środa, 15 października 2014

Ewa Woydyłło - "Dobra pamięć, zła pamięć"

Tytuł: Dobra pamięć, zła pamięć
Autor: Ewa Woydyłło
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 260
Ocena: 6/10

Opis:
Jak działa nasza pamięć? Dlaczego jedne zdarzenia doskonale zapamiętujemy, a inne wymazujemy z pamięci? Jak ćwiczyć pamięć? I w końcu: czy niezawodna pamięć, o której często marzymy i której często pragniemy, rzeczywiście jest nam tak bardzo potrzebna?
Najnowsza książka Ewy Woydyłło to pod wieloma względami rewolucja w myśleniu o pamięci. Znana psycholog pisze bowiem nie tylko o tym, jak dbać o swą pamięć, ale przede wszystkim o tym, jak ćwiczyć się w zapominaniu. Pamięć może przecież być źródłem cierpień, może posiadać toksyczną moc, z którą trzeba umieć walczyć. Ta książka dla wielu osób może stać się orężem w tej trudnej walce.

Recenzja:
Ewa Woydyłło z wykształcenia jest doktorem psychologii i ma na swoim koncie wiele książek, między innymi: Zaproszenie do życia, Podnieś głowę, W zgodzie ze sobą, Początek drogi, Aby wybaczyć, Wyzdrowieć z uzależnienia. Jej najnowsza powieść – Dobra pamięć, zła pamięć, została objęta patronatem przez portal lubimyczytać.pl i sama mając dość kiepską pamięć, spodziewałam się po niej czegoś odkrywczego. Pani Ewa ma na swoim koncie sporo sukcesów w pracy nad leczeniem uzależnień, za osiągnięcia w dziedzinie terapii i profilaktyki uzależnień otrzymała medal św. Jerzego, za pracę z uzależnionymi w więzieniach – odznaczenie Ministra Sprawiedliwości. Chyba wystarczy, żeby spodziewać się naprawdę dobrej książki, prawda?
Autorka zaprosiła do rozmowy na temat pamięci psychoterapeutki Annę Dudziak i Małgorzatę Sieczkowską, psychologa klinicznego i hipnoterapeutę Jerzego Korzewskiego oraz autora książek o pokonywaniu uzależnienia Wiktora Osiatyńskiego (który prywatnie jest jej mężem). Książka została podzielona na czternaście rozdziałów, pierwszych pięć to przemyślenia autorki, kolejne przeplatają się z rozmowami z wymienionymi wcześniej osobami.
Główną myślą książki jest teza, że pamięć nie jest niezmienna – można nad nią pracować, zmieniać ją – i nie chodzi tu o fałszowanie własnej biografii (bo jak pisze autorka, życiorys jest niezmienny, a nad biografią można pracować), ale o przekształcanie swoich wspomnień przez spojrzenie na nie z innej perspektywy. Ewa Woydyłło dowodzi – za pomocą własnych przemyśleń i rozmów z innymi psychoterapeutami, że złą pamięć można zamienić w dobrą, na złe wspomnienia można spojrzeć inaczej. Nie usiłuje przekonywać czytelników, żeby zapomnieć o złej pamięci, ale „na przekór niedobrym wspomnieniom – odkryć w swej przeszłości te dobre, które często przywalone stertą szpargałów leżą latami w niedostępnych zakamarkach pamięci”.
Chyba spodziewałam się czegoś innego po tej pozycji, czegoś bardziej odkrywczego, jak napisałam na początku. Tymczasem książka nie oferuje niczego niezwykłego. Zawsze łatwo pisać złote myśli i rady, gorzej się do nich zastosować. Dobra pamięć, zła pamięć może uświadomić czytelnikom pewne rzeczy, ale nie zmieni ich życia.
Książka jest adresowana do szerokiego grona odbiorców. Myślę, że każdy, kto czuje się w jakiś sposób zainteresowany, może ją przeczytać, ale to, ile z niej wyniesie, będzie zależało tylko od niego.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackiemu


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza