środa, 27 czerwca 2018

Veronica Roth - "Naznaczeni śmiercią" i "Spętani przeznaczeniem"


 
Autor: Veronica Roth
Tytuł: Naznaczeni śmiercią i Spętani przeznaczeniem
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2017 i 2018
Ilość stron: 536 i 480
Ocena: 9/10

Opis:
Ona – zabija dotykiem, on – jako jedyny jest na ten dotyk odporny.
Spętani przeznaczeniem to pełna niezwykłych wyobrażeń historia o nadziei, walce i miłości, rozgrywana w kosmicznym uniwersum.
Akos – syn podbitego narodu, jest sługą przeznaczonym księżniczce panującej nacji – Cyrze. Życiem dwojga od narodzin rządzi przeznaczenie, narzucone przez wyrocznie. Raz wypowiedziany los staje się nieodwracalny, a nad rodzącą się miłością ciąży fatum śmierci. W walczący o równowagę świat wkraczają dawne demony. Tyran – ojciec Cyry uważany za martwego – powraca z kosmicznej wędrówki, by zniszczyć życie mieszkańców planety Thuhve.
Po zekranizowanej Niezgodnej i bestsellerze Naznaczeni śmiercią nadchodzi wyczekiwany finał losów Cyry i Akosa. Czy bohaterom uda się obalić bezduszną tyranię? I czy będą w stanie odmienić to, co nieodmienialne?

Recenzja:
Z twórczością Veroniki Roth zetknęłam się po raz pierwszy kilka lat temu, oczywiście przy okazji wielkiej popularności Niezgodnej. Przyznam szczerze, że polubiłam styl pisania Roth, jej wyobraźnię i bohaterów, dlatego nie byłam w stanie skończyć tamtej serii, bo usłyszałam zbyt dużo o ostatniej części. Co to ma do recenzowanych przeze mnie dzisiaj książek? Ano to, że gdy widziałam Naznaczonych śmiercią toczyłam ze sobą taką wewnętrzną walkę. Bałam się, ale jednocześnie byłam ogromnie ciekawa, chciałam i nie chciałam sięgnąć po kolejną powieść spod pióra Roth. Ale ostatecznie się złamałam, nie dałam rady. I tę serię skończyłam. Z jakim skutkiem?

Pierwsze wrażenie, jakie odniosłam po skończeniu książek to zwykłe: wow. Byłam pod ogromnym wrażeniem świata, który stworzyła Roth, tego z jakimi szczegółami go opisywała, jednocześnie nie zanudzając czytelnika. Powieść chłonęłam na jednym tchu, a gdy skończyłam Naznaczonych śmiercią, od razu musiałam sięgnąć po Spętanych przeznaczeniem i dziękuję w duchu, że wcześniej nie zdarzyła się okazja, by sięgnąć po pierwszą część. Gdybym musiała choć minutę czekać na drugą, chybabym nie wytrzymała z nerwów i napięcia!

Kreacja bohaterów w obu tomach także jest godna podziwu. Przede wszystkim są to postacie wyraziste, z charakterami, które rozwijają się na naszych oczach. Każda z nich jest inna, a pani Roth świetnie potrafiła te różnice oddać. Między innymi z tego powodu tak uwielbiam te książki – bo bohaterowie, którym kibicowałam, zostali oddani z taką dbałością, i tak realnie, jakby wyszli z kartek i żyli obok nas.

Jeśli chodzi o samą akcję, tutaj także zostały zastosowane ciekawe rozwiązania. Przede wszystkim sam pomysł Roth był oryginalny – wszystkie planety, kultury, które opisała, kolejne zagadki czy intrygi nie były jakimś odgrzewanym motywem. Poza tym to, z jaką lekkością i sprawnością wprowadziła czytelnika do tego nowego, intrygującego świata, też zasługuje na pochwałę. Styl autorki jest bardzo przyjazny, swobodny, historię czyta się bardzo płynnie i wręcz błyskawicznie. Mimo że obie książki są sporych rozmiarów, nawet nie zauważycie tego, jak szybko umykają kolejne strony.

Było kilka minusów, rzeczy, które mi się nie podobały. Jedną z nich były czasami zbyt przedłużane akcje, zdarzało się też kilka niezbyt racjonalnych rozwiązań, ale w całym rozrachunku nie powiedziałabym, że wpływało to jakoś mocno na odbiór książek. Bo o tych kilku chwilach łatwo zapomnieć, a nie sposób tego zrobić w przypadku tych dobrych, które przeważały.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej serii i nie mogę uwierzyć, że wcześniej wahałam się przed kolejnym spotkaniem z twórczością Veroniki Roth. Zakochałam się w stworzonym przez nią świecie w Naznaczonych śmiercią, drżałam ze strachu podczas wydarzeń w Spętanych przeznaczeniem, a przede wszystkim trzymałam kciuki za bohaterów tak mocno, że aż mnie bolały (wiecie, jak trudno jest jednocześnie przewracać kartki?). Te książki mnie nie wciągnęły, one mnie pożarły w całości, a wypuściły dopiero, gdy przeczytałam ostatnie zdanie. Wywołały też masę emocji, od wściekłości, przez smutek i współczucie, po uśmiech i radość. Dlatego jeśli macie ochotę na dobrą, pełną zaskoczeń i trzymającą w napięciu lekturę, koniecznie zapoznajcie się z tymi dwiema powieściami. Wiele stracicie, jeśli się na to nie zdecydujecie!

7 komentarzy:

  1. Już ich nie wpiszę na listę do przeczytania :-( ....
    Ja już zamawiam i kupuję!
    Bo cóż więcej fan fantastyki może chcieć ( no może poza elfami, smokami, wróżkami i trollami ;-) - żartuję) !!! J też pragnę móc napisać: "Jestem pod ogromnym wrażeniem tej serii i nie mogę uwierzyć, że wcześniej wahałam się przed kolejnym spotkaniem z twórczością Veroniki Roth. Zakochałam się w stworzonym przez nią świecie w Naznaczonych śmiercią, drżałam ze strachu podczas wydarzeń w Spętanych przeznaczeniem, a przede wszystkim trzymałam kciuki za bohaterów tak mocno, że aż mnie bolały (wiecie, jak trudno jest jednocześnie przewracać kartki?). Te książki mnie nie wciągnęły, one mnie pożarły w całości, a wypuściły dopiero, gdy przeczytałam ostatnie zdanie. Wywołały też masę emocji, od wściekłości, przez smutek i współczucie, po uśmiech i radość." Też pragnę tego doświadczyć. Chcę poznać Cyrę i Akosa oraz ich dzieje. Chcę zamieszkać choć na chwilę w ich świecie. Chcę to przeżyć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wyszła pierwsza część to opinie o niej były mocno podzielone. I przez to bałam się po nią sięgnąć, więc za każdym razem wybierałam coś innego, co wolałam przeczytać. Ale jednak Naznaczeni śmiercią, dalej chodzą mi gdzieś po głowie, a skoro teraz jeszcze widzę tak pozytywną opinię o tym cyklu, to chyba jednak zaryzykuję i w końcu się na niego skuszę! (I chyba jednak się cieszę, że tak długo się wstrzymałam, że zdążył wyjść już ostatni tom, więc również nie będę miała syndromu 'odstawiennego' :D)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zdecydowana na te książki juz od pewnego czasu, a ta recenzja utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że to zdecydowanie muszę jak najszybciej wprowadzić w życie. Słyszałam wiele nieprzychylnych opinii o "Niezgodnej" i chociaż książki nie czytałam to film bardzo mi się podobał. Jestem pewna że ta dwutomowa historia wciągnie mnie po same uszy i nie będę w stanie się od niej oderwać. Już nie mogę się doczekać tych emocji, które się we mnie powoli budzą. Jak tu fotrwać do momentu, w którym książki już będą ze mną? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można w międzyczasie przeczytać inne świetne książki! :D Na pewno jakieś czekają w kolejce... ;)

      Usuń
  4. Dużo słyszałam o książkach tej autorki. Do tej pory jeszcze żadnej nie przeczytałam, ale na pewno za jakiś czas zapoznam się z jej twórczością. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście moja przygoda z Veronicą Roth zaczęła się od serii "Niezgodna", to było moje najlepsze spotkanie ze światem fantasy. Zawsze podchodziłam ostrożnie do takich książek, jednak dzięki przyjaciółce, która podarowała mi książki na urodziny zaczytałam się w nich bez końca. A teraz prezentujesz takie cacka, które tak niesamowicie hipnotyzują okładką, i do tego nie są to króciutkie tomy po 300 stron, więc już w ogóle cudownie. Mam nadzieję, że sięgając po nowe dzieła tej Pani znów poczuję ten niesamowity dreszczyk i mam nadzieję, że u mnie również wywołają masę tak różnych emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Poprzednią serię Veronica Roth przeczytałam i była dobra to zakończenie nie bardzo mi nie przypadło do gustu a cóż niekiedy bywa tak......Tym razem autorka przybliża czytelnikom przygodę w odległej galaktyce, jestem zaciekawiona jak wyglądają planety, chce oczami wyobraźni się przenieść na te nieznane światy, może pisarka mi to zapewni i poczuć to PRZEZNACZENIE. Książka zapowiada się pełna emocji, tajemniczość, intryg.

    OdpowiedzUsuń