czwartek, 18 sierpnia 2016

Sarah Mlynkowski - "Nawet o tym nie myśl"


Autor: Sarah Mlynkowski
Tytuł: Nawet o tym nie myśl
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 3 sierpnia 2016
Liczba stron: 328
Ocena: 8/10

Opis:

To miał być zwykły szkolny dzień: odbębniasz kolejne lekcje, spotykasz się z chłopakiem, gadasz z kimś na przerwie, śmiejesz się z wygłupów kumpla... No, może o tyle nietypowy, że wszyscy obecni tego dnia uczniowie mieli iść na szczepienie przeciw grypie. Nie każdy to lubi, ale takie rzeczy da się przeżyć... A jednak ten dzień zmienił całkiem nasze życie. Bo kiedy słyszysz to, co myśli przyjaciółka, koleżanka z klasy, Twój chłopak, rodzice i nauczyciele, to bywa dość przykre, a kiedy znajomi usłyszą Twoje myśli, to może być katastrofa - przecież część spraw wolisz zostawić dla siebie, jak to, że podkochujesz się w chłopaku koleżanki czy że masz dość swojej przyjaciółki.
A teraz wszyscy już wiedzą, że Tess straciła głowę dla swojego najlepszego kumpla Teddy’ego, że Mackenzie oszukała Coopera, że pielęgniarka była kiedyś striptizerką. I ta wiedza wywraca wszystko do góry nogami.
Pełna dowcipnych wpadek historia, w której jedno wydarzenie przewartościowuje kompletnie wiele poglądów, zmienia szkolne przyjaźnie i miłości i całkowicie odmienia codzienność. Marzysz czasem o poznaniu cudzych myśli? Przekonaj się, jak by to było, gdyby inni mogli zajrzeć do Twojej głowy!

Recenzja:

   Chyba każdy choć raz się zastanawiał jaka super moc chciałby posiadać. Wybór jest ogromny, od latania, poprzez ogromną siłę, przesuwanie przedmiotów, wzniecanie ognia, do czytania w myślach. Z biegiem lat pojawiają się nowe opcje, a ja jakoś od zawsze wybierałam czytanie w myślach, mimo iż liczyłam się z wszystkimi wadami. Ta umiejętność byłaby wspaniała, do czasu, kiedy to właśnie mi zacząłby ktoś czytać w myślach... no to by było już gorzej. Ale dość o mnie, przecież jesteście tutaj, żeby przeczytać moją opinię o książce. Jednak ten krótki wstęp choć trochę usprawiedliwia moją ogromną chęć, z jaką chciałam przeczytać tę książkę. Już po samym opisie i wyglądzie okładki, wiedziałam, że to będzie wprost idealna, wakacyjna lektura. Moje oczekiwania nie zostały zawiedzione, a ja świetnie bawiłam się przy książce. Ale może po kolei.

Klasa dziesiąta "b" rozpoczyna zajęcia tego dnia jak gdyby nigdy nic. Żaden ze znaków na Ziemi nie zwiastował tego, co ma się wydarzyć. Okazało się,  że czeka ich szczepionka przeciw grypie. Jedni chętni, drudzy prawie wzbraniający się przed igłą nie wiedzieli, że to wydarzenie zmieni ich życie. Na raz zaczynają wzajemnie słyszeć swoje myśli i to wcale nie prowadzi do niczego dobrego. Na jaw wychodzą wszystkie skrywane tajemnice i intrygi i już nikt niczego nie ukryje.

Jak już wcześniej napisałam, po samej okładce i opisie można wywnioskować, że jest to raczej lekka i przyjemna historia na rozerwanie się. Jak dla mnie genialnie wpasowuje się w letni klimat, mimo iż traktuje poniekąd o szkole. Niecodzienna fabuła podbija jeszcze wyjątkowość tej książki, ale jest jeszcze w niej coś, z czym nie miałam okazji się jeszcze spotkać, mianowicie narrator pierwszoosobowy, ale w liczbie mnogiej. To było dla mnie nie małe zaskoczenie, że autorka zdecydowała się wprowadzić taki zabieg, bo jak dla mnie jest to nowość. Pojawiły się, w związku z tym, moje watpliwości, co do tego, czy nie powstanie przez to chaos i nie będę mogła się zorientować o co chodzi. Na szczęście Sarah Mlynkowski znakomicie poradziła sobie z tym zadaniem i żadnego zamętu nie było.

Z tym niecodziennym narratorem wiąże się także problem z postaciami. Nie dość, ze historia jest prowadzona w taki właśnie sposób, to autorka wprowadza jeszcze sporo bohaterów. Bałam się, że nie ogarnę wszystkich i będę musiała się wracać, aby zapamiętywać poszczególne osoby. I w tym przypadku Mlynkowski doskonale się z tym uporała i kiedy już przeczytałam kilkanaście stron dosyć dobrze orientowałam się w postaciach. Jeśli chodzi zaś o ich wykreowanie to nie mam większych zarzutów, poza tym, że żadnego nie udaje się poznać czytelnikowi bliżej. Raczej podane są dosyć ogólnikowe fakty i z żadnego nie można polubić bardziej czy mniej.

Sarah Mlynkowski pisze w bardzo przyjemny i lekki sposób. Potrafi wciągnąć czytelnika do swojego świata i zaciekawić go wydarzeniami jakie opisuje. Ja z tą pozycją uporałam się bardzo szybko, bo w zasadzie nie zajęło mi to więcej jak jeden dzień.

Przy tej książce nie sposób się nudzić. Raczej można się wszystkiego domyślać, ale to nie o domysły chodzi w tej książce. Wiele fragmentów powodowało, że uśmiech nie schodził z moich ust, a kartki praktycznie same się przewracały. Nim się obejrzałam byłam już na końcu, a jedynem moim podsumowaniem było "WIĘCEJ".

Na to więcej na pewno się doczekam, ale Wy jak najszybciej sięgnijcie po tę książkę, bo niesamowicie potrafi odprężyć i wprawić w dobry nastrój. Ja gorąco polecam.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young.

28 komentarzy:

  1. Brzmi super, ale chyba jestem trochę za stara na takie książki, choć staram się być otwarta na różne style i mody, jednak już czytając recenzję oczami wyobraźni widziałam serial w telewizji, który ogląda moja córka. I właśnie tak sobie pomyślałam, że dla niej to będzie idealna lektura, też lubi czytać, często pyta się, co bym jej poleciła, więc już wiem, co jej podsunę w najbliższym czasie.
    Lubię jako Anita Tanaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie raz zastanawiałam się jaką super moc chciałabym mieć, ale ostatecznie nie byłoby to czytanie w myślach. Nie chciałabym wiedzieć wszystkiego, co myślą inni.
    Odnośnie książki, kolejny raz wybrałyście ciekawą pozycję do recenzji, za co dziękuję. Przez Was nie nadążam czytać, kolekcja kupionych i wypożyczonych książek rośnie! :D Czuję, że ta pozycja też powinna się znaleźć na stosie "do przeczytania". Podoba mi się to, że powieść dotyczy osób w wieku szkolnym, bo bardzo lubię sięgać po literaturę obejmującą młodzież. Zaintrygowała mnie jednak najbardziej narracja dwuosobowa, nigdy nie spotkałam się z tym, więc szczerze uważam, że warto sięgnąć po tą pozycję.
    Lubię i obserwują jako Agnieszka Nikczyńska

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrząc na okładkę spodziewałam się oceny oscylującej w granicach 3-4/10. Szok! Owszem, nie gardzę młodzieżówkami, ale patrząc na pluchę za oknem stwierdzam że to najlepszy moment na mroczny thriller ;)
    Obserwuję jako kozung
    Fb Ania S-ka

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrząc na okładkę spodziewałam się oceny oscylującej w granicach 3-4/10. Szok! Owszem, nie gardzę młodzieżówkami, ale patrząc na pluchę za oknem stwierdzam że to najlepszy moment na mroczny thriller ;)
    Obserwuję jako kozung
    Fb Ania S-ka

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako nastolatka miałam problemy ze zdrowiem i w pewnym momencie lekarze moje objawy zrxucali na Karb stresu, nikt mnie nie słuchał, ni bo oni wiedzą lepiej i tym podobne. Mama poszła że mną do bioenergoterapeuty. Okazało się że nie do tego mamy iść, tylko do innego bo on mi nie pomoże z moim problemem. Więc wchodzimy tak z mamą do człowieka, którego widzę pierwszy raz na oczy, on mnie też, w tle słychać płytę z szumem fal i w odpowiedzi na moje dzuen dobry facet wypala, wiesz że jesteś medium? Po pierwszym szoku przyszło do wizyty i żadne z nas nie wrociło już do tego tematu. A szkoda, bo bardzo bym się chciała dowiedzieć więcej na ten temat, w jaki sposób mogę rozwinąć ten dar. Towarzyszą mi często przeczucia, których nie da się do końca wyjaśnić od razu ale po czasie wszystko staje się jasne

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako nastolatka miałam problemy ze zdrowiem i w pewnym momencie lekarze moje objawy zrxucali na Karb stresu, nikt mnie nie słuchał, ni bo oni wiedzą lepiej i tym podobne. Mama poszła że mną do bioenergoterapeuty. Okazało się że nie do tego mamy iść, tylko do innego bo on mi nie pomoże z moim problemem. Więc wchodzimy tak z mamą do człowieka, którego widzę pierwszy raz na oczy, on mnie też, w tle słychać płytę z szumem fal i w odpowiedzi na moje dzuen dobry facet wypala, wiesz że jesteś medium? Po pierwszym szoku przyszło do wizyty i żadne z nas nie wrociło już do tego tematu. A szkoda, bo bardzo bym się chciała dowiedzieć więcej na ten temat, w jaki sposób mogę rozwinąć ten dar. Towarzyszą mi często przeczucia, których nie da się do końca wyjaśnić od razu ale po czasie wszystko staje się jasne

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka raczej z tych na raz, na lato, na odprężenie. Myślę ze młodzieży się spodoba - bo jest temat szkoły, przyjaźni, pierwszych miłości i związanych z tym problemów. Ja na razie sobie odpuszczę, ale nie wykluczam, że kiedyś po nią sięgnę. :)
    Obserwuję jako: izabela81
    Lubię jako: Iza Wyszomirska


    OdpowiedzUsuń
  8. OMG tak bardzo chcę to przeczytać *_*
    Ostatnio brakuje mi takich lekkich młodzieżowek, których akcja rozgrywa się w szkole. A skoro zbliża się rok szkolny (i niestety także matura za pasem :/), to taka książka byłaby miłą odskocznią od szarych murów szkoły. W końcu w tym budynku może się dziać wiele niezwykłych sytuacji, można na przykład czytać tam w myślach swoich znajomych, przyjaciół, nauczycieli i wrogów :)
    Zazwyczaj książki o takiej tematyce mają niskie oceny, ale skoro ta ma tak wysokie noty.. To tym bardziej jestem zachęcona.
    Sądzę, że przy tej lekturze będę się świetnie bawić :) Zwłaszcza, jeśli w ostatnim roku szkoły będę miała jakieś luźne lekcje. Matura maturą, ale trzeba karmić swój umysł mola książkowego :D i trzeba poszerzyć zakres ewentualnych argumentów na egzamin z języka polskiego :).

    Pozdrawiam!

    Obserwuję bloga jako Chodząca Parodia

    OdpowiedzUsuń
  9. Lekka i humorystyczna historia, która sprawi wewnętrzny spokój i odprężnienie. W sam raz na pochmurny dzień czy na poprawę samopoczucia. Temat bardzo przyjemny, świetnie napisana opowieść. Z przyjemnością sięgnęłabym po książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna książka na za śmianie się do rozpuku. Chciałabym, chciała mieć taka możliwość aby wiedzieć co mysla o mnie niektóre osoby. Choćby na kilka minut. G. Grzesiak.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł bardzo interesujący niejednokrotnie chcielibyśmy wiedzieć co konkretna osoba o tobie myśli, ale na pewno wyszły by na świat rzeczy których nie chcemy wiedzieć na swój temat, sprawy które wolimy zachować dla siebie. Czasami prawda może być nie bezpieczna. Przykro jest usłyszeć coś nieprzychylnego na swój temat. Także gdyby ktoś usłyszał co ty myślisz o kimś nie byłoby dla ciebie komfortowe bo czasami lepiej mniej mówić niż się myśli by komuś nie zrobić przykrości.Nikt z nas nie miał by przyjaciół.Mamy tutaj narratora pierwszoosobowego w liczbie mnogiej co sugeruje recenzja nie sprawia żadnych nieprzyjemności, zagmatwania czy efektu zagubienia.Lekka wakacyjna przyjemna lektura,napisana w bardzo przystępny i ciekawy sposób. Z recenzji wynika że z lekturą tej książki nie można się nudzić i na pewno wprawi w przyjemny nastrój gdy za oknem panuje deszczowa, jesienna pogoda.Lubię i obserwuje jako Emila Kejna

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam o tej autorce, jednak skoro nie można się nudzić przy tej książce, a po jej przeczytaniu chce się więcej, to z pewnością warto ją poznać :) Lubię książki wprawiające w dobry nastrój, a dawno takiej nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo zachęcająca opinia. Okładka bardzo młodzieżowa, choć ja się momentami już czuję staro. Co prawda w wydawnictwie Feria sklasyfikowana jako literatura dla nastolatek,ale kto powiedział,że i starsi nie mogą się odprężyć. Takie książki czyta się lekko i przyjemnie.
    Napisałaś, że Ci mało, a na okładce widnieje "Tom 1", więc ciąg dalszy przed czytelnikami.
    Co do nadprzyrodzonych zdolności, to ja bym chciała mieć zdolność wstrzymywania czasu, jak Evie Garland z serialu "Nie z tego świata". Uwielbiałam go w dzieciństwie. Też marzyłam by poprzez złączenie ze sobą palców wskazujących zatrzymać czas. Teraz też uważam,że taka zdolność by mi się przydała. Mogłabym zatrzymać czas i czytać do woli, bez obawy,że mijają minuty, godziny i trzeba się oderwać i żyć w świecie poza tym w naszej wyobraźni, do którego litery tworzące zdania nad przenoszą.
    Fajnie byłoby też się teleportować. To by się przydało w sytuacjach, w których chciałabym się zapaść pod ziemię ze wstydu:)
    Wracając do recenzji i książki ocenianej. Chętnie po nią sięgnę, bo czasami trzeba się odprężyć i poczytać coś lekkiego, a nie tylko ciężkie i ambitne pozycje.
    Obserwuję i lubię jako Marzena Pawlisiak

    OdpowiedzUsuń
  14. Zmroziło mi krew w żyłach, bowiem jutro idę na szczepienie z dzieckiem :)
    Czytać czy nie czytać?
    Uwielbiam ksiazki przy ktorych moge smiac sie do rozpuku, do wylania morza lez! Nazywam to ,,ksiazka do autobusu", bowiem mina ludzi jest bezcenna. Mysla, ze pewnie psychicznie chora luz niezrowazona emocjonalnie. A mnie? A mnie jeszcze bardziej cieszy sie buzia!!

    Jak tylko zobaczyłam, że ksiazka przedstawia smieszne perypetie pomyslalam: Lubie jak mnie boli brzuch ( niezle cwiczonko na miesnie brzucha, prawda?).
    Czytanie w myslach? Bomba! Jak ja sie ciesze, ze ludzie nie wiedza co kryje sie w mojej głowie:)
    Na pewno siegne po ksiazke, bo usmiechu nigdy nie za wiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak byłam w wieku szkolnym bardzo dużo pisałam różnych opowiadan! Niektóre na poważnie inne zupełnie nie realne! Uwielbiałam zarabiać się w swoim świecie wyobraźni aż do czasu kiedy tworzylam jakaś opowieść w której glowna bohaterka (czyli ja sama) łamie sobie nogę i upłynęło ok 2 miesięcy kiedy rzeczywiście złamałam nogę i ona okazała się bardzo chorą! I upłynęło już sporo lat a ja mam teraz endoproteze w lewym biodrze, od tamtej pory moja wyobraźnia została ograniczona! Wiem, że to zbieg okoliczności ale miałam kilka takich przypadków więc unikam już wybiegania w swoją wyobraźnię! Zatapiam się w książki które ktoś tworzy! A książka która recezujwsz musi być naprawdę zabawna a ponieważ ostatnio czytałam same wyciskacze łez dla odmiany przeczytała bym coś zabawnego nierealnego i do tego ciekawie napisanego! Pierwsze o czym sobie pomyślałam za czym doczytałam to mnogość bohaterów i czy da się to ogarnąć kiedy tyle osób odczytuje myśli innych! Czy to naprawdę jest możliwe żeby się w tym labiryncie myśli nie pogubic! Ale zaraz otrzymałam odpowiedź 😉☺ chętnie sięgnę po książkę która jest zupełnie inna od tych które czytam!

    OdpowiedzUsuń
  16. O, bardzo fajnie. Książka lekka, wakacyjna, przewidywalna, a mimo to bardzo ciekawa. A to, ze nie można bardziej czy mniej polubić któregoś bohatera można uznać za delikatny plus, bo za żadnym ciachem nie będziemy płakać, że książka się skończyła, albo jakaś bohaterka nam go zabrała ;) Co do super mocy. U mnie im byłam starsza, tym moje gusta co do nich się zmieniały. Oczywiście egoistycznie chciałabym przeczytać myśli innych, ale jakby miał ktoś czytać moje... Niby nie ma tam nic strasznego, ale jakby chłopak który mi się podoba miałby to odczytać zanim dowiedziałby się tego ode mnie... Albo co gorsza mój tato odczytałby który chłopak podoba się jego córusi... Wtedy nie byłoby fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Obserwuję jako Teresa Lechowska

    Jak ostatnio pisałam, z literatury młodzieżowej już trochę wyrosłam ;)Jednak recenzja tak wspaniale zachęca do lektury, że chyba się skuszę. Widać, że książka lekka, śmieszna i przyjemna, trochę kojarzy mi się z filmem "Czego pragną kobiety". Takie czytanie w myślach innych na pewno jest ciekawym darem, ale czy wynikają z tego same pozytywy? No właśnie, niekoniecznie. Myślę, że to dobra książka na wesołe zakończenie wakacji, może ją upoluję będąc jutro w Empiku.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oglądałam niedawno serial z rodziną "The listener: Słyszący myśli", którego główny bohater posiada tę umiejętność. Moi krewni zarzekali się, że oni woleliby nie mieć takich zdolności z racji, że wyrządza to więcej szkód niż przynosi korzyści. Ja skrycie się z nimi nie zgadzam. Przynajmniej nie zgadzałam się z nimi do teraz. Nigdy nie myślałam co by było gdyby...
    Szkoła. To już oznacza wiele. Ale szkoła pełna ludzi słyszących swoje myśli? Aż nie mogę się doczekać by dowiedzieć się o tych wszystkich skandalach jakie wyszły na jaw! Może nauczyciel zakochany w uczennicy.. Albo grupa fałszywych przyjaciółek działających sobie na niekorzyść! To idealna powieść dla kogoś kto mimo wakacji tęskni do zimnych murów.
    Doceniam to co autorka zrobiła. Postawiła sobie przed sobą trudne zadanie, któremu na dodatek podołała. Skoro książka lekko napisana i z takimi rewelacjami to chyba wrócę do szkoły szybciej niż powinnam ;)

    Obserwuję jako Malwa

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię i obserwuję jako Paulina Hoppe. Książka zapowiada się naprawdę fajnie, szczególnie na wakacje, gdzie potrzebujemy właśnie takiej lekkiej lektury. Czytanie w myślach wszystkim wydaje się takie świetne, ale rzeczywiście jeśli spojrzeć na to z drugiej strony, że inni znają twoje myśli to już nie jest tak przyjemnie. Właśnie takiej książki teraz mi potrzeba-lekkiej, o prostej i przewidywanej fabule, która sprawi, że przy jej lekturze będę się uśmiechać. Jestem też ciekawa tego zabiegu z narracją pierwszoosobową w liczbie mnogiej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lato tego roku nie rozpieszcza, ale wydawnictwa już tak. Książka w sam raz to wyjazdowego plecaka. Chociaż ja to z plecakiem na plac zabaw chodzę, bo jak już pozabieram wszystko to co potrzebują dziewczyny to w torebce brak miejsca na książkę (a tak nie może być), więc wybieram plecak bo pojemniejszy. Książka jest na pewno przyjemna, odrywająca od ziemi, dlatego chętnie po nią sięgnę zwłaszcza że zaciekawiła mnie ta narracja.
    Lubię i obserwuje jako Maria/ Marysia Kasperczak

    OdpowiedzUsuń
  21. Chwile po skończeniu czytania recenzji rozmyślałam o tym jak sama rozwinęłabym fabułę książki na podstawie informacji z którymi się właśnie zapoznałam i zaczęłam rozmyślać jak bohater tej historii. Czy moje myśli są słyszane? jako chrześcijanka zdaje sobie sprawę że Bóg jest stałym obserwatorem moich rozważań na temat świata, ale potem moje myśli poszły dalej i wędrowały po różnych scenach mojego życia, w tych momentach, gdyby ktoś zaczął wiedzieć jak się czuje, może uniknęłabym wielu nieporozumień i przykrości jednak jak zawsze istnieje druga strona medalu, spójrzmy na to tak, nie wszyscy wszystkich lubią i mają dobre myśli czyli,odwrotny efekt do pierwszego skutku, ta zdolność tylko by przysporzyła więcej zmartwień chętnie przeczytam jak autorka poradziła sobie z takim wątkiem. Jestem wielką fanką głębokich emocji oddawanych w książce, lubię wyczuwalną emocje w książce. Przeważnie w książkach w których występują nastolatki spotykamy dość płytkie emocje jak np. mama mi nie chce kupić nowej pary butów lub chłopak marzeń mnie nie zauważa. Sięgając po tak książkę mam nadzieje że autorka dostarczy mi sporą dawkę wrażeń.
    Obserwuję na fb Klaudia Durał

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje odwieczne marzenie - czytać myśli innych ! Ale żeby ktoś znał moje i moje tajemnice ? Lepiej nie... Cała ta historia z podejrzaną szczepionką wydaje się być fenomenalna ! Wyobrażacie sobie taką akcję w swoich czasach szkolnych ? Co by to był za armagedon ! :D Wprost nie mogę się doczekać czytania i wyobrażania sobie takiej samej historii w odniesieniu do moich czasów w gimnazjum czy liceum ! Albo gorzej - gdyby teraz to się zdarzyło i słyszałabym myśli moich uczniów o mnie a oni moje o sobie ? :D Aż czuję dreszcz na samą myśl ! Absolutnie intrygująca historia. Do tego nowość - wieloosobowy narrator ? Nie umiem dopatrzyć się w tej recenzji ani jednego minusa tej książki, więcej, myślę, że to historia nie tylko na lato, bo dla mnie jedyny "letnio - odpocznynkowy" czas wypada w ferie zimowe, toteż dla mnie to lektura idealna na ferie :) Spodziewam się samych radości podczas czytania i wiem, że się nie rozczaruję - książka dostała od Was ocenę 8/10 więc mogę mieć pewność że i tym razem się nie rozczaruję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obserwuję jako Alex
      na fb Janicka Aleksandra

      Usuń
  23. lubię jako Iza Janicka

    W moich oczach - gimnazjalistki - ta historia to prawdziwy horror ! Wszyscy wszystko wiedzą ? NIE NIE NIE ! Przecież nikt by się nie odważył chodzić do szkoły , nauczyciele też :P Większość historii w szkołach to ściemy a tu wszystkie tajemnice i sekrety wychodzą na jaw ! Ciekawe , co ukrywają moi nauczyciele? Tego się nie dowiem... mam nadzieję że nigdy się takie coś nie wydarzy - na wszelki wypadek będę unikać szczepień....ale bez obaw mogę przeczytać czym to grozi ! Fajnie, że są tu też książki młodzieżowe, bo macie też takich fanów ! Nie mogę przestać myśleć o tej książce ! Muszę ją mieć na 100% !!! ( siostra obiecała mi na urodziny jej ! ) Brawo !

    OdpowiedzUsuń
  24. Obserwuję jako Melisa Anonim
    Lubię jako Małgorzata Bula

    Czytałam kiedyś inną książkę tej autorki - "Koktajl mleczny". Ot, lekka lektura jakich wiele i po której szybko nic w głowie nie zostało. Z tego powodu raczej nie sięgnęłabym po "Nawet o tym nie myśl", zwłaszcza że to książka dla młodzieży, a więc już od dość dawna nie dla mnie. Niemniej w internecie widzę, że ta oceniana jest dużo lepiej od "Koktajlu mlecznego", a do tego Ty dałaś jej aż 8/10... Pomysł z czytaniem w myślach kojarzę z jednego filmu - tam wyszło to całkiem nieźle i śmiesznie, więc mogę dać tej książce szansę, jeżeli obiecujesz, że rzeczywiście poprawi mi nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wystarczyło, że była wzmianka o jakiejś super mocy w recenzji książki i od razu chciałam ją przeczytać :D Pewnie każdy w dzieciństwie... (chociaż może i nie tylko ), udawał, że mia jakąś super moc. Tak samo było ze mną. Nie było to raczej czytanie w myślach (czasem lepiej nie wiedzieć co inni myślą), ale wydawało mi się to po prostu zbyt... proste?. Miałam różne dziwne, ale i oryginalne pomysły i świetnie się z tym bawiłam. :D Wracając do książki. Kolejna młodzieżówka- czyli coś dla mnie. Bohaterka może być mniej więcej w moim wieku, więc zrozumiem ją w niektórych kwestiach. Moc czytania w myślach podwaja moją ciekawość. Szczerze mówiąc, każdy, kto by miał taką moc, chciałby wiedzieć, kto i co o tobie myśli. Może przyjaciółka tak naprawdę cię wykorzystuje? Może ktoś cię okłamuje? Może jest coś, o czym nie powinieneś wiedzieć? Super moc wcale nie musi oznaczać zabawę. Może i jest pomocna, bo dzięki niej można odkryć prawdę, ale jak wiadomo- prawda bywa bolesna.
    Kiedy nadarzy się okazja, na pewno ją przeczytam. Bardzo mi się ona spodobała.
    Obserwuję jako Wero Nika

    OdpowiedzUsuń