piątek, 27 marca 2020

Ella Frank - "Try. Pokusa. Tom 1"

Autor: Ella Frank
Tytuł: Try. Pokusa. Tom 1
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2020
Ilość stron: 488
Ocena: 9/10

Opis:

Seks. Logan Mitchell uwielbia go, od kiedy w młodym wieku zdał sobie sprawę z tego, że jest seksowny. I nie ma problemu z wykorzystaniem tego na swoją korzyść. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety wpadają do jego łóżka — w końcu Logan nie jest kimś, kto dyskryminuje.
Żyje według jednego motta — jeśli coś go interesuje, to dlaczego nie spróbować i... skosztować?

Tym razem ma apetyt na Tate Morrisona.

Przystojny barman, który dopiero, co zatrudnił się w ulubionym barze Logana, właśnie kończy upiorny czteroletni związek ze swoją byłą żoną. Zaczyna od nowa i ostatnie, o czym myśli, to romans. Niestety przykuł uwagę Logana, a ten zawsze dostaje to, czego chce.

Logana nie kręcą związki, a Tate'a mężczyźni. Jednak, co by się stało, gdyby każdy z nich złamał swoje postanowienia... chociaż na chwilę?


Recenzja:

Nie ma nic do osób homoseksualnych - jestem bardzo tolerancyjna. Sięgnęłam więc po "Try. Pokusa. Tom 1", który jest tak zwanym romansem MM (men x men) - czyli po prostu romansem między dwoma mężczyznami. Osobiście bardzo mi się spodobała ta pozycja, ale wiem, że nie będzie ona podobała się wszystkim (głównie ze względu na mnogość scen seksualnych). 

Czytałam już jedną powieść tej autorki ("ACED. Wymarzony"), która bardzo mi się spodobała ze względu na fabułę. Tutaj jednak fabuła nie jest jakaś bardzo odkrywcza i oryginalna - ale opisy emocji, uczuć i kwestii seksualnych są naprawdę cudowne, więc książka w pełni zasługuje na ocenę, którą jej przypisałam. 

Narracja w "Try. Pokusa. Tom 1" jest podzielona na fragmenty oczami Logana i fragmenty oczami Tate'a, dzięki czemu jesteśmy jeszcze bardziej wczuć się w prezentowaną akcję. Dla mnie był to udany zabieg, bo Logan przy bliższym poznaniu wiele zyskiwał - chociaż początkowo wydawał mi się nadętym bucem. Chociaż bardziej lubiłam od początku Tate'a, to jednak później jego kochanek także był w porządku. 

Fabuła rozpoczyna się w momencie, w którym Logan poznaje w barze Tate'a. Logan, który jest biseksualny, od razu zauważa nowego barmana i ma ochotę go schrupać. Problem jest jednak taki, że Tate klasyfikuje siebie jako samca alfa, który jest całkowicie hetero. Niemniej jednak Logan próbuje to zmienić, aby skosztować ust nowo poznanego faceta (i nie tylko ust...). 

Tate jest facetem, który dopiero co skończył długi, poważny związek. Jest w trakcie rozwodu ze swoją żoną. Nie w głowie mu nowe romanse, a już tym bardziej z Loganem, który próbuje przeciągnąć go na "drugą stronę mocy". Co najgorsze, jego sztuczki chyba zaczynają działać, bo Tate coraz częściej przyznaje się sam przed sobą, że chętnie pocałowałaby tego pewnego siebie mężczyznę, jakim jest Logan. Jak to się skończy? Zobaczcie sami!

Ogólnie mogłabym dużo opowiadać o tym, co się działo. Problem w tym, że właśnie staram się zdradzić jak najmniej, a jednocześnie jak najbardziej Was zachęcić. Wiadomo, że w pewnym momencie Tate musi ulec Loganowi - bo to jest romans MM (z mnogością scen erotycznych). Aczkolwiek z tego, co wiem, tomów tego cyklu jest sześć, więc możecie się spodziewać leniwej akcji, wielu zwrotów akcji i wielu problemów. 

To, co jest najdziwniejsze, to fakt, że sceny seksu były opisane o wiele lepiej niż w niejednym tradycyjnym erotyku. Tutaj były one w pewien sposób piękne i głębokie - były to zmysłowe akty, od których można było dostać wypieków na twarzy. Autorka świetnie opisała wszystkie detale i emocje. A w niejednym erotyku, gdzie para jest nawet heteroseksualna, tych emocji jest tyle, co na grzybach - a sam stosunek jest opisywany właściwie mechanicznie, bez żadnego budowania atmosfery. 

Nie można ocenić tej książki tylko po tym, że lubi się (bądź nie) pary homoseksualne. Ta pozycja jest bardzo fajna. Nie zachęcam jednak, żeby wszyscy po nią sięgnęli - bo po co macie się męczyć przy czytaniu scen seksu męskiego, skoro to Was obrzydza? Nie oceniajcie jednak tej pozycji z góry i jeśli jesteście chociaż trochę tolerancyjni: spróbujcie się z "Try. Pokusa. Tom 1" zapoznać! Może akurat się Wam bardzo spodoba? Dla zainteresowanych mogę udostępnić jakiś fragment (cytat) na FB, żebyście wiedzieli, z czym się mierzycie (bo wydawnictwo udostępniło tylko pierwszy rozdział, który kontrowersyjny nie jest - ale i też nie pozwala na adekwatną ocenę).
Ja osobiście bardzo polecam - ale jak mówię, na pewno nie wszyscy są w stanie zapoznać się z treścią tej pozycji. 

14 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam okazji czytać takiego romansu, ale przyznaję recenzja mnie zaciekawiła i to bardzo...chętnie sięgnę po tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze warto sięgnąć po coś nowego, takiego romansu jeszcze nie czytałam. Odłożę go jednak na później. Obiecałam sobie wykorzystać ten czas na odrobienie zaległości. Żadnych nowości, no, chyba,że nie mogła się oprzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba jednak tym razem nie pociąga mnie taki romans. Poza tym moje finanse odmówiły posłuszeństwa, więc kolejne zakupy muszę bardzo rozsądnie planować. Za dużo nowości, za dużo chęci, by przeczytać wszystko, co się chce /a biblioteki odpadają - b.daleko wszystkie/.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż... różnie podchodzę do tych książek. Gdy temat LGBT jest poboczny, nie najważniejszy dla rozgrywki całej powieści to nigdy nie miałam nic przeciwko, także gdy czytam w literaturze młodzieżowej, a może przede wszystkim. Nie ukrywam, że przeczytałam "Simon" Albertalli Becky i żyję, jakoś nic mi się nie stało i lektura nawet mi się podobała. Ale to była książka zupłenie inna od Elli Frank, kompletnie inny poziom.
    I tak jak powiedziałaś to sama na początku - nie mam nic do osób homoseksualnych (uwielbiam określenie "tęczowych"), mam paru takich znajomych i nie uważam, że są gorsi od innych, albo w czym mieli by być. Nawet myślę, że nietolerancja w Polsce bierze się właśnie z tego powodu, że nie znamy takch ludzi osobiście, a wiadomo, obcego boimy się najbardziej, wyobrażamy sobie niestworzone rzeczy.
    Już w pierwszym akapicie odpowiadasz na pytanie zawarte w opisie książki xD Chociaż... zdradza to już sam fakt powstania 6 tomów (ponadto co, każdy będzie miał po prawie 500 stron? :O niejedna fantastyka na tylu stronach się nie mieści!). Powiem szerze, że o ile fabuła nie jest zła, zwykły romas, to... nie wiem, czy ja bym przebrnęła przez te "mnogie sceny seksualne". Nie wiem również, czemu miałoby służyć to moje poświęcenie xD I osobiście nie uważam, że wynika to z mojej nietolerancji. Ale jestem za - gdybyś mogła fragment tej powieści gdzieś opublikować, bym zrozumiała, z czym się mierzę xD Zgodzę się również z opinią z przedostatniego akapitu - ja właśnie dlatego rzadko sięgam po erotyki - z powodu wielu niedociągnięć autorskich, dobrego romansu to ze świecą szukać! Zaskakuje mnie również Twoja ocena - 9/10 to bardzo wysoko! Pozytyw pełną gębą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sięgnęłabym z czystej ciekawości, bo raczej o męskich relacjach się nie czyta, zawsze tylko lesbijskie są. Kiedyś sprawdzę 🙂

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie odstraszają (obrzydzają) mnie sceny między mężczyznami, lubię czytać coś nowego, oryginalnego. "Try. Pokusa. Tom 1" była by pierwszą książką o tej tematyce u mnie. Fabuła intryguje, bohaterowie wzbudzają zainteresowanie. Książka ma jedną wadę czyli okładka. Wpiszę na listę książkę bo u mnie z pamięcią coś słabo ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja za bardzo nie przepadam za erotykiem jako takim, więc nie wiem czy bym sięgnęła. Może kiedyś mnie najdzie to przeczytam, ale w najbliższym czasie to nie będzie 😉

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również nie mam nic do osob homoseksualnych i nie przeszkadzają mi ich związki, jednakże są pewne granice, i jako, że ja i tak rzadko czytam erotyki, to sceny seksu mężczyzn mogłyby być dla mnie niesmaczne, zwłaszcza, że nie jest to jedna czy dwie które można przetrawić, a grają one tam główną rolę. (Dlaczego autorzy jeśli piszą o parze homoseksualnej to zawsze jest to erotyk, bo nie kojarzę żadnych zwykłych romansów?) Z drugiej strony ciutkę wzbudza moje zainteresowanie jak to robią panowie :D
    Sama nie będę jej szukać, ale gdyby mi się trafiła, lub gdybym gdzieś wygrała to spróbuje przeczytać, może faktycznie nie będzie aż tak źle jak mi się wydaję, a może zwiększy moją tolerancje i nie będę już patrzeć na to z takim niesmakiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zacznijmy od opisu który zachęca do sięgnięcia po pozycję. Wiadomo tego typu literatura nie jest dla każdego, chociaż warto po nią sięgnąć. Ale jak to podsumowano w recenzji po co sięgać po książkę gdy wiadomo że niektóre opisy, sceny mogą nas obrzydzić. Jednak tutaj, tutaj siegnijmy po nią ponieważ zapowiada sję ciekawie zarówno w opisie jak i samej recenzji. Obecnie sporo mamy literatury o tematyce erotycznej jednak takiej która przedstawia relację męsko-męskie jest znacznie mniej. A kto powiedział, że jest ona gorsza? Na sam koniec pozostawie okładkę, która tutaj stanowi element bez wad czyli, jak dla mnie nie można się do niej przyczepić ani pod względem grafiki ani czcionki tekstu.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja bym przeczytała sobie tę książkę ^^ ;) Jedyne, co mnie martwi, to ilość tomów w tym cyklu.

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem zainteresowana tą książką. Głównie ze względu na sporą ilość tomów jak i dużą ilością opisów seksualnych. To nie jest książka dla mnie. Szukam dalszych propozycji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiecie, co mnie najbardziej kusi w tej recenzji? ten akapit: "...sceny seksu były opisane o wiele lepiej niż w niejednym tradycyjnym erotyku. Tutaj były one w pewien sposób piękne i głębokie - były to zmysłowe akty, od których można było dostać wypieków na twarzy. Autorka świetnie opisała wszystkie detale i emocje. A w niejednym erotyku, gdzie para jest nawet heteroseksualna, tych emocji jest tyle, co na grzybach - a sam stosunek jest opisywany właściwie mechanicznie, bez żadnego budowania atmosfery." I za niego dziękuję najbardziej. Chętnie sprawdzę czy sceny erotyczne na mnie wywarły podobne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie książka świetna, opisy seksu są bardzo sensualne, ale w tym wszystkim najlepsze są uczucia i emocje towarzyszące tej parze, właśnie kończę drugi Tom i jestem zakochany, Ella Frank świetnie sprawdza się w przedstawianiu uczuć i to jest najlepsze rzecz w książce, cała reszta to dopełniające ją tło. Opisy seksu nie są jakieś wyuzdane, bardziej skupiają się na tych całych emocjach i poznawaniu siebie nawzajem. Dla mnie również 9/10

    OdpowiedzUsuń