środa, 25 kwietnia 2018

Andrzej Ziemiański - "Achaja. Tom 1 cz. 1"


Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Achaja. Tom 1 część 1
Tytuł kolekcji: Mistrzowie Polskiej Fantastyki 7
Wydawnictwo: Fabryka Słów i Edipresse Polska
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 280
Ocena: 6/10

Opis:
Młoda księżniczka wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje usunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób.
Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką. Rozumie, że aby coś od życia otrzymać, trzeba również coś poświęcić.


Recenzja:
Właściwie to nie wiem, co bym zrobiła bez Kolekcji Mistrzów Polskiej Fantastyki. Czemu? Bo zabierałam się za czytanie książek, które się w niej ukazują, już od baaardzo dawna, ale nigdy nie było mi z tym po drodze. A teraz z każdą kolejną częścią żałuję, że tak było. W kolejnym tomie kolekcji zostawiamy już twórczość Jarosława Grzędowicza i przechodzimy do Andrzeja Ziemiańskiego i jego Achai. A jak wyglądało moje spotkanie z pierwszą częścią przygód tytułowej księżniczki?

Achaja to młoda dziewczyna, która w swoim życiu zniosła już wiele upokorzeń. Najbliżsi z jej otoczenia nigdy nie szczędzili jej kolejnych przykrości, aż w końcu pojawiła się okazja, by pozbyć się jej całkowicie i to pod pretekstem „honorowego” czynu. Dziewczyna została zesłana do armii, następnie do niewoli i musiała przyzwyczaić się do o wiele brutalniejszych warunków, niż te, w których została wychowana.

Od początku przyznam się, że lubię klimaty takie, jak w tej książce. Wszystkie dworskie intrygi, królestwa, walki, a to wszystko otoczone mgiełką mistyki, pytaniami czy smoki i demony istnieją… (nadal niewyjaśnionymi!). Jako wielka fanka fantastyki byłam dość zadowolona z wizji, którą przedstawił Andrzej Ziemiański. Tylko „dość” to słowo-klucz, bo mam wrażenie, że świat Achai mógłby być jeszcze lepszy, bardziej rozwinięty, ale może to stanie się w kolejnym tomie? W końcu część pierwsza w kolekcji została rozdzielona na dwie, więc zobaczę, jak to wygląda w kolejnej.

W tym tomie poznajemy kilku bohaterów, którzy zdają się być najważniejsi dla fabuły. Oczywiście księżniczkę Achaję, młodą i inteligentną dziewczynę, która z pokorą znosi swój los. Z rozbawieniem obserwowałam jej kolejne przygody (może oprócz pierwszych scen, w których było mi jej jedynie szkoda), bo jak na tak mądrą i zaradną osóbkę, zdawała się jednak zbyt długo żyć w swoim idealnym świecie. Z czasem jednak mam wrażenie, że jej charakter zaczął się już stopniowo zmieniać i jestem niezmiernie ciekawa, jak to będzie w dalszych częściach. Mamy tutaj również Siriusa oraz Mereditha, dwóch mężczyzn, których losy również śledzimy. Jeśli mam być szczera to mam dość mieszane uczucia co do nich i chyba po prostu potrzebuję więcej czasu, żeby wyrobić sobie o nich opinię, bo w tej chwili ani nie zapałałam do nich nienawiścią, ani sympatią.

W książce spotykamy się z narracją trzecioosobową, co pozwala nam obserwować wydarzenia z lekkiego dystansu. Przenosimy się od jednego bohatera do innego i obserwujemy, jaki los przypadł mu w udziale bez zbędnego zagłębiania się w ich myśli. Z jednej strony to dobry zabieg, z drugiej strony może to też powód, dla którego nie potrafiłam określić lepiej swojego stosunku do dwójki głównych bohaterów?

Ostatecznie oceniam tę książkę bardzo dobrze. Chociaż nie uważam, że jest najlepszą fantastyką, z jaką się zetknęłam, to powieść jest napisana w dobrym stylu, akcja nie zanudza na śmierć i spokojnie prze do przodu. Co jeszcze tu mamy? Elementy świata dobrej powieści fantasy? Są. Ciekawa bohaterka, która z każdą stroną nabiera lepszego charakteru? Jest. Intrygujący i wciągający świat pełen tajemnic i mroku? Jest. Pozostaje więc tylko jedno pytanie: Achaja. Tom 1: jest czy nie ma jej u ciebie na półce?

Za książkę dziękuję wydawnictwu FabrykaSłów oraz Edipresse Polska


3 komentarze:

  1. Przez ocenę jak i trochę wątpliwości w recenzji sama nabrałam obaw. Z jednej strony ta pozycja bardzo kusi, a z drugiej boje się, że i mi będzie czegoś brakować. Jednak to tylko motywuje mnoe bardziej, żeby przekonać się na własnej skórze! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznaję się bez bicia że ta książka niestety nie leży na mojej półce. Nigdy jeszcze o niej nie słyszałam aż do teraz. Recenzja i opis bardzo mi się spodobały, więc może kiedyś będzie mi z nią po drodze. Zobaczymy..

    OdpowiedzUsuń
  3. Przebudzenie do rzeczywistości... powrót z innego życia... Koniec bajki.... zastanawiam się jak w zaledwie dwóch -trzech słowach opisać to co przytrafiło się Achai. Naiwność, łatwowierność zgubiły Achaję, ale czy na pewno? Może to, co przydarzyło się bohaterce, to jednak nalepsze co mogłoby ją spotkać w życiu?! I właśnie za takie myśli dziękuję autorowi za Achaję. No czyż w życiu bierzemy coś za katastrofę, a tak naprawdę to my mamy nic przekłucia tragedii w szansę. Uwielbiam, gdy czytając fantastykę, dostrzegam rzeczywiste problemy.

    OdpowiedzUsuń