wtorek, 3 września 2019

Bill Gaston - "Bogowie pokazują klaty"

Autor: Bill Gaston 
Tytuł: Bogowie pokazują klaty 
Wydawnictwo: Marginesy 
Data wydania: 21 sierpnia 2019 
Liczba stron: 344 
Ocena: 8/10

Opis: 

Ośmioletnia wychowanka szkółki niedzielnej drży na myśl, że Jezus żyje i może kryć się w najzwyklejszych przedmiotach. Kierowniczka oddziału bankowego po każdym orgazmie zapada w niepokojący sen, pełen osobliwych wizji. Początkujący poeta bez centa przy duszy nęka zajadłymi wierszami nieuczciwego sprzedawcę samochodów. Odrzucony kochanek po dwóch dekadach odnajduje dawną partnerkę na drugim brzegu kontynentu, by wręczyć jej nietypowy prezent. 
W dziewiętnastu opowiadaniach – wybranych specjalnie dla polskiego czytelnika – Gaston sprawnie miesza rejestry i garściami czerpie z różnych tradycji: gotyku amerykańskiego południa, realizmu spod znaku Alice Munro czy minimalizmu Raymonda Carvera. 
W tych przesyconych dziwacznym humorem, pozornie lekkich i błyskotliwych opowieściach czyha niejedna pułapka. Zagubieni bohaterowie po omacku szukają odpowiedzi na fundamentalne pytania. Bywają samotni, niezrozumiani, uparci, czasem absurdalni. W swojej groteskowości są jednak przejmująco ludzcy, a nawet niebezpiecznie znajomi. 

Recenzja:

Bardzo lubię dziwaczne historie, które budzą w czytelniku niepokój, zdziwienie i rozbawienie. Bogowie pokazują klaty, antologia opowiadań Billa Gatsona, jawiła mi się właśnie jako książka pełna takich opowieści i – no cóż – w tym względzie nie myliłam się. Powiem więcej – pozycja zaskoczyła mnie niezwykle pozytywnie pod wieloma względami, nie tylko swoistej ekscentryczności…

Sięgając po Bogowie pokazują klaty nastawiłam się na dowcipną i groteską podróż po rozmaitych osobliwościach, przepełnioną uniwersalnymi prawdami i ukazującą – w krzywym zwierciadle – ludzki świat. Ze wstydem przyznam jednak, że nie spodziewałam się zbyt wiele po opowiadaniach Gatsona, liczyłam zwyczajnie na nietypową lekturę, pełną obiecanego w opisie dziwacznego humoru. Zapowiedź książki nie kłamała, ale nie przygotowała mnie na tak niesamowitą przygodę, o której z pewnością szybko nie zapomnę! 

Sęk w tym, że przed laty sam praktykowałam dziwactwo i prawdę mówiąc, obudził się we mnie duch rywalizacji.

Świat w opowiadania Gatsona jest złożony i zagadkowy. Autor porusza intrygujące tematy i mimo różnorodności nie brakuje w nich podobieństw. W większości opowiadań w zbiorze powtarzają się motywy rodzinne w rozmaitych formach i metaforach, popkulturowe aluzje, literatura oraz… częsty autosabotaż popełniany przez bohaterów. Postaci w przedstawionych historiach czegoś pragną, szukają, zdają się być wybrakowani i często podejmują ryzyko, przez które – zazwyczaj – nie do końca umyślnie dążą do destrukcji. To ludzie na granicy, którzy pogrążają się i w oczach pozostałych bohaterów, jak i w oczach czytelnika, wywołując w nim dyskomfort. Jak to Krzysztof Majer, jeden z tłumaczy (drugim jest Kaja Gucio), trafnie w posłowiu ujął: Ich historie rodzą w nas niewygodne pytania: ile w tym nieszczęściu przypadku, ile złej woli świata, a ile własnej ciężkiej pracy?

Wiedział, że poeci nie powinni zależeć od takich rzeczy jak samochód. Tyle że wszystko co niepoetyckie na tym świecie już jakiś czas temu sprzysięgło się przeciw niemu i samochód stał się niezbędny.

Niepewność w czytelniku wywołuje również fakt, że w tworach Gatsona czai się realizm – realne problemy, znajome historie oraz prawdziwe emocje. Mimo, że większość opowiadań to najprawdziwsza groteska, tak autor nie wpada tutaj w tandetę. Mimo bardzo ekscentrycznych zachowań postaci (które często wręcz apelują do czytacza) i licznych fars, pomiędzy stronami panuje artystyczny minimalizm, podlany swoistym smutkiem i tragizmem pełnym niedorzeczności – zabawnych, dziwnych, wzruszających i odrzucających niedorzeczności. Niezależnie czy czytamy opowiadanie w pierwszej osobie, czy w trzeciej – wszystkie wywołują w czytelniku pełną gamę uczuć...

Bogowie pokazują klaty to zabawna, błyskotliwa i miejscami melancholijna proza, obok której nie można przejść obojętnie. Ukazują realistyczny świat, pełen niesprawiedliwości, której geneza nie zawsze jest oczywista. W meandrach wyobraźni i stylistyce autora czuć mocną inspirację tworami Alice Munro i Witolda Gombrowicza – śmiem nawet stwierdzić, że gdyby wspomniani pisarze mieli syna, to z pewnością byłby nim Bill Gatson. Polecam z całego serducha, doprawdy odkrywcza lektura!

12 komentarzy:

  1. Realizm, a nawet tragizm zawiłości ludzkiego umysłu ujęty w groteskowym świetle opowiadań. Bawi? Nie tylko, ale zmusza do zastanowienia się nad własnym postępowaniem, nad schematami własnych myśli, nad postrzeganiem świata i zachodzących w nim procesów. Autodestrukcja, autosabotaż popełniany nieświadomie przez bohaterów, którzy próbując coś osiągnąć, zaspokoić swoje pragnienia, podejmują ryzyko.
    Czy to opowieści, które wszystkim przypadną do gustu? Nie wiem. Mam nadzieję, że mnie tak, bo zaciekawił mnie już opis, a recenzja podsyciła moje pragnienie podjęcia ryzyka sięgnięcia po te opowieści. Czy ulegnę destrukcyjnym ich wpływom, czy może spojrzę na siebie inaczej, ratując się przed samozagładą? Nie wiem. Zaryzykuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie książki z klimatem, bo niewątpliwie jest ona niezwykle klimatyczna. W tej jednej pozycji mam chyba wszystko, czego szukam w literaturze. Jestem pewna, że najlepiej czytałoby mi się ją jesienią, to również czas pełen melancholii, i właśnie takie pozycje wtedy wybieram, dodajemy do tego trochę humoru i realizmu i mamy naprawdę świetną lekturę. Choć niestety nie przepadam za opowiadaniami, to te na pewno pochłonę bardzo szybko, jestem pewna, że ta "żonglerka słowem i tańczące metafory" również wywołają u mnie gamę niesamowitych uczuć :) Już dodaję tę pozycję na swoją półkę ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, groteska! ,,Gatunek"(jeśli można go tak nazwać) z którym mam ogromne problemy. Tak naprawdę podobało mi się tylko ,,Mistrz i Małgorzata", ale też znam te motywy głównie za sprawą lektur szkolnych. Tutaj niektóre pomysły wydają mi się dość szokujące i niesmaczne, ale mam wrażenie, że to jedna z tych książek, które niekoniecznie można pokochać i polubić, ale zawsze się je docenia, bo są dojrzałe, zmuszające do myślenia i wyróżniające się. Zwłaszcza, jeśli pod pozorem dziwności i niesamowitości, skrywają realne problemy, nasze lęki i obawy. Zdecydowanie warto zwracać uwagę na takie pozycje, chociaż może nie są to lektury łatwe i do częstego czytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaskoczył mnie sam tytuł (jak pewnie osoby wyżej i poniżej). Przyciąga uwagę. Taka mała profanacja, sprowadzenie sacrum do profanum, jakby bogowie musieli się starać o wiernych na facebookowych i innych forach społecznościowych. Takie było moje pierwsze wrażenie, pewnie nieco mylne (w końcu autor recenzji poukrywał to i owo dotyczące treści tej książki, więc trudno odgadnąć). Po opisie pomyślałam, że czegoś tak ekscentrycznego jeszcze nie czytałam, nawet jeśli wspomnę (przywoływanego już) Gombrowicza (choć czy może istnieć coś bardziej dziwnego od jego twórczości?). Zapowiada się dobrze. Na pewno ciekawie. Idealne dla tych czytelników, którzy dążą do odnalezienia w literaturze czegoś nowego, nietradycyjnego. Tak, czyli dla mnie.
    Billa Gastona kojarzę z "Kamerzysty" - książki dość chaotycznej i trochę na wzór Dostojewskiego (w sensie: jeśli się przeżyje pierwsze pół lektury, to potem będzie z górki). Ale autor przynajmniej starał się przełamać stereotypową formą powieści, do jakiej czytelnik jest przyzwyczajony. Najwyraźniej brnie w te próby dalej, czym zyskuje moją sympatię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem fanką Marginesów, więc ta książka nie umknęła mojej uwadze tym bardziej, że mieli bardzo ciekawe zdjęcie zapowiadające ją. Obecnie gdy jest moda na gołe męskie klaty na okładkach to było zdjęcie czterech klat ale w eleganckich koszulach trzymających na piersi tę książkę i to tak mnie urzekło i zarazem zadziwiło, że doszłam do wniosku, że ta książka będzie nietypowa, groteskowa. Z opisu widać, że to historie z punktu widzenia różnych osób, z których każda ma inne problemy. Lubię historie takie że niby absurdalne i groteskowe ale zarazem zmuszające do refleksji i mimo wszystko wyłania się z nich realizm. Lubię dziwne nietypowe rzeczy one pobudzają naszą wyobraźnię. Ta książka zapowiada się na fascynującą literacką ucztę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem fanką opowiadań, ale znajome historie i prawdziwe emocje podlane delikatnie elementami groteski to książka, obok której nie można przejść obojętnie, albo pominąć. Książka budząca w czytelniku pytania i refleksje, nawet te niewygodne to odpowiednia lektury po wakacyjnym wypoczynku, kiedy wracamy do pracy i często zastanawiamy się co dalej, czy czegoś nie zmienić, nawet jeżeli mielibyśmy zacząć tylko od siebie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem fanką kina Tima Burtona więc nie przerażają mnie takie opowiadania nieoczywiste, trochę groteskowe. I ten tytuł no przyciąga wzrok ! Jestem ciekawa tych opowiadań, chętnie sięgnę 😍 A Marginesy uwielbiam 😘 tak jak Ty Kasiu ❤

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że zainteresowała mnie ta książka. Bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tytuł rzuca się w oczy, kiedy czytałam opis pomyślałam ale 'odjechanie opowiadania', ale im dalej w opis tym pod groteską, komedią poznajemy ludzi i ich problemy w którym możemy zobaczyć siebie z czym my także się borykamy, daje nam do myślenia żebyśmy wyciągnięcie wnioski dotyczącego naszego życia. "Bogowie pokazują klaty" zaskoczy czytelnika innością, na pewno nie tego oczekiwał po tytule, czy okładce książki, ale niekiedy takie niespodzianki pochłaniają nas i są najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dość specyficzny tytuł, nie wiadomo czego się spodziewać. Ale ehh.. z groteską mi nie po drodze. Groteskowe utwory, czyli coś co probuje być śmieszne, ale dla mnie jest dziwne i niezrozumiałe, dlatego znam ją tylko z lektur szkolnych. Przykładowo "Ferdydurke", nigdy tak naprawdę nie mogłam tej lektury zrozumieć, dlatego czytanie jej to była męczarnia i ogromna irytacja, ponieważ nie lubię czegoś nie rozumieć. Nawet ta recenzja mnie do niej nie przekonuje. Nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze przekonam się do tego typu opowiadań.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama nie wiem, czy chciałabym przeczytać. Ale na pewno nie ominę, jeśli wejdzie w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń