poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Magda Skubisz - "Chałturnik"


Autor: Magda Skubisz
Tytuł: Chałturnik
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 15 lutego 2015
Liczba stron: 256
Ocena: 8/10

Opis:

Przemyśl – uroczy i bogobojny zakątek Polski C. Siedemnastoletni Zenon Kobiałka wraz z kolegami z klasy dorabia jako muzyk w weselnym zespole. Nocami grają w lokalu, który uchodzi za agencję towarzyską. Nowa profesja uczniów II B i przysypianie na lekcjach budzą niezadowolenie nauczycieli. Licealiści muszą stawić czoło nie tylko zgorszonym pedagogom, ale i poznanym w miejscu pracy rozmaitym typom spod ciemnej gwiazdy. Powieść śmieszna, straszna i ze wszech miar autentyczna – autorka przez wiele lat zarobkowała jako chałturnica weselna, specjalizując się w zabawianiu pijanych ludzi.


Recenzja:

      Dzisiaj mam zaszczyt zaprezentować Wam recenzję naszego kolejnego patronatu. Bardzo się cieszę, że to właśnie ta książka, bo już teraz, na początku mogę Was zapewnić, że jest to coś innego, coś czego ja jeszcze nie miałam okazji czytać. Młodzieżówka jakiej jeszcze nie czytaliście? Tak, to jest nadal możliwe!

Ambasador, klub w którym Zenon Kobiałka wraz z kolegami grają po nocach. Miejsce to uchodzi za agencję towarzyską, ale im to nie przeszkadza, a każdego do tej pracy motywuje co innego. Nie dość, że w nocy spotykają ich nieprzyjemności, to jeszcze w szkole pedagodzy nie są zadowoleni z ich zachowania. To oznacza tylko jedno. Kłopoty.

Zaczynając czytać tę pozycję byłam trochę w szoku. Przez pierwsze piętnaście stron próbowałam wszystko ogarnąć jako ogół, ale udało mi się to dopiero, kiedy rozłożyłam wszystko po kolei na czynniki pierwsze, a kiedy to już zrobiłam, wszystko ułożyło mi się w piękną całość. 

Zacznę może od bohaterów, bo to oni są tu chyba najważniejsi. Zdziwiło mnie, że postaci są jak miks cech i charakterów, ze skłonnością do tych dziwniejszych, wrzuconych do jednej miski, a potem przydzielane każdej osób. Normalnie, takie coś bym raczej skrytykowała, ale tutaj w tym całym niedopasowaniu jest sens i wszystko do siebie idealnie pasuje. Sama się zdziwiłam jak doszłam do takiego stwierdzenia. W książce występuje kilku bohaterów, którzy są w "fazie przejściowej" między nastolatkiem a dorosłym. Niesamowicie polubiłam postaci, mimo ich wszystkich wad i mankamentów. 

Nie tak dawno temu, bo trzy lata do tyłu, byłam w tym samym wieku co bohaterowie i podczas czytania zadawałam sobie pytania, czy ja i moi rówieśnicy byliśmy tacy sami i czy my też się tak zachowywaliśmy. Niektóre sytuacje opisane w książce opierały się o granicę absurdu, ale jakby się na tym zastanowić to, jest to zachowanie dosyć normalne w tym okresie, ale lekko "podkoloryzowane" na potrzeby książki. I tak, mnie się to bardzo podoba. Z jeden strony są to dziwne i nielogiczne zachowania, ale jak się nad tym zastanowić, to przecież tak własnie się dzieje.

Książka nie jest długa, a dodatkowo napisana bardzo przyjemnym w odbiorze stylu, więc przeczytałam ją w jeden dzień. Nie było praktycznie strony, żebym się nie śmiała i cieszę się, że nie czytałam jej na przykład w autobusie, bo ludzie mogli by sobie dziwne rzeczy o mnie pomyśleć. Myślę, że jest to doskonała książka na poprawę humoru w ponury dzień. Ta książka uzależnia!

Cała akcja dzieje się w Przemyślu, ale kiedy trochę się zastanowiłam, stwierdziłam, że jest to napisane w taki sposób, że równie dobrze historia mogłaby się dziać w każdym innym miejscu i wszystko by pasowało. Ot, taki uniwersalizm.

Trochę się pogubiłam jeśli chodzi o kolejność książek. Ogólnie książek w serii jest trzy, ale Chałturnik jest trzecią, ale za to pierwszą jaką wydaje Videograf, a dwie pierwsze będą dopiero wychodzić, jako że wcześniej były wydawane w innym wydawnictwie. Mam nadzieję, że nic nie pomyliłam, ale już czekam na Lo story i Dżus & Dżin.

Gorąco polecam Wam tę książkę, bo jest to młodzieżówka jakiej jeszcze nie mieliście w rękach. Warto ją przeczytać i mieć w swojej biblioteczce.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Videograf

4 komentarze:

  1. Coraz rzadziej sięgam po młodzieżówki, tej chyba też podziękuję - jakoś mnie nie przyciąga ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro młodzieżówka inna niż wszystkie, to warto się skusić;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł, aż wierci dziurę w brzuchu. Młodzieżówka inna niż wszystkie? Cóż warto się skusić i przeczytać. Do tego polska autorka i ciekawi mnie jak sobie poradziła. :)
    Pozdrawiam
    http://biblioteczka-na-poddaszu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń