piątek, 6 grudnia 2013

Erica Spindler - "Ślepa zemsta"

Autor: Erica Spindler
Tytuł: Ślepa zemsta
Wydawnictwo: Harlequin Enterprises
Data wydania: 2009
Ilość stron: 480
Ocena: 9/10

Opis:

W Nowym Orleanie, zniszczonym przez huragan Katrina, policja dokonuje makabrycznego odkrycia na składowisku lodówek w jednej z zamrażarek leży sześć kobiecych dłoni. Brak jakichkolwiek śladów powoduje, że śledztwo prowadzone przez trzymającą się twardo regulaminu kapitan Patti O'Shay zostaje umorzone. Dla Patti to duży wstrząs, zwłaszcza że przeżywa też osobistą tragedię. Jej mąż, kapitan policji, został brutalnie zamordowany, prawdopodobnie przez grasujących w zniszczonym mieście szabrowników. Po dwóch latach policja odkopuje w miejskim parku zwłoki kobiety pozbawione prawej dłoni. Patti znów prowadzi śledztwo, z tym większą determinacją, że w pobliżu miejsca zbrodni odnaleziono odznakę jej męża. Tym razem jednak postanawia odrzucić wszystkie zasady, którymi się kierowała. Naraża na szwank nie tylko karierę zawodową, ale także własne życie...

Recenzja:

Mam tutaj gratkę dla miłośników dobrego kryminału!

"Ślepa zemsta" to wspaniała opowieść o... morderstwie. I to nie jednym na dodatek. A wszystko zaczyna się bardzo niepozornie. Od znalezienia sześciu dłoni. Mówię "niepozornie", chociaż dla większości osób, których takie tematy "nie rajcują" jest to wręcz coś obrzydliwego i strasznego. Dla mnie jednak, nie konesera, ale miłośnika brudnych zagadek było to troszkę mało. Zważywszy na to, że akcja kończy się w tym momencie i przerywa nasze spekulacje na temat owych dłoni i ich wcześniejszych właścicielek, to mnie dość zbulwersowało. Jesteśmy pozbawieni wszelkich informacji z okresu prawie dwóch lat. Opowieść wznawia fakt, który zmienił moją opinię co do książki. Wreszcie mamy trupa! Porządnego, a nie tylko kawałki! Ofiarą okazuje się mąż policjantki, która zajmowała się sprawą dłoni sprzed dwóch lat.

Nie minęło parę kartek, a kolejne zwłoki odkryte. Zwłoki bez dłoni, co wreszcie możemy powiązać ze sprawą porzuconych części ciała. Co więcej - pod ciałem znajduje się odznaka policjanta... i to akurat tego zamordowanego jakiś czas wcześniej. Tak naprawdę w tym momencie łączą się wszystkie poruszone do tej chwili wątki. Nie można powiedzieć, że tworzą spójną całość, bo zagadka to jednak zagadka, ale mamy pole do spekulacji.

Jedną z najlepszych rzeczy w książkach kryminalnych jest możliwość użycia mózgu, śledzenia akcji, wyłapywanie najmniejszych szczegółów i niepewność, czy jesteśmy na dobrej drodze do odkrycia mordercy, czy nie. Taka zabawa umysłowa świetnie działa na szare komórki i dostarcza rozrywki.
Wracając do tematu, dalej poznajemy ostatni podstawowy element, który może nam posłużyć za bazę do naszych dochodzeń. Jest nim nijaka Yvette.

Jest ona jedną z najbardziej tajemniczych i interesujących postaci w książce. Ze względu na swoją profesję tancerki erotycznej nie lubi policji. Wie, że nikt jej pokroju nie jest traktowany przez tę szanowną instytucję poważnie. Później okazuje się, że tylko policja może jej pomóc. Yvette posiada silny charakter, okazuje się jednak, że podobnie jak inne kobiety, boi się. Jest w niebezpieczeństwie i kolejne wydarzenia to potwierdzają. Jednocześnie jest ona główną osobą, która może doprowadzić do mordercy.

Kolejną główną bohaterką jest Patti O'Shay, czyli rezolutna pani policjant. Czy uczciwa? Jeśli tylko ta cecha nie wyklucza jej prywatnego dochodzenia. Przekonujemy się, że dla odkrycia prawdy jest w stanie poświęcić wiele...

Wielu bocznych bohaterów także przedstawiono w ciekawy sposób, a mordercę... najciekawszy. Nigdy byście nie przypuszczali, że to właśnie ta osoba.

Świetny styl autorki sprawia, że czytanie staje się przyjemnością, a kartki lecą z prędkością światła. Język był lekki, typowy dla dobrych kryminałów.

Dlaczego odjęłam ten jeden punkt? Szczerze mówiąc, sama nie wiem... Książka jest świetna, ale pochwalić autorki za bardzo nie chciałam, żeby nie osiadła na laurach! Kolejne teksty mają być równie wspaniałe! ;)
Reasumując, gorąco polecam.

Wasza Ariada :)

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Harlequin :)


5 komentarzy:

  1. Cyztałam i bardzo mi się podobała ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa super! ekstra, normalnie wielbię takie kryminały :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za kryminałami, także spasuję :)

    OdpowiedzUsuń