poniedziałek, 12 czerwca 2017

Arthur Conan Doyle - "Pies Baskervillów"

Tytuł: Pies Baskervillów
Autor: Arthur Conan Doyle
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Data wydania: 14 czerwca 2017
Liczba stron: 180
Ocena: 8/10
patronat Książkowiru

Opis:
Wydana w 1901 roku powieść Arthura Conan Doyle’a uchodzi dziś za klasyczny kryminał. Jest niewątpliwie arcydziełem gatunku, legendarnym tekstem, inspirującym – wciąż – także współczesnych autorów. Pisarz sięgnął w niej umiejętnie po popularną estetykę grozy, wzbogacając o wątki niesamowite opowieść o zagadce ewidentnie kryminalnej. I choć jej wyjaśnienie, mimo że – w zgodzie z przekonaniami filozoficznymi Doyle’a – dokonuje się na gruncie nauki, to jednak niesamowity klimat narracji, opisy mgielnych pejzaży spowijających angielskie mokradła – na trwałe zagościły w świadomości czytelników.
Genialny detektyw Sherlock Holmes, wraz ze swym asystentem, nieco ociężałym doktorem Watsonem, muszą tym razem zmierzyć się z tajemniczym potworem, przypominającym ogromnego psa, który grasuje na angielskiej prowincji zabijając samotnych wędrowców.
Czy detektywi rzeczywiście stają tym razem wobec paranormalnego zjawiska? Czy ofiary potwora coś łączy?

Recenzja:
Cześć, mam na imię Iga, mam 23 lata, jestem zadeklarowanym książkoholikiem i do tej pory nie przeczytałam żadnej powieści o Sherlocku Holmesie. Nie wiem, jak mogło do tego dojść. Oczywiście o tym najsłynniejszym detektywie wszechczasów słyszałam dużo wcześniej, jeszcze zanim obejrzałam serial BBC i dołączyłam do grona fanów tej adaptacji. Chcecie wiedzieć, jak poradziłam sobie ze swoim wstydliwym problemem? Przeczytałam najnowsze wydanie najbardziej znanej książki o Sherlocku, którą napisał Arthur Conan Doyle. Tak, chodzi o Psa Baskervillów. Tak, podobało mi się. Tak, nie wiem, czemu u licha zwlekałam z tym tyle czasu!
Pies Baskerville’ów po raz pierwszy ukazał się w 1901 roku w odcinkach w czasopiśmie The Strand Magazine. Rok później pojawiło się pierwsze książkowe wydanie. Ciężko zliczyć, jak wiele wydań ukazało się od tamtego czasu, w każdym razie było ich całe mnóstwo – w samej tylko Polsce około 30. To jest najnowsze i dla nas, recenzentek Książkowiru, jest to wydanie szczególne, bo objęłyśmy je patronatem. A jeśli zastanawiacie się, dlaczego spośród tych 30 polskich wydań mielibyście wybrać akurat to (oczywiście oprócz tego, że mu patronujemy), to muszę wam powiedzieć, że są wydania i Wydania. To jest Wydanie. Książka jest wprawdzie krótka, więc w przeciwieństwie do innych z wydawnictwa MG nie ma grubej oprawy, ale nie została też wydana w broszurowej. Wydawnictwo postawiło na okładkę półtwardą, którą spotyka się dość rzadko, i moim zdaniem to świetne rozwiązanie. Sprawdźcie koniecznie, jak będziecie mieć okazję, jak to wygląda, bo to naprawdę super pomysł i szkoda, że tak rzadko jest wykorzystywany. Książka jest ładnie wykończona i starannie wydana, ale to już standard, do którego to wydawnictwo nas przyzwyczaiło.
Jeśli jakimś cudem podobnie jak ja do tej pory nie mieliście przyjemności z Sherlockiem, przeczytajcie kilka słów o fabule. Sprawa psa  Baskerville’ów jest jedną z najbardziej zagadkowych spraw, jakich podjął się Holmes, a przeciwnik, z którym przyszło mu się zmierzyć – jednym z najniebezpieczniejszych. Narratorem powieści jest dr Watson i to z jego perspektywy poznajemy wydarzenia. Autor umieszcza akcję pośród deszczowych i wichrowych wzgórz Anglii i tworzy niesamowity, niepokojący klimat. Detektyw i jego pomocnik muszą wyjaśnić kilka mniejszych i większych zagadek, a wiele wskazuje na to, że sprawa jest nie z tego świata…

- To jest dzikie i puste miejsce.
- Tak jest. Gdyby diabeł chciał się mieszać w ludzkie sprawy...
- A więc i ty przypuszczasz, że istnieją jakieś siły nadprzyrodzone?
- A czy diabeł nie może się posługiwać pomocnikami z krwi i kości?

Ani Sherlock, ani Watson oczywiście nie wierzą w przesądy i podchodzą do sprawy bardzo praktycznie. Ich postawa skojarzyła mi się z inną powieścią. Ostatnio nadrabiałam też inne braki lekturowe i przeczytałam swój pierwszy kryminał Christie – Tajemnicę Bladego Konia. Pies Baskerville’ów trochę mi ją przypominał ze względu na wątek domniemanych sił nadprzyrodzonych. Poza tym niestety Sherlock miał dla mnie twarz Cumberbatcha i nie potrafiłam się od niej uwolnić. Ale książka bardzo mi się podobała i myślę, że jest to klasyka, z którą zdecydowanie warto się zapoznać. Polecam – jeśli do tej pory nie czytaliście Doyle’a, nie zwlekajcie dłużej i sięgnijcie po Psa Baskerville’ów.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu MG


3 komentarze:

  1. Ta książka jest niesamowita. Polecam ją wszystkim! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy "studium w szkarłacie" nie jest bardziej znane? :) To w końcu początek całej serii.
    Ja mam wszystkie opowiadania o Holmesie w jednej książce - i bardzo mi to odpowiada. Choć trudno nosić takiego klocka.

    OdpowiedzUsuń