sobota, 11 sierpnia 2018

Margaret Atwood - "Opowieść Podręcznej"


Autor: Margaret Atwood
Tytuł: Opowieść Podręcznej
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 2017
Ilość stron: 368
Ocena: 10/10

Opis:

Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego tylko ciężarne Podręczne mają jakąś wartość.
Ale Freda pamięta jeszcze, choć wydaje się to nierealne, że kiedyś miała kochającego męża, wychowywali córeczkę, miała pracę, własne pieniądze i mogła mówić. Ale tego świata już nie ma…

Recenzja:

„Opowieść Podręcznej” to pierwsza dystopia, którą miałam okazję przeczytać od dłuższego czasu, jeśli nie liczyć oczywiście „Podróży Guliwera”, które czytałam na studiach. Jak może pamiętacie, kilka dobrych lat temu rozpoczął się prawdziwy szał na powieści fantastyczne utrzymane w klimacie antyutopii i dystopii za sprawą wielkiej popularności zdobytej przez „Igrzyska Śmierci”. O ile utwory, które powstały pod wpływem tej mody, były skierowane głównie do młodzieży, to „Opowieść Podręcznej” jest już lekturą dla naprawdę dojrzałego czytelnika. Powieść ta ukazała się już w roku 1985 i miała być reakcją na antyfeministyczną politykę ówczesnego prezydenta USA Ronalda Reagana i choć dziś prawa kobiet nie są zagrożone w tak wysokim stopniu, to tematyka utworu pozostaje uniwersalna i niestety aktualna. 

Nie ukrywam, że książką zainteresowałam się ze względu na sukces, który odniósł serial produkcji HBO i myślę, że wielu z was może kojarzyć tę historię głównie z ekranów telewizorów. Wiecie więc, że akcja „Opowieści Podręcznej” toczy się w niedalekiej przyszłości w totalitarnym państwie nazwanym Republiką Gileadzką. Jest to rzeczywistość powstała w wyniku kryzysu ekonomicznego i zaniżonego przyrostu naturalnego, które doprowadziły ostatecznie do przejęcia władzy przez organizację terrorystyczną o charakterze religijnym. Nowe państwo wyznaje ortodoksyjny odłam chrześcijaństwa oparty ściśle na zasadach Starego Testamentu. Jest to naprawdę przerażający obraz przyszłości i największy koszmar feministki, bowiem rola kobiet jest zredukowana do funkcji reprodukcyjnych i spełniania obowiązków związanych z prowadzeniem domu. Zdolność kobiet do rozmnażania decyduje o ich pozycji społecznej, co bardzo przypomina mi wszechobecny kult płodności i kontrolę życia seksualnego obywateli III Rzeszy. 

Nie da się ukryć, że powieść ma wymowę moralizatorską i feministyczną, jednak jest to także wspaniała rozrywka, a styl autorki jest świetny, lekki, bardzo obrazowy. Słowem, lektura to czysta przyjemność, choć treść przyprawia o dreszcze. Bohaterowie zostali wykreowani z niezwykłą precyzją. Autorka pokazała, że zmiana systemu niekoniecznie oznacza zmianę zwyczajów ludzi, a także pozytywną zmianę w ich charakterze. Możemy zaobserwować wszelkie negatywne zachowania, które są typowe dla ludzi, od kłamstwa aż do morderstwa. Postacie, które Atwood wprowadziła do nowego świata, pamiętały nadal stary porządek rzeczy, co wpłynęło na jeszcze wyraźniejsze pokazanie kontrastów między dwoma światami. W powieści aż roi się od niezwykle brutalnych scen, które ukazują , jak bardzo przemoc ułatwia „reformowanie” społeczeństwa, jednak nie jest to znów obraz skrajnie pesymistyczny. Z kart powieści wyłania się również pozytywny wniosek. Nawet w najbardziej niesprzyjających warunkach, ludzie zdolni są do walki za wszelką cenę o swoją wolność, pomocy bliźniemu i podjęcia ryzyka.

Forma utworu również bardzo mi odpowiadała. W książce mieliśmy tak naprawdę kilka płaszczyzn czasowych, które były ze sobą zgrabnie przeplecione, przez co świat przedstawiony był naprawdę kompleksowo zaprezentowany. Mogliśmy czytać o życiu bohaterki sprzed rewolucji, w czasie przebywania na kursie dla Podręcznych, wreszcie w domu Komendanta. Czytelnika czeka również miła niespodzianka na koniec, a mianowicie komentarz wyjaśniający wszelkie niejasności na temat Republiki Gileadkiej z „przyszłości”, który stanowi uzupełnienie powieści. 

Reasumując, naprawdę polecam tę powieść. Zresztą, zdobycie przez „Opowieść Podręcznej” pierwszej w historii Nagrody im. Arthura C. Clarke’a za najlepszą powieść science fiction opublikowaną w Wielkiej Brytanii, a także nominacja do Bookera powinny być wystarczającymi rekomendacjami. To po prostu must read. 

Wasza Ariada :)

8 komentarzy:

  1. Zazwyczaj nie czytam książek z tego gatunku, ale ta tak bardzo mnie zainteresowała, że na pewno zrobią dla mnie wyjątek. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo to coś zdecydowanie dla mnie. Uwielbiam jeśli w książkach poruszane są naprawdę bardzo ważne tematy, a w tej są i to ukazane w zdecydowany pozbawiony kłamstwa i obłudy sposób. To książka z przeszłości, która traktuje poniekąd o teraźniejszości i jest ponadczasowa znajdując odzwierciedlenie wśród myślenia wielu osób i rozgrywających się wydarzeń gdzieś tam na świecie. Nagrody, którymi ją obsypano mówią same za siebie - koniecznie przeczytaj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę po to w końcu sięgnąć. Tylko kiedy - nie mam pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  4. "książką zainteresowałam się ze względu na sukces, który odniósł serial produkcji HBO" - Na HBO można chyba po prostu obejrzeć ten serial, wyprodukowała go (i zamówiła), o ile się nie mylę, platforma Hulu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Opis książki wbija w fotel, zapowiada lekturę która w czytelniku wzbudzi emocje, porazi nas światem stworzonym przez pisarkę. Autorka ukazuje świat straszliwy i niepokojący dla ludzi. "Opowieść Podręcznej" zmusza czytelników do zastanowienia się nad światem w którym żyjemy i rolą kobiet. Lubię książki gdzie przeszłość przeplata się z teraźniejszością i poruszają tematy ważne. Margaret Atwood stworzyła powieść by zaalarmować ludzi, że wolność i swobody obywatelskie nie są dane raz na zawsze. Serialu nie oglądałam a z książką na pewno się zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam przeogromne oczekiwania względem tej powieści i niestety poczułam się mocno zawiedziona. Doceniam pomysł na fabułę, bo jest rewelacyjny, ale wykonanie kompletnie mi nie podeszło. Nudziłam się podczas lektury i ledwo ją skończyłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Drugie życie tej książce dał serial hulu. Książka jest bardzo dobra, ale przeniesiona na ekran to już inna bajka ;) serial jest genialny, mistrzowski wycisnął z książki to co jest w niej najlepsze i najmroczniejsze :)

    OdpowiedzUsuń