niedziela, 26 maja 2019

Adam Faber - "Miasto snów"

Autor: Adam Faber
Tytuł: Miasto snów
Wydawnictwo: We need YA!
Data wydania: 15 maja 2019
Liczba stron: 464
Ocena: 7/10 

Opis:

Nowa seria w uniwersum bestsellerowych „Kronik Jaaru”. Poznaj mroczne sekrety magicznej krainy.
March Sky jeszcze nie ma pojęcia, kim tak naprawdę jest. Zwykłą dziewczyną z małego, szkockiego miasteczka? A może jednak kimś więcej? Rówieśnicy jej nie oszczędzają, a matka skrywa tajemnice przeszłości, które nie mają ujrzeć światła dziennego. Dodatkowo, życia March nie ułatwiają pojawiające się koszmary i senne wizje, zaczynające spędzać jej sen z powiek.
Ktoś ją śledzi. Tajemniczy chłopak o niebieskich oczach pojawia się wszędzie tam, gdzie nie powinien. Sny zaczynają przekuwać się w rzeczywistość, a w żyłach dziewczyny burzy się krew i budzi moc mogąca doprowadzić ją na skraj katastrofy. Magia, opowieści o wiedźmach, czarne koty? To nie fantazja, to początek nowej przygody, która rozpoczyna się od niewinnego otworzenia niewłaściwych drzwi. Intrygi, walka ze stworzeniami nie z tego świata i miasto, które tylko na pierwszy rzut oka wydaje się idyllą, bo pod warstwą cudowności czeka podstęp.

Recenzja:

Kroniki Jaaru to jedna z najfajniejszych młodzieżowych serii fantasy, z jakimi miałam przyjemność się zapoznać. Zauważywszy kolejny cykl z tego uniwersum, Krew Ferów, zwyczajnie nie mogłam sobie odmówić kolejnego spotkania z magiczną twórczością Adama Fabera. Miasto snów pozytywnie mnie zaskoczyło, choć z początku tytuł dosłownie mnie… ululał do snu. Tak – zdrzemnęłam się przy lekturze! 

Zacznę od największej wady tej książki, bo mankament ma ona jeden, lecz dość poważny. Przez większość książki zwyczajnie niewiele się dzieje. Akcja powieści tak naprawdę rusza dopiero w kilku ostatnich rozdziałach i – choć wszystko fantastycznie się rozwinęło – tak moje początki z Miastem snów nie były łatwe. Na szczęście miałam już wcześniej do czynienia z tworami autora i ufałam, że mnie nie zawiedzie – motywacją do czytania był również jego wyśmienity styl oraz humor. Miałam rację i śmiało mogę powiedzieć, że jestem zauroczona tą serią i… March Sky! 

Muszę jednak zwrócić honor Panowi Faberowi, bo bardzo długi wstęp do przygody ma bez wątpienia swój cel. Pozwala czytelnikowi lepiej odnaleźć się w uniwersum i – jak sądzę – nawet osoba nie czytająca Kronik Jaaru doskonale odnajdzie się w treści. Czytelnik wraz z sympatyczną główną bohaterką, kroczek po kroczku, odkrywa tajemnice niesamowitej krainy i szkoli się w sztuce magicznej. Z początku sekretów jest niewiele, ale – jak wspominałam wcześniej – gdy akcja wystrzeli, to już nie ma przebacz. Od książki nie można się oderwać, czyta się zapamiętale, a nawet z otwartą buzią! Adam Faber naprawdę umie zaskoczyć i fenomenalnie wychodzi mu tworzenie niespotykanych światów – z pogranicza marzeń i koszmarów… 

Miasto snów zbudowane jest nie tylko z magii i fantastycznie dobranych słów, ale i z nietuzinkowych, tajemniczych bohaterów. Na swojej drodze March spotyka wiele osobliwości, a niektóre z nich od razu podbijają serca czytelników. Sama protagonistka jest urzekająca i czytelnik szybko łapie z nią więź, współczując jej i trzymając za nią kciuki zarazem. To zasługa zabawnej, trzecioosobowej narracji oraz faktu, że znajdujemy się w podobnej sytuacji do tejże postaci – również niewiele wiemy i poznajemy - z pozoru znany - świat od podszewki. Szkoda tylko, że tajemnica goni tutaj tajemnicę w spowolnionym tempie. 

Najnowsza powieść Adama Fabera to kolejna znakomita lektura, obok której żaden nastolatek nie przejdzie obojętnie. Jest tutaj wszystko, co w magicznej historii być powinno: sympatyczna bohaterka, mnóstwo cudów i tajemnic oraz… nieco grozy. Polecam z całego serca – jestem przekonana, że zakochacie się w Mieście snów! Nawet, jeśli tak jak ja, z początku nieco pośpicie, nie zniechęcajcie się – drzemki są zdrowe, a Faber ostatecznie Was zauroczy! 

P.S. Ta okładka jest przecudowna! <3

12 komentarzy:

  1. Cieszę się, że widzę recenzję tej książki, widziałam ja gdzieś i w tej okładce można się zakochać, jest po prostu śliczna, niby nic takiego na niej nie ma a baaardzo mi się podoba. Kronik Jaaru niestety nie znam więc nie wiem czy w tym świecie bym się odnalazła. Tutaj z recenzji książka przypomina mi Miasto kości Cassandry Care tam też, główna bohaterka Clary zaczyna widzieć dziwne rzeczy a jej matka stara się za wszelką cenę ukryć przeszłość i nie chce powiedzieć jej prawdy o tym kim naprawdę jest. Lubię takie młodzieżowe historie z elementem fantastyki więc Miasto snów myślę, że by mi się spodobało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakiegoś czasu chodzą za mną Kroniki Jaru i to od nich chciałabym zacząć poznawać książki Fabera. Coś mi się wydaje, że lato w tym roku upłynie mi pod znakiem fantastyki. Może to pora, żeby nadrobić zaległości w tej mało znanej gałęzi literatury. Tym bardziej, że lato to najlepsza pora na odkrywanie nowych światów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czytałam jeszcze nic Fabera, ale podejrzewam, że zaczełabym od ,,Krwi Ferów", bo słyszałam, że jest mroczniejsza i bardziej dojrzała niż ,,Kroniki Jaaru", a ja nie do końca czuję fantastykę dla młodszej młodzieży. Sami ,,ferowie" brzmią pociągająco, podejrzewam, że to jakaś aluzja do ,,fearie" z mitologii celtyckiej, którą absolutnie uwielbiam.
    Osobiście wolę, kiedy w przygodówkach czy fantastyce akcja jest wartka od początku do końca, ale gdy mamy do czynienia z zupełnie nowym światem, ważne jest, żeby go dobrze poznać i zrozumieć jego mechanizmy, więc długi wstęp jak najbardziej na plus.
    Główny motyw wydaje się być oklepany - przeciętna dziewczyna spotyka niezwykłego chłopaka, ale mam wrażenie, że to tylko przykrywka pod bardziej rozbudowaną historię, słyszałam i czytałam za dużo dobrego o Adamie Faberze, by podejrzewać go o kopiowanie ,,Zmierzchu".
    A okładka rzeczywiście jest bardzo ładna, a na żywo podobno prezentuje się jeszcze lepiej.

    Ps. Dizzy jest moją ulubioną recenzentką w Książkowirze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Kroniki Jaaru" przeczytałam jednym tchem i mimo mojego wieku wcale zbytnio nie odczułam faktu, że książki są przeznaczone głównie dla młodzieży. Autor pisze rewelacyjnie i na pewno jeszcze nie raz sięgnę po jego książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Adam Faber jest dla mnie nieznanym pisarzem nie czytałam żadnej książki jaka wyszła spod pióra pisarza. Zaciekawiona jestem jego dziełami, intrygują mnie historie jakie stworzył. "Miasto snów" zapowiada się jako porządna lektura z tajemnicami, magią. Szkoda, że akcja nabiera tempa dopiero pod koniec książki może pisarz przygotowuje czytelników na następną cześć, otwiera drzwi przed nami do odkrywaniem sekretów świata w jakim żyje March oraz magii. Trzeba dać autorowi mandat zaufania (wybory skojarzyło mi się) może zauroczy mnie pisarz.
    Okładka ciekawa, ładnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lektura nie dla mnie ale recenzja ciekawa.
    Najpierw zasypiasz na książce a później jest wow! Jeszcze nigdy mi się tak nie zdarzyło :D
    No ale wielkie gratulacje dla autora bo naprawdę potrafi zagrać na emocjach czytelnika ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Te wszystkie recenzje Książkowira są zawsze takie pełne entuzjazmu, że ciągle zachęcam się do nowych książek, których nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Królów fantastyki w Polsce już kilku mamy, jednak niewielu z nich kieruje swoją twórczość do młodzieży. A ja uwielbiam fantastykę młodzieżową i uwielbiam twórczość Adama Fabera. Dlatego, bez mrugnięcia okiem sięgnę po Miasto snów i mam nadzieję, że przy nim nie usnę. Przy czytaniu zapewne będzie mnie trzymać obietnica wyczytania z Waszej recenzji, że akcja się rozwinie i będzie warto przemęczyć początkowe strony. Wszak już nie raz autor musiał pomęczyć czytelnika na początku, by potem on mógł zrozumieć i oddać się przyjemności śledzenia akcji w powieści.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię fantastyki, a za fantastyką młodzieżową to już w ogóle nie przepadam. Oczywiście opis i recenzje przeczytałam; i tak jak wolna akcja, a czasami nawet jej brak nie przeszkadza mi w powieściach, tak tu ten duży minus od razu sprawił, że nawet nie pomyślę "może bym jednak spróbowała i przeczytała?" hmmm nie nie, posiedzę po cichu i poczekam na jakąś fantastykę, która faktycznie trafi w mój gust. Niestety mam coraz mniej czasu na czytanie, brakuje mi go już nawet aby codziennie wejść i przeczytać recenzję :( także wybieram tylko te książki, do których się naprawdę przekonam i upewnię, a kolejka dzięki Wam niestety i stety się nie zmniejsza :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam jeszcze nic tego autora ale już wiem, że muszę to nadrobić

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo się o niej mówi ostatnio, jestem zaciekawiona :D
    Pozdrawiam, Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest idealna lektura dla mojej siostrzenicy. Ja oczywiście też z chęcią ją przeczytam. Chyba znalazłam prezent na zbliżające się urodziny dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń