niedziela, 20 stycznia 2019

Michał Wrzosek - "Szybko i zdrowo. Fast Food w wersji fit"

Autor: Michał Wrzosek
Tytuł: Szybko i zdrowo. Fast Food w wersji fit.
Wydawnictwo: Burda Media Polska
Liczba stron: 174
Data wydania: 14 listopada 2018
Ocena: 7/10

Opis:

Zdrowy fast food? Czy to możliwe? Otóż tak i niech ta książka będzie na to dowodem! Znajdziesz tu ponad 30 przepisów na szybkie i klasyczne dania, dodatki i sosy, które zaspokoją apetyt nawet największego fana fast foodów.
Ponadto dowiesz się:

Co czyni fast food niezdrowym?
Jak spożywanie szybkich posiłków kupionych na mieście wpływa na twoje zdrowie i sylwetkę?
Które z popularnych dań jest najbardziej kaloryczne i czym możemy je zastąpić?
Jakie składniki sprawdzą się w przygotowaniu domowej wersji dań niczym z popularnej sieciówki?
Spróbuj koniecznie, przecież od jednego hamburgera świat się nie zawali!

Recenzja:

   Ostatnio dosyć mocno zaczęłam się interesować tym jak i co jem, więc książki na temat zdrowego odżywiania, są u mnie na porządku dziennym. Już miałam okazję dla Was recenzować książki kucharskie i dzisiaj mam dla was kolejną ciekawą pozycję. Jest to książka, którą jak zobaczyłam w zapowiedziach, to wiedziałam, że jest idealnie stworzona dla mnie. Zapraszam na recenzję Szybko i zdrowo w wersji fit.

Czy zdrowy fast food, to aby nie oksymoron? Czy istnieje coś takiego jak zdrowy burger? Otóż tak i właśnie ta książka jest na to dowodem. Przepisy na klasyczne i szybkie dania, które do tej pory były synonimem niezdrowego jedzenia. Do tego bogata część merytoryczna, która uświadomi czytelnikowi kila ważnych faktów zdrowego odżywiania. 

Tak jak już wspominałam, nie mogłam się doczekać tej książki. Wiedziałam, że to będzie pozycja idealna dla mnie. No i niestety trochę się zawiodłam. Liczyłam na mnóstwo świetnych przepisów, kreatywnych, innych i takich o jakich jeszcze nie miałam okazji czytać, jednak dostałam niewiele dań, które tak naprawdę niczym specjalnym się nie wyróżniły. Z drugiej strony, jakby traktować te przepisy jako bazę do dalszego eksperymentowania, to sprawdzą się w tym rewelacyjnie.

Co innego ze stroną merytoryczną. Bogata część tej książki, poświęcona jest właśnie zagadnieniom merytorycznym. Po pierwszym kartkowaniu, byłam trochę sceptycznie nastawiona, bo przecież wzięłam tę pozycję z myślą o tych przepisach, chciałam gotować, robić, a nie czytać. Jednak po zagłębieniu się w treści, doszłam do wniosku, że autor odwalił świetną robotę i właśnie z tą wiedzą zawartą w części teoretycznej, przepisy stanowią doskonałą bazę do tworzenia własnych "Fit Fast Foodów".

Ta część bardziej teoretyczna jest genialnie napisana. Prosto, tak aby każdy mógł z niej dużo wynieść. Co do samych przepisów, to są skonstruowane w bardzo przystępny sposób i składają się ze standardowych produktów, które można wszędzie dostać. To dla mnie kolejny plus, ponieważ nie jestem wybitną kucharką i moja kuchnia raczej nie jest wyposażona w wymyślne składniki, więc bardzo cenię sobie przepisy takie jak te.

Jeśli chodzi o wizualną stronę książki to już zdjęcie z okładki wywołało u mnie cieknącą ślinkę, a gwarantuję wam, że w środku znajdziecie więcej takich apetycznych zdjęć. Mój organizm chyba kieruje się zasadą, że najpierw jedzą oczy, więc dla mnie szalenie ważne jest, aby w książce kulinarnej były takie zdjęcia potraw, aby od samego patrzenia na nie, przyszła ochota na zrobienie jej. Ta pozycja zdecydowanie spełni ten warunek.

Standardowo muszę odnieść się do tego, jak książka ta zachowuje sie podczas korzystania z niej. Z racji dosyć małych gabarytów, niestety nie trzyma się samodzielnie na otworzonej stronie. Jest to test, któremu poddaję każdą książkę z przepisami, bo ani nie chcę, a ni nie mam miejsca w kuchni na specjalne "trzymacze". Jest to na prawdę uciążliwe, kiedy ręce są brudne i co chwilę trzeba macać książkę, żeby zobaczyć co tam dalej jest. No ale, w tym przypadku jest to bardzo obiektywne wymaganie, chociaż w komentarzach ostatnio czytałam, że też lubicie, kiedy książki kulinarne otwierają się na płasko. Więc może to nie tylko mój wymysł.

Czy polecam Wam tę pozycję? Myślę, że tak. Choć sama muszę się trzymać mojej diety, to z chęcią dla najbliższych przygotuję jakieś dobre, zdrowe, fit burgery. I może w tej książce nie ma zbyt wielu przepisów, to strona merytoryczna jest godna uwagi.

Z książkowymi pozdrowieniami,
Klaudia.

10 komentarzy:

  1. W dzisiejszych czasach żyjemy w biegu chcemy zjeść coś na szybko i wybieramy fast foody, nie myślimy jak to jedzenie działa na nasze zdrowie, samopoczucie. "Szybko i zdrowo. Fast Food w wersji fit" to fajny początek na moją przygodę z fast foodem w domowym zaciszu plusem jest to, że dodatki czy produkty z których możemy robić jedzenie są dostępne i nie udziwnione. Okładka aż ślinka bierze jest po prostu apetyczna. Dobrze jest gdy książka jak się ją otworzy nie zamyka się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, już samo zdjęcie z okładki brzmi zachęcająco ;) mnie również aż ślinka pociekła.
    W życiu jak że wszystkim, trzeba mieć umiar. Ja w ogóle nie mogę jeść fast foodów, mój żołądek od razu mówi mi, że tego nie przełknie (taki nabyty alarm), ale i tak tęsknię za jakimś hamburgerkiem... Nie mam pojęcia, co dodają w tych McDonaldach i im podobnym, ale to aż niemożliwe, by pakować tyle chemi w takie małe produkty.
    Istnieją środki zastępcze i coraz więcej restauracji proponuje fast foody w nowej zdrowszej formie, za co jestem niezmiernie wdzięczna tym czasom - inaczej pewnie bym się w końcu rozpłakała, gdybym zobaczyła ludzi z tym jedzonkiem. Inna sprawa, że niektóre miejsca oferują zbyt tłuste te posiłki, co znowu prowadzi do punktu zwrotnego. No i za samą reklamę, że zdrowiej i bardziej fit płaci się więcej, co w niektórych restauracjach przekracza granice smaku.
    Myślę, że dobrze by było wyedukować społeczeństwo, proponować właśnie podobne jak powyższe książki, by ludzie dowiedzieli się, co jedzą i jak mogą to zmienić oraz jak sami mogą przygotować wartościowe posiłki (proste przepisy nie znaczą gorsze, niektórzy, jak ja, w kuchni czują się jak w Narnii). Przecież często nie zajmuje to tak wiele czasu, a znowu fast foody nie są takie tanie, by codziennie je sobie serwować. Uważam, że wszystko zależy od naszych przyzwyczajeń. Zdrowsze odżywianie się wpływa nawet na nasze samopoczucie. Może dlatego nie uśmiechamy się do mijamy osób n ulicy? :P
    Potwierdzam, informacje o zachowaniu się książki w kuchni są potrzebne. Niejedna potrafi tak zdenerwować człowieka, że rzuci wszystko i pójdzie kupić gotową potrawę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka bardzo mi sie przyda. Od pewnego czasu jestem fit, bądź jak kto woli- zdrowo się odżywiam i czasem mam ogromną ochotę zjeść jakiegoś pysznego FastFooda, jednak no powiedzmy sobie szczerze- jest to tona niezdrowych składników, ale takiego w wersji fit chętnie spróbuje i na pewno byłby o wiele zdrowszy. Przy najbliższej okazji musze kupić tą książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To będzie idealna pozycja na dzień babci. Moja kochana mamuśka twierdzi, że nie istnieje nic takiego jak zdrowy fast food. A ja ciągle twierdzę, że istnieje i że wszystko jest w naszych rękach. To teraz będę miała dowód. Już nie podważy autorytetu kogoś, kto zna się na kuchni.
    Bardziej interesuje mnie część książki, w której autor tłumaczy zasady, którymi należy kierować się przy sporządzaniu szybkiego posiłku. Mam nadzieję, że i kilka ciekawych kruczków ujawni tam także. Wskaże, po które składniki można sięgać w ciemno, które należy stosować ostrożne, a które najlepiej usunąć z kuchni, które połączenia składników są wskazane, a które surowo zabronione, itd. itp.
    Same przepisy potraktować mogę, jako przykłady, które warto wykorzystać dokładne, ale i które można zmodyfikować i zasmakować po swojemu.
    Może w końcu, teściowa da się skusić na kawałek pizzy, małego hamburgera, wykonanego w domu. I nie będę słuchała, jakie to dla dzieci niezdrowe, raz na kwartał zjeść pizzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię gotować (chociaż uwielbiam jeść, i to niestety widać) i niestety też nie potrafię tego robić. Co jakiś czas szukam jakichś alternatyw dla mniej zdrowych przekąsek, ale wszystkie moje próby kończą się niewypałem. Próbowałam już kilka przepisów, np. na frytki z marchewki (każdy zachwalał, a u mnie dosyć szybko znalazły się w śmietniku) i nie znalazłam jeszcze takiego faktycznie prostego i fit. Więc jeśli miałabym skusić się na książkę kulinarną to właśnie szukałabym takiej z prostymi i zdrowymi przepisami. Nie szukam jednak w książce kucharskiej teorii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem miłośniczką gotowania, ale ta recenzja i okładka sprawiają, że mam ochotę kupić książkę i coś upichcić ;) Zdrowy fast food brzmi jak marzenie <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też muszę trzymać specjalną dietę, stąd zaopatrzyłam się w książkę na temat insulinoodporności, czy sięgnę po tą pozycję mimo zachęcającej okładki (fakt ślinka cieknie ;) ) niestety nie bo teraz żyjemy w czasch fit , i mamy odgroma blogów i stron poświęconym zdrowemu gotowaniu więc jak przychodzi ochota to sprawdzam internet...

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tę recenzję, jedząc ciastka... hmm.. A książka brzmi całkiem nieźle, ale teraz tyle tych wszystkich fit pozycji, że ciężko czymkolwiek zaskoczyć :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna propozycja dla osób, które chcą zdrowo żyć na co dzień, a tęsknią za smakiem popularnych fast foodów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka znalazła się na mojej półce w kuchni. Mnie też przyciągnęła do lektury okładka i blog jej autora. Od jakiegoś czasu zaczęłam zwracać ogromną uwagę na to, co jem. Niestety, jestem z tych osób, które uwielbiają słodycze i niezdrowe jedzenie, dlatego chciałam znaleźć jakąś alternatywę. Muszę przyznać, że odkąd w moje ręce trafiła ta książka, ani razu nie kupiłam fast fooda na mieście. Wiem dokładnie, jakie składniki dodaję i skąd pochodzą. Propozycje z książki są smaczne i zdrowe, do tego mało kaloryczne i w pełni wartościowe. Ze swojej strony polecam, zarówno dla osób, które zaczynają swoją przygodę ze zdrowym odżywianiem, jak i dla tych, którzy mają w tym już doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń