sobota, 27 sierpnia 2016

Jasmine Warga - "Moje serce i inne czarne dziury"

Autor: Jasmine Warga
Tytuł: Moje serce i inne czarne dziury
Wydawnictwo: Burda Publishing
Rok wydania: 2016
Liczba stron; 324
Ocena: 7/10

Opis:

Szesnastoletnia Aysel, miłośniczka fizyki i muzyki klasycznej, obsesyjnie planuje własną śmierć. Jej ojciec dopuścił się brutalnej zbrodni, która wstrząsnęła całym miasteczkiem, matka nie może na nią patrzeć, bo obecność córki przypomina jej o przeszłości, zaś koledzy i koleżanki z klasy obgadują ją za plecami przy każdej możliwej okazji... Aysel jest gotowa zamienić swoją energię w nicość.

Dziewczyna ma tylko jeden problem: nie jest pewna, czy starczy jej odwagi, by to zrobić. Wszystko zmienia się, gdy odkrywa stronę internetową, na której ogłaszają się partnerzy do samobójstwa. Użytkownik o nazwie FrozenRobot, a w rzeczywistości zmęczony własną rodzinną tragedią nastolatek imieniem Roman, szuka kogoś, z kim będzie mógł odebrać sobie życie.


Recenzja:

Depresja jest jednym z najczęściej występujących zaburzeń psychicznych. Wielokrotnie w naszym życiu pojawia smutek i przygnębienie, które sprzyjają rozwojowi tej choroby. Człowiek traci wtedy całą swoją energię, przestaje odczuwać radość, nisko ocenia swoją wartość. W końcu pojawiają się w jego głowie myśli samobójcze... Niestety, często nie traktujemy tego problemu poważnie, a na rynku zdecydowanie brakuje powieści nie tyle o samej depresji, co właśnie o jej krańcowych etapach - pragnieniu targnięcia się na własne życie. Moje serce i inne czarne dziury porusza właśnie ten temat, w przyjazny młodzieży i młodym dorosłym sposób. 

Główna bohaterka, Aysel, spędza dużo czasu na rozmyślaniu o śmierci, a nudna praca w call center sprzyja temu zajęciu. Pewnego dnia natrafia na stronę Smooth Passages, portal dla ludzi, którzy chcą umrzeć, ale nie mają odwagi zrobić tego sami. Gdy pojawia się ogłoszenie FrozenRobota, postanawia podjąć krok ku śmierci. Użytkownik ma jednak kilka wymagań, m.in. zakończenie żywota konkretnego dnia. W tym miejscu książka Jasmine Wargi przypomina mi nieco film Nauka spadania z 2014, w którym wykorzystano ten sam motyw. Być może autorka zainspirowała się nim?

Ludzie nie rozumieją, że depresja nie jest stanem zależnym od świata. Że płynie z wewnątrz.

Asyel i Roman (FrozenRobot) są osobami tak naprawdę rozpoczynającymi życie, bliscy nie podejrzewają ich o myśli samobójcze. Asyel jest dziewczyną, która kocha naukę, szczególnie fizykę i z perspektywy właśnie tej dziedziny nauki stara się postrzegać śmierć. Roman to świetny gracz koszykówki, otoczony towarzystwem i kochającą rodziną, mający na swoim koncie wiele sportowych sukcesów. Ich postacie udowadniają, że ciężko w społeczeństwie dostrzec potencjalnego samobójcę i warto zwracać uwagę na najdrobniejsze zmiany w zachowaniu bliskich - dłuższe przygnębienie, odgradzanie od innych... 

Książka, mimo przeważającej obecności myśli o śmierci, ma dość pozytywny przekaz. Udowadnia, że z depresją można wygrać, a z przeszłością - pogodzić. Uświadamia czytelnikowi, że każdy zasługuje na drugą szansę, nawet mimo mrocznej przeszłości. I najważniejsze - nigdy tak naprawdę nie jesteśmy sami i nawet w kryzysowych sytuacjach nie powinniśmy tak myśleć.

Może wszystko jest względne, nie tylko światło i czas, jak teoretyzował Einstein, ale wszystko. Życie może się wydawać straszne i nie do naprawienia, aż nagle wszechświat zmienia się odrobinę i punkt widzenia również, a wszystko raptem wydaje się bardziej znośne. 

Moje serce i inne czarne dziury to opowieść o dwójce ludzi uwięzionych w mrocznej otchłani, z której nie potrafią się wydostać. Autorka wspaniale ukazała problem depresji z perspektywy chorych, których rozpacz i brak zrozumienia doprowadziła do drastycznych środków. Czy Aysel i Roman zeszli z tej ścieżki? Aby się o tym dowiedzieć, musicie przeczytać tę książkę sami. Jasmine Warga trzyma czytelnika w napięciu, wzrusza i wprowadza w swą powieść ciekawe teorie odnośnie śmierci, zaczepiające o nauki Einsteina i twórczość Johna Miltona. Polecam z całego niedziurawego serca.

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Burda Publishing. :)

23 komentarze:

  1. Oj tak.. depresja może wykończyć. Skąd wiem? Z autopsji niestety. Przeważnie nie sięgam po książki, które o niej przypominają. Przeważnie, bo czasami są takie dni kiedy wszystko wraca. Tak, ze zdwojoną siłą. Czy ta pozycja pokaże się u mnie? Nie wiem. Wszystko zależy od tego, czy się odważę ;)
    Obserwuje jao kozung
    Fb Ania S-ka

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż trudno uwierzyć, że ta książka ma pozytywny przekaz, przypominając sobie zwłaszcza cytaty tej autorki, które publikjujecie na fanpagu. Musiałabym uwierzyć na słowo lub przekonać się osobiście. Dałaś dobrą ocenę, więc być może spróbuję... Jednak pierwsze wrażenie po cytatach zostało...
    Fakt, że depresja to poważny problem, że trzeba "widzieć". Może trzeba ludziom pokazać, co?
    Lubię jako Anita Tanaś

    OdpowiedzUsuń
  3. Depresja to choroba cywilizacyjna. Pogoń za wyimaginowanymi normami, za spełnianiem często absurdalnych oczekiwań i za pieniądzem. Najczęściej właśnie problemy finansowe popychają ludzi do samobójstw. Myślą, że w ten sposób problemu się pozbędą,ale to nie prawda. Dług przechodzi na bliskich, nadal rośnie, a do tego dobija ich psychicznie śmierć członka rodziny.
    W tej książce jakaś tragedia i gnębienie przez rówieśników skłania nastolatkę do myślenia o uśmierceniu samej siebie. Ważne by takiej osobie udzielać wsparcia-nie pomagać się zabić, tylko w porę skierować do specjalisty. Jak boli noga-idziemy do ortopedy, zaś jak boli dusza to do psychologa lub psychiatry. Nie należy się wstydzić do nich chodzić, bo po to są by pomóc i obowiązuje ich tajemnica.
    Lubię trudne tematy,więc po książkę chętnie sięgnę,ale mam przeczucie, że wszystko się dobrze skonczy;)
    Lubię i obserwuję jako Marzena Pawlisiak

    OdpowiedzUsuń
  4. Troszkę kojarzy mi się z "Wszystkimi jasnymi miejscami". Inna fabuła, ale podobna tematyka :) Rzadko sięgam po tego typu książki, ale do tej konkretnej bardzo mnie ciągnie :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama kilka lat temu miałam depresję. Na zewnątrz uśmiechałam się do świata, a gdy nikogo nie było, zamykałam się w czterech ścianach. Niestety nie mogę się zgodzić z jedną z przedmówczyn, że nie wolno się bać iść do psychiatry. Ja byłam, powiedziałam ci mi leży na wątrobie. Dała mi tabletki i odesłała do domu. Ale po tabletkach było jeszcze gorzej, miałam myśli samobójcze i bardzo się na niej zawiodłam. Bo miała mi pomóc, a nie bardziej zaszkodzić. Miałam 24 lata a ona chciała bym odebrała sobie życie. Na szczęście opieka i cierpliwość bliskich spowodowała, że stanęłam na nogi. A do tej pseudo psychiatry już więcej nie poszłam. Depresja to poważna choroba, ale musi sie znaleźć ktoś kto pomoże, pokieruje, wyciągnie rękę. Niestety mój kuzyn nie miał tyle szczęścia. Znalazł kogoś kto mu pomoże się zabić i to jest właśnie straszne. W latach 90 nie było internetu, ale znalazł książkę jak odebrać sobie życie. W jego ani w moim przypadku nie chodziło o pieniądze. Mnie uprzykrzyła życie pewna osoba. Jednak po latach nasze relacje są dużo lepsze. Udało mi się wyjść z depresji i teraz staram się by mbie więcej już nie nawiedziła. Książkę chętnie bym przeczytała, bo doskonale rozumiem głównych bohaterów, sama byłam w takiej sytuacji. I jestem ciekawa jak to spotkanie dla nich się skończyło. Mam nadzieję że tak samo jak dla mnie, że odnalazłam spokój i szczęście

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama kilka lat temu miałam depresję. Na zewnątrz uśmiechałam się do świata, a gdy nikogo nie było, zamykałam się w czterech ścianach. Niestety nie mogę się zgodzić z jedną z przedmówczyn, że nie wolno się bać iść do psychiatry. Ja byłam, powiedziałam ci mi leży na wątrobie. Dała mi tabletki i odesłała do domu. Ale po tabletkach było jeszcze gorzej, miałam myśli samobójcze i bardzo się na niej zawiodłam. Bo miała mi pomóc, a nie bardziej zaszkodzić. Miałam 24 lata a ona chciała bym odebrała sobie życie. Na szczęście opieka i cierpliwość bliskich spowodowała, że stanęłam na nogi. A do tej pseudo psychiatry już więcej nie poszłam. Depresja to poważna choroba, ale musi sie znaleźć ktoś kto pomoże, pokieruje, wyciągnie rękę. Niestety mój kuzyn nie miał tyle szczęścia. Znalazł kogoś kto mu pomoże się zabić i to jest właśnie straszne. W latach 90 nie było internetu, ale znalazł książkę jak odebrać sobie życie. W jego ani w moim przypadku nie chodziło o pieniądze. Mnie uprzykrzyła życie pewna osoba. Jednak po latach nasze relacje są dużo lepsze. Udało mi się wyjść z depresji i teraz staram się by mbie więcej już nie nawiedziła. Książkę chętnie bym przeczytała, bo doskonale rozumiem głównych bohaterów, sama byłam w takiej sytuacji. I jestem ciekawa jak to spotkanie dla nich się skończyło. Mam nadzieję że tak samo jak dla mnie, że odnalazłam spokój i szczęście

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka piękna okładka, a porusza takie trudne tematy. Chętnie do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Depresja jest bardzo poważną chorobą której nie można lekceważyć. Co zrobić gdy wszystko się nie układa tak jakbyśmy chcieli. Chcemy zniknąć z tego świata. Wielu z nas często miało takie myśli nawet ja kiedy nagle mój cały świat legł w gruzach. Ale uważam że trzeba się zmierzyć z problemami walczyć by było lepiej i się nie poddawać bo ucieczka od życia i jego problemów to czyste tchórzostwo. Książka porusza problem bardzo poważnej choroby cywilizacyjnej jaką jest depresja której nie można lekceważyć.Depresja nie jest mi obca dlatego że moja mamę często dopada, kiedy to cała energia z niej wyparowuje i nie potrafi się niczym cieszyć.Spada twoja samoocena do zera i uważasz że jesteś nikim i nie zasługujesz na to żeby żyć, często miewasz myśli samobójcze.Mamy tutaj dwójkę młodych osób które dopiero wkraczają w dorosłość. Możemy się dużo dowiedzieć o osobach które chcą popełnić samobójstwo, jak się zachowują. Dlaczego rodzina nie potrafi tego dostrzec? Jak pomóc takim osobom? Jak rozpoznać potencjalnego samobójcę? Warto sięgnąć po książkę by dowiedzieć się więcej o depresji, o ludziach którzy przezywają ten stan. Trzeba walczyć by żyć czy nasi bohaterowie wygrają tę walkę? By się o tym przekonać z przyjemnością sięgnę po tę lekturę. Lubię i obserwuję jako Emila Kejna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka porusza poważny temat jakim jest depresja i wszystko co z nią związane, jest to choroba którą często lekceważymy i każdy tłumaczy się i mówi, że ma depresję, a często nadużywamy tej nazwy, bo wszyscy nie mają przecież depresji. Książka mnie zaciekawiła, lubię książki które wciągają, poruszają ciekawe tematu, można się coś dowiedzieć na dany temat w tym przykładu o depresji i o ludziach na nią cierpiących co przeżywają, jakie mają problemu. Chętnie sięgnę po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka porusza ważny i trudny temat depresji. To bardzo aktualny temat w dzisiejszych czasach. Myślę że każdy czytelnik w tej książce może odnaleźć cząstkę siebie. Bo przecież każdy z nas choć raz w swoim życiu przeżywa taki okres, ze nie wie co dalej. Ja po te książkę chętnie sięgnę. :)
    Lubię fb jako: Iza Wyszomirska

    OdpowiedzUsuń
  11. Depresja - zamknięcie w poczuciu otwarcia. Depresja - usmiech przez łzy. Depresja - to człowiek i jego życie. Depresja - pułapka z której ciężko się wydostać. Jest to temat bardzo bardzo wazny gdyż dotyczy ona takze dzieci. Bywa że jest chorobą śmiertelną. Dobrze, że autorka odważyła sie poruszyć ten temat. Kiedy zachorowałam majac 13-cie lat chciałam odejść w inny świat. Choć wszyscy w koło mnie kochali i wspierali moje myśli, kazdy fragment ciała jaby krzyczeli, że nie chcą tu być. Na szczęście dla mnie wydarzyło sie coś dzieki czemu piszę ten komentarz. Obiecalam sobie w tedy choć byłam bardzo młoda, że nigdy nie dam się pokonać śmierci. Po latach śmierć sama się zgłosiła do mnie zabierając zycie które rosło po moim sercem. To w jakim momencie w życiu Depresja zawladnie naszym umysłem w pływa na cale życie. To że do mnie przyszła tak wcześnie pozwoliło mi sie podnieś po upadku w życiu dorosłym. Dobrze, że powstają książki ktore nie są "psychologiczne". Jesli są tak dobrze napisane jak ta ktora recenzję mam przyjemność przeczytać to jesrem na Tak bo wi że moze dużo dobrego zrobić. Okładka nie do końca zdraca co moze się w środku znajdować, czy ta jest + czy - trudno mi ocenić!
    Opserwuje wiernie jako Aneta Grochal

    OdpowiedzUsuń
  12. Depresja - zamknięcie w poczuciu otwarcia. Depresja - usmiech przez łzy. Depresja - to człowiek i jego życie. Depresja - pułapka z której ciężko się wydostać. Jest to temat bardzo bardzo wazny gdyż dotyczy ona takze dzieci. Bywa że jest chorobą śmiertelną. Dobrze, że autorka odważyła sie poruszyć ten temat. Kiedy zachorowałam majac 13-cie lat chciałam odejść w inny świat. Choć wszyscy w koło mnie kochali i wspierali moje myśli, kazdy fragment ciała jaby krzyczeli, że nie chcą tu być. Na szczęście dla mnie wydarzyło sie coś dzieki czemu piszę ten komentarz. Obiecalam sobie w tedy choć byłam bardzo młoda, że nigdy nie dam się pokonać śmierci. Po latach śmierć sama się zgłosiła do mnie zabierając zycie które rosło po moim sercem. To w jakim momencie w życiu Depresja zawladnie naszym umysłem w pływa na cale życie. To że do mnie przyszła tak wcześnie pozwoliło mi sie podnieś po upadku w życiu dorosłym. Dobrze, że powstają książki ktore nie są "psychologiczne". Jesli są tak dobrze napisane jak ta ktora recenzję mam przyjemność przeczytać to jesrem na Tak bo wi że moze dużo dobrego zrobić. Okładka nie do końca zdraca co moze się w środku znajdować, czy ta jest + czy - trudno mi ocenić!
    Opserwuje wiernie jako Aneta Grochal

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze mówiąc nie za specjalnie mnie na tą chwilę do tej książki ciągnie :/ Ale kto wie, może kiedyś po nią sięgnę :D Okładka, jest dość.. no nie wiem... nietypowa, gdyż gdybym nie znała opisu w ogóle bym się nie spodziewała,że książka, jest o tym o czym jest :D A tytuł jest po prostu świetny.
    Świetna recenzja :* Bardzo miło się czytało :D
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie to już wszystko zostało powiedziane w w/w komentarzach. I wiecie do jakiego wniosku doszłam?.Że wszystkie czytelniczki przeżyły traumę, a jedyna metodą ucieczki od tego 'diabelstwa' czyta nałogowo. Wspomnę tez o sobie, ja też widziałam niedawno 'czarna dziurę'. A ten nałóg czytania pomaga nam w stabilizacji naszego życia. Dobrze, że się do tego przyznajemy. Jest nam lżej, że nie tylko nas to dotknęła. Podjęcie decyzji o samobójstwie naszej bohaterki wyniknęło z tego, że nie miała podpory, przeżyła szok / coś co zrobił ojciec/. A podanie reki w takich chwilach jest najważniejsze. Nasza bohaterka, inteligentna młoda dziewczyna nie chce przenieść się w niebyt sama, więc szuka jakiejś innej drogi wyjścia. Czy znajdzie? Czy uwierzy jednak w siebie?. Bardzo chciałabym przeczytać tą historię. G. Grzesiak.

    OdpowiedzUsuń
  15. Otóż to! Pozycja idealna, poważna ale humorystyczna. Dla każdego, rozweseli ale także zasmuci, czytając wpłynie wprost do serca. Porusza trudny temat, depresja po której przychodzi jedna myśl "samotność czy została tylko samotność?" Mówi o ukrywaniu swoich prawdziwych uczuć, która po części stała się chorobą cywilizacyjną. Zakładanie codziennie tysiące różnych masek, a tą prawdziwą wyrzuca na śmietnik. Ukrywa się po to by nie zwrócić uwagi, by uniknąć niepotrzebnych rozmów i krytyki, ale czy to jest dobre? Książka z pewnością poruszy, ale jest na tyle wciągająca, że nie da się o niej zapomnieć. Mimo, że wątek mówi o tym że czuje się jak jedynie nic nie znacząca warstwa w duszy człowieka, że codzienność to nie sen, to szara rzeczywistość, którą ciężko jest prosić, zmienić i zostawić. To, że każda walka ma swój koniec. Czasami musimy przestać walczyć. Nie z powodu dumy, lecz z szacunku dla samej siebie. O postaraniu się myśleć tylko i wyłącznie o sobie i wyrzucić z głowy myśl "od razu po tym uświadamiam sobie, że jestem do niczego, a to trudne." Gwarantowana lekcją życia i uczuć, pokonywanie wewnętrznych słabości i lęków o niewidzialnych barierach pomiędzy światem a chorobą. Opowieść smutna i bardzo trudna a za razem bardzo piękna i godna przeczytania.
    Na pewno po nią sięgnę, recenzja jak i książka bardzo mnie urzekła. Jestem zachwycona. :)
    Obserwuję jako: Izabela Szymańska

    OdpowiedzUsuń
  16. Dotychczas przeczytałam tylko jedną książkę w temacie samobójstwa, a mianowicie "Rozmowa z Botem" Piotra Sendera. Ta bohater opisuje bardziej ludzkiemu niż człowiek programowi komputerowemu swoje życie, które do najweselszych nie należało. Ta pozycja jest inna, ale też chodzi o samobójstwo, akt ucieczki, ale żeby go popełnić trzeba mieć dużo odwagi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Coś innego. Zgadzam się, że na rynku brakuje książek poruszających kwestie chorób psychicznych. Bo tym jest depresja. Czytałam jedna książkę w której bohaterka chorowala na Alzheimera. Wciągnęła mnie bardzo, w pewnym stopniu może trochę dlatego, że na ten temat pisałam swoją pracę licencjacka ale też dlatego, że wcześniej nie spotkałam się z takim tematem. Szukałam czegoś podobnego i proszę ! Samo się znalazło :) chętnie zapoznam się z tą książka
    Obserwuję jako Joanna Zieleniecka

    OdpowiedzUsuń
  19. To ja z innej strony zacznę i wskażę cytat.,,dłuższe przygnębienie, odgradzanie od innych" tak to czeste objawy! Ale to choroba tyfus i dosiega najslabszych czesci ciała! Błedne diagnozy to gwozdz do trumny. Psychiatria to często gęsto prywatny gabinet, do ktorego trafiamy za pozno!
    To moje przemyslenia z zycia wziete, z obserwacji osób z otoczenia, którzy walczą z chorobą. Co to za życie być otumanionym psychotropami i spac pol dnia, a drugie pół przekręcać się z boku na bok.
    Problemy- będą, były i są!
    Zdrowie- jest, potem nie ma. Najcenniejsza rzecz, ktorej tak czesto niedoceniamy.

    Ksiazka ukazuje problem, historie wspolczesna, ktora otwiera oczy na zło tego swiata. Bo jak inaczej nazwac depresje, ktora w mig degeneruje ciało, duszę, mózg. Potwór, który nie odpuszcza i dlatego warto siegac po literature, ktora pozwoli go pierw poznać. Im wczesniej go zapoznamy, tym łatwiej go pokonamy. Nigdy niewiadomo co czyha za rogiem....

    OdpowiedzUsuń
  20. Książkę wpisuję na swoją listę.Muszę koniecznie ją przeczytać,ponieważ tematyka depresji bardzo mnie interesuje.Depresja jest chorobą,choć wiele osób nadal jej tak nie postrzega.Ludzie na nią cierpiący potrzebują pomocy,ale otoczenie nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę.Przykład Asyeli i Romana świetnie to obrazuje,są to osoby,które jako ostatnie posądza się o jakieś problemy.O temacie partnerów do samobójstwa słyszałam,ale nigdy nie czytałam książki,która poruszałby ten problem.Już wiem,że będzie to książka,którą w najbliższym czasie na pewno kupię.
    Lubię i obserwuję jako Paulina Hoppe

    OdpowiedzUsuń
  21. Obserwuję jako Teresa Lechowska

    Okładka i tytuł w pierwszej chwili kojarzyły mi się z lekkim, śmiesznym trochę romansem. No i jak można się pomylić oceniając książkę po okładce. Podczas czytania recenzji skóra mi cierpła na sama myśl, że tak po prostu można planować swoją śmierć, jakby to był wyjazd na wakacje, co się musi dziać w umyśle takiej osoby, żeby dążyć do samounicestwienia. Książka jak dla mnie makabryczna, ale warta przeczytania, może ktoś dzięki temu inaczej spojrzy na drugą osobę i będzie chociaż jednego samobójcę mniej. Autorka w sumie w recenzji zawarła całą treśc książki, łącznie z zakończeniem ;) dlatego jak na nią gdzieś trafię to odważę się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  22. "Moje serce i inne czarne dziury" to książka, której ludzie potrzebują. Nie dlatego, że porusza (ważny) temat depresji ale ponieważ daje nadzieję. Pokazuje, że warto wypatrywać promyków słońca, nawet jeśli z pozoru widać tylko ciemne chmury.
    Ciekawi mnie historia dwójki młodych ludzi cierpiąca razem jednak z różnych przyczyn. Nie mogę przestać myśleć czy pomogli sobie. A jeśli tak to w dobrym czy złym znaczeniu tego słowa?
    Doceniam umiejętności autorki, która w wątek z trudną chorobą wplotła pozytywny przekaz. Dzięki temu książka nie będzie nas dołować, a z uśmiechem na ustach skłoni do refleksji. Jasmine Warga zrobiła kawał dobrej roboty tworzą opowieść współczesną, realną i boleśnie prawdziwą.

    Obserwuję jako Malwa

    OdpowiedzUsuń
  23. Obserwuję jako Melisa Anonim
    Lubię jako Małgorzata Bula

    Temat trudny, ale mam wrażenie, że zwłaszcza w ostatnim czasie bardzo popularny w literaturze. Książki Ewy Łokuciejewskiej, "Tease", "Playlist for the Dead", "Plaga samobójców", "Trzynaście powodów", "Lustrzany świat Melody Black". Ostatnie dwie posiadam, ale jeszcze nie odważyłam się do nich zajrzeć. Recenzja przywodzi też na myśl filmy o tej tematyce - "Sala samobójców", "Nauka spadania", "Tajemnice Bridgend" i inne. Wydawałoby się, że skoro od lat tak głośno w mediach o tej chorobie cywilizacyjnej, to społeczeństwo powinno być bardziej wyczulone na jej symptomy i skłonne do wyciągania pomocnej ręki. Niestety, sama spotkałam się z opinią, że depresja to wygodna wymówka, że psychiatrzy są dla ludzi słabych i leniwych, którym zwyczajnie nie chce się wziąć za siebie, słyszałam też lekceważąco wypowiadane: "dzisiaj wszyscy mają depresję". Nic dziwnego, że wiele osób w potrzebie nie tylko nie znalazło w nikim wsparcia, ale spotkało się wręcz z reakcjami diametralnie odmiennymi od pożądanych, co w chwilach załamania skończyć się może tragicznie.
    Depresja i myśli samobójcze są mi znane z autopsji, ale to nie miejsce, aby o nich opowiadać.
    Wracając więc do literatury, powiem że od wielu lat mam w głowie cytat z książki Johna Irvinga "Hotel New Hampshire": "Keep passing the open windows." (uważam, że w oryginale brzmi lepiej niż przetłumaczone "Mijaj zdrów otwarte okna!"). Znaczenie tego cytatu jest aktualne od wieków - każdemu i w każdej chwili może się zdarzyć, że problemy życiowe przytłoczą go tak, że będzie wolał to życie sobie odebrać. I wcale nie uważam, że jest to łatwiejsze wyjście! Ale czasami wydaje się, że innego już nie ma... Dlatego tak ważne jest, aby każdego dnia "omijać otwarte okna", powstrzymywać się od wyskoczenia przez nie z tego życia, aby się go kurczowo trzymać. Najbardziej boleśnie zrozumiałam i odczułam znaczenie tego cytatu po odejściu z tego świata Robina Williamsa, który grał tytułową rolę w ekranizacji innej powieści Johna Irvinga - "Świat według Garpa". Niestety, w którymś momencie Robin nie dał rady tak po prostu minąć kolejnego otwartego okna...
    Odnosząc się jeszcze do recenzji dodam, że największą uwagę zwróciłam na informację, że książka ma mimo wszystko pozytywny przekaz. Wnioskuję więc, że bohaterowie zdołali się wydostać ze swoich czarnych dziur. Oby i w realu udawało się to każdemu zarażonemu tą chorobą, bo życie to nie film - pomimo uporczywych myśli z tyłu głowy trzeba wciąż na nowo zmuszać się do pamiętania, że po odejściu nie ma napisów końcowych - zawsze jest ciąg dalszy, dla tych co zostali...

    OdpowiedzUsuń