czwartek, 3 września 2015

Piotr Patykiewicz - "Dopóki nie zgasną gwiazdy"

Autor: Piotr Patykiewicz
Tytuł: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2015
Ilość stron: 400
Ocena: 9/10

Opis:

Po Upadku nic nie wygląda tak jak wcześniej. Lód i śnieg pochłonęły cały świat. Po ziemi stąpają wygłodniałe bestie, niebem nie rządzą już ptaki. Miasta stoją niemalże puste – zapuszczają się tam jedynie złomiarze, w poszukiwaniu cennych artefaktów. Śnieżne pustkowia i dzikie ostępy leśne przemierzają grupy myśliwych, desperacko walczących o pożywienie. Pozostali przy życiu ludzie przenieśli się wysoko w góry, gdzie trzymają się ułudy bezpieczeństwa. Doskonale wiedzą, że biada tym, których dopadną światła na przełęczy. Dla większości lepsza jest śmierć...


Recenzja:

Przed sobą trzymam właśnie kawał dobrej polskiej fantastyki. To książka Piotra Patykiewicza. Z czystym sercem przydzielam tej książce tak wysoką ocenę, a dałabym jej nawet i maksymalną punktację, o ile nie kilka małych wad. Mimo tego uważam, że "Dopóki nie zgasną gwiazdy" to powieść na tyle oryginalna i dobrze napisana, że możemy przymknąć oko na owe niedociągnięcia.

Autor bardzo obrazowo opisał świat przedstawiony. Wpływa to oczywiście na fakt, że w znacznej części powieści dominuje przede wszystkim ciągły tekst, co dla niektórych czytelników może okazać się wielką zaletą, a dla innych najważniejszą wadą. Dialogi są jednak moim zdaniem również bardzo mocnym elementem książki. Bohaterowie nie rzucają słów na wiatr, a ja odniosłam wrażenie, że nie wypowiedzieli żadnego zbędnego zdania. 

Pisarz osadził akcję w rzeczywistości, w której przyjdzie przetrwać tylko najsilniejszym. Ziemia po "końcu świata", który stał się dopiero początkiem mozolnej egzystencji ocalałych ludzi. Zabić może ich nawet jedzenie, ale o wiele bardziej morderczy jest mróz niczym z obszarów okołobiegunowych. Już największym zagrożeniem dla ciała i duszy są świetliki, które zostały ukazane jako symbol Lucyfera. Ludzkość w książce Patykiewicza powróciła do swoich korzeni sprzed jakichkolwiek rewolucji przemysłowych czy technologicznych. Żyją oni niczym jaskiniowcy z tym jedynym wyjątkiem, że są bardziej inteligentni, co wpływa na ich cele życiowe.

Dla wielu bohaterów drugoplanowych nadrzędnym dążeniem jest przeżycie. Znajdą się jednak tacy, którzy poszukują niczym starożytni filozofowie odpowiedzi na podstawowe pytania. Piotr Patykiewicz doskonale podołał zadaniu stworzenia bardzo interesujących postaci. Głównym bohaterem książki jest nastolatek Kacper, którego nie zadowala bezosobowe trwanie, a ma wielkie ambicje, aby zobaczyć świat poza osadą. Bohater zostanie postawiony przed wieloma próbami, co zmieni jego charakter. Innym indywiduum jest jego brat Stach. Rozczarował się swoimi wyobrażeniami świata, jednak nie zrezygnował z poszukiwań. Będzie miał bardzo duży wpływ na bieg wydarzeń. Wisienką na torcie stał się brat Łukasz. Jest to miłujący naukę mnich, którego poglądy mocno przekraczają granicę neutralnego gruntu.   

Styl Patykiewicza jest pełen epitetów i mogę go opisać tylko przymiotnikiem "zachodni". Jak dla mnie ta książka to coś niezwykłego. Z jednej strony zwyczajna, choć bardzo dobrze skonstruowana dystopia, z drugiej ma w sobie coś zupełnie oryginalnego. Są to filozoficzne zapędy postaci. Ten pociąg człowieka do odkrywania nowego jest tak naturalny, że nawet w świecie po katastrofie musiał zaistnieć. W tej powieści aż roi się od symboli, które czekają cierpliwie na interpretację uważnego czytelnika. 

Dwa słowa o wadach. Niekiedy fabuła wydawała mi się bardzo zagmatwana, a jej całkowite zrozumienie wymagało uważnego czytania, więc nie polecam osobom, które szukają w literaturze odprężenia. W czasie lektury musicie się skoncentrować. Na ostatek chyba moje największe zaskoczenie, czyli urwane zakończenie. Wielki znak zapytania, co spotkało bohaterów. Taki zabieg może miał swój cel, jednak ja jestem tylko ciekawskim czytelnikiem!

Reasumując, książka zdecydowanie zasługuje na uwagę. Wspierajmy polskich autorów, a szczególnie tych dobrych!

Wasza Ariada :)   

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non

13 komentarzy:

  1. Jestem mile zaskoczony, bo ostatnio polscy autorzy przechodzą samych siebie w durnowatych fabułach i postaciach, nie wspominając o dziwnie brzmiących, zagranicznych imionach. A tutaj proszę: Kacper, Łukasz. Jako konsumencki patriota mogę tylko powiedzieć: "dobre, bo polskie". A skomplikowane fabuły lubię, więc i Pana Patykiewicza polubię. Amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam miło zaskoczona tymi polskimi imionami :)

      Usuń
  2. Mam tę książkę na uwadze od jakiegoś czasu. A polskich autorów ostatnio bardzo lubię czytać szczególnie tych piszących fantastykę.

    OdpowiedzUsuń
  3. No i widzisz, a u Ciebie książka oceniona bardzo wysoko. Spotykam się z naprawdę różnymi opiniami. Ale i tak chciałabym ją bardzo przeczytać. Obawiam się jednak tych wad, o których wspomniałaś. Ale ja na co dzień lekkich książek nie czytam, więc jakoś to będzie. No zakończenie otwarte.... Jest dobre, kiedy jest dobrze napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam cos o tej książce i niebawem ją przeczytam! :D ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam ,,Samotnicę" autora i miło wspominam. Na tę też mam ochotę :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam lubię opisy :). Pewnie przez Tolkiena... :P
    Lucyfer...Uuuuu. Zapowiada się ciekawie :D. Symbole, interpretacje? No to muszę koniecznie przeczytać :). Powolne, uważne czytanie, delektowanie się lekturą i analizowanie, to coś, co uwielbiam w czytaniu ^^. Ale na razie muszę się na nowo zmotywować do nauki i na niej skupić, więc takie lektury zostawię sobie na później.
    Szkoda tylko, że polskie imiona xd. Jakoś ich nie lubię w literaturze :P.
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też czeka teraz okres intensywnej nauki, ale na książki zawsze czas znajdę, choćbym miała czytać nocami i nie spać :D

      Usuń
  7. "Cudze chwalą, a swego nie znają". Niestety większość Polaków woli zagranicznych autorów, taka widać moda przywędrowała do nas z zachodu. Ja jednak doceniam polskich pisarzy, którzy wielokrotnie udowodnili i nadal udowadniają swój ogromny talent pisarski. :)

    Zawsze lubiłam czytać o życiu po apokalipsie, więc sądzę, że spodobałaby mi się ta książka. Imiona głównych bohaterów zaliczam do bardzo udanych, zresztą jak i ich wykreowanie przez Piotra Patykiewicza. :)

    Czuję jednak, że po przeczytaniu tej pozycji mogłabym poczuć lekki niedosyt, który spowodowany byłby urwanym zakończeniem. W sumie można taką sytuację jeszcze wybaczyć autorowi, gdyby postanowił napisać kolejną część "Dopóki nie zgasną gwiazdy". :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki niedawnej wygranej w konkursie trafiła w moje ręce. Powoli przekonuję się do polskich pisarzy, czytałam niedawno debiut "Paranoia" i pochłonął mnie bez reszty. Tu z chęcią poznam złożoną fabułę i zachodni styl. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka ta zdobyła moje serce i duszę. Mam.nadzieję że będzie jej drugą część. Jestem ciekawa czy brat Kacpra odnalazł morze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki spojler w komentarzu? Wstyd! :D

      Usuń
  10. Ja już od jakiegoś czasu ostrzę ząbki na tą książkę. Nie widziałam jeszcze negatywnej recenzji na ten tytuł. Więc coś w tym musi być;]

    OdpowiedzUsuń