środa, 22 lipca 2015

Neil Gaiman - "Koralina"

Autor: Neil Gaiman
Tytuł: Koralina
Wydawnictwo: MAG 
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 176
Ocena: 9/10

Opis:

Koralina opowiada o pewnej młodej dziewczynie, która mieszka wraz z rodzicami w jednym z dużych mieszkań, jakie znajdują się w starym, wiktoriańskim domu. Pewnego dnia, kiedy Koralina zwiedza nowy dom, odkrywa, że jej mieszkanie ma 14 drzwi. 13 drzwi otwiera się bez problemu i prowadzi do rzeczywistych miejsc w mieszkaniu. Czternaste drzwi znajdują się w odległym kącie pracowni i są zamknięte. Drzwi prowadzą do ciemnego przejścia, a stąd do niespokojnego miejsca spowitego mgłą i zamieszkałego przez alternatywna wersję jej sąsiadów i rodziców.

Recenzja:

Uwielbiam książki które sprawiają, że dreszczyk emocji przebiega wzdłuż mojego kręgosłupa i przyprawia całe ciało o gęsią skórkę. Z przyjemnością czytam horrory i słucham opowieści o duchach. Większość z nich mnie bawi, rzadko naprawdę przeraża, lecz Koralina... Neil Gaiman przeraził mnie naprawdę!

Ta książka zapowiadała się doprawdy niewinnie. Pewna dziewczynka imieniem Koralina przeprowadza się wraz z rodzicami do nowego domu. Pełna zapału i ciekawości, właściwej jej młodemu wiekowi, pragnie zbadać wszystko wokół. Niestety rodziciele nie poświęcają jej zbyt wiele uwagi. Zawiedziona Koralina odnajduje drzwi, za którymi pozornie nie ma nic. Pewnego dnia trafia przez nie do świata złudnie przypominającego jej własny. Z początku Koralina uważa go za dużo atrakcyjniejszy lecz szybko zmienia zdanie. Oby nie było za późno...

To tylko bajka! - zapewne powiecie lecz wcale tak nie jest! Osobiście nie chciałabym, aby mama opowiedziała mi coś takiego na dobranoc. Szczególnie, że opisy Neila Gaimana były doprawdy przekonywujące i wzbudzały we mnie silne emocje. I choć akcja nie była wyjątkowo płynna, gdyż skupiała się głównie na badaniu przez Koralinę alternatywnego świata, nie nudziłam się ani chwili. Całkowicie wciągnęłam się w tą mroczną baśń, przez którą wciąż czuję w sercu niepokój, a jednocześnie dziką fascynację.

- Koralina?

Brzmiało to zupełnie jak głos jej matki. Koralina weszła do kuchni, z której dobiegał. Stała w niej kobieta, zwrócona do niej plecami. Przypominała nieco matkę Koraliny, tyle że...

Tyle że skórę miała białą jak papier.

Tyle, że była wyższa i chudsza.

Tyle, że palce miała za długie i cały czas nimi poruszała, a jej ciemnoczerwone paznokcie były ostre i zakrzywione.

- Koralina? - powtórzyła kobieta. - To ty?
A potem się odwróciła. Zamiast oczu miała wielkie czarne guziki.


Koralinę polecam osobom, które uwielbiają mroczne baśnie, nie boją się koszmarów lub są fanami twórczości Neila Gaimana. Każdej grupie wiekowej owa pozycja przypadnie do gustu o ile, oczywiście, nie ma zbyt częstego kontaktu z guzikami...

9 komentarzy:

  1. To film jest na podstawie książki? Wow, ktoś miał wyobraźnię. To na pewno nie jest bajka dla dzieci ;) Ale ubóstwiam ten film!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno sięgnę po tę książkę! Również uwielbiam horrory i mam nadzieję, że lektura także przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, do Gaimana mam sentyment ogromny, wolę "Wilki w ścianach", ale Koralina też ma ten niepowtarzalny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm, czyżby Tajemniczy Ogród w wersji hardcore? :) A tak serio to brzmi bardzo, bardzo ciekawie.
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
  5. Gaiman to autor, którego na 100% muszę poznać i to najpewniej niedługo - cholernie mam ochotę przekonać się, co takiego jest w jego twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam bajkę/film i nawet jeśli to było animowane czy coś, nie ukrywam, że się trochę przeraziłam. Oczywiście to dobrze, bo teraz mam dużą ochotę na tą książkę :D
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam to w nocy, kiedy wszyscy spali mając dziewięć lat. Bałam się, ale lektura była oszałamiająca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. a ogladalam tylko film, ale jak jest ksiazka , to zaluje ze najpierw obejrzalam a potem bede czytac... wole odwrotna kolejnosc ;) chociaz film wyjatkowo mi sie podobal , to moze nie zepsuje mi ksiazki. moj chlop nie wylogowal sie z maila i dodal mi sie komentarz z jego komputera, cholerka :D

    OdpowiedzUsuń