sobota, 14 września 2019

Angielski - Communicate - Macmillan



Przychodzę dziś do Was z krótką, aczkolwiek treściwą recenzją. Nie da się zbyt wiele powiedzieć o tej serii książek do angielskiego - to raczej trzeba zobaczyć na własne oczy - a najlepiej: spróbować samemu. 

Ta seria składa się z dwóch części na poziomie B1. Nie ukrywam, że jeśli ktoś chce praktycznie poćwiczyć język, to są one idealne - głównie z racji tego, że większość książek nie stawia na mówienie i słuchanie. Tutaj natomiast jest położony na to największy nacisk. 

Jeśli macie już jakiś zakres słownictwa i gramatyki, to polecam właśnie sięgnąć po serię Communicate. Te pozycje na pewno przełamią opory w mówieniu i podszkolą umiejętność słuchania (co nie jest takie łatwe, bo akcenty są różne!). 

Dla mnie tej serii nie do końca można się uczyć samemu - wiele zadań trzeba robić w parach. Jasne, można to robić z koleżanką, ale mnie się wydaje, że te pozycje najlepiej by się sprawdziły na dodatkowych lekcjach z języka angielskiego, gdzie jest się sam na sam z nauczycielem (albo w małych grupach). Wtedy można przećwiczyć te umiejętności i wykorzystać cały potencjał tych książek. Nauczyciel jest też w stanie zwrócić uwagę w przypadku błędów w wymowie i może to na bieżąco korygować. Jak mówimy sami do siebie... No cóż, jest ryzyko, że nie mówimy poprawnie.

Do książek jest dołączonych sporo płyt - przeważnie jest jedna, a tu mamy trzy płyty do jednej pozycji. Nie dziwcie się jednak. Tu jest cały ogrom ćwiczeń ze słuchania, więc trzeba było je gdzieś pomieścić. Plus jest taki, że nawet jak zamawiacie ze sklepu internetowego, to książki są zapakowane tak solidnie, że z tymi płytami się nic nie dzieje. Ja ostatnio dostałam dwie przesyłki książek do angielskiego z płytami CD i wszystko było z nimi w porządku.

W części 1 jest piętnaście tematów. W części 2 jest dwanaście tematów. Ogólnie daje to duże pole do popisu - szczególnie, że jest tam trochę słówek do nauki też z konkretnego materiału, ale to nie wystarcza, żeby się dobrze wypowiadać w danej kwestii. Powiedziałabym, że to taki miły dodatek na poszerzenie wiedzy. Podstawy musimy zdobyć z innych książek.

Na marginesach jest dużo przydatnych rzeczy - nawet nowinki kulturowe. Większość z tego wiedziałam (głównie z filmów, seriali i powieści), ale jeśli ktoś dopiero zaczyna zdobywać wiedzę o krajach, w których językiem urzędowym jest angielski, to na pewno dowie się tu czegoś ciekawego. 

Samo wydanie jest naprawdę fajne. Bogato ilustrowane, do tego papier w dobrej jakości. Ostatnio miałam kilka pozycji do nauki, które miały zwykły papier, jak w powieściach, a ten tutaj jest z o wiele wyższej półki. Oczywiście idzie to na plus, bo książkę można dłużej użytkować!

Mogłabym o tej serii jeszcze trochę opowiadać - ale powiem w skrócie: warto się z nią zapoznać. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie i uważam, że szczególnie do matury ustnej może być bardzo przydatna. Jeśli szukacie też czegoś, co trochę przygotuje Was na wyjazd za granicę - to ta seria też się sprawdzi (głównie dlatego, że przyzwyczai Was do porozumiewania się po angielsku i do słuchania różnych akcentów).

10 komentarzy:

  1. Faktycznie lepiej uczyć się wymowy z nauczycielem wtedy mamy pewność, że mówimy dobrze, bo jeśli uczymy się sami to nie mamy pewności i możemy wpoić sobie do głowy złą wymowę a pozniej ciężko się tego wyzbyć. A jeśli mamy już z kim się uczyć to tez fajnie mieć do tego dobrą książkę i ta właśnie pozycja się do tego nadaje. Tylko okładka jest zbyt pusta, kojarzy mi się ze szkolnym podręcznikiem, więc nad nią mogliby nieco po pracować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że Iwi się wzięła ostro za naukę angielskiego:) Życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz" w każdym wieku można się podszkolić, recenzowane książki nam to ułatwią. Nauka ze słuchu dzięki niej szybko przyswajamy słówka (pamiętam jak oglądałam telenowele i jakieś słówka po hiszpańsku się nauczyłam). Ale samemu nie wiemy czy to dobrze wymawiamy dlatego potrzebny nam jest ktoś inny. Ciekawy pomysł z nowinkami kulturowymi możemy dowiedzieć się czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie, że jest coraz więcej i coraz lepszych pomocy naukowych, które pozwolą nam na szlifowanie swoich umiejętności językowych 😊 To się chwali 👍

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie potrafię nauczyć się języka z książki. Najlepiej mi idzie, gdy po chwilach nauki, jadę tam gdzie ludzie mówią tylko w tym języku. Ale zawsze lepiej mieć ciekawą książkę do angielskiego, niż żadnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się tutaj z tobą że lepiej jeśli wymowę może skorygować nauczyciel. Ale dobrze wiedzieć po jaką książkę lepiej siegnac a jest ich wiele i nie zawsze są dobrymi pomocami

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, ja angielskiego nie zamierzam już dokształcać, ale muszę wciąż pracować nad czeskim, ukraińskim, niemieckim i ewentualnie rosyjskim, dlatego potrzebuję rozeznania w podręcznikach. Nie wszyscy nauczyciele są tak porządni, by naprawdę nauczyć, więc trzeba czasem kombinować samemu (nie wszędzie znajdzie się kurs na czeski, niestety). Ale zgadzam się z opinią, że potrzebni są chociaż na początku nauki (wymowa).
    A ktoś ma idealne pomysły na naukę języka?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa pozycja dla pragnących poszerzyć swoją znajomość języka angielskiego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa propozycja. Może sama się skuszę na tą ksiazkę. Nie potrafię za dobrze języka angielskiego a te książki może mi pomogą. Muszę się nad tym zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze tej pozycji nie miałam okazji testować więc nie bardzo wiem czy jest fajna i się nadaje czy jednak nie. U mnie w ostatnim czasie bardzo fajnie sprawdza się nauka przy pomocy aplikacji https://www.jezykiobce.pl/s/102/aplikacja-do-nauki-angielskiego gdyż mogę się uczyć kiedy chcę i gdzie chcę.

    OdpowiedzUsuń