środa, 16 września 2015

Scott Cunningham - "Encyklopedia magicznych roślin"

Tytuł: Encyklopedia magicznych roślin
Autor: Scott Cunningham
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10

Opis: 

Niezwykła Encyklopedia magicznych roślin zawiera kompletną wiedzę o ponad 400 roślinach: drzewach, kwiatach i ziołach. 
Dla lepszej identyfikacji prawie każdy z opisów opatrzony jest rysunkiem. Eleganckie wydanie tej pozycji w oprawie twardej oprawa sprawi, że korzystanie z Encyklopedii będzie przyjemnością przez długie lata, a treść merytoryczna dostarczy mnóstwo przydatnych informacji. 
Przy każdej z roślin opisane są ich magiczne właściwości, planety rządzące, rodzaje, pokrewne bóstwa, nazwy łacińskie i zwyczajowe, a także moce rytualne i magiczne. 
Wiedza zgromadzona w Encyklopedii jest o tyle wiarygodna, iż zbierana przez autora, wielkiego znawcę tematu, przez długi czas i zaczerpnięta z historycznych ksiąg. 
Encyklopedia będzie Ci służyła przez długie lata, dzięki niej dołączysz do zawodowców.


Recenzja:

Czary ciekawią chyba każdego, nawet jeśli wątpi w ich działanie. Mnie fascynowały odkąd byłam małą dziewczynką. Wszyscy wokoło twierdzili, że to bajka albo przestrzegali przed zadzieraniem z „ciemnymi mocami”, bo magia według nich mogła być tylko zła. Ja miałam na ten temat swoje zdanie. Byłam przekonana o ich prawdziwości i pozytywnym charakterze, wszak dobre wróżki również zajmowały się magią. Dziś podchodzę do tematu z odrobiną sceptycyzmu ale i otwartym umysłem. Może też trochę z nadzieją, że jednak może czary istnieją. Dlatego w stanie pewnego poruszenia otwierałam ostatnią przesyłkę od Studia Astropsychologii, w której znajdowała się „Encyklopedia Magicznych Roślin”.

Pierwsze wrażenie: piękny tomik. Choćby już ze względu na wygląd, książkę warto nabyć i postawić na półce domowej biblioteczki. Zielono-żółta twarda oprawa, a w środku dość gruby papier, ryciny, zdobne inicjały i... magia. :)

Pierwszą część książki stanowi wprowadzenie do magii roślin. Autor bez zbędnych dłużyzn przekazuje esencję wiedzy w sposób, który nawet osobie zupełnie niezorientowanej w temacie objaśni co i jak robić. Cunningham objaśnia w jakich sytuacjach należy używać magii, a kiedy jej unikać, by nie skrzywdzić nikogo. Opisuje sposoby i przedmioty potrzebne do czarowania. Objaśnia również procedury, czyli sposoby używania zaczarowanych roślin. Rozdział nie jest długi ale treściwy. Chociaż osobiście chętnie przeczytałabym więcej na ten temat, to i z tą wiedzą, jaką wyniosłam z tej książki jestem w stanie praktykować magię roślin.

Część główną i najdłuższą książki stanowią opisy poszczególnych roślin. Mile zaskoczyło mnie, że autor poza nazwami zwyczajowymi i łacińskimi, podaje również ludowe nazwy różnych kultur. Obok każdego hasła piękna, jednokolorowa rycina i dodatkowe informacje. Nie miałam pojęcia, że każdej roślinie przypisana jest płeć, planet, element. Każda też związana jest z jakimś bóstwem z najrozmaitszych mitologii. O części ze wspomnianych tu bogów i bogiń nawet nie słyszałam, co podniosło wartość „Encyklopedii”. Do tego przy niektórych roślinach znajdują się opisy rytualnego użycia w dawnych czasach.

W praktyce najważniejszymi informacjami są jednak moce przypisywane poszczególnym roślinom oraz ich użycie w magii. Opisy są różnej długości. Jedne zamykają się w jednym zdaniu, inne ciągną przez dwie czy trzy strony. Przyznaję, że jeszcze nie stosowałam ich w praktyce, więc nie mogę powiedzieć niczego o skuteczności. Myślę jednak, że można zaufać autorowi, jako długoletniemu badaczowi.

Na końcu książki znajdują się tabele i listy. Uzupełniają i podsumowują wiedzę. Dzięki nim łatwo znaleźć roślinę o określonych cechach czy właściwościach magicznych. Przewertowałam już ten spis na różne sposoby i uważam, że jest bardzo przydatny.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić do zakupu. Książka jest piękna i zawiera masę ciekawych informacji. Ponieważ w serii ukazały się jeszcze dwie książki Scotta Cunninghama, dotyczące leczniczych aromatów oraz minerałów, z pewnością jeszcze wrócę do tego autora. Narazie postanowiłam zasadzić bez w okolicy domu. :)

Tę książkę zrecenzowałam dla was dzięki wydawnictwu Studio Astropsychologii. :)

3 komentarze:

  1. Mnie również od małego fascynują wszelkie czary i magia - nawet jeśli występują tylko w filmach :) Teraz podchodzę do tego sceptycznie jednak zachęciłaś mnie do sięgnięcia po tę lekturę :3
    Pozdrawiam serdecznie :*
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuu czary i magia z roślinkami? ohoho a napar miłosny można stworzyć? bo ten, ja bym takiego potrzebowała, jakby co poproszę o przepis ( tak po blogowej znajomości :):):>)

    OdpowiedzUsuń
  3. Magia i czary. ;) Jeszcze kilka lat temu skutecznie próbowałam posiąść tajemnicę wróżenia z kart, która wcale nie jest taka prosta do rozwikłania. ;) Dzisiaj dałam sobie z tym spokój.

    Ta książka zdecydowanie różni się od wróżenia z kart, natomiast ma z nimi coś wspólnego- magię. :) Ziołolecznictwo uważam za skutecznie, gdyż sama często zbieram sobie różne roślinki i stosuję na różne dolegliwości. Tutaj zostały one w nieco inny sposób przedstawione, co nie ukrywam, że bardzo mi się podoba. Tym bardziej, że akurat w tym przypadku nie będziemy mieć do czynienia z czarną magią tylko z dobrodziejstwami samej matki natury. :)

    OdpowiedzUsuń