czwartek, 5 marca 2015

Leszek Gnoiński - "Marek Piekarczyk. Zwierzenia kontestatora"

Autor:
Tytuł: Marek Piekarczyk. Zwierzenia kontestatora
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2014
Ilość stron: 450
Ocena: 8/10

Opis:

Bezkompromisowy. Męski. Uczciwy. Totalnie szczery.
Taki jest Marek Piekarczyk i jego autobiografia. Wokalista kultowego TSA wspomina swoich idoli i przyjaciół, wyprowadzkę z domu, szykanowanie przez MO, spełniające się przepowiednie i pełne przygód wędrówki po Polsce. Opisuje również tajniki swojej pracy z uczestnikami The Voice of Poland i zdradza, za co szczególnie ceni koleżanki z jury.

Zwierzenia kontestatora to zaskakująca, wzruszająca i pełna humoru podróż w czasie z jednym z najważniejszych polskich artystów ostatnich 35 lat. To także głośne wyznanie jak ważna jest rodzina, dom, miłość i szacunek dla drugiego człowieka.




Recenzja:

Wstyd się przyznać, ale Marka Piekarczyka tak naprawdę poznałam dopiero dzięki jego udziałowi w The Voice of Poland. Ta biografia to był zupełny eksperyment. Uwielbiam czytać życiorysy różnych artystów, szczególnie tych, których słucham i chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o ich osobistym życiu, a nie tylko scenicznym "ja". Chciałam bliżej poznać naprawdę pozytywną osobę, jaką jest Marek Piekarczyk, chociaż tak naprawdę nie jestem tak bardzo zafascynowana jego muzyką. Z polskim rockiem nigdy nie było mi po drodze.

Książka okazała się dużym sukcesem. Piękne wydanie, twarda oprawa, zdjęcia, które urozmaicają lekturę. Forma wywiadu jest strzałem w dziesiątkę, ponieważ mamy możliwość otrzymać informacje z pierwszej ręki, od samego wokalisty. Nie wątpię, że teraz większość osób kojarzy Marka Piekarczyka właśnie ze względu na jego występ w programie rozrywkowym. Sam mówi, że tym sposobem mógł pokazać się szerszemu gronu odbiorców, którzy zaczęli go postrzegać jako kogoś, kto należy do nas, do Polski. Artysta nazywa siebie outsiderem, który zawsze był w towarzystwie tym nie do końca zrozumianym i akceptowanym. Już sam fakt, że w końcówce XX w. odważył się na jawny bunt, spotęgowało jego napiętnowanie społeczne. Marek był indywiduum, jednym z niewielu pacyfistów, którzy dodatkowo mieli swoje zdanie i jawnie je wyrażali.

Jego przygoda z TSA była spełnieniem marzeń, mimo że z muzyka nie od zawsze była jego osobistą pasją.Wokalista mówi o muzyce jak o czymś niezwykłym, magicznym, opowiada nie tylko o TSA, ale także o jego poprzednich zespołach, przyjaźniach, inspiracjach.


W książce można zaobserwować, że Marek Piekarczyk jest naprawdę inteligentną osobą. Jego zafascynowanie literaturą to najlepszy na to przykład. Czytał Dostojewskiego, Kafkę i innych wybitnych twórców. Wpływa to na jego język, a zatem i styl książki. Czyta się błyskawicznie, ze względu na to, że artysta umie opowiadać, a przecież mówi o swoim życiu. Trudno tu mówić o fabule, jednak oczywiście książka jest bardzo ciekawa. Historia, jaką poznajemy w "Zwierzeniach kontestatora" jest jedyna w swoim rodzaju, ponieważ życie każdego człowieka jest inne, a Marka Piekarczyka jest naprawdę urozmaicone.


"Czytanie książki to jakby szło się na randkę z nową dziewczyną."

Uważam, że tytuł książki zupełnie pasuje do treści. Marek Piekarczyk to kontestator, który kwestionuje normy społeczne, zupełnie otwarcie w głębokiej świadomości, że ma rację. W tym wszystkim pozostaje jednak człowiekiem, który nie lubi się wymądrzać, jak sam przyznaje. Piekarczyk to połączenie skrajności. Istnieje naprawdę spora grupa osób podobnych artyście, którym zawsze jest ciężej w życiu, ponieważ ludzie nie lubią inności. W dzisiejszych czasach, mimo wszystko, też można to zaobserwować. Z jednej strony naprawdę wrażliwa osoba, która związała swoje życie z rock'n'rollem. Ze "Zwierzeń kontestatora" można wyciągnąć istotny wniosek, który mówi o tym, że nie powinno się oceniać ludzi po pozorach nim sami ich nie poznamy.
  
"Ludzie sobie nie zdają sprawy jak można się zmęczyć, myśląc.Po dwóch godzinach pracy umysłowej człowiek jest bardziej głodny niż po pracy fizycznej. Praca fizyczna to dla mnie odpoczynek."

     Wasza Ariada :)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Wydawnictwu SQN

5 komentarzy:

  1. Ja rowniez bardzo serdecznie polecam te ksiazke,bo niejednokrotnie skloni ona czytelnika do refleksji i z pewnoscia na dlugo pozostanie w pamieci niejednej osoby.. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, czytałam... Tą książkę mogą przeczytać nawet Ci, którzy z muzyką TSA nie są na co dzień. Świetnie napisany wywiad-rzeka, który bawi, a momentami zmusza do refleksji. Oby jak najwięcej takich książek :D
    Zapraszam na swoją recenzję tej książki:
    http://sklep-z-pamiatkami.blogspot.com/2014/12/zwierzenia-kontestatora-rozmowa-leszka.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam tak samo... Przed The Voice nie interesowałam się panem Markiem a teraz czytam właśnie tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jakoś nie ciągnie mnie do jej przeczytania

    OdpowiedzUsuń