zostały wyjaśnione, wątki wyczerpane i jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak dokładnie zostało to przez autora stworzone. Dodatkowo bardzo podobały mi się nietypowe, niespotykane moce, które pojawiły się w powieści. Do tej pory stykałam się ze standardową telekinezą, lewitacją, teleportacją i innymi, natomiast w „Wieży” pojęcie mocy nadprzyrodzonej wyrasta na nowy, oryginalny poziom.

Po trzecie w książce mamy do czynienia z ciekawymi zwrotami akcji, a sama fabuła wciąga i zaskakuje. Spisek, który stara się odkryć główna bohaterka, nie jest widoczny na pierwszy rzut oka i naprawdę trzeba się natrudzić, by go odkryć i dowiedzieć się, co i dlaczego miało miejsce. A pomiędzy tym wszystkim nasza bohaterka musi dowiadywać się, co tak naprawdę dzieje się dokoła niej, z czym i z kim ma do czynienia, co dla czytelnika jest zarówno świetną zabawą, jak i pełnym napięcia oczekiwaniem na finał.

„Wieża” to bardzo dobra i pełna zwrotów akcji powieść. Nie raz podczas lektury będziecie uśmiechać się szeroko (bo humor i sarkazm zdecydowanie królują w powieści), czasami rozszerzycie ze zdumienia czy strachu oczy, ale zdecydowanie nie będziecie się nudzić. Historia Myfanwy Thomas jest inna, jest świeża, ciekawa i porywająca, dlatego nie mogę się doczekać jej kontynuacji. Jestem też przekonana, że pochłonie was bez reszty, dlatego też czym prędzej powinniście zabrać się do lektury. Polecam z całego serca!

~Aga

Książkę dostałam od wydawnictwa PapierowyKsiężyc

10 komentarzy:

  1. Zbyt dużo czytałem i oglądałem na ten temat, nawet ostatnio dwa seriale. Jeżeli gdzieś wpadnie "Wieża" do mnie, będzie cierpliwie czekać na półce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki. Chętnie po nią sięgnę, bo jestem ciekawa fabuły. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze co rzuca się w oczy to imie bohaterki. Jak dla mnie jest dziwne, nie lubię tak pokreconych imion bo nie wiem jak to przeczytać i strasznie mnie to irytuje. Sama książka też mnie nie przekonuje, chociaż recenzja zachęca. Raczej nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jeśli chodzi o imię Myfanwy jest nawet kilka razy wspomniane (pierwszy raz już na początku) w książce jak należy je wymawiać, więc w tym wypadku nie ma z tym żadnego problemu, zapewniam ;)

      Usuń
  4. Grałam kiedyś w szachy amatorsko, więc na pewno odnalazłabym się w tej szachowej organizacji :) Tak jak na szachownicy trzeba przemyśleć swoje ruchy tak w tej książce widzę po recenzji oczywiście, że od kolejnych posunięć bohaterki zależeć będzie jej życie. Jeden błędny ruch i szach-mat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezwykle ciekawy pomysł na książkę. Amnezja, tajna organizacja, walka o przetrwanie, a na dodatek jeszcze sarkazm i humor? Książkę, która jest tak wszechstronna koniecznie muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie to samo sobie pomyślałam: ile razy jeszcze? Bo ile razy można czytać o ratowaniu świata, o amnezji i całej reszcie przypadków towarzyszących. Ale recenzja mnie przekonała i zaciekawiła. Podoba mi się koncept, mam nadzieję, że spodoba mi się też wykonanie. Ja tej książce, mimo początkowej niechęci, daję szansę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Amnezja i tajne organizacje są często wątkiem czy w filmach, czw w książkach. Autor książki musi natrudzić żeby czytelnika zachęcić, po recenzji wnioskuję, że postarał mnie zaciekawić i z miłą chęcią sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Małgorzata Adamczuk30 listopada 2017 17:25

    Zaintrygowałaś mnie tym opisem. Ciekawa jestem całościowej fabuły. Ta książka to idealny tytuł że wystarczy tylko spojrzeć na temat z innej perspektywy i niby "oklepany klasyk" staje się porywającym fenomenem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się ciekawa pozycja, amnezja choć temat dość powszechny, znany mi najbardziej z filmów i seriali, mało miałam z książkami z tym wątkiem więc tym bardziej z ciekawości sięgnę. Tajne organizacje, wewnętrzna zdrada, pościg - jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń