niedziela, 5 lutego 2017

Tarryn Fisher - "Margo"


Tytuł: Margo
Autor: Tarryn Fisher
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 320
Ocena: 8/10

Opis:
Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje niczym służącą.
Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judah – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała.
Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić.
Najbardziej brutalna prawda to ta o nas samych.

Recenzja:

W Bone jest dom.
W domu mieszka dziewczyna.
W dziewczynie mieszka ciemność…

Tarryn Fisher zdobyła popularność w Polsce głównie za sprawą serii Mimo moich win, ale kojarzy się ją też jako współautorkę Never Never. Tę ostatnią książkę pominę milczeniem, bo nie była specjalnie udana, ale czytając trylogię Mimo moich win, czułam już, że Fisher ma potencjał. Nawet romansidło potrafiła napisać oryginalne, ale jednak romansidło to romansidło i ciężko się w tym gatunku jakoś szczególnie wykazać. W Margo Fisher pokazała, że potrafi!
Główna i zarazem tytułowa bohaterka jest córką prostytutki. Dorasta w ponurym, zapomnianym przez Boga i ludzi miasteczku, w którym nie ma żadnych perspektyw. Margo jest gruba, brzydka i nie ma żadnych przyjaciół. Do czasu, aż poznaje Judaha – pięknego kalekę, chłopaka, który jeździ na wózku inwalidzkim. Wiem, wiem, zapowiada się jak kolejne romansidło, ale na szczęście to coś o wiele więcej.
Gdy w Bone ginie mała dziewczynka mieszkańcy robią wszystko, by ją odnaleźć. Margo szczególnie się tym przejmuje, bo była jedną z ostatnich osób, które widziały małą żywą. Poszukiwania niestety nie przynoszą skutku, mijają miesiące i w końcu zostaje odnalezione jej zwęglone ciało... A Margo zaczynają opanowywać bardzo złe emocje.
Opis książki sugeruje, że Margo i Judah prowadzą razem śledztwo w sprawie zaginięcia dziewczynki, ale to nie do końca prawda. Judah jest przykuty do wózka, a Margo tak naprawdę nie prowadzi śledztwa – to polowanie, o którego szczegółach nie ma ochoty opowiadać.
Fisher udało się świetnie odmalować brudne i pozbawione nadziei miasteczko Bone, w którym nikt z nas nie chciałby mieszkać. Główna bohaterka, jak to zwykle u tej autorki bywa, jest dysfunkcyjna, ale tym razem to dysfunkcja posunięta naprawdę daleko. Za daleko. Instynkty Margo są mroczne, bo mieszka w niej ciemność. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że mieszka w niej zło. Kiedy dziewczyna ulega tym instynktom – zabija. Chociaż ta książka została sklasyfikowana jako młodzieżowa, jest to w rzeczywistości historia narodzin seryjnego zabójcy. Bardzo zgrabna, jeśli nie liczyć zastosowanego przez autorkę tricku, przez który niestety nie wiadomo do końca, co było prawdą, a co wymysłem bohaterki. Moim zdaniem taki zabieg nie był potrzebny, bo Fisher dobrze szło kreowanie zabójczyni, która doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich czynów.
Polecam wszystkim fanom nieoczywistych historii oraz osobom, które lubią książki o seryjnych zabójcach albo o wykolejonej ludzkiej psychice. Raczej ciężko przeczytać tę opowieść zupełnie bezrefleksyjnie, choć z tego co widziałam w recenzjach, niektórym się udało. Według mnie Margo to najmocniejsza i najlepsza książka tej autorki. Polecam!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu SQN

6 komentarzy:

  1. Historia jest genialna, Margo świetna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem pewna, czy lubię czytać o seryjnych mordercach, ale z pewnością lubię książki o wykolejonej psychice, cokolwiek to ma być. Nie znam książek tej autorki, ale na Margo mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka zbiera tyle pozytywnych opinii, że chyba nie pozostaje mi nic innego, jak rozejrzeć się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszy mnie kolejna dobra recenzja, bo książkę mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kusi mnie odkąd ujrzałam ją w księgarni i pisałam zapowiedzi styczniowe na bloga. Jednak po Twojej recenzji, nie jestem pewna, czy jednak chcę ją przeczytać. Spodziewałam się czegoś innego.

    Ale dam jej szansę. Widzę, że ma mnóstwo pozytywnych recenzji i szkoda byłoby się z nią nie zapoznać. Pozdrawiam Książkowa Dusza

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń