środa, 6 czerwca 2018

Andrzej Ziemiański - Achaja. Tom 2 cz. 1 i 2

Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Achaja. Tom 2 część 1 i 2
Tytuł kolekcji: Mistrzowie Polskiej Fantastyki 9 i 10
Wydawnictwo: Fabryka Słów i Edipresse Polska
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 248 i 287
Ocena: 6/10

Opis:
Zakon ma nowe zadanie: zemścić się na Zaanie i Siriusie. Trzeba ostrzec księcia Oriona, że w łożu jego syna sypia oszust…
Achaja była kiedyś księżniczką potężnego Królestwa Troy. Zdążyła jednak już o tym zapomnieć. Ucieka. Z piętnem niewolnicy i tatuażem dziewki z domu publicznego. Czy istnieje miejsce, gdzie będzie mogła normalnie żyć?  A jeśli istnieje, to czy ironicznie uśmiechnięty los nie włoży jej na głowę książęcych ozdób?

Recenzja:
Po tym, w jaki sposób zakończyła się pierwsza część Achai Ziemiańskiego, chciałam jak najszybciej dostać drugi tom w swoje ręce. Po tym, ile się wydarzyło i co przeszli bohaterowie w poprzedniej częsci, po prostu musiałam się dowiedzieć, co będzie dalej. I jak to było w przypadku tomu drugiego?

Przede wszystkim muszę od początku przyznać, że miałam problem z polubieniem stylu autora. Już w  poprzednim tomie czasami odnosiłam wrażenie, że niektóre wątki są pisane dziwacznie, na siłę, ale z kolei przychodziły też momenty bardzo dobre, ciekawe, po prostu świetne. Jednak to, że zdarzyło się kilka gorszych momentów bynajmniej nie oznaczało, że książka mnie nudziła, czy że była zła. Bo tego powiedzieć nie można: Achaja jest powieścią wartą uwagi. Dlaczego? Ano między innymi dlatego, że jej fabuła zaskakuje, że jest ciekawa i porusza. Poza tym Ziemiański nawet gdy sięga po jakieś znane motywy, potrafi wyjść z nich w zupełnie nowy sposób i sprawić, że nie będą nudzić. Przykład losów głównej bohaterki, tego co działo się z nią po niewoli już w pierwszej części jest chyba tu najlepszy. A tutaj Achaja musi radzić sobie z jeszcze gorszymi sprawami. Naprawdę szkoda mi było tej biednej dziewczyny, już dawno aż tak bardzo nie współczułam jakiejś książkowej bohaterce, tak jak jej. Choć po tym, jakie nabyła umiejętności, chyba powinnam przestać!

Oprócz Achai mamy tutaj oczywiście postacie spotkane w pierwszym tomie. Para Zaan-Sirius jak najbardziej nadal może bawić, choć przyznam, że niektóre sceny z ich udziałem były już dla mnie męczące, a sytuacje polityczne, w jakie zostali wplątani nieco naciągane i naiwne. Niemniej jednak jak najbardziej kibicowałam im w ich kolejnych intrygach oraz osiąganiu celów. Jest też czarownik, którego losy w pierwszej części śledziłam, można powiedzieć, jedynie jednym okiem, czekając tylko na kolejne opisy przygód reszty bohaterów. Tutaj jednak nie było takiej sytuacji, bo losy Mereditha w końcu zaczęły się lepiej wiązać.

Nie sposób jednak nie wspomnieć ponownie o tym, co raziło mnie już przy poprzednim tomie: seksizm widoczny na kartach powieści jak na dłoni. Naprawdę może zepsuć lekturę, bo chociaż wiadomo, że czasem przymyka się na niektóre rzeczy oko, tutaj trzeba było je przymykać naprawdę często. Mam nadzieję, że w trzeciej części nie będzie to już tak kłuło po oczach.

Achaja Ziemiańskiego to bardzo ciekawa, pełna intryg, walki i zaskakujących rozwiązań powieść fantasy. Jak już zauważyłam w poprzedniej recenzji, spotykałam na swojej czytelniczej drodze lepsze książki, ale jednak ta ma coś w sobie. Coś, co nie pozwala mi tak łatwo o niej zapomnieć i cały czas intryguje, kusi i przyciąga. Pewnie to, że czyta się ją szybko, jest przepełniona przygodami i barwnymi scenami. A może coś jeszcze. Tak czy inaczej nie mogę się doczekać ostatniego tomu, chcę jak najszybciej dowiedzieć się, co stanie się dalej. A wy, jak? Sięgnęliście już po Achaję z Kolekcji Mistrzów Polskiej Fantastyki?


7 komentarzy:

  1. Na "Achaję" czaję się już kilka dobrych lat, ale póki co jakoś nie mogę się za nią zabrać ;(.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam, ale mam ochotę, bo już sam opis mnie zaintrygował. Oczywiście muszę zacząć od pierwszego tomu żeby nadrobić zaległości. Czuję, że główna bohaterka potrafi zapaść w pamięć i poniekąd może uzależnić swoją osobą. Nie zniechęca mnie nawet skomplikowany styl autora i chociaż seksizm rzeczywistoście może być irytujący to jednak chętnie poznam twórczość Ziemiańskiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś się skuszę :) Nie przepadam za fantasy, a może jeszcze nie wiem czy przepadam, ale myślę, że jeśli miałabym już zacząć to od naszego podwórka i polskiego autora, a tymczasem lista książek do przeczytania ciągle rośnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastykę lubię, książek Andrzej Ziemiańskiego nie czytałam, historia opisana w recenzowanych książkach mnie zainteresowana. Chętnie zapoznam się z historią "Achaja" i jej losy od księżniczki po ucieczkę aż do...... Kto nie lubi dworskich intryg, walki o władzę oraz brutalność może w mniejszym stopniu aprobuje zbytnio seksistowskie wyobrażenie kobiet. Może kiedyś trafi w moje ręce i zacznę przygodę z książkami Andrzej Ziemiańskiego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dotychczas spotykałam się tylko i wyłącznie z typowo negatywnymi opiniami na temat całej tej serii. Bardzo wielu osobom nie podoba się jak Ziemiański traktuje w tej serii żeńskie postacie. Daleko mi do feministek, ale powiedzmy, że po prostu nie lubię skrajnego 'traktowania' płci... Więc mimo, że seria zapowiada się intrygująco, raczej po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem po lekturze drugiego tomu Achai. I muszę przyznać, że już nie mogę się doczekać na następny. Dlaczego? Fakt, jest faktem ( potwierdzonym w recenzji wyżej), że autor potrafi zaskoczyć. Niby sytuacja się powtarza, niby jest bardzo podobna do poprzedniej, a tu masz... zupełne nowe, zaskakujące rozwiązanie, nowe wątki, nowe postacie, nowi- starzy bohaterowie.
    W tym tomie jest zdecydowanie więcej Achai, a jej przygody są bardziej dynamiczne. Wątek Mereditha nagle gdzieś zniknął, a Syriusa i Zaanna było znacznie mniej niż w pierwszym tomie. Za to jest mnóstwo golizny kobiecej, bleeee... Gdyby nakręcono film, na podstawie książki to mógłby być puszczany po 22-iej.
    Bardzo podobały mi się sceny walk i bitew - pomimo, że fanką takich jatek nie jestem. Było bardzo obrazowe, realne, a i sama bohaterka nie była w nich oszczędzana, pomimo swoich zdolności.
    Powieść ma swoje lepsze i gorsze momenty, tego nie da się ukryć, ale uważam, że warto przecierpieć te gorsze, by przeżyć móc te lepsze.

    OdpowiedzUsuń