sobota, 16 czerwca 2018

Augusta Docher - "Cała ja"

Autor: Augusta Docher
Tytuł: Cała ja
Wydawnictwo: OMGBooks
Data wydania: 2018
Ilość stron: 380
Ocena: 7/10

Opis:

Milena całkowicie traci głowę, gdy całuje Jacka po raz pierwszy. W starszym, zamożnym przyjacielu rodziny odnajduje wszystko, czego brakuje jej rówieśnikom – szacunek, czułość i namiętność. Wydaje się, że wreszcie odnalazła swoje szczęście. Nie wie jeszcze, że przewrotny los szykuje dla niej wielką niespodziankę.
Paula przeżyła tragedię, po której musi na nowo poskładać swój świat. Ciężką pracą próbuje zagłuszyć ból, który towarzyszy jej każdego dnia. Nie wyobraża sobie, że mogłaby znów komuś zaufać – do chwili gdy na jej drodze staje tajemniczy chłopak z tatuażem w kształcie smoka. Wraz z nim nadchodzi wiosna i nadzieja na lepsze dni.

•Co łączy Milenę i Paulę?

•Czy można zapomnieć o dawnych nieszczęściach i spojrzeć w przyszłość z ufnością?
•Czy zranione serce potrafi znów pokochać z całych sił?


Recenzja:

Kiedyś czytałam już książkę tej autorki i wydała mi się ona przeciętna, ale od tego czasu minęło już wiele czasu, a pani Augusta wydała już wiele innych powieści, więc postanowiłam, że dam jej kolejną szansę - i tym razem było znacznie lepiej. Może dlatego, że motyw był ciekawszy, a może dlatego, że warsztat się poprawił, ale naprawdę dobrze się bawiłam przy czytaniu. Dlatego już dzisiaj wiem, że z wielką chęcią zapoznam się z innymi pozycjami tej autorki: chociaż nie wiem dalej, czy czytać te, które są już wydane, czy dawać szansę tylko tym, które dopiero pojawią się na polskim rynku wydawniczym. Na szczęście mam jeszcze masę czasu na zastanowienie - i tyle samo powieści, które chciałabym jeszcze w swoim życiu przeczytać, więc nie warto tracić czasu na takie rozważania. Przejdźmy jednak do konkretów, bo pewnie jesteście bardzo ciekawi, co mnie w tej pozycji przyciągało, a co mnie w niej odpychało!

Przede wszystkim warto wspomnieć, że tutaj rozdziały są dzielone ze względu na to, kto akurat jest narratorem: zawsze w nagłówku pisze, kogo perspektywę za chwilkę poznamy. Takim oto sposobem poznajemy Milenę - bogatą dziewczynę, która bardzo chce chociaż przez chwilę być kochana, ale w jej życiu jest masa komplikacji: niedawno umarł jej ojciec, matka nie chce nawet odwiedzać go na cmentarzu, ale za to coraz częściej zaprasza do siebie najlepszego przyjaciela swojego zmarłego męża, a na dodatek chłopak Mileny traktuje ją z wielkim chłodem i dystansem, co dziewczyna zwala na to, że jest za gruba (pomimo tego, że jej mama cały czas powtarza jej to, że jest piękna) oraz Paulę - młodą kobietę, która stara się zagłuszyć swój ból poprzez poszukiwanie coraz cięższych prac fizycznych, oczywiście "na czarno", by móc chociaż na chwilę zapomnieć o swojej przeszłości - jednak niektóre sytuacje, jakie ją tam spotykają, już nawet na samym początku, mogą przyprawić czytelnika o gęsią skórkę. 

Te dwie bohaterki są osobami, które cierpią - każda jednak w inny sposób - ale z drugiej strony są one silne i walczą o to, żeby podnieść się po upadku i ułożyć swoje życie na nowo. To piękna historia o tym, jak może potoczyć się ludzkie życie i czego tak naprawdę nam trzeba, żebyśmy mogli powstać niczym feniks z popiołów. Bardzo podobała mi się ta opowieść: była taka życiowa, poruszająca i zdecydowanie spodoba się nie tylko osobom starszym, ale także młodszym - bo podpisałabym ją pod nurt New Adult.

Augusta Docher to autorka, którą zna się pod wieloma nazwami. Ma chyba z dwa, jak nie trzy pseudonimy, pod którymi publikuje. Nie do końca wiem, czy pod jakimś pseudonimem publikuje tylko jakiś konkretny gatunek, ale wiem, że ta powieść bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. I z wielką chęcią chciałabym poczytać więcej takich książek - więc na pewno w przyszłości jeszcze po coś sięgnę spod jej pióra. Najbardziej zadziwiły mnie dialogi, który były tak humorystyczne, emocjonalne i autentyczne, że dosłownie czułam się tak, jakbym słuchała rozmowy nastolatków. Nie wspominam już o opisach. Po prostu było tak, że jak już zaczęłam czytać "Cała ja", to zniknęłam z internetu na cały wieczór, bo byłam zbyt pochłonięta historią, jaka się rozgrywała. Dosłownie pożarłam tę powieść wzrokiem. Nie żałuję!

Na tę okładkę mogę się wpatrywać całymi godzinami - podoba mi się tak bardzo, że właściwie to dla niej skusiłam się na to, żeby zapoznać się z treścią tej powieści. Oprawa graficzna jest naprawdę śliczna - jest delikatna i definitywnie pasuje do treści tej pozycji: chociażby ze względu na ten tatuaż. Cieszę się, że grafik tak dobrze poradził sobie z tym zadaniem i tak szczegółowo przedstawił owego "tajemniczego chłopaka z tatuażem w kształcie smoka" - jak to jest napisane w opisie. 

Podsumowując, "Cała ja" to całkiem fajna historia - lekka, przyjemna, idealna do czytania. Jeśli tylko lubicie opowieści, w których głównymi motywami są praca nad samym sobą i wątek romantyczny, w których występują emocje (często dotyczące przeszłości) i który jest dobrze napisany - to serdecznie zachęcam do czytania! Na pewno nie pożałujecie, a możecie tylko zyskać. 

6 komentarzy:

  1. Coś lekkiego i przyjemnego w czytaniu, ubranego w szereg różnorodnych emocji. Szczypta romantyzmu, duża dawka humoru. Jak tu przejść obojętnie obok takiej historii? Dodatkowo czytałam opinie, że książka ma zaskakujące zakończenie, a takie powieści najdłużej pozostają w mojej pamięci. Koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem czytelnik miewa gorsze dni, kiedy to żadna książka nie jest wystarczająco wciągająca czy ciekawa... Ja tkwię w takim stanie prawie od początku czerwca :( Każda książka, za którą się zabieram albo mnie nudzi, albo irytuje. To pewnie wina tych upałów - kto wie, może po prostu mózg mi się już topi... Dlatego szukam czegoś krótkiego i lekkiego, więc może skuszę się właśnie na tę pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na koncie jedną książkę Augusta Docher jet to "Najlepszy powód, by żyć", która mnie urzekła, styl autorki jest lekki i czyta się bardzo dobrze. Recenzowana książka kusi czytelnika piękną okładką oraz historią dwóch dziewczyn, co ich łączy oto jest zagadka.? Chętnie zagłębie się poznam Milenę i Paulę i czy odnajdą szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam książki tej autorki i oczywiście chyba jak większość książek czytało mi się je przyjemnie :) tej jeszcze nie poznałam, wydaje mi sie ze również by mi się spodobała lecz bardzo ubogi opis książki w recenzji mnie nie przekonuje. Jakoś Paula i Milena nie wydają mi sie zbyt ciekawymi osibami. I oczywiście okladka piekna pewnie bym sie ze względu na nią pokusila o książkę ale teraz juz sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, ale mam niektóre w planach. Na pewno powyższą, szczególnie że również bardzo podoba mi się okładka i to na nią początkowo zwróciłam uwagę. Ciekawa jestem też oczywiście treści, o co w ogóle chodzi i czemu są dwie bohaterki. Co je łączy. Mam nadzieję, że będę zadowolona z lektury, jak już ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Życie pisze różne historie, ale nie każdy pisarz potrafi odwzorować je w swoich książkach. Augusta Doucher vel. Beata Majewska od kilku lat jest na polskim rynku literackim i coraz śmielej staje się mistrzynią szeroko rozumianej powieści obyczajowej- zarówno tej całkiem lekkiej, przyjemnej i romantycznej, jak i tej, w której pojawia się bardziej złożony problem natury psychologiczno- emocjonalnej.
    Idą wakacje, więc lekka, przyjemna historia na wypoczynek jest niezbędna. A jeśli jeszcze zmotywuje do pracy nad sobą ( bo skoro bohaterki mogą, to dlaczego nie my)- to jeszcze wspanialej.
    Wreszcie na okładce nie tors jakiegoś mięśniaka, ale pełna czułości para.
    Nie wiem dlaczego, ale historia Pauli, bardziej mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń