środa, 22 maja 2019

Yoab Blum - "Zakochany przez przypadek"

Autor: Yoav Blum
Tytuł: Zakochany przez przypadek
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 13 lutego 2019
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10

Opis:

W tej powieści nie ma miejsca na przypadek. Wszystko, co w niej znajdziecie, zostało starannie zaplanowane, a każde działanie profesjonalnie wykonane przez wykwalifikowanego agenta.
Po przeczytaniu tej książki nigdy więcej nie spojrzycie na zbieg okoliczności w ten sam sposób.
A jeśli rozlany drink, spóźnienie na pociąg lub znalezienie na chodniku kuponu na loterię nie jest dziełem przypadku? A jeśli to część większego planu? A jeśli nie ma czegoś takiego jak przypadkowe spotkanie? A jeśli ludzie, których nie znamy, kształtują nasze przeznaczenie? A może nawet planują losy świata?
Troje pozornie zwyczajnych ludzi, nazywanych kreatorami przypadków, Guy, Emily i Eric, pracuje dla tajnej organizacji pozorującej zbiegi okoliczności. To, co reszta świata odbiera jako wypadki losowe, to w rzeczywistości starannie zaplanowane akcje, które mają zainicjować znaczące zmiany w życiu ich celów – naukowców stojących u progu przełomowych odkryć, artystów czekających, aż pojawi się wena twórcza, albo po prostu zwykłych ludzi, jak ty czy ja…
Kiedy pewnej nocy Guy otrzymuje misję najwyższej rangi, wie, że będzie to najtrudniejszy i najbardziej niebezpieczny zbieg okoliczności, do jakiego kiedykolwiek musiał doprowadzić. Zwłaszcza że nawet kreator przypadku nie może do końca przewidzieć jego konsekwencji. W końcu niezbadane są ścieżki losu, ludzie mają wolną wolę, a miłość – ogromną moc…
Inteligentna, nieprzewidywalna i pełna emocji powieść – połączenie thrillera i love story.

Recenzja:

    Taka niepozorna książka, a tak mnie zaskoczyła. Zakochanego przez przypadek chciałam przeczytać, ponieważ szukałam czegoś lekkiego i przyjemnego, a dostałam naprawdę świetną książkę i nie mogę się doczekać, aż Wam o niej trochę napiszę.

Guy, Emily i Eric pracują dla tajnej organizacji, która pozoruje zbiegi okoliczności. Nic nie jest przypadkowe, za wszystkim stoją kreatorzy przypadków poprzez zaplanowane akcje, które mają zmienić życie ich celów. A cele są na prawdę różne. Guy pewnej nocy otrzymuje bardzo ważną sprawę i wie, że nie będzie łatwo. Nikt jednak nie zdaje sobie sprawy z tego, że najsilniejsza jest ludzka wola i wszystko może się wydarzyć.

Chcielibyście pracować jako kreator przypadków? Bo ja bardzo. Jeśli nie wiecie o co chodzi to nie przejmujcie się, tylko sięgnijcie po tę pozycję. Wiecie, że to w jakim miejscu odstawicie kawę może mieć ogromny wpływ na Waszą przyszłość, albo to którą nogą wyjdziecie z pociągu? Z tej książki nauczycie się co nie co na temat tego zawodu. No dobra ale do brzegu, bo przecież o książkę chodzi.

Bardzo podoba mi się narracja w tej książce. Do głosu zostali dopuszczeniu różni bohaterowie, nawet Ci, którzy tylko na chwilę pojawiają się w historii, jednak dzięki temu czytelnik ma pełen obraz tego jak to wszystko wygląda i jak wpływa na zwykłych ludzi. Sama kreacja bohaterów również zasługuje na uznanie. Bardzo charakterystyczne postaci, które w sumie nie mogą być rozpoznawalne i łączone z tym co robią, ale każdy z nich jest indywidualnym bohaterem z własnym interesującym życiem.

Chyba najlepszy aspekt całej historii to, to w jaki sposób autor kreuje cały świat, a zwłaszcza cały ten ciekawy zwód. Wszystko jest tak podane czytelnikowi, jakby na prawdę coś takiego istniało (a może istnieje?). Notatki, kursy i wszystko po to, abyśmy mogli chociaż przez chwilę poczuć się, jakbyśmy to my aranżowali różne przypadki.

Muszę przyznać, że nie jest to typowa książka, której bym się spodziewała, jak już wyżej pisałam. Nawet nie jestem w stanie jej jednoznacznie określić. Myślę, że sami powinniście się z nią zapoznać i ocenić ją, ale zapewniam Was, że warto po nią sięgnąć, bo jest ona takim trochę powiewem świeżości wśród nowo wydanych pozycji literackich.

Książkę przeczytałam bardzo szybko. Pewnie stoi za tym rewelacyjna historia, ciekawe postacie, ale także fantastyczny styl autora. Nie jest on całkiem prosty i pozbawiony wyrazu, jednak jest bardzo lekki i dzięki temu chciałam czytać więcej i więcej, aż w końcu się nie skończyła książka.

Ja w takim razie poproszę więcej książek Tego Pana. Gorąco Wam polecam zapoznać się z tą pozycją, ponieważ jest bardzo ciekawa i nie będziecie na pewno żałować czasu, który na nią przeznaczyliście.
Z książkowymi pozdrowieniami,
Klaudia. 

11 komentarzy:

  1. Niby pomysł nie jest odkrywczy (filmy: Matrix, Mroczne miasto) ten motyw, że ktoś nami u góry steruje z jednej strony fascynuje a z drugiej strony przeraża. Tutaj okładka bardzo mi się podoba, niby minimalistyczna, wesoła, kolorowa, daje nadzieję na lekką komedię romantyczną. Z recenzji wynika, że to może być historia o miłości zrodzona z przypadku. Odgórnie zaplanowany rozwój wypadków, spowoduje, że ktoś się zakocha...Ciekawe! z początku myślałam, że chodzi o sytuację, że dziewczyna niby przypadkiem rozlewa kawę by zwrócić na siebie uwagę kogoś a tu wygląda na to, że będzie troszkę inna historia. Czuję się zachęcona tym opisem i recenzją. Mam nadzieję, że przeczytam tę książkę i będę się nieźle bawiła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zachęcająca recenzja. Ciekawa fabuła.Kreowanie przypadków, kierowanie losem ludzi,ich przyszłością. Kojarzy mi się z efektem motyla. Muszę bliżej poznać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zachęcająca recenzja, a i książka sama w sobie zaciekawiła mnie:) Też chcę być kreatorem przypadków!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chętnie przeczytam. Wpisuję na listę.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Wierzę, że nic nie dzieje się przez przypadek, wiesz? We wszystkim zawarty jest tajemny zamysł, którego nie pojmujemy. (...) Wszystko stanowi część czegoś, czego nie możemy pojąć, ale co nami włada" Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru. Pomysł może i nie jest nowy, ale książka rzeczywiście zapowiada się interesująco. Kreator przypadków to bardzo odpowiedzialne i stresujące zajęcie, ludzie bywają jednak nieobliczalni i zdarzyć może się naprawdę dużo, niekoniecznie po myśli kreatora. Przeczytam z ciekawością.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zobaczyłam, że to recenzja romansu, to myślałam, że znowu napiszę komentarz o tym, że sobie tą książkę odpuszczę, bo od jakiegoś czasu mam dość powtarzalności w tym gatunku. Jednak stało się inaczej. Już sam opis mnie zaintrygował, a recenzja utwierdziła w przekonaniu, że chcę tą książkę przeczytać. Pomysł jest naprawdę ciekawy i jednocześnie szalony, a zarazem zawierający pewną dawkę realności. No, i zapowiada się historia z pewną dozą humoru. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. O taką pracę mogłabym mieć, brzmi niezwykle interesująca, a książki jestem ciekawa, chociaż przyznam się, że słyszę o niej po raz pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy tylko zobaczyłam okładkę i poznałam tytuł, wiedziałam, że ta książka mi się spodoba! Opis jest bardzo zachęcający i o losie! Wiarygodny 😁 serio, wierzę w to, że nic nie dzieje się przez przypadek, ktoś gdzieś ma na nas jakiś plan! Bardzo podoba mi się ta myśl. Cieszę się, że nie jest to kolejna przesłodzona pozycja, że lukier nie spływa po palcach podczas przywracania stron. Także duży plus dla autora za pomysł, który wydaje mi się nietuzinkowy i oryginalny. Wierzę, że ta pozycja mnie nie zawiedzie, no i bardzo podoba mi się taki sposób narracji, gdzie każdy bohater może się wypowiedzieć 😉

    OdpowiedzUsuń
  9. Po przeczytaniu streszczenia "Zakochany przez przypadek" pomyślałam o 'efekcie motyla' jak jedno zdarzenie ciągnie za sobą konsekwencje. Fabuła książki jest nieszablonowa, jak przeczytałam tytuł książki myślałam romans a po opisie pomyślałam WOW, coś nowego, oryginalnego. Autor nie pozwoli nam się nudzić przy niej czytaniu, Guy, Emily i Eric zapewnią nam przygodę. Może będziemy inaczej postrzegali przeznaczenie, zdarzenia które nam się przytrafiają, które uważamy za mało istotne. Niech "kreatorzy" doprowadzą mnie do książki Yoab Bluma.
    P.S. Okładka świetna, pajęczyna wielu możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zacznę od tego, że po przeczytaniu opisu myślałam, że to jakaś młodzieżówka z nutką science-fiction. A to połączenie thrillera i love story? Naprawdę tego się nie spodziewałam.
    Poza tym w życiu nie przyszłaby mi na myśl taką fabuła do książki ;D Naprawdę, autora poniosła wyobraźnia.
    A co do tej narracji, to ja właśnie przeciwnie. Nie lubię gdy w książkach jest pisane z perspektywy paru czy parunastu osób. Tym bardziej gdy są to osoby z dalszego planu. Po prostu zwykle jestem tak skupioną na głównych bohaterach, że chce czytać tylko o nich, a jeśli jakiś drugoplanowy bohater też zapowiada się ciekawą historią to chce dla Niego drugi tom.
    Autor tej książki jest mi zupełnie nieznany.
    Nie jestem przekonana co do tej lektury. Jakoś tak nie ciekawią mnie losy tych bohaterów mimo iż nawet tytuł wskazuje na nutkę romansu który uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń