środa, 17 maja 2017

Agnieszka Meyer - "Karmin"

Autor: Agnieszka Meyer
Tytuł: Karmin
Wydawnictwo: MG
Rok wydania; 2017
Liczba stron: 288
Ocena: 7/10
Patronat Książkowiru

Opis:


Czworo bohaterów, dwa kontynenty, jedna księga.
Dziewczyna o oczach jak rtęć zawróci Maxowi w głowie tak mocno, że nie będzie potrafił wyobrazić sobie życia bez niej. Dla Seliny, młodej konserwatorki książek, Max stanie się nieustającym zaskoczeniem i powodem do przekraczania własnych ograniczeń. Jednak gdy nie zdoła wypowiedzieć, być może najważniejszych w swym życiu, słów, wszystko się skończy.
Kim okaże się tajemniczy David, który wkracza w jej życie na dublińskiej wystawie starodruków? Wyjątkowo wyrafinowanym złodziejem? Eleganckim oszustem cierpiącym na narkolepsję? Ekscentrycznym bibliofilem, który wciąż zaskakuje niezwykłymi talentami? Trzy zadania, które wykona dla niego Selina, będą zarazem sprawdzeniem jej umiejętności, dyskrecji i niezwykłą przygodą. Jako zapłaty zażąda prawdy o nim. Prawdy trudnej do zaakceptowania.
Zmysłowa, bogata, intrygująca powieść wprowadza w świat dzieł sztuki – tych wykonanych ręką ludzką i tych naturalnych, chociaż ginących. Bohaterowie nieustannie borykają się z przeszłością – świata i własną. Jedne wspomnienia chcą ocalić, inne wymazać.

Recenzja:

Konserwatorka książek, dublińska wystawa starodruków, ekscentryczny bibliofil - te trzy wyrażenia w opisie Karminu ogromnie mnie zaintrygowały i - jako była studentka Bibliotekoznawstwa - nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Liczyłam na tajemniczą opowieść, oscylującą pomiędzy wspaniałymi rękopisami oraz innymi dziełami sztuki. Otrzymałam to, a nawet więcej.

Karmin to powieść, która stawia przed czytelnikiem wiele pytań nie tylko odnośnie samej treści książki, ale i bardziej filozoficzno-emocjonalnych kwestii - relacji międzyludzkich, niewykorzystanych szans, nieodwracalnych błędów, miłości... To historia do szpiku przepełniona duchowością bohaterów, ich przemyśleniami, doznaniami oraz wspomnieniami, które w powieści pełnią ważną rolę. Ich przeszłość silnie oddziałuje na teraźniejszość, stając się przy tym swoistą trucizną, komplikującą im życie i nie pozwalającą trzeźwo podejmować decyzji. Choć centrum Karminu zdaje się być książka, to wspomnienia poszczególnych bohaterów rozwijają ją, nadając całości refleksyjny i wręcz poetycki wydźwięk. Z początku ich myślowe monologi drażniły mnie, jawiły mi się sztucznie, niekiedy wręcz tandetnie, ale po jakimś czasie przywykłam do nich i - co więcej - zaczęły oddziaływać na mnie w przyjemnie melancholijny sposób.

Ostrożnie pogładził, wydały mu się bezbronne i opuszczone w metalowym prostokącie pojemnika. Z największą ostrożnością musnął czerwonawy kształt na brzegu pergaminu. 
- Masz mało czasu (...)

Dzieła sztuki są tu motywem przewodnim i - jak wspominałam wcześniej - w centrum wydarzeń maluje się niebywała książka. Autorka zadbała o detale i przepięknie - wręcz z namaszczeniem - opisuje fragmenty dotyczące owego skarbu. Bibliofile zdecydowanie będą zachwyceni tymi skrawkami tekstu, gdzie książka nie jest tylko książką, ale i swoistym powiernikiem sekretów... Zakochałam się w tych fragmentach powieści oraz rozmowach bohaterów o literaturze.

Agnieszka Meyer oczarowała mnie również grami słownymi oraz ciekawie przedstawionymi narodowościami, czasami ukazanymi niczym różne światy. Z przymrużeniem oka wplata stereotypy na temat różnych krajów, ich kulturę oraz słownictwo. Może zabrzmi to nietypowo, ale dzięki tej książce poznałam kilka interesujących, obcych słów, m.in. z języka niemieckiego jajn, które znaczy i tak, i nie oraz wiele innych ciekawostek. Aż zapragnęłam podróżować!

Karmin to nie tylko opowieść o problemach bohaterów i dziełach sztuki. To bogata w intrygę historia, pełna życiowych prawd, z którymi nie sposób się nie zgodzić. Autorka przedstawiła w swej powieści skomplikowane relacje między ludzkie oraz przelała do niej całą miłość do książek, która chwyta za serce. Polecam każdemu marzycielowi oraz bibliofilowi, ta książka to prawdziwa uczta literacka!

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu MG. :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza