sobota, 20 lutego 2016

Fiodor Dostojewski - "Idiota"


Tytuł: Idiota
Autor: Fiodor Dostojewski
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 656
Patronat: Książkowir
Ocena: 10/10

Opis:
Oto powieść, z utworów Dostojewskiego kto wie czy nie największa, na pewno zaś najgłębiej badająca mroczne tajniki duszy, a zarazem wzywająca do wytrwania w poszukiwaniu piękna jej wnętrza, chrześcijańskiej caritas, miłości współczującej i wybaczającej. Taki jest główny bohater, książę Lew Myszkin, który bez grosza przy duszy przyjeżdża do Rosji, by objąć spory majątek. Swej dobrotliwości, pokorze oraz irytującej wręcz naiwnej ufności do ludzi, zawdzięcza on tytułowy przydomek, jakim obdarzają go inne postaci. Myszkin to postać z innego czasu i innych krain. Być może zagubiona wprost z Ewangelii w XIX-wiecznym świecie, bezwzględnym dla słabych, pełnym nierówności i złych namiętności. Książę Myszkin chce naśladować Chrystusa, chce być człowiekiem przepięknym, ale wikła się w sieci, które na niego nastawia złość i pożądliwość ludzka. Idiota to zarazem arcydzieło dwóch portretów kobiecych, Nastazji Filipownej i Agłai Iwanownej, pomiędzy których uczucia rozdarte jest serce księcia. To przypowieść o bezgranicznym opętaniu miłością, która może doprowadzić wręcz do unicestwienia osoby kochanej…

Recenzja:
Długo czekałam na to wydanie Idioty. Uwielbiam wydawnictwo MG za to, że po kolei wznawia wszystkie książki Dostojewskiego. Na pierwszy ogień poszła jego ostatnia powieść, uważana za kulminację jego twórczości, czyli Bracia Karamazow, potem pojawiła się Zbrodnia i kara, najpopularniejsza z książek pisarza, ze względu na to, że znajduje się na liście lektur; następne w kolejce były Biesy – monumentalne i chyba jego najtrudniejsze dzieło. W końcu przyszła kolej i na Idiotę – mogę być nieobiektywna, bo to moja ulubiona książka Dostojewskiego, ale nie przesadzę, jeśli powiem, że to genialne i ponadczasowe dzieło – być może najgenialniejsze i najwspanialsze ze wszystkiego, co napisał Dostojewski.
Tytułowy idiota to dwudziestosześcioletni Lew Nikołajewicz Myszkin. Po czteroletnim pobycie w szwajcarskim sanatorium, gdzie leczył się na apopleksję, powraca do Rosji. Akcja książki rozpoczyna się w pociągu, gdzie książę spotyka Rogożyna i Lebiediewa, z którymi nawiązuje znajomość i od których po raz pierwszy słyszy o Nastazji Filipownej. Książę był jednym z ostatnich przedstawicieli swojego rodu, jedyną znaną mu żyjącą krewną była Lizawieta Prokofiewna Jepanczyn, z którą pragnął nawiązać bliższą znajomość. Od samego początku, jeszcze w pociągu, wszyscy traktowali go jak człowieka niższej kategorii, generał Jepanczyn uznał go za żebraka, próbującego wyłudzić pieniądze. Jego sekretarz - Gawriła Iwołgin jako pierwszy prosto w twarz nazwał go idiotą. Później wiele osób w powieści używało tego określenia. Nastazja Filipowna przy pierwszym spotkaniu uznała go za lokaja i nieomal zwymyślała. Niemniej, książę budził powszechną sympatię. Sam Dostojewski o postaci głównego bohatera pisał w liście: Chodzi mianowicie o przedstawienie absolutnie doskonałego człowieka. Rzeczywiście, udało mu się zrealizować ten zamiar. Nakreślił portret osoby, który była uosobieniem moralnej doskonałości, nieskażonej cywilizacją. Wyróżniała go niezwykła dobroć, niekiedy granicząca z naiwnością, współczucie i szlachetność.
Ale Idiota to coś więcej niż opowieść o dobrym, nieco naiwnym Myszkinie. To wspaniały portret dwóch kobiet: Nastazji Filipownej, która błyskawicznie dostrzegła dobroć księcia i pozdrowiła go słowami: Bądź zdrów, książę, pierwszy raz w życiu widziałam człowieka oraz Agłai Iwanowny Jepanczyn – najmłodszej i najpiękniejszej córki generała Jepanczyna. Obie kobiety były tak różne, jak to możliwe, łączyła je tylko jedna rzecz – miłość księcia Myszkina.
Nastazja Filipowna, uwiedziona w młodym wieku przez Tockiego, jest postacią tragiczną. Niezwykle piękna, odrzuciła oświadczyny księcia i uciekła z zakochanym w niej szaleńczo Rogożynem. Miała skłonności do samodestrukcji i samoupokorzenia, nie umiała się zdecydować na to, z kim chce być. Kochała księcia, ale sama nie czuła się godna jego miłości. Próbowała też wpłynąć na uczucia Agłai i na jej decyzję o poślubieniu Myszkina.
Agłaja była młoda i nieco nieokrzesana. Mimo że otwarcie wyśmiewała się i drwiła z księcia, była w nim zakochana, książę również bardzo ją kochał.
Clive Staples Lewis w swoim tomie esejów, pt. Cztery miłości wyróżnia cztery rodzaje tego uczucia: przywiązanie, przyjaźń, miłość erotyczną i najwspanialszy, najczystszy rodzaj miłości: Caritas –  miłość Boga i bliźniego. Miłość księcia była tego ostatniego rodzaju  – czysta i głęboko chrześcijańska. Nie było w niej pożądania, książę przede wszystkim pragnął uratować piękną Nastazję. Jego przeciwieństwem był Rogożyn, którego pożądanie popycha do najgorszych czynów.
Nietrudno dojść do wniosku, że Dostojewski wzorował postać księcia Myszkina na Chrystusie. Książę również miał w sobie cechy męczennika, gotów był poświęcać się dla innych. Posiadał dar przenikania do duszy drugiego człowieka. Jednakże fizycznie był słaby - od dzieciństwa męczyły go napady padaczki. Możecie się zdziwić, ale charakteryzował go niezbyt wysoki poziom inteligencji, choć, jak zauważyło wielu z bohaterów, swój rozum miał. Dla większości był jednak tylko idiotą, nieprzystosowanym do życia, zbyt mało sprytnym i egoistycznym. I choć był wzorem cnót, człowiekiem idealnym, w niemoralnym społeczeństwie, pełnym intryg i zakłamania jego dobroć i altruizm były przez większość określane mianem idiotyzmu.
Wydawca głosi, że Idiota to „przypowieść o bezgranicznym opętaniu miłością, która może doprowadzić wręcz do unicestwienia osoby kochanej”. Dla mnie to opowieść o tym, jak zniszczono prawdziwie dobrego człowieka. Bo Myszkin był właśnie taki – dobry. Niestety ta dobroć przegrała w zderzeniu z podłością.
Polecam wam gorąco. To pięknie wydana, wspaniała powieść obyczajowa z całą galerią świetnie sportretowanych postaci, które na długo zapiszą się w waszej pamięci. Śmiało można nazwać Idiotę arcydziełem. Przeczytajcie koniecznie!

Z racji tego, że patronujemy Idiocie, niedługo pojawią się konkursy, w których i wy będziecie mogli zdobyć egzemplarz tej wspaniałej powieści. Obserwujcie bloga i nasz fanpejdż! 


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu MG

15 komentarzy:

  1. Te wydania są piękne. Zasługują na uwagę i sprawiają, że z pewnością więcej osób sięgnie po tę klasykę. Też muszę się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne wydania! Mam z tego wydania "Biesy" - jestem właśnie w trakcie czytania. Mam nadzieję, że uda mi się także sięgnąć po "Idiotę" przypomniałaś mi o eseju Levisa "Cztery miłości" - mam go na półce i koniecznie muszę po niego sięgnąć :)
    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać, w końcu klasyka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie mam zamiar sobie zakupić, ale stoję przed dylematem, Gładyś czy Grotowska, który przekład lepszy?
    Wcześniej zakupiłem "Braci Karamazow" od MG i wpadłem na minę jaką był przekład Barbary Beaupré, na szczęście udało mi się pozbyć swojego egzemplarza i zakupić wydanie Znaku. W przypadku "Idioty" też postawili na tłumaczenie z przed ponad stu lat(1908) i boję się, że będzie ono zbyt daleko subiektywne, co miało miejsce w przypadku przekładu Braci przez Beaupré(1913).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie pomogę. "Idiotę" czytałam jeszcze w przekładzie Jerzego Jędrzejewskiego, ale ciężko mi się wypowiedzieć na temat tego, który przekład był lepszy.

      Usuń
    2. Dla mnie przekład Gładyś dużo lepszy niż Jędrzejewskiego. Wersji Grotowskiej nie znam.

      Usuń
  5. Książka, która opowiada o człowieku z wyższych sfer, a jednak niedotkniętym materializmem, rządzą pieniądza i brutalnością. Ukazuje człowieczeństwo w czystej, dobrej postaci, a tą cechę nie łatwo jest znaleźć w książkach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wstyd sie przyznac, ale z Dostojewskim jestem na bakier, z religią także... Porownanie do bibilijnej przypowieści i Jezusa Chrystusa w żaden sposob mnie nie odstraszyło, wręcz przeciwnie! Myszkin wydaje sie postacia ciekawa, której dobroć miesza się z ludzkim przekleñstwem. Realia swiata zewnetrznego juz nie raz zniszczyly dobroc ludzka. Czy tak zawsze być musi?

    OdpowiedzUsuń
  7. Az żałuję, że jedyne co czytałam Dostojewskiego to Zbrodnia i kara... Idiota to przykład lektury z przesłaniem. Pokazuje jak łatwo można zniszczyc To, co w człowieku najpiękniejsze. Jakże to aktualne i dziś... ile razy można dawać serce na dłoni skoro w zamian druga osoba nas tylko rani... Na pewno sięgnę po to arcydzieło. Jest tego warte.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Dostojewskiego za jego nieco psychodeliczne przedstawianie postaci, wydarzeń oraz skupianie się przede wszystkim na psychologicznych aspektach bohaterów - ich motywacji, pobudek działania. Ilekroć czytałam dzieła tego autora miałam wrażenie, jakbym wkraczała w jakiś inny wymiar - trochę mroczny, wzbudzający niepokój, a mimo to bardzo "pociągający". Chętnie zapoznam się z "Iduotą".

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja chyba będę mieć odmienne zdanie niż większość tutaj piszących. Z Dostojewskim swoje jedyne spotkanie miałam poprzez książkę "Zbrodnia i Kara", którą, owszem, przeczytałam, ale muszę powiedzieć, że jedyne określenie jakie mi się nasuwa na myśl o niej to "dziwaczna". Kompletnie mi nie podpasowała, aż się dziwiłam, jak można było coś takiego stworzyć i czemu aż tylu czytelników się nią zachwyca. Sama recenzja "Idioty" bardzo zachęca do przeczytania tej pozycji, jednak ja pozostanę na razie ostrożna względem tego autora, bowiem czuję coś, że i ta książka nie przypadłaby mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ostojewski nie jest moim ulubionym autorem chociaż tak jak pani powyżej czytałam tylko "zbrodnie i karę" której nie byłam w stanie doczytać do końca i która nie była dla mnie zrozumiała. Nawet w nowym wydaniu nie siegne po tą książkę bo kurzyla by się tylko na półce.
    Eliza Wierzbicka

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam porównania co do przekładów, ale z pewnością warto choć raz przebrnąć przez wszystkie dzieła Dostojnego;). To literatura najwyższych lotów, a moje ulubione dzieło to Biesy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznaję, że Dostojewskiego nie znam zbyt dobrze: przyjaźń zawarłam tylko ze "Zbrodnią i karą" i "Braćmi Karamazow". "Idioty" nie czytałam i żałuję. Będzie to pierwsza lektura o jaką zapytam w bibliotece. Wygląda na to że książę Myszkin zostanie moim idolem.
    Cóż, kocham postacie które są JAKIEŚ. Czyli zdeklarowane, pewne swoich przekonań, nie zmieniające zdania pod wpływem okoliczności czy nacisku innych osób. Taka chcę być. Pracuję nad tym, z różnym skutkiem, ale nie ustaję :)
    Recenzja rozbudziła moją ciekawość. Fajnie będzie poczytać coś o dobrym bohaterze; tak na odmianę od tych niezliczonych publikacji o ludziach pełnych wad ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznaję się bez bicia znam tylko samo nazwisko Dostojewski, ale już twórczości nie, jakoś nam nie po drodze. Ale po tak zachęcającej recenzji, chętnie przeczytam zwłaszcza, że zbliżają się długie jesienne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń