niedziela, 9 kwietnia 2017

Francesca Zappia - "Wymyśliłam Cię"


Autor: Francesca Zappia
Tytuł: Wymyśliłam Cię
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 11 kwietnia 2017
Liczba stron: 384
Ocena: 8/10

PATRONAT KSIĄŻKOWIRU

Opis:

"Jeśli nawet miłość nie zawsze zwycięża, dzięki niej łatwiej znieść wszystkie bitwy."

- Bulletin of the Center for Children’s Books

Rzeczywistość, jak się okazuje, często nie jest tym, czym się wydaje.

Oto Alex, maturzystka i absolutnie niewiarygodna narratorka, która czasami nie potrafi odróżnić prawdziwego życia od złudzenia. Codziennie walczy, by rozpoznać, co jest prawdą, a co nie. Uzbrojona w swój aparat fotograficzny, z młodszą siostrą u boku, Alex prowadzi codzienną wojnę ze swoją chorobą – schizofrenią – starając się pozostać przy zdrowych zmysłach na tyle długo, by dostać się do college’u. I nieźle jej idzie: poznaje nowych ludzi, chodzi na imprezy i… zakochuje się. Tylko czy Miles na pewno jest prawdziwy?
Alex przywykła do tego, że jest umysłowo chora. Nikt nie przygotował jej na normalność...


Recenzja:

   Wymyśliłam Cię jest książką inną od innych! Wiedziałam to zanim nawet zabrałam się za jej czytanie. Moje przeczucie mnie nie myliło i już od pierwszych stron wiedziałam, że to będzie jedna z lepszych przeczytanych w tym roku książek. Dzisiaj, na kilka dni przed premierą mam dla Was recenzję tej pozycji i mam nadzieję, że uda mi się Was zainteresować.

Alex jest chora. Już we wczesnych latach jej życia stwierdzili u niej schizofrenię. Wszędzie widzi czerwone homary i komunistów. Nie do końca wie co dzieje się na prawdę, a co jest tylko jej halucynacją. Bierze leki, ale nadal zdarzają się jej momenty, że nie do końca wie co jest realne a co nie, dlatego robi zdjęcia, aby później móc rozróżniać objawy swojej choroby od rzeczywistości.

Wiem, że po tej książce, czytając tylko opis, można się spodziewać zwykłej młodzieżówki, z trochę trudniejszymi wątkami, ale z wybijającym się motywem młodzieńczej miłości. Na szczęście autorka bardzo daleko od tego uciekła i jestem jej za to bardzo wdzięczna. Książka nie należy do łatwych, ale też nie jest bardzo trudna w odbiorze.

Już od pierwszych stron wiedziałam, że wszystkie postaci, które będą odgrywać większa rolę w tej historii będą niebanalne. Moje pierwsze wrażenie tylko się pogłębiło podczas czytania i choć tych bohaterów nie było specjalnie wiele, to ich kreacja wynagradza wszystko. 

Byłam ciekawa jak autorka sprosta postawionemu sobie zadaniu. Nie mnie oceniać poziom wiedzy merytorycznej dotyczącej samej choroby i jej przebiegu, bo nigdy nie miałam do czynienia ze schizofrenią, więc nie będę się wypowiadać na ten temat. Myślę jednak, że jeśli występują nawet jakieś medyczne niedociągnięcia to całość broni się sama. Od początku przypadł mi do gustu styl pisania. Nie jest on oczywisty, bo narratorem jest dziewczyna, która jest chora, ale przez to wydaje on się być bardzo ciekawy. 

Książki nie czyta się w zawrotnym tempie, ale to dobrze. Pomału mogłam się zagłębiać w umysł Alex i choć w małym stopniu przeczyć to co ona. Ten miłosny wątek, jest tak naprawdę tylko dodatkiem do całości. Książka porusza o wiele cięższe i bardziej skomplikowane tematy, jak relacje z rodziną, czy reakcje otoczenia na odmienność. Więc myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Sama formuła książki jest dosyć ciekawa. Czytelnik jest poinformowany o chorobie głównej bohaterki, ale tak na prawdę nigdy nie wie, kiedy dzieją się halucynacje, a kiedy coś jest na prawdę, dzięki temu lektura staje się jeszcze ciekawsza, bo zawsze jest ten element niepewności, czy to co czytamy to tylko urojenie. 

Myślę, że jest to książka, która na długo zostanie w mojej głowie. Mam nadzieję, że choć w małym stopniu moja opinia na jej temat jest Was w stanie przekonać do zaczytania się w niej na długie godziny.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

Za książkę serdecznie dziękuję Feeria Young

1 komentarz:

  1. Na którymś z blogów książkowych widziałam zapowiedź tej książki i również przykuła moją uwagę. Mam nadzieję, że gdy już wpadnie w moje łapki, nie zawiodę się.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń