czwartek, 11 sierpnia 2016

Magda Stachula - "Idealna"

Autor: Magda Stachula
Tytuł: Idealna
Wydawnictwo: ZNAK
Data wydania: 2016
Ilość stron: 384
Ocena: 4/10

Opinia:


Anita prawie nie wychodzi z domu. Podgląda ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. To jej okno na świat, które pozwala kontrolować wszystko i wszystkich. I zapomnieć o sypiącym się małżeństwie oraz dziecku, które bardzo chciałaby mieć. 

Pewnego dnia znajduje w szafie sukienkę, której nie kupiła. Później szminkę, która jej nie pasuje. Potem wydarza się coś jeszcze…

Ktoś wie o niej wszystko. I powoli realizuje swój plan.



Thriller psychologiczny, którego nie będziesz mógł odłożyć. Takiej autorki jeszcze w Polsce nie było.


Recenzja:

Zabierając się do czytania tej pozycji - całkowicie przedpremierowo - dostałam zapewnienie, że pracownicy wydawnictwa ZNAK dosłownie zakochali się w tej powieści i całkowicie pochłonięci czytaniem, nie byli w stanie oderwać się nawet na chwilkę, aby chociażby móc spokojnie zasnąć. Cóż - świetna zachęta do czytania, nie mogę zaprzeczyć. Ludzie, którzy mają styczność z tak wieloma książkami i decydują o tym, czy warto wydać i promować daną powieść, czy nie, znają się na literaturze doskonale. Niestety - tym razem to mnie zwiodło, a po przeczytaniu tej książki byłam wręcz rozczarowana tym, że autorka nie wykorzystała całego potencjału tej historii. 

"Mam wrażenie, że działamy na siebie jak dwa magnesy, w zależności od ustawienia biegunów, albo się przyciągamy, albo silnie odpychamy. Nie wiem tylko, od czego uzależnione jest rozmieszczenie plusów i minusów naszych wzajemnych relacji."

W tej książce narratorem nie jest tylko i wyłącznie jedna osoba, zmienia się ona w zależności od rozdziału - takim oto sposobem mamy różne punkty widzenia, począwszy od Anity - kobiety, o której dowiadujemy się chyba najwięcej, skończywszy na malarzu, o którym tak naprawdę mało co wiadomo i przez większość czasu zastanawiałam się, co on ma w ogólne wspólnego z tą fabułą, co wyjaśniło się dopiero na - uwaga, uwaga - ostatnich stronach. Naprawdę zdumienie, kim jest ten facet i co on w ogóle ma wspólnego z Anitą i Adamem, było dla mnie ogromną zagadką przez większość tej powieści. Nie było dosłownie nic, co łączyło parę starającą się o dziecko z facetem malującym reprodukcję obrazów. Jak dla mnie powinien on się pojawić znacznie później, bo jego początkowe rozdziały - czyli te pisane z jego perspektywy - są głównie zapychaczami stron, które nic nie wnoszą do historii oprócz zdziwienia w stylu "a co to tutaj robi?". Zgadzam się z tym, że te informacje powinny się pojawić... ale dużo później. 

Anity nie byłam w stanie polubić od samego początku - może dlatego, że nie rozumiem tego, jak życie człowieka może zawęzić się tylko i wyłącznie do tego, aby planować i czekać na zajście w ciążę. Rozumiem, że wiele kobiet ma problemy z płodnością, ale raczej nie siedzą one w domu, patrząc na monitor, albo przeglądając rzeczy swojego męża w poszukiwaniu oznak zdrady. Cóż - wcale bym się nie zdziwiła Adamowi - mężowi Anity - gdyby ją rzucił tuż po ślubie i nie chciał mieć z nią nic do czynienia, naprawdę. Ten facet musiał mieć wręcz anielską cierpliwość, żeby to znosić przez tak długi okres czasu. Można by rzec, iż postacie są wręcz rozchwiane emocjonalnie i zamiast dreszczyku emocji, który jest nam wręcz obiecywany w opisie pod słowem "thriller", dostajemy jakąś nędzną obyczajówkę, przy której się wręcz nudzimy.

Jak wspomniałam wcześniej - sam pomysł na fabułę miał ogromny potencjał. Chociaż akcja rozwijała się naprawdę długo, to w punkcie kulminacyjnym można było wreszcie poczuć, że dosłownie na to się czekało. Szkoda tylko, że punkt kulminacyjny był pod koniec całej tej historii i trwał on zaledwie kilkanaście, może kilkadziesiąt stron, aczkolwiek był to tak mały kawałek tekstu w porównaniu do całości, że byłam całkowicie zawiedziona. Wątki, które można było jeszcze opisywać i rozwijać z rozmachem, zostały skrócone u samych podstaw i pozostawiały czytelnika z miną w stylu "co się właśnie stało?". Autorka nie używała aż tak wielu przetartych już szlaków, starała się wyjść poza schematy i stworzyć coś oryginalnego - udało jej się jednak tylko częściowo. Wykonanie pozostawia wiele do życzenia.

Magda Stachula używa raczej krótkich zdań. Jej rozdziały też nie zawierają zbyt dużo tekstu - czasem zaledwie stronę. Przez większość czasu kazało mi to myśleć, że jest minimalistką. Przy pisaniu książki nie jest to jednak zaleta, lecz często stanowi to wadę. Nawet, jeśli dialogi wydawały się dosyć ciekawe, a opisy miały swoje lepsze i gorsze chwile, to jednak czytając tę książkę... nie czułam niczego takiego, co by mnie w nią wciągnęło na tyle, że nie potrafiłabym się od niej oderwać. Nie czułam przymusu przeczytania tej powieści tak "na już, teraz", jak mam przy wielu innych pozycjach. Moje serce nie biło szybciej przy żadnym z fragmentów. Przy ani jednej stronie nie myślałam też "co ja bym zrobiła w takiej sytuacji?". Uważam, że autorka ma potencjał, ale nie wykorzystała go w pełni. Zdecydowanie mogłaby bardziej popracować nad swoim warsztatem pisarskim. 

Sama okładka też nie sprawia, że nagle mam ochotę kupić i zapoznać się z tą książką. Wydaje mi się ona zbyt prosta i jakaś taka... nieciekawa. Będąc w księgarni, kiedy jestem otoczona różnymi wspaniałościami, zdecydowanie wolę sięgnąć po coś innego, bardziej kolorowego, albo tajemniczego, co w jakiś sposób mnie intryguje. Ta okładka nie jest jednak jedną z takich, po które bym sięgnęła, aby się nią zachwycić. Chyba większość z Was zgodzi się ze mną, że w momencie, gdy rynek wydawniczy z dnia na dzień zalewa coraz więcej pozycji literackich, to okładka jest pierwszym czynnikiem, który sprawia, że decydujemy, czy warto dać książce szansę, czy nie. Kreatywność u grafików komputerowych jest więc czymś, co zdecydowanie powinno być obowiązkowe i dobrze rozwinięte!

Podsumowując - książka ma masę minusów, ale zdarzają się też i pozytywne strony. Osobiście nie przeczytałabym tej powieści ponownie, aczkolwiek jeśli macie ochotę i jesteście ciekawi "Idealnej", która nie jest aż tak idealna, to zdecydowanie możecie po nią sięgnąć. Szczególnie, że wiele osób ocenia ją o wiele lepiej niż ja. Pytanie tylko - czy nie lepiej poszukać innej pozycji, która byłaby bardziej warta wydanych pieniędzy i straconego z nią czasu? 

Powieść tę dostałam od Wydawnictwa ZNAK

36 komentarzy:

  1. Super, a z opisu tak fajnie brzmiała, jeszcze w dodatku moja imienniczka. A tu Twoja opinia taka...no nie do końca negatywna, ale jednak odechciało mi się... Nic dziwnego, że nie polubiłaś Anity- my takie jesteśmy 😁 kiedyś wręcz sądziłam, że wszystkie jesteśmy takie...surowe, nieprzystępne, władcze, i być może coś w tym jest. Nie mniej, faktycznie zarys fabuły ma potencjał, bo sama zaraz wymyślam tysiąc rzeczy, ale poczułam rozczarowanie razem z Tobą. Może kiedyś sięgnę po Idealną, ale to kiedyś....
    Lubię jako Anita Tanaś.
    udało mi się być pierwszą 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Ksiazka Magdy Stachuli pt.Idealna po przeczytaniu wstępu do recenzji wydaje sie zapowiadać na interesujaca pozycje ale po przeczytaniu recenzji bardzo dokładnej analizy powieści postaci przechodź ochota na sięgnięcie po ta książkę i tego nie zrobię dziękuję za ostrzeżenie nie będę czytać i nie wydam pieniądz na taka książkę
    Obserwuje na fb i blogu jako Janina Lewandowska 📚

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając twoją recenzję pomyślałam, że wiem czego tej książce brakuje - czarnej, ponurej i drastycznej przeszłości. Ona powinna być przytłoczona czymś z dalekich wspomnień a on kocha ją dlatego, że wie przez co ona przeszła i jak to wpłynęło na jej psychikę. Musi być jakaś tajemnica, która ich pcha do przodu jak zombi.
    Szkoda.. bo ocena wydawnictwa może bardzo zmylić . No ale cóż. Czego się nie robi dla sukcesu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fb jako ula ex wysokinska rogalska

      Usuń
    2. Na fb jako ula ex wysokinska rogalska

      Usuń
  4. O kurka! Tego bym się nie spodziewała😐😯 mnie osobiście zainteresowała okładka mimo, że nie tam nic specjalnego to ma w sobie coś tajemniczego i to przyciąga mój wzrok, a co do fabuły bardzo interesująca chociaż nie zwala z nóg. Jest tu ukazana depresja, kolejne próby, staranie i smutna rzeczywistość. O książce już słyszałam,opini jest mnóstwo a ja nadal jestem niezdecydowana, po głowie wciąż chodzi myśl warto czy nie? Autorka troche mnie oczarowała, swoim pomysłem, tym rozwinięciem tematu i klimatem, który uważam za intrygujący. Spotkałam dużo negatywnych opinii ale jest takie małe gdybanie. Hmm chyba w najbliższym czasie skuszę się na lekturę mimo iż to thriller ukazuje jakieś emocje w mocny i niezwykle barwny sposób, może akurat przypadnie mi do gustu.☺☺
    Pozdrawiam! :)

    Obserwuję jako: Izabela Szymańska

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam Idealną i aż nie mogę uwierzyć że tak Ci się nie podobała. Rozdziały Eryka budzą pytania po co tu on? Ale to powoduje że czytasz szybciej by się tego dowiedzieć, podobnie rozdziały Marty która planuje zemstę. Kto jest kim w tej powieści nie jest oczywiste od samego początku a intryguje i zachęca do lektury. Co do Anity to uważam że autorka bardzo dogłębnie (może też lekko przerysowując by zwrócić uwagę na problem) ją scharakteryzowała, ale to jest w stanie zrozumieć tylko ten kto stara się o dziecko przez bardzo długi czas.
    Czytałam już wiele recenzji tej książki i już wiem dlaczego jest"idealna" bo budzi wiele emocji, nie można jej jednoznacznie ocenić, bo każdy znajdzie w niej to co mu się podoba i to co mu nie pasuje
    Lubię i obserwuje jako Maria / Marysia Kasperczak

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzień dobry !

    Thriller psychilogiczny wchodzę w to. Nie do końca rozumiem dlateczego książka została tak słabo oceniona. Właśnie taki galimatias to duzy plus w tym gatunku. Podoba mi się sama idea, oprawiona w różne postacie pozwala wniknać nie w jedną, a kilka osób. To dla mnie kolejny plus. Niestety nie czytałam zadnej pozycji tej autorki dlatego nie mogę nic kompletnie powiedzieć. Zniecheca minimalizm i brak polotu. Nie mogę zaakceptowac jakim cudem thriller ma krótkie, słabe wypowiedzi. Powinno mnie wyrwać z fotela, mrozić krew w żyłach, albo chociaż ciarki na przedramieniu :)
    Wg Twojej opini Anita wydaje się nie być postacia ciekawa, ale skąd zatem wzial sie tytuł? Czekam na drugie dno :) Adam wydaje sie byc pantoflarzem i psem, który ma podkulony ogon. Takie połaczenie moze byc irytujace ale i interesujace. Malarz? No wlasnie kim do jasnej ciasnej jest malarz? Podejrzewam, ze Anita ma schizofrenie i malarz to jej kochanek, który nie może pogodzić sie z tym, ze Anita mieszka nadal z mezem. Ewentualnie jest tu inne powiazanie, ale skad zaniki pamieci i wszystkowiedzacy ,,ktoś" ?
    Nie mniej jednak ciekawosc bierze gore i mam ochote przeczytac powiesc. Komentarz poprzedniczki mnie tylko w tym utwierdził!
    Okładka jest po prostu brzydka. Dobrze, ze mozna nalozyc inna by ja zakryc :-)
    Fb Anna Ka

    OdpowiedzUsuń
  7. Opis przyciąga nie powiem.. po jego przeczytaniu już chciałam jej szukać by ją kupić! A tu takie rozczarowanie.. to nie pierwsza negatywna recenzja też książki którą czytam dlatego też po nią nie sięgnę. Szkoda tracić czas na coś nudnego. Jak kiedyś wspomniałam trzymam się teraz z daleka od wszędzie promowanych i zachwalanych książek. Każdy czyta to przeczytam i ja - teraz już nie ! Takie moje postanowienie. Wolę wybrać coś co mnie zaintryguje już od samego początku i sprawi, że po daną książkę sięgnę. Przykładowo, należę do grupy nielubiacej i nierozumiacej fenomenu Dziewczyny z pociagu. Wymeczylam się niesamowicie przy tej książce. Natomiast ostatnio czytałam książkę Claire Douglas "Siostry" ktora PODOBNO jest dla fanów właśnie wspomnianej Dziewczyny z pociagu. Zaryzykowalam i nie żałuję ! Dawno nie czytałam tak ciekawej, zagadkowej do samego końca książki. Przeczytałam ją w dwa dni, co przy 1.5 rocznym dziecku jest trudne uwierzcie ! :) z każdą czytana strona dowiadujemy sie więcej ale chce sie jeszcze więcej i więcej. Napięcie i informacje dawkowane są stopniowo przez co chcemy dobrnac końca jak najszybciej by wreszcie dowiedzieć się o co tu chodzi ?! W pozytywnym słowa znaczeniu. Polecam! Na pewno sie nie zawiedziecie jak na Idealnej ! Ja po nią raczej nie sięgnę skoro jest słaba. Tym bardziej, że tyle innych ciekawych książek jest do przeczytania.

    Obserwuję jako Joanna Zieleniecka

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż za paradoks ..."Głupia książka" okazała sie idealna , a "Idealna" już nie koniecznie... Po pierwsze uwielbiam wasze recenzje sa pełne emocji i od razu można sie zachwycić daną lektura lub nie... Widać jak na dłoni która książka wciąga was w fotel, a która mniej lub wcale tak jak i ta... Nigdy do końca nie sugeruje sie opiniami innych i często chce sie przekonać na własnej skórze... Ale tym razem sobie odpuszcze bo jakoś mi szkoda czasu na takie coś, jak wokół tyle boskich książek do przeczytania!!! Dziekóje w tym momencie za takich ludzi jak wy ...którzy często pomagają nam w wyborze dobrej lektóry! Brawo Wy!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie książka bardzo się podobała. Głownie podobało się mi to, że autorka w niezwykły sposób przedstawiła zawiłości ludzkiej natury. Świetnie pokazała różnice mentalności pomiędzy kobietami a mężczyznami, ich instynktów oraz sposobów radzenia sobie z problemami. Wszyscy bohaterowie okazali się charakterni, realni, pełnokrwiści, emocjonalni. Każdy z nich ma coś do ukrycia, ma dwie twarze. Bardzo zaskoczył mnie wątek z motywem obserwowania ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. Było to dla mnie coś nowego, świeżego w literaturze, z czym się jeszcze nie spotkałam. Lekki i niewymuszony styl również zasługuje na uwagę, zwłaszcza, że to debiut. Książka wywołała we mnie całą masę emocji, byłam przygotowana na thriller, a dostałam jeszcze powieść psychologiczną z mocno zarysowanym tłem obyczajowym. Jestem ciekawa kolejnych książek autorki. :)

    Obserwuję jako: izabela81
    Lubię jako: Iza Wyszomirska

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo dość negatywnej recenzji jestem ciekawa tej pozycji. Była mocno reklamowana przed premierą, a potem pojawiło się mnóstwo pozytywnych opinii o tej książce. Sama jestem ciekawa czy mi się spodoba. :)

    Obserwuję jako: Ania K

    OdpowiedzUsuń
  11. ta ksiażka od dłuższego czasu nie daje mi spac! nie mam w zwyczaju czytac recenzji ksiazek, bo opinia innych zawsze mnie raczej denerwuje niz nastawia pozytywnie lub negatywnie do tytulu. Zawsze sie boje, ze w recenzji bedzie o jedno zdanie za duzo i autor cos zdradzi. Przeczytałam kilka słów o ksiazce i mysle, ze taka podgladajaca swiat kobieta musi byc mimo wszystko interesujaca... chocby dlatego, ze sama kiedys bylam taka osoba siedzaca w domu, ktora nie miala jak wyjsc do ludzi. Nie wpadłam na to by korzystac z kamer miejskich by poczuc sie mniej wyrzutkiem...
    mam nadzieje, ze ksiazka wpadnie mi w rece! oby!

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja jestem ciekawa skąd w jej szafie znajduje się nowa sukienka. Nie wiadomo skąd pojawia się też szminka. Jeśli Anicie wydaje się, że o sąsiadach wie wszystko, to niech się teraz przekona na własnej skórze jak to jest z tym podglądaniem. Jest ktoś, kto ma wobec niej plany. A ja chciałabym się dowiedzieć.Oczywiście jeśli będzie to możliwe.G. Grzesiak.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak słabej recenzji jeszcze nie spotkałam... Ale i tak mam ochotę na te książkę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy czyta się taki interesujący opis książki, a potem niepochlebną recenzję do tej samej pozycji... To podobne uczucie do tego, jakbyś wygrał loterię, ale później okazało się, że wygraną był pasztet drobiowy...
    Opis Anity z kolei przywodzi mi na myśl monitoring osiedlowi w postaci statystycznego mohera, ale oczywiście w młodszej wersji.
    Jestem ciekawa tej historii, chociaż ocena tej książki to zaledwie 4/10. Może 4/10 od Iwi okaże się 6/10 od Chodzącej Parodii, a 6/10 to zawsze więcej niż połowa. :P

    Przeczytamy, ocenimy.

    Pozdrawiam!

    Obserwuję fb jako Dominika Rajchel

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chciałam mieć tę książkę, ale po krytycznych recenzjach już zrezygnowałam, dodatkowo ta tutaj w tym mnie utwierdziła.
    Jeżeli masz ochotę na naprawdę dobry thriller psychologiczny, to z czystym sercem mogę polecić książkę "Giń" niemieckiej autorki Hanny Winter. Historia opowiada o Larze Simons, która staje się celem berlinskiego Kuby Rozpruwacza. Morderca wyszukuje swoje ofiary według ustalonego wcześniej schematu. Larze jako jedynej udaje się uciec i wraz ze swoją córką zaczyna nowe życie- przynajmniej próbuje, korzystając z programu ochrony świadków. „Rozpruwacz” torturuje i zabija swoje ofiary w wyjątkowo brutalny sposób. Organy ścigania mają jednak wyjątkowy orzech do zgryzienia, ponieważ morderca bardzo się kryje i każdy ruch ma świetnie zaplanowany. Lara zaczyna zupełnie inne życie, ubiera się, maluje, układa włosy w zupełnie inny sposób, jedyne, co jest niezmienne to imię jej córki, gdyż nawet swoje musiała zmienić. Znajduje nowego mężczyznę, którego kocha i z którym jest szczęśliwa. Jednak wszystko do czasu… Ktoś morduje znajomą jej osobę, w szopie znajduje czapkę, która zdecydowanie za dobrze pamięta…Teraz już nikomu nie może ufać, nawet swoim najbliższym. Na dodatek dziewczynka w dzieciństwie widziała sprawcę na własne oczy, jednak nawet hipnoza nie pozwala z niej wyciągnąć jego obrazu.

    Powieść ta jest wciągająca, pozwala czytającemu na śledzenie każdego kroku, każdego postępu organów ścigania. Czytając sama próbowałam rozwiązać zagadkę. Jednak zakończenie zdecydowanie mnie zaskoczyło, a potem jeszcze bardziej.

    Genialne jest to, że czytając tę powieść można zaznajomić się chociaż w pewnym stopniu jak działa program ochrony świadków i jak trudny jest do osiągnięcia efekt doskonały, jak trudne jest zatuszowanie czyjejś przeszłości. Także to, jak uciążliwe jest to dla samego świadka. Bardzo ciężko jest jest rozstać się z tym, na co pracowało się przez całe dotychczasowe życie, dom, praca, rodzina, znajomi, zwierzątko domowe, wszystko co lubiliśmy, kochaliśmy, do czego się przyzwyczailiśmy- wszystko trzeba zostawić.
    Wspaniała książka, mam wrażenie, że trochę niedoceniona. Polecam ją, gdzie mogę, bo jest warta rozgłosu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka mnie nie zachęciła, ale tytuł trafił w mój gust. W końcu każdy szuka ideału, także tego książkowego. Jednak czytając opis miałam wrażenie, że autorka ujęła z innej perspektywy powieść "Kiedy śpisz" Alberta Marini. Moje myśli toczyły ze sobą wojnę "przeczytać - nie przeczytać". Przeczytałam recenzję i to mi w zupełności wystarczy. Ta książka to horror. Nie ze względu na fabułę, ale tortury, które zadaje czytelnikowi. Nie skuszę się

    OdpowiedzUsuń
  17. Obserwuję jako Teresa Lechowska

    Pomimo słabej oceny w recenzji mnie książka zaciekawiła. Kobieta marząca o dziecku może naprawdę porządnie sfiksować i takie wyobcowanie jak w przypadku bohaterki książki nie jest niczym dziwnym. Dziwne są sytuacje, które maja tam miejsce, jakaś obca sukienka, szminka. Czy faktycznie ktoś ma względem Anity jakieś niecne plany czy może to początki schizofrenii?

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię jako Magdalena Ewa
    Obserwuję jako Magdalena Jagła
    Baner: na Facebooku ;)


    Może zacznę od okładki. Ma potencjał. Kolorystyka mi się podoba i oko też nadaję dobry klimat, ale można by ją dopracować i zdecydowanie zmieniłabym czcionkę.

    Co do treści... No cóż nie wiem dlaczego, ale od naszych rodzimych autorów oczekuję więcej niż od zagranicznych. Może przez to bardziej trafia do mnie literatura obca. No i dochodzi też fakt, że nie lubię tego gatunku książek.
    Mimo wszystko nie mogę być "na nie" póki jej nie przeczytam. Taka zasada. :)
    Więc może pewnego dnia się za nią wezmę, jednak nie jest ona na szczycie mojej listy książek do przeczytania.

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Okładka jest całkiem fajna, ale nie adekwatna do treści książki. Może powinni zamienić ten opis na obyczajówkę, bo się człowiek myli i narzeka. :c

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszym skojarzeniem po przeczytaniu tytułu było zdanie z "Fortepianu Chopina" Cypriana Kamila Norwida – "ideał sięgnął bruku". Wprawdzie tamto dzieło dotyczyło zupełnie czegoś innego, ale ideał to ideał. Myślę nawet, że można pokusić się o niezbyt oryginalne stwierdzenie, że coś takiego w ogóle nie istnieje. Ale zaraz się przecież przekonam, o czym jest mowa w tej książce. Czytam kolejne zdania opinii i stwierdzam wow, czyżby rzeczywiście książka zapowiadała się tak bardzo interesująco. Jeśli faktycznie mieści się w ramach thrillera psychologicznego, to niezależnie od tego jaką punktację otrzymała od Was, z całym oczywiście szacunkiem, muszę ją przeczytać. Książka już po pierwszych zdaniach opinii wydaje mi się mroczna, a takie lubię najbardziej. Przeczytałam całość recenzji i jeszcze bardziej chcę książkę przeczytać. Czuję niedosyt i zastanawiam się w czym takim Anita jest idealna. Przecież tytuł książki musi mieć jakieś odbicie w jej treści. Mam nadzieję, na szybką lekturę tej pozycji. Irena Kan :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię i obserwuję jako Paulina Hoppe
    Po przeczytaniu opisu byłam zainteresowana, a po recenzji przyszło takie rozczarowanie. Lubię thrillery psychologiczne i trochę już ich przeczytałam. Z tego powodu poważnie zastanowię się, czy sięgnę po tę pozycję. Od książek z tego gatunku oczekuję czegoś naprawdę wow. Natomiast ta książka chyba mi tego nie zapewni.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wbrew wszelkim nieprzychylnym opiniom bardzo chcę poznać się z tymi bohaterami osobiście. Poznać ich smutki i pragnienia. Mimo że nie cierpiałam z powodu braku dziecka, to mogę zrozumieć bardzo dobrze Anitę, bo sama miałam depresję w najszczęśliwszym monecie swojego życia czyli zaraz po ślubie. Zamiast wychodzić do ludzi i cieszyć się życiem, ja leżałam w łóżku odcięta od świata, bo była taka jedna osoba, która chciała mi za wszelką cenę zniszczyć życie i właśnie gdyby nie cierpliwość męża do mnie, mogłoby sie to dla mnie skończyć na kilka sposobów. Wiem że i jemu nie było lekko, ale oboje przez to przeszliśmy. Jesteśmy silniejsi o te doświadczenia. I właśnie dla tego bardzo bym chciała zapoznac się bliżej z tą pozycją. Może uda mi się odnaleźć wspólny język z Anitą czy jej mężem i ksiązka wciągnie mnie bez problemu w swój świat. Mam nadzieję że będzie mi dane się o tym przekonać. Obserwuję jako Anna SZczurek

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ooo, jak ja nienawidzę czegoś takiego w książkach. Opis fajny, zapowiada się super, opinie dobre, a dostaje się zapychacz stron, niewykorzystany do końca temat, zminimalizowaną historię. Gdy czytałam takie książki to myślałam, że ktoś mi wyrwał kilkadziesiąt stron z książki. Nie lubię też gdy strony są zapychane jakimiś nazbyt dokładnymi opisami, a sama akcja jest ucięta, skrócona. Irytuje mnie to bardziej niż błędy w korekcie, na które w pewnych granicach można przymknąć oko. Co do samej książki. Wnioskuję, że ona jest napisana w czasie teraźniejszym, a więc dlaczego młoda kobieta, która nie może zajść w ciążę siedzi w domu? W tych czasach są odpowiednie badania, próby leczenia, jak się ma pieniądze in vitro, a nawet istnieją dawcy jajeczek dla niepłodnych par. Więc dlaczego Anita siedzi w domu z założonymi rękoma, patrząc jak sypie się jej małżeństwo i jeszcze bardziej pogrążając się w żalu? Odnoszę dziwne, może błędne wrażenie, że Anita uznała się za ofiarę losu. Tego w książkowych bohaterach to wyjątkowo, ale to wyjątkowo NIENAWIDZĘ. Nie wiem czy sięgnę po tę pozycję, ale wiem, że nie wydam na nią ani grosza. Jeśli zobaczę w bibliotece to może wypożyczę z czystej ciekawości. Ale jeśli miałabym się męczyć z tą książką to nie, jeśli mnie nie wciągnie, odłożę. Już kiedyś posiadałam taką zasadę, że jak zacznę czytać książkę to za wszelką cenę skończę. Przez to przeczytałam tyle kompletnie nie wartych uwagi książek, tyle schematycznych kopii, że zrezygnowałam. Nie będę się męczyć z czymś co mi się nie podoba, dam sobie spokój, a jeśli książka jest moja na własność to oddam ją komuś komu przypadnie do gustu lub przekażę do biblioteki. Ta pozycja zachęciła mnie opisem, ale po recenzji widzę, że nie jest to wielkie wow od którego nie można się oderwać, nie jest to książka, dla której zarwie się noc, byle tylko skończyć, zaspokoić niedosyt. Podsumowując, jeśli natknę się na książkę w bibliotece to sięgnę, ale nie zakupię jej, wolę coś bardziej wartego uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wpadłam tutaj z myślą "O! Thriller! A w dodatku psychologiczny! Czyli coś co lubię czytać, chociaż jeszcze żadnego u siebie nie zrecenzowałam, więc może trafię na coś naprawdę dobrego..." i wielkim entuzjazmem, który po przeczytaniu recenzji kompletnie zniknął...
    Mam wrażenie, że bardzo wielu polskich autorów nie wykorzystuje potencjału swych konceptów... Bądź też nie potrafią ich w pełni wykorzystać i bardzo często zastanawiam się czym jest to spowodowane. Publicznie ciężko to pisać, żeby nie zostać skrytykowanym, ale mam wrażenie, że niektórzy widzą swe książki jako istny ideał, któremu nie potrzeba żadnych korekt... Skąd taki wniosek? Po tym jak kilku polskich autorów skrytykowało, albo wręcz wyśmiało i zlinczowało, rzetelnych recenzentów negatywnie piszących o ich książkach... Trochę to smutne niestety...
    Okładka jest rzeczywiście nieciekawa. Gdybym zobaczyła ją w księgarni, pewnie nawet bym nie zwróciła uwagi...
    Opis natomiast jest intrygujący, ale to tylko jak widać opis... Historia nie ma w nim odzwierciedlenia...
    Bohaterka wydaje się być infantylna i egoistyczna. Przynajmniej tak wynika z jej zachowania... Marnuje swoje życie i, podobnie jak ty, nie zdziwiłabym się gdyby mąż od niej odszedł.
    Teraz już wiem, że dzięki wam nie stracę pieniędzy na tę książkę. Może jeśli pojawi się w mojej bibliotece i wciąż będę o niej pamiętać, to po nią sięgnę. Jednak na pewno nie będę wyrzucać pieniędzy w przysłowiowe błoto, skoro mam w planach zakup znacznie lepszych pozycji. 😊

    Pozdrawiam cieplutko!

    Obserwuję fanpage jako Ola Złotowska 😊

    OdpowiedzUsuń
  26. Książka powinna mieć tytuł (nie)idealna a okładka pokazywać twarz kobiety podzielona na dwie połowy ta idealna i nie! Bardzo lubię ten gatunek zarówno książek jak i filmów ale tej książce mówię zdecydowanie nie! Po prostu zbyt mocno cenię sobie swój czas sam na sam z książką mam to tak mało że nie mogę trafić go na coś co nie sprawi że potem nie będę mogła zasnąć a w ciągu dnia nie skupię się na zadaniach tylko będę w głowie analizować co w ciągu nocy przeczytałam! Dzięki recenzji wiem że ta IDEALNA nie zostanie moja przyjaciółka do poduszki a szkoda! No cóż kolejny wieczór z NUDZIMISIAMI ulubioną książką mojej Kochanej córeczki 😉

    OdpowiedzUsuń
  27. Tym razem będzie krótko - ostatnio im częściej łapie za książki z polecenia znanych, lubianych lub jak Ty - ludzi pracujących z książkami - tym bardziej jestem zawiedziona :/
    Polecam pocztę pantoflową ;)
    Obserwuje jako :kozung
    Fb:Ania S-ka

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubie jako Iza Janicka

    jej jak szczegolowa recenzja ! mimo wszystkko ja widze jednak potencjal w tej ksiazce - mam takie przeczucie, ze przypadnie mi do gustu. Te wszystkie minusy zamiast mnie zniechecic powoduja ze chce przeczytac ta ksiazke jescze mocniej ! Okladka kojarzy mi sie z thrillerem, a fabula brzmi tajemniczo . Krotkie zdania, niedopowiedzenia i tajemnice ? Ja w to wchodze ! Idealna? Oby nie , wazne zeby bylo to cos co kusi . Dla mnie ma. No po prostu podoba mi sie , coz poradzic ?

    OdpowiedzUsuń
  29. Obserwuje jako Alex

    Pomimo zamilowania do minimalizmu , nie przekonuje mnie ta historia, a szkoda, bo sam opis wydal mi się pociągający . I takie rozczarowanie.... Thriller to jeden z moich ulubionych gatunków i zawsze szkoda mi , gdy potencjał historii nie zostaje wykorzystany do końca . Choć tu przyznać muszę - intryguje mnie kilka rzeczy : co ma malarz wspólnego z Anitą i Adamem? I skąd ta sukienka i szminka? Dlaczego Anita podgląda ludzi i nie wychodzi z domu? Czy mąż ją zdradza? Z recenzji wynika że powinien bo żona z niej raczej marna ...:) powiem tak, książka wydaje się być średnia, ale z drugiej strony czytałam już bardziej GŁUPIE KSIĄŻKI xd i chyba mogłabym przez nią przebrnąć kttóregoś zimowego wieczoru :) przyznam po cichu że mam pociąg do słabych historii (gniotowatych filmów, trudnych spraw i innych tych seriali ) i jestem ciekawa czy książka dołączyłaby do Morderczej Opony i sędzi Wesołowskiej :D mam taką jedną z zeszłego roku , która dołączyła do półki gniotów i stoi obok Zmierzchu :) a może okaże się , że jednak w moich oczach Idealna stanie się jedną z lubianych książek ? Póki co ląduje na liście "może zimą " :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Opis cóż.. momentami zachęca, a chwilami odpycha potencjalnego czytelnika. To co moim zdaniem jest ciekawe to zdanie umieszczone na okładce książki : "Zawsze jest ktoś kto cię obserwuje". Ten fragment składa do myślenia i podsyca moją kryminalną duszę. Już samą pochwałą jest wydanie książki przez Wydawnictwo ZNAK, nic więc dziwnego że z ochotą sięgnęłaś po tę książkę.

    Niestety wielu autorów zapomina, że thrillery (kryminały) to najtrudniejszy(przynajmniej według mnie) gatunek książki do napisania. Tam wszystko musi być odpowiednio wyważone. Twórca musi wiedzieć kiedy wprowadzić napięcie, a kiedy dać czytelnikowi odetchnąć i otrzeć pot z czoła. Pisanie tego typu książek to jak pieczenia ciasta. Jak dasz za dużo mąki i prawie zero jajek, to nie ważne ile ciast piekłeś wcześniej i tak nic Ci z tego nie wyjdzie.

    Czuję się zawiedziona że jedno z moich ulubionych wydawnictw opublikowało taką książkę,tym bardziej, że rzucało w jej stronę tak wiele pochwał. Jak widać ufać można tylko sobie i to po przeczytaniu ksiązki.

    Obserwuję jak Malwa

    OdpowiedzUsuń
  31. Gdy robiłam zapowiedzi książkowe na swojego bloga, to umieściłam w nich właśnie tę książkę. Opis brzmiał niesamowicie ciekawie i sądziłam, że warto ją przedstawić książkoholikom. Ale po twojej recenzji stwierdzam, że tylko przedstawiłam moim czytelnikom bubel.

    Sama jej nie czytałam, ale skutecznie mnie do tego zniechęciłaś, co ma dobre i złe strony. Może kiedyś z nudów po nią sięgnę, ale póki co nie mam takiego zamiaru.

    A co do okładki, to masz racje, ani to ładne ani wyróżniające się. Nie wiem już sama co mam o tej książce myśleć...

    OdpowiedzUsuń
  32. Obserwuję jako Melisa Anonim
    Lubię jako Małgorzata Bula

    Widziałam już kilka razy tę okładkę i czytałam też niedawno ożywioną dyskusję na temat tej książki. Tam również podstawowym zarzutem wobec niej było wprowadzanie czytelników w błąd poprzez promowanie książki obyczajowej jako thrillera.
    Krytykowane także było nadmierne skupienie się na problemach z płodnością - sądzę, że byłabym hipokrytką odrzucając tę książkę z tego akurat powodu, skoro chciałabym przeczytać na przykład książkę "Pokalane poczęcia" o podobnej tematyce.
    A jednak jestem rozdarta po zapoznaniu się z tą recenzją. I oceną - tylko 4?
    Z jednej strony mnie okładka zaintrygowała, głównie z tego powodu, że najwyraźniej w zamierzeniu miała być okładką thrillera. I poczułam dreszczyk przeczytawszy o dziecku, którego nie ma, bo jeżeli pozostać w konwencji thrillerów, przywiodło mi to na myśl skojarzenia z dziećmi, które były - z "Twarzyczką" Sophie Hannah (znaną też jako "Buźka") oraz z "Dzieckiem Rosemary", o którym chyba mało kto nie słyszał i jeżeli chodzi o ten drugi tytuł, Anitę łączą chyba z Rosemary jakieś zaburzenia na tle nerwowym.
    Ale z drugiej strony - z recenzji wynika, że ten debiut niespecjalnie udał się autorce i jest strasznie niedopracowany. Zdecydowanie niemile zaskoczyła mnie informacja o rozdziałach na jedną stronę, o wieloosobowej narracji, urwanych wątkach, postaci, której nagłe pojawienie się nijak ma się w danym momencie do akcji, no i ogólnie - o zmarnowanym potencjale. I tak przez prawie 400 stron? Zdecydowanie nie chciałabym marnować tyle czasu na powieść, która nie jest tego warta. Wygląda na to, że nawet krytykowana przez wielu "Dziewczyna z pociągu" (na której - kto wie - może w jakiś sposób wzorowana była "Idealna"?) to lepsza książka...
    Zastanawia mnie, skąd tak wiele pozytywnych recenzji na popularnym portalu o czytelnictwie... Wydaje się, że to w większości opinie osób, które otrzymały egzemplarze recenzenckie i z takich czy innych powodów wolą książkę chwalić, niż ją krytykować... Tym bardziej dziękuję Tobie za opinię szczerą i wnikliwą - dokładnie określiłaś, co Ci się w książce nie podobało. Teraz wiem, że czas, którego na czytanie mam bardzo mało, lepiej na "Idealną" nie poświęcać - ten cudzysłów ma tu więc podwójne znaczenie, podkreślające, że tak książce, jak i jej bohaterce daleko do ideału. Może autorka popracuje nad swoim warsztatem, może wyda w przyszłości lepsze pozycje, którym będzie można dać szansę. Ja na tę chwilę oprę się pokusie sięgnięcia po ten debiut i przyjdzie mi to zdecydowanie łatwiej, niż przed przeczytaniem powyższej recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Idealna tytuł jest bardzo intratny sugeruje bardzo dobra książkę.jak to idealna nie jest idealna.tylko wręcz przeciwnie.thriller psychologiczny a to dostajemy obyczajowke o niepłodności.czytałam ostatnio taki pseudo thriller i się bardzo zawiodłam.po twojej recenzji i tej czworce zdecydowanie po nią nie sięgnę.to jakiś karambol z jednostronnicowymi rozdziałami i wątkiem malarza wyrażonym dla zakochania stron.okładka raczej mnie zaciekawiła niż spowodowała wrażenie zupełnie bezosobowej ni jakiej.lubię i obserwuje jako emila kejna

    OdpowiedzUsuń