poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Katie McGarry - "Przekroczyć granice"

Autor: Katie McGarry
Tytuł: Przekroczyć granice
Wydawnictwo: MUZA
Data wydania: 2016
Ilość stron: 496
Ocena: 8/10

Opis:


Nikt nie wie, co zdarzyło się tamtego wieczoru, kiedy Echo Emerson z popularnej dziewczyny stała się outsiderką z dziwnymi bliznami na rękach. Nawet Echo nie pamięta całej prawdy o tym strasznym wieczorze. Jedyne, czego pragnie, to aby jej życie wróciło do normalności.

Kiedy pojawia się Noah Hutchins, zabójczo przystojny i wykorzystujący dziewczyny samotnik w czarnej skórzanej kurtce, świat Echo zmienia się w niewyobrażalny sposób. Pozornie nic ich nie łączy. Z tajemnicami, które oboje skrywają, bycie razem jest w zasadzie niemożliwe.

Jednak niezwykłe przyciąganie między nimi nie chce zniknąć. W takiej sytuacji Echo musi zadać sobie pytanie, jak daleko mogą przesunąć granice i co zaryzykuje dla chłopaka, który może nauczyć ją znowu kochać.

Recenzja:

Powiedzmy sobie szczerze - Nasz Książkowir nie wziąłby pod patronat książki, która nie jest w fajna, ciekawa i wartościowa. Takie wymagania mamy nawet wobec Young Adult - czyli literatury, która rzadko kiedy wnosi coś do naszego życia, bo najczęściej jest to jakiś przesłodzony romans, jakich pełno jest we współczesnym świecie, a już szczególnie na współczesnym rynku wydawniczym. Zalewa nas to dosłownie zewsząd. "Przekroczyć granice" to jednak oryginalna, wciągająca powieść, która porusza trudne sprawy i bolesne problemy. Nic więc dziwnego, że od razu nas zainteresowała i postanowiłyśmy ją patronować!

"Możesz żyć tak, żeby sprawiać przyjemność innym, albo tak, żeby sprawdzić przyjemność sobie." 

Echo Emerson - główna bohaterka tejże powieści - jest bardzo fascynującą osobą. Już samo jej imię sprawia, że zaczynamy skupiać na niej swoją uwagę - nic dziwnego, takie nawiązanie do mitologii greckiej było zarazem subtelne, jak i zamierzone. Przede wszystkim jednak jest to dziewczyna z trudną przeszłością, która dalej ma wiele problemów do pokonania. Jej ukochany brat zmarł w wojsku, matka ją opuściła, ojciec spodziewa się dziecka z byłą nianią Echo, a dziewczyna nie pamięta nawet, skąd wzięły się blizny na jej rękach. W przeciągu kilku miesięcy z dziewczyny przebojowej, popularnej, uczęszczającej na zajęcia artystyczne, taneczne i takiej, która chodzi z największym przystojniakiem w szkole, staje się ona cichą, szarą myszką, która jest głównym tematem plotek i docinek, która nie ma chęci do życia i posłusznie wykonuje polecenia swojego ojca.

Noah Hutchins jest natomiast szkolnym bad boyem, który wykorzystuje dziewczyny, a później łamie im serca. Co więcej, narkotyki, alkohol i papierosy nie są mu obce. Wszyscy widzą jego powierzchowność - nikogo nie zainteresowało nigdy to, dlaczego tak się stało, Nikt nie wie, że Noah nie ma rodziców i nie może nawet zbyt często widywać się ze swoimi braćmi. Nikt nie wie, że Noah nie bardzo ma gdzie mieszkać i ledwo wiąże koniec z końcem. 

Co tak naprawdę połączy tę dwójkę? Terapia u szkolnej pani psycholog, która podjęła się próbie pomocy tej dwójce i jakiejś terapii eksperymentalnej. Już od pierwszych chwil widać, że jest to osoba, która jest w stanie wiele zrobić, aby osiągnąć swój cel. Nie idzie jednak ona po trupach do celu - dba o swoich pacjentów, starając się jak najbardziej ułatwić im życie i ułożyć przyszłość w taki sposób, aby była jak najkorzystniejsza. Ciężko znaleźć taką osobę - Echo i Noah dowiedzieli się jednak, że bez niej ich życie dalej byłoby jedną wielką ruiną. Odpowiednia terapia może zdziałać cuda - nawet, jeśli czasem się wydaje, że ona nie pomaga, nic nie daje i jest zwykłą startą czasu, a czasem także i pieniędzy.

Kiedy świat Echo i Noaha gwałtownie się ze sobą stykają, oboje wiedzą, że znaleźli sojusznika, który pomoże im dowiedzieć się prawdy na tematy, które ich nurtują. Oboje zaczynają dowiadywać się o sobie coraz więcej i sprawia to tylko, że coraz bardziej coś ich do siebie przyciąga. Ich miłość nie rozwija się szybko i gwałtownie - ona rozkwita jak piękny kwiat, sprawiając, że czytelnikowi szybciej bije serce, kiedy czyta niektóre opisy. Nie ma to jednak związku ze scenami erotycznymi - w całej tej pozycji nie ma ani jednej sceny seksu! Oczywiście uznaję to za wielki plus!

Fabuła cały czas się rozwija, cały czas się coś dzieje. Akcja jest dynamiczna, pojawia się całkiem sporo intrygujących wydarzeń. Czytelnik definitywnie nie jest w stanie się nudzić i pożera wzrokiem wszystko, co serwuje mu Katie McGarry. Jestem pewna, że jeszcze sięgnę po jej powieści - jeśli dalej będzie tak pomysłowa i kreatywna, a jej książki będą tak dopracowane, to definitywnie będę się mogła uważać za jej ogromną fankę!

Jeśli chodzi o styl autorki, to jest on lekki. Jak to w Young Adult - książkę czyta się szybko i z ogromną przyjemnością. Dialogi są doskonale opisane, często humorystyczne, sarkastyczne, albo tak urocze, że na twarzy odbiorcy od razu pojawia się uśmieszek. Jeśli zaś chodzi o opisy, to są one naprawdę ciekawe, dopracowane - nie jest ich za dużo, ale nie jest ich też za mało. Katie McGarry nie używa jakiegoś skomplikowanego słownictwa, więc łatwo rozumie się to, co próbuje ona oddać poprzez karty tej historii. 

"Najgorszy rodzaj płaczu to nie ten, który wszyscy widzą - zawodzenie szlochem na ulicy, rozdzieranie szat. Nie, najgorzej jest, kiedy szlochem zanosi się dusza, i bez względu na to, co się zrobi nie sposób jej ukoić. Jej część więdnie i staje się blizną na tym fragmencie, który przeżył."

Sama okładka pasuje do tych wszelkich Young Adult i od razu nakierowuje czytelnika na wątek romansu. Wbrew pozorom nie powiedziałabym, iż jest on najważniejszym wątkiem w "Przekroczyć granice". Chociaż wolałabym, żeby ona wyglądała odrobinę inaczej, to jednak porównując ją z innymi pozycjami z tego samego gatunku, to należy ona jednak do grona tych ładniejszych. 

Jeśli szukacie ciekawych, oryginalnych, a zarazem łatwych w odbiorze książek, to definitywnie powinniście sięgnąć po "Przekroczyć granice". Jestem pewna, że nie będziecie żałować tego, że zapoznaliście się z tą książką. Należy ona do tych lepszych powieści z gatunku Young Adult i definitywnie cieszymy się, że jest to pozycja, którą patronujemy.

Pozycję tę dostałam od Wydawnictwa MUZA 


42 komentarze:

  1. Obserwuje n fb jako Żaneta Nina Domurad.
    Oooo... Pierwsza? Miło :) Na ksiazke poluje juz od jakiegos czasu, ale chyba tak jak z niektorymi pozycjami, bede musiala poprostu kupic - jeszcze sie wstrzymam kilka dni moze ktos bedzie mial na wymiane. Ogolem okladka podoba mi sie bardzo, bardzo. Skupia I przyciaga wzrok I jak najbardziej sie zgadzam, ze nalezy to tych "ładniejszych" z YA. Lubie ksiazki ktore poruszaja trudne problemy, a z drugiej strony jakis romans. Lekki styl I dynamika akcji jeszcze bardziej sklaniaja mnie do zakupu ksiazki. Podoba mi się rowniez sama fabula - dziewczyna po przejsciach I chlopak bad boy - zdecydowanie mnie to kreci! Mam nadzieje, że jak najszybciej dorwe swoj egzemplarz I wystawie wlasna opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłość nie szuka poklasku, nie zazdrości...
    List do Koryntian nasunął mi się czytając tą recenzję. Musiałam chwilę zastanowić się dlaczego. Noah zapomina co to gniew,stara się zmienić na lepsze. Echo promienieje, zaczyna cieszyć się życiem. Miłość jest dla nich łaskawa. Zmienia ich mały świat w lepszą krainę istnienia. Właśnie tak to widzę.
    W moim przypadku już niedługo zmiana kodu na 3 z przodu. Nie mniej jednak czuje się jak Young Adult! Czasem lubię sięgnąć po pozycję właśnie z tego gatunku. Podoba mi sie bardzo fakt, że nie są to kolejne flaki z olejem. Troszkę skojarzyło mi się z Frederico Moccia ,,Trzy metry nad niebem" i Nicholasem Sparksem ,,Jesienny lisc". Nie mniej jednak czuje, że ,,Przekroczyć granice" może mnie zaskoczyć ! Moment zdziwienia to dla mnie jede z ważnych aspektów.
    Okładka mnie nie powaliła, ale też mi nie przeszkadza :-)
    Muszę przeczytać tą pozycję! :) Super recenzja bardzo kusi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu uwielbiam takie historie!
    Po przeczytaniu recenzji książki „Rzeka podziemna” napisałam, że jestem mega romantyczką i lubię czytać ckliwie i wzruszające książki. Czyż ta pozycja jest dla mnie idealna. Myślę, że książka „Przekroczyć granice” byłaby moją miłością od pierwszego przeczytania – a nawet pierwszej strony. Dlaczego?
    -> Bo lubię taki rodzaj książek, Young Adult czy New Adult.
    -> Bo lubię książki w których ciągle coś się dzieje.
    -> Bo jest ona pod waszym patronatem a przecież to znaczy, że jest to książka warta
    przeczytania – macie pod patronatem same najlepsze książki :)
    -> Bo ocena 8/10 to bardzo wysoka ocena.
    -> Bo okładka przyciąga mój wzrok i na długo go zatrzymuje.
    -> Bo ta książka od dawna znajduje się na mojej liście „MUSZĘ PRZECZYTAĆ”!

    Wasza recenzja tylko potwierdziła, że to jest książka którą koniecznie trzeba przeczytać, chociażby po to żeby wyrobić sobie własną opinię na jej temat – chociaż po takiej recenzji można się spodziewać , że większości czytelników się spodoba.

    Tylko skąd brać pieniądze na te wszystkie książki którymi nas kusicie!? :)

    Panie Boże, może wspomógłbyś czytelników, natchnij nasz rząd i niech powstanie jakiś projekt „500+ dla książkoholików”? :)


    Obserwuję na FB jako Paulina Kozłowska
    Obserwuję bloga jako: Paulet

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze nie mój styl nie lubię takich książek

    OdpowiedzUsuń
  5. Obserwuję jako: Magdalena Jagła
    Lubię jako: Magdalena Ewa
    Baner udostępniony: na moim Facebooku. :)

    Odpowiedź:

    Przyznam szczerze, że okładka nie zwróciła mojej uwagi. Była może trochę za bardzo oczywista, a może nie przypadła mi do gustu kolorystyka. Jednak wszędzie czytałam pozytywne opinie na temat tej książki, więc widziałam, że muszę ją przeczytać. Co dziwne chciałam mieć niespodziankę, więc nawet nie przeczytałam opisu.
    Po tej recenzji...
    Zdecydowanie muszę to przeczytać! Na bank i na sto procent. :)

    Przede wszystkim spodobały mi się oryginalne imiona bohaterów. Zwłaszcza Echo! Co dalej?
    Wspólna terapia? Genialne! Jeszcze nie spotkałam się z taką sytuacją. Mam nadzieję, że będzie dobrze rozwinięta.
    Strasznie ciekawi mnie też postać Pani psycholog. Bardzo lubię takich pozytywnych bohaterów drugoplanowych! :)

    Mam tylko nadzieję, że nie będzie do takie typowe. Niemal w kazdej książce widzę coś w stylu "Piękną, imprezowiczka, królowa szkoły... Po jedynym zdarzeniu zmienia się w szarą myszke."
    Jednakże to, że nie pamieta skąd wzięły się jej blizny wydaję się być bardzo interesujące!

    Ostatnia sprawa... Tytuł. Jest genialny. Dlaczego? Ponieważ jest bliski mojemu sercu (tak jak pewnie wielu z nas). Nie raz i nie dwa przekraczam swoje granice.
    Podsumowując: przed przeczytaniem recenzji chciałam przeczytać "Przekroczyć granice", po przeczytaniu... Nie mogę się doczekać!

    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lekka ale jednak głęboka, o miłości ale nie to jest w sumie najważniejsze....fajowo brzmi, recenzja bardzo pochlebna, ale tak jak piszesz, patronat o czymś świadczy 😉. Myślę, że chciałabym poznać losy tej młodej dwójki ludzi, rzadko czytam książki z młodymi bohaterami, ale skoro już są doświadczeni przez życie, wiek nie ma znaczenia... Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przy okazji recenzji "Podniebnego lotu" zamieszczonego na blogu kilka dni temu zaznaczyłam, że od literatury i książek, po które sięgam wymagam czegoś głębszego, czegoś , co zmusi mnie do myślenia, refleksji, sprawi, że zapadnie w umysł, serce i na trwałe tam zagości. Jestem przekonana, że warto sięgnąć po powieść Katie McGarry "Przekroczyć granice". Sądzę, ze historia Echo i Noah - dwójki głównych bohaterów zapadnie mi głęboko w pamięć i serce. Iwi piszesz, że książka jest cieka, oryginalna, a zarazem łatwa w odbiorze - to właśnie lubię!Lubię dynamiczną akcję, zaskakujące zwroty,taki książkowy rollercoaster.zapowiada się emocjonująco. Do tego dochodzi pytanie co takiego wydarzyło się w życiu Echo? Co skrywa owiana tajemnicą przeszłość? Z jakimi demonami przeszłości będzie musiała się uporać? A z recenzji dowiadujemy się, że Echo nie miała łatwego życia. I jeszcze jedno pytanie na czym będzie polegała eksperymentalna terapia dwójki głównych bohaterów? Każdy z nas w życiu niejednokrotnie przekraczał granice: może czasem posunął się za daleko, może komuś udało się pokonać granice bólu, cierpienia, wytrzymałości, własnych ograniczeń. Tytuł intrygujący! Chętnie przeczytam.
    Obserwuję jako: Monika Płatek
    Lubię jako: Monika Płatek
    Baner udostępniony: na Facebooku

    OdpowiedzUsuń
  8. Edyta Wypychowska8 sierpnia 2016 09:47

    Fakt, że książka jest z Young Adult jest bardzo kuszący. Nie lubię, gdy wątek miłosny przysłania inne bardziej ciekawe wydarzenia. Diametralna zmiana, jaka zachodzi w bohaterce jest bardzo ciekawa. Uwielbiam wręcz, gdy bohaterzy wychodzą wreszcie ze swojej skorupy. Dwójka nastolatków z problemami i pani psycholog, która chce im pomóc tu mnie zaciekawiliście.
    Okładka jest niczego sobie. Rażą mnie tylko te okropnie rude włosy. Książka ma prawię 500 stron. Więc, gdybym ją miała na pewno miło bym spędziła ten czas, który przeznaczyłam na jej lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ten gatunek. Jestem bardzo ciekawa książki. Widzę, ze mogę spodziewać się w niej czegoś oryginalnego, wiec tym bardziej mam na nią ochotę. Bohaterowie wydają się być naprawdę interesujący, z charakterkami, że hej! Chętnie przekroczę z nimi wszelkie granice... Dialogi doskonale opisane, humorystyczne, sarkastyczne - czego chcieć więcej? Wchodzę w to! A co do okładki, to mocno przykuwa wzrok, ale czy pasuje, to już musiałabym przekonać się o tym czytając tę książkę. :)
    Obserwuję jako: izabela81

    OdpowiedzUsuń
  10. NARESZCIE!!! Nareszcie coś w 100% dla mnie. Wątek romansu w książce, ale bez wielkiego przepychu, wątek problemów, ale nie jednostronnych i one nie odpychają od siebie bohaterów. Gdy spojrzałam na okładkę pomyślałam "klasyczna, schematyczna nuda". Bardzo się cieszę, że okazało się inaczej, że jest to coś innego, wychodzącego ponad schematy, coś świeżego a nie wierna kopia popularnych romansów. Z całkowitą pewnością sięgnę po tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po tych wszystkich recenzjach, z których większość była bardzo pochlebna, mam wielką chrapkę na tę książkę. Poza tym jest to powieść YA, czyli z gatunku tych, które uwielbiam. Co prawda pewnie będę musiała jeszcze długo poczekać aż dorwę ją w swoje łapki, jednak mam nadzieję, że czekanie się opłaci.
    Pozdrawiam serdecznie ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytając tą recenzję od razu na myśl przyszedł mi Sparks,bo on pisze podobnie,w każdej jego książce jest miłość,ale nie ta cukierkowa tylko z tragedią w tle.Bardzo chętnie sięgnę po książkę, choć najmłodsza juz nie jestem.Zaintrygowała mnie fabuła i wasz opis i jeśli Książkowir jest jej patronatem to ta pozycja staje na górze mojej listy książek do przeczytania ��. Anna Maśnica

    OdpowiedzUsuń
  13. Katie McGarry - "Przekroczyć granice" książka w której odkrywana jest cząstka tajemnicy, bohaterowie odkrywają wiele prawd i stawiają czoła swoim problemom. Dzięki czemu stale coś się dzieje i akcje wzbudzają emocje. Historia z lekkim poczuciem humoru, wywołująca uśmiech, ale przewagę stanowią sytuacje, które sprawiają potok łez. Bohaterowie stawiają  że jeśli robią to wspólnie jest im o wiele bezpieczniej a przede wszystkim pewniej. Książka ma w sobie to coś, coś co nie pozwala mi się od niej oderwać, jest urzekająca a za razem bardzo pokręcona. Daje się odczuć wszystkie emocje, które pojawiają się w opowieści. Bohaterowie toczą walkę z przeciwnością losu aby rozwiązać własne problemy, zaznać spokoju i szczęścia muszą przekroczyć granicę i to niejedną. W książce towarzyszy wrogość i nieufność, które w późniejszym czasie zamienia się na czułość i miłość.
    Taki typowy romans, mnie się podoba chociaż zbytnio nie zachwyca. Świetna recenzja!:)

    Pozdrawiam!
    Obserwuję jako: Izabela Szymańska

    OdpowiedzUsuń
  14. Patrząc na okładkę i oceniając w ten sposób książkę, nie przeczytałabym jej. Ale skoro twierdzicie, że nie jest to typowy, nudny romans, przesłodki i przewidywalny jak większość tego typu książek, chętnie sama przekonam się czy "Przekroczyć granice" mi się spodoba. :)

    Obserwuję jako: Ania K

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię Facebooku jako, Julia Głogowska.


    Co, mogę powiedzieć o tej recenzji? Na pewno wiele, bo wiele we mnie poruszyła. Książka jest w moim typie i to bardzo. Echo, jest naprawdę intrygującą postacią. Dziewczyna, która tak diametralnie się zmienia i to w tak krótkim czasie. To samo zachęca do sięgnięcia po tą pozycje. Sytuacja jej rodziny jest, też dość specyficzna. Co jest, nie tyle ciekawe, co intrygujące. Jest jeszcze chłopak Noah. Typowy bad boy, który jak się okazuje nie jest taki zły. Ma, bardzo skomplikowaną sytuację rodzinną. To, wszystko przemawia do mnie. Wiem, że już niebawem sięgnie po tą pozycję, może nawet dzisiaj. Aż, zazdroszczę takich recenzji. Są, bardzo ciekawe, zachęcające i pięknie napisane.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię Facebooku jako, Julia Głogowska.


    Co, mogę powiedzieć o tej recenzji? Na pewno wiele, bo wiele we mnie poruszyła. Książka jest w moim typie i to bardzo. Echo, jest naprawdę intrygującą postacią. Dziewczyna, która tak diametralnie się zmienia i to w tak krótkim czasie. To samo zachęca do sięgnięcia po tą pozycje. Sytuacja jej rodziny jest, też dość specyficzna. Co jest, nie tyle ciekawe, co intrygujące. Jest jeszcze chłopak Noah. Typowy bad boy, który jak się okazuje nie jest taki zły. Ma, bardzo skomplikowaną sytuację rodzinną. To, wszystko przemawia do mnie. Wiem, że już niebawem sięgnie po tą pozycję, może nawet dzisiaj. Aż, zazdroszczę takich recenzji. Są, bardzo ciekawe, zachęcające i pięknie napisane.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na Young Adult ostatnio sie zawiodłam i nie wiem czy szybko sięgnę po raz kolejny po ten gatunek. Stwierdziłam, że jestem za stara na takie klimaty - szkolna miłości, wielkie problemy młodych osób.. wolę poczytać coś co mnie zainteresuje i z czym mogę się utożsamiać. Oczywiście od czasu do czasu sięgam po coś lekkiego by dać umyslowi trochę odpocząć. Być może kiedyś w bibliotece trafię na tą książkę i prawdopodobnie skuszę się by ją przeczytać . Chociaż nie obiecuję.

    Obserwuję jako Joanna Zieleniecka

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubie takie klimaty... Psychologia to co kryje sie w podświadomości każdego człowieka jest mistyczne... Jak dobrze każdy z nas umie ukryć to co tak naprawde go boli w duszy...ile razy pokazujemy na zewnątrz że wszystko jest ok, a tak naprawdę rozdziera nam duszę... Tak człowiek to największa zagadka ludzkości... Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę, szczególnie po tak ciekawej recenzji... ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ponieważ z uwagi na to, że każdy z moich komentarzy musiałem wcześniej skrócić by zmieścić się w wymaganej ilości znaków przewidzianych na jedno zgłoszenie w konkursie, dzisiaj postanowiłem skupić się jedynie na tym co ważne, czyli wyłącznie tym co dotyczy książki. Po przeczytaniu opisu, pierwszym co nasunęło mi się na myśl, to nieodłączne wrażenie że książka w dziwny sposób bazuje na "Zmierzchu" i jej kontynuacjach. Przyciąganie, które nie chce zniknąć, tajemnice, brak możliwości jawnego obnoszenia się z uczuciami – wypisz, wymaluj Bella i Edward. Przynajmniej moim zdaniem. Nie zdziwiłbym się, gdyby autorka "Przekroczyć granice" w książkach o wampirach i wilkołakach poszukiwała inspiracji. Idąc dalej tym tropem, jestem niemal przekonany że książka odniesie sukces komercyjny. Nie zdziwiłbym się też, gdyby prawa do jej zekranizowania zostały już sprzedane. Po przeczytaniu całej recenzji czuję dziwną chęć sięgnięcia po książkę. Co nie zdarza się to u mnie zbyt często jeśli mowa o literaturze z tego gatunku. Chętnie dowiem się skąd na rękach głównej bohaterki pojawiły się wspomniane blizny. Mogę się tego jedynie domyślać. Gdyby zaś okazało się, że mam rację tym chętniej przeczytam książkę Katie McGarry. Co więcej uważam, że jej książka mogłaby z powodzeniem stać się jedną z lektur szkolnych. Dotyka bowiem problemów z którymi spotykają się miliony nastolatków na całym świecie. Może gdyby poznali historię Echo, przeczytali o tym jak radzi sobie w społeczeństwie, o jej zmaganiach z rzeczywistością i zetknięciu z osobą która wyciąga do niej rękę, im samym było by łatwiej poprosić o pomoc. Nie chcę pisać dalszej części komentarza na przykładzie osób, które znam, bo ponownie mógłbym się rozpisać. Dodam jedynie, że takiego psychologa szkolnego, o jakim jest mowa w powieści, życzę każdemu uczniowi w każdej szerokości geograficznej na kuli ziemskiej.
    Marcin Kannenberg - Pod takim imieniem i nazwiskiem obserwuję bloga oraz jestem fanem zarówno jego jak i Wydarzenia na FB.

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładka zamiast przyciągnąć odepchnęła mnie od książki, ale recenzja zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Niesłusznie z góry stwierdziłam, że ta książka to schematyczna kopia popularnych romansów, jednak okazało się kompletnie inaczej. Jest to książka w której bohaterowie nie są tylko postaciami, są postaciami z duszą, takimi realnymi, jakby istnieli naprawdę, jakby akcja rozgrywała się na naszych oczach. Na pewno sięgnę po tę pozycję. Obserwuję jako:Sabina Pachut Lubię fb jako :Sa Bina

    OdpowiedzUsuń
  21. Książkę dorwałam niedawno, około tydzień temu. Chciałam ją przeczytać, bo dużo o niej słyszałam i chciałam mieć swoje zdanie na ten temat. Niestety, okładka rodem z Harlequina zniechęca jak nic innego. Ale gdy się już przemogłam i otworzyłam książkę, wpadłam. Spodziewałam się niesamowicie przesłodzonego i infantylnego romansu ( czyli typowej młodzieżówki). Trafiłam jednak na piękną historię o miłości, walce i bólu, którą pochłania się w zawrotnym tempie i grzechem byłoby przerwać lekturę w połowie. " Przekroczyć granice" polecam każdemu, tym starszym i młodszym, mężatkom i singielkom. Bo warto zarwać noc dla tak dobrej książki.
    PS. Już poluję na mój egzemplarz "Przekroczyć granice". Mam nadzieję, że wkrótce z dumą będę mogła patrzeć na tę książkę stojącą na mojej półce❤

    OdpowiedzUsuń
  22. Podoba mi się motyw terapii psychologicznej, ale romans, który jest jednym z głównych tematów książki za bardzo mnie nie interesuje. Ale jeżeli będę kupować książkę swojej dziewczynie na prezent to z pewnością wrócę do tej. Czytałem niejedną pozytywną opinię na jej temat.

    Obserwuję jako:Bartosz Luaks

    OdpowiedzUsuń
  23. obserwuje jako Klaudia Bujak
    Ta książka mnie zaintrygowała,jestem jej bardzo ciekawa oj co tu dużo pisać chciała bym ją :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Zmieniłyście moje zdanie o tej książce i to bardzo. Myślałam, że jest to kolejna książka, w której głównym wątkiem będzie romans głównych bohaterów, a schemat będzie gonił schemat. Przeczytałam recenzję i wiem, że muszę sięgnąć po tę książkę. Lubię powieści, w których nic nie jest proste, bohaterowie muszą pokonać swoje lęki i zawalczyć o szczęście. Young Adult to gatunek, który traktowałam po macoszemu, nie jestem już nastolatką i wydawało mi się, że nie powinnam sięgać po takie książki. Jednak moja koleżanka, która jest ode mnie starsza, że tak określę matka dzieciom, przekonała mnie, że warto czytać takie książki, a Wasza recenzja jeszcze mnie w tym utwierdziła, że każdy- może przesadziłam- prawie każdy gatunek literacki zasługuje na pewne zainteresowanie :)
    Obserwuję jako Asia Szach
    Lubię na FB jako Joanna Szarek

    OdpowiedzUsuń
  25. Myślę, że warto się pochylić nad tą pozycją. Mamy tu do czynienia z dwoma rożnymi charakterami. W jaki sposób pani psycholog podejdzie do tak ważnej sprawy?. Co musiało się stać, jakie słowa musiały paść, żeby dwoje nieufnych młodych ludzi zaczęło się otwierać. Co takiego się zdarzyło?. Jakie zastosowano metody?. To, że młodzi czyli Echo i Noah zaufali sobie, jest niebywałym sukcesem Bo przekroczyć pewne granice nie jest łatwe, przełamać się, zacząć na nowo odkrywać wszystkie pozytywne rzeczy, nakreślić sobie wizję, plan , co dalej? Czy nam się uda?.Takie pytania mnożą mi się i na pewno tej parze. Jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa reakcji tych młodych ludzi, ich ewentualnych łez, ataków wściekłości. Jestem ciekawa jak trudne to było dla pani psycholog - zaufanie. Lubie takie książki. Obserwuję jako Grażyna Grzesiak.

    OdpowiedzUsuń
  26. Okladka nie powala szczerze mówiąc ale ujdzie za to recenzja zachęca do sięgnięcia po ta pozycje watek romansu miedzy tak różnymi osobowościami jak glowni bohaterowie powieści i wspaniala pani psycholog to wszystko sklania do sięgnięcia po Przekroczyc Granice i przekonać sie ze to nie przeslodzony romans a wartosciowa powieść godna polecenia
    Obserwuje fb i bloga jako
    Janina Lewandowska

    OdpowiedzUsuń
  27. Oceniłam tę powieść dokładnie tak samo jak Ty. <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Sprawa niby wydaje się oczywista. Jest Ona – dziewczyna z przeszłością, która na pewno zanim jej ręce pokryły dziwne blizny, była duszą towarzystwa – lubianą przez wszystkich i podziwianą. I On – przystojniacha, który łamie niewieście serca. Postaci idealnie dobrane do tego, by uczynić je bohaterami romansu. Piszę niby, bo książka ma jednak głębszy przekaz, aniżeli tylko opis historii miłosnej. Moim zdaniem w powieści, podobnie jak u Witolda Gombrowicza w "Ferdydurke" możemy znaleźć odniesienia do tzw. gęby. Bowiem właśnie Noah pod fasadą mężczyzny pewnego siebie, miłośnika kobiecych wdzięków i bawidamka, skrywa drugie Ja, którym nie dzieli się ze światem. Przyjmuję jedną gębę w sytuacji kontaktów międzyludzkich z rówieśnikami. Inną zaś gdy ma możliwość otwarcia się przed osobą dorosłą, w tym przypadku psychologiem szkolnym. Podobnie rzecz tyczy się Echo. W kontaktach z ojcem jest poukładana, posłuszna jego woli. Natomiast gdy do głosu dojdzie uczucie do drugiego człowieka, poczuje że może odkryć w sobie pokłady innych emocji. Czuję, że książka była by idealną lekturą na kończące się wakacje. Z przyjemnością poświeciłabym czas, by do niej zajrzeć. Cieszę się też, że sceny seksu w książce, jak o tym wspomniałaś w recenzji są nieobecne. Nie widzę powodu, by każdy romans aż od nich kipiał.
    Pozdrawiam Irena. Blog obserwuję jako Irena Kan

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedy zobaczyłam okładkę pomyślałam sobie że jest jakaś dziwna, dlaczego bo niby ma pierwszy rzut oka wydaje się jak z filmu Nagi instynkt, a z drugiej strony wydawało kto mię oglądał tego filmu! I pomyślałam sobie, ze treść może być świetna a Twoja recenzja mnie w tym tylko utwierdzila. Po przeczytaniu Spalona żywcem nie chciałam sięgać po książkę z gatunku lekkich i przyjemnych ale trafiłam na Zanim się pojawiłeś i książka mnie pochłonęła tak bardzo że świeciłam latarką w nocy żeby ją przeczytać i myślę, że z tą książką było by tak samo. Tajemnice zawsze wciągają mnie jeśli są dobrze ukryte i wciągają czytelnika tak że czuje się ich uczestnikiem a po Twoim opisie, czuje ze w tej książce tak właśnie jest!!!
    Mam nadzieję, że uda mi się ja zdobyć😉

    OdpowiedzUsuń
  30. Gdy pierwszy raz rzuciłam okiem na okładkę, ogarnął mnie lekki strach. Lekko się zmartwiłam, gdy doszłam do wniosku ze przypomina mi książkę (sama nie wiem czemu) "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno", o ktorej słyszałam wiele niepochlebnych opinii. Obie lektury to Young Adult z którymi nie zawsze przeżywalam dobre chwile. Mimo to gdy jeszcze raz przyjrzałam się okładce doceniłam jej prostotę i tajemniczość. Chłopak i dziewczyna - już wszystko jasne. Jednak ten dominujący ciemny kolor świadczy o problemach, kłopotach, tajemnicach? Natomiast odcień pomarańczy kojarzy się z zadziornością, odwagą i przede wszystkim, jako jasny kolor, daje nadzieję na wyjscie z mroku. Krotko mówiąc zapowiada się dobrze.
    Po przeczytaniu recenzji ciężko było mi uwierzyć, że książka takiego typu niesie ze sobą tyle wartości. Na ogół spotyka się w nich tylko romans i rozterki miłosne nastolatków. Jestem wdzięczna pani McGarry za poruszenie prawdziwych problemów i z lekkością wplecienie w historię tak chwytającą za serce. Książka, która porusza, miejmy nadzieję, że czasem bawi, ale przede wszystkim uczy i pokazuje obraz miłości prawdziwej, bo takiej, która akceptuje wszystkie wady i przeszłość, której czasem my sami nie jesteśmy w stanie znieść.
    Obserwując historię Echo i Noah nasuwa się myśl że oni nie są tylko przykładem trudnych do rozwiazania problemów. Są świadectwem dla nas. Nadzieją dla żywych ludzi, którym nie zawsze jest łatwo. Echem byśmy starali się szukać pomocy. Byśmy nie wątpili, ze dla nas też jest przeznaczony kawałek szczęścia.

    Obserwuję jako Malwa / Fb Malwina Łuczka

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  32. Obserwuję jako: Julia Markiewicz
    Fanpage: Julia Markiewicz

    Ostatnio, kiedy byłam w księgarni miałam tę książkę w ręku. Już miałam ją kupić, kiedy w oko wpadł mi inny tytuł i ostatecznie powieść wróciła na półkę. Nawet nie wiecie jak teraz tego żałuję! Ostatnio czytałam sporo książek na temat miłości dwójki skrzywdzonych przez los osób, między innymi "Wszystkie jasne miejsca" (jeżeli jeszcze nie czytałyście to koniecznie to zmieńcie!). Dalej mam ochotę na powieści w takim klimacie- ukazujące prawdziwą, czasem niełatwą miłość, ale jednocześnie mądre i poruszające trudną tematykę. Takie, które zmuszają do refleksji i przekazują jakieś wartości. Po przeczytaniu posta jestem pewna, że "Przekroczyć granice" idealnie wpasowałaby się w mój gust czytelniczy. A jeżeli chodzi o YA jestem wymagająca. Nie mogę znieść przesłodzonych historii. Jednak widzę, że ta taka nie jest. Piękne porównanie do kwitnącego kwiatu! To tak pięknie, artystyczne... Sprawiło, że jestem jeszcze ciekawsza miłości bohaterów. A te cytaty... Są przepiękne, szczególnie ostatni! Kocham jak w książkach można znaleźć takie mądre, cudowne fragmenty. Wtedy kolorowe karteczki idą w ruch! Mam przeczucie, że tutaj zużyję ich całkiem sporo:) Jedno jest pewne- MUSZĘ to przeczytać i to jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię i obserwuję jako Paulina Hoppe
    Sądzę,że chętnie sięgnę po powyższą pozycję.Na początku nie byłam pewna,czy książka mi się spodoba.W głównej mierze odpowiada za to okładka,która jakoś mnie nie zachwyciła,za to skojarzyła się z wieloma innymi okładkami charakterystycznymi dla książek Young Adult. Opis ma jednak coś w sobie,co rozbudziło moją ciekawość i pomyślałam,że może jednak dam jej szansę.Po przeczytaniu recenzji,wiem już,że nie będę żałować tej decyzji.Podoba mi się wątek psychologa,któremu szczerze zależy,aby pomóc głównym bohaterom.Historia Echo wzbudza moją ciekawość-co takiego wydarzyło się podczas tamtej pamiętnej nocy? Jej imię,które odwołuje się do mitologii też jest oryginalnym pomysłem-brawa dla autorki.Historia Noaha na pozór jest typowa-przystojny playboy,który bawi się dziewczynami i ich uczuciami.Jednak jak to często bywa to tylko maska a za nią skrywa się pewien dramat.Zarówno Echo jak i Noah są zagubieni,z czym możemy się bardzo łatwo utożsamić,ponieważ każdy z nas ma pewne problemy.Podoba mi się,że książka porusza wiele różnych i dość trudnych tematów.Uwielbiam zabawne dialogi,które są jednak w pewien sposób urocze. Kocham grube książki,więc te 496 stron sprawia,że jeszcze bardziej chcę zatracić się w tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  34. Pierwszy cytat który został u przytoczony trzeba by sobie na lustrze markerem wypisać bo często o tym zapominamy.
    Young Adult wydawało mi się że ten gatunek już został oklepany, on, ona, problemy z przeszłości, problemy z akceptacją siebie, szczęśliwe zakończenie i wielka miłość. Dochodzę jednak do wniosku że by powstała fajna książka trzeba wyjść poza ten schemat. Z twojej recenzji wynika że Przekroczyć granice to zdecydowanie coś więcej zwłaszcza że nie ma tu lukrowanego romansu.
    Bardzo ciekawi mnie wątek pani psycholog - może kiedyś będę miała okazję przeczytać tę książkę, bo oczywiście wpisuje ją na listę chcę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  35. obserwuję jako : kozung, fb : Ania S-ka

    Obawiam się, że książkę odłożę na półkę po moich 100 testowych stronach ;) Recenzja zachęca - Young Adult nie przypada mi do gustu, chociaż przyznam że to i owo liznęłam.. Czy warto? Na Waszych opiniach jeszcze się nie zawiodłam więc obaczymy ;) a nóż widelec może to mój konik?!

    OdpowiedzUsuń
  36. obserwuję jako Alex
    na fb jako Janicka Aleksandra

    Przede wszystkim podoba mi się imię i postać bohaterki - Echo - przecudowne !
    Historia brzmi ciekawie , chociaż książki YA to niekoniecznie moja bajka.
    Ale recenzja mimo wszystko przekonuje do zapoznania się z książka. Historia z sensem,
    fajnie też byłoby się dowiedzieć jakie tajemnice ma Noah i skąd te blizny u Echo? Co to za eksperymentalna terapia i jaki wpływ na całą historię ma psycholog? Jest coś w tej książce, co pomimo niechęci do tej kategorii opowieści sprawia, że chcę odkryć jej tajemnice .
    Ale trafi na listę "może" a nie "obowiązkowo" . Zobaczymy, może się nam ułoży :D

    OdpowiedzUsuń
  37. na fb jako Iza Janicka

    W końcu coś dla mnie ! Ostatnich recenzji nie miałam nawet co komentować bo to książki jeszcze nie dla mnie. Ale książki Young Adult to coś, co uwielbiam ! Fajnie jest poznać takie historie nie przeżywając ich oczywiście na własnej skórze, a mimo wszystko zebrać jakieś informacje, doświadczenia :) Widać, że w książce jest mnóstwo zagadek, a to coś co sprawia, że wszystko staje się jeszcze ciekawsze ! Podoba mi się też, że język jest nieskomplikowany. Przecież czytam po to , żeby było przyjemnie, a nie zastanawiać się co to w ogóle znaczy?
    Chciałabym mieć takie niespotykane imię jak bohaterka. Chcę odkryć jej sekrety, i sekrety tajemniczego Noah. Ciężko teraz o książki dla młodzieży bo wszędzie jest wiadomo co :( . A tu proszę ! Książka która mi się bardzo spodobała i jeszcze nie muszę chować jej przed mamą , a nawet lepiej, mogę ją po przeczytaniu mamie pożyczyć i nie obawiać się karzącego wzroku " co Ty dziecko za głupoty czytasz? " :)

    Chcę przekroczyć granice razem z Echo, bo ta historia też przekroczyła granice - oklepanych historyjek w stylu "on kocha ją ona jego ale nie mogą być razem bo coś tam , a w końcu i tak są razem i żyją długo i szczęśliwie". Bardzo, ale to bardzo chcę przeczytać i bardzo się cieszę że za kilka miesięcy mam urodziny bo już wiem, co sobie zażyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  38. ta książka bardzo mnie interesuje! już sama okładka wzywa do przeczytania :) lubię fajne okładki! Ustawiłam sie w kolejce Book Tour, więc nie mogę się doczekać kiedy do mnie dotrze!

    OdpowiedzUsuń
  39. Young Adult dla mnie troche przesłodzone, cukierkowe romanse, dzieciaków z dwoch różnych światów więc po nie nie sięgam.Zapowiada się bardzo ciekawa lektura z tego gatunku, ale nadal brzmi ten sam schemat ale to już było mimo że w recenzjii jest podkreślana jej wyjątkowośc i oryginalność.

    OdpowiedzUsuń
  40. Najwyraźniej ta książka to jedna z najpopularniejszych ostatnio nowości, co wnioskuję z faktu, że wpisy o niej widzę od jakiegoś czasu na Fb i blogach prawie codziennie :) I znów literatura, za którą nie przepadam, czyli YA. Ale chyba jednak ta książka nie jest tak banalna, jak mogłoby się wydawać. Skrywane pod powierzchownością bohaterów problemy i fakt, że nie wiadomo, gdzie leży źródło niektórych z nich, blizny na rękach głównej bohaterki (przypuszczalnie samookaleczanie lub próba samobójcza), eksperymentalna psychoterapia - to wszystko niewątpliwie intryguje i kusi, aby tę historię poznać w całości. I co najbardziej zaskakujące... w książce-przedstawicielce nurtu YA nie ma ani jednej sceny seksu?
    Wobec powyższego, chociaż muszę zaznaczyć, że odstraszają mnie wszelkie romansidła, a okładki książek z czulącymi się parkami działają na mnie jak płachta na byka, muszę przyznać, że jednak recenzja pozwoliła mi pokonać moje uprzedzenia i zachęcić do sięgnięcia po tę powieść :)
    Obserwuję jako Melisa Anonim
    Lubię jako Małgorzata Bula
    Baner udostęniony

    OdpowiedzUsuń