środa, 22 czerwca 2016

Maria Rodziewiczówna - "Lato leśnych ludzi"

Autor: Maria Rodziewiczówna
Tytuł; Lato leśnych ludzi
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 256
Ocena: 7/10

Opis;

Troje młodych ludzi – Rosomak, Pantera i Żuraw – spędza lato w leśnej głuszy. Zamieszkują w drewnianej chacie nad jeziorem. Gospodarują, uprawiają ogród, chodzą na wędrówki i pomagając zwierzętom. Żyją zgodnie z rytmem natury i jej prawami. 
Rodziewiczówna snuje opowieść niespiesznie, niekiedy dość napuszonym stylem, jednak szybko okazuje się, że jej przesłanie jest na wskroś nowoczesne. Widać w nim dogłębną znajomość lasu, zwierząt, tradycji wiejskich i puszczańskich. Sama Rodziewiczówna spędzała tak letnie miesiące, tylko, że jej towarzyszyły dwie inne kobiety. Tego nie odważyła się powiedzieć wprost w swojej książce.


Recenzja:

Wszyscy znają Marię Rodziewiczównę jako autorkę romansów. Okazuje się jednak, że próbowała swoich sił również w literaturze dla młodzieży. To ona napisała opowieść Lato leśnych ludzi, na podstawie której nakręcono w latach osiemdziesiątych serial telewizyjny, choć nikt jej nazwiska nie kojarzy z tą historią. Ja nigdy nie oglądałam serialu, ale z ciekawością sięgnęłam po książkę. Początkowo obawiałam się, że to lektura bardziej dla chłopców i nie znajdę tu niczego dla siebie. Jest to jednak przede wszystkim książka o lesie, zwierzętach, przyrodzie, a to chyba wszyscy uwielbiają.

Książka opowiada historię kilku chłopców, którzy kochają las i najlepiej czują się pracując i odpoczywając wśród odgłosów puszczy.Na początku chłopców było trzech. Zgrani, inteligentni, zaprzyjaźnieni. Po jakimś czasie dołączył do nich jeszcze jeden, nieco mniej obeznany z leśnym życiem. Początkowo leśni ludzie nie byli zachwyceni mieszczuchem, który niczego nie wie i nieustannie pyta co to?, nawet nazwali go Coto. Z czasem jednak ich relacje zmieniły się. Imię Coto również uległo zmianie.

Niesamowite w tych chłopcach jest zapał do uprawy ziemi, opieki nad zwierzętami, podpatrywania przyrody. Mają ogromne informacje o zwyczajach zwierząt, prawach przyrody, pracach rolniczych. Najdziwniejsze jest jednak, że tym chłopakom chce się pracować i sprawia im to przyjemność. Nie wiem, czy dziś istnieją tacy młodzieńcy. Dziś w modzie jest bycie cwaniaczkiem, umieć kombinować, dobrze grać w gry komputerowe, może mieć jakąś furę, pokazywać się z piękną dziewczyną – w zależności od środowiska z którego się pochodzi i w którym się obraca. Obawiam się, że nie znajdzie wielu nastoletnich wrażliwych miłośników natury uciekających od cywilizacji.

Powieść jest piękna. Podoba mi się ten leśny świat i życie, jakie bohaterowie w nim wiodą. Polubiłam też chłopców, to bardzo sympatyczni ludzie, choć wydają się mało prawdziwi. Są grzeczni jak z elementarza, pobożni, uczciwi, samodzielni, zorganizowani i wrażliwi na świat natury. Mówią też jakoś dziwnie, teatralnie. To nie jest tylko kwestia czasów, w których książka powstawała, oni naprawdę dziwnie mówią. Cała książka jest napisana staroświeckim językiem, do którego trudno na początku przywyknąć, ale po jakimś czasie nie można już sobie wyobrazić by mogła być napisana inaczej. Mnie się spodobał po kilku stronach „męki”, nie wiem jednak jak przyjmą go dzisiejsi nastolatkowie.

Musze też napisać kilka słów o okładce. Widać na niej trzech chłopców jakby wyciętych z czarno-białej fotografii, na tle soczysto-zielonego lasu. Przepiękna i idealnie oddająca treść książki.

Lato leśnych ludzi to klasyka literatury dla młodzieży. Dziś już chyba częściej sięgają po nią dorośli, nie wiem czy współcześni nastolatkowie mają tyle cierpliwości, by brnąć przez ten piękny ale trudny język. Inne są też realia, problemy i zainteresowania młodzieży. Poza tym w lesie nie ma Playstation. Myślę jednak, że warto sięgnąć po tę książeczkę, niezależnie od wieku. Świat opisany w powieści jest piękny, pełen spokoju i zapachów lasu. To taka książka do odetchnięcia innym powietrzem. Zielonym, świeżym, leśnym powietrzem.

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu MG. :)


9 komentarzy:

  1. Trudny język? Mnie się on właśnie od razu spodobał. ^^ Nie jest trudny, tylko inny, staroświecki, nieco napuszony, ale przez to piękny! Dopiero zaczęłam czytać "LLL" i choć na razie nic się nie dzieje, to autorka mnie po prostu czaruje. Tym lasem, tymi bohaterami i kontaktem z przyrodą. No i okładka jest rzeczywiście cudowna. :)
    zaczarrowana

    OdpowiedzUsuń
  2. O, kiedyś bardzo lubiłam jej książki, LLL było super

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale wydaje się być ciekawa. Z chęcią po nią sięgnę, a potem zabiorę się za serial. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym się pokusiła o taką lekturę, która w jakimś tam stopniu jest mi bliska. Natomiast mój bratanek, nastolatek, nie koniecznie sięgnąłby po tego rodzaju książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że młodzież przebrnęłaby tylko przez ten kwiecisty język jeśliby musiała... Zwyczajnie wolą czytać coś lżejszego albo nie czytać wcale. Książka wydaje się interesująca, z przesłaniem. Chłopców odbieram jako takich hmm pozytywnych i czystych, jeśli chodzi o zachowanie. Wszystko jest na plus, same zalety... Odnosi się wrażenie, że są wręcz nierealni.
    Chętnie po nią sięgnę wolnym popołudniem;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest naprawdę piękny świat. Dzisiejsza młodzież nie potrafi go docenić chociaż nie powiem że nie zdarzają sie też tacy dorośli. Zdecydowanie wolałabym żyć bez tych wszystkich telefonów i komputerów. Książkę jeśli zdarzy się okazja przeczytam chociażby po to żeby pobyć w tamtym piękniejszym świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja podziękuję, to nie mój klimat. Okładka, owszem przepiękna, lecz kwestia staroświeckiego języka oraz tego, że w sumie mało się tutaj dzieje, skutecznie mnie zniechęca do zapoznania się z tą powieścią ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pióro Pani Marii do mnie nie przemawia, więc książki niestety nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że ten trudny, staroświecki język faktycznie nie trafiłby do współczesnych nastolatków, ale na pewno też znajdą się tacy, którzy się w nim zakochają. A z takim językiem na pewno jest bardzo fajny klimat, powiew dawnych czasów. Lubię czytać książki, gdzie przyroda gra pierwsze skrzypce i wydaje mi się, że mogłaby mi się spodobać książka. Zastanawiam się tylko nad tym mylącym opisem o przesłaniu. Ciekawe co też ma w tym względzie do zaoferowania lektura ;)

    OdpowiedzUsuń