sobota, 13 stycznia 2018

Piotr Kulpa - "T.T."

Autor: Piotr Kulpa
Tytuł: T.T.
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 2017
Ocena: 8/10

Opis:

"– Lupka, nie ma, słyszysz, nie ma takiego potwora, którego nie można odesłać z powrotem! Bo wszystkie potwory lęgną się w naszych głowach. Trzeba tylko wrócić, odszukać go, złapać za mordę i..."
Paweł Lupka, bohater nowej powieści Piotra Kulpy, to mężczyzna zdezorientowany kryzysem wieku średniego, uwikłany w sidła własnych pragnień, dręczony koszmarnym snem niewiadomo skąd. Czy potwory, które go nawiedzają, są w istocie jedynie mieszkańcami jego głowy? A co, jeśli to my, ludzie, jesteśmy potworami zamieszkującymi wyobraźnię innych? Czy, jak w bajkach dla grzecznych dzieci, miłość pomoże przezwyciężyć zło? Wejdź w świat Pawła Lupki. Zobaczysz, jak wiele miejsc was łączy, jak wiele macie wspólnych tajemnic, na ile wspólnych pytań znajdziecie odpowiedź. Kto wie, może właśni Ty zrozumiesz, czym są i skąd wzięły się tajemnicze znaki, pojawiające się niespodziewanie w codzienności bohatera.

Recenzja:

   Nie często sięgam po powieści grozy. Nigdy jakoś nie ciągnęło mnie do tego gatunku, ale ostatnio miałam wyjątkowo długą przerwę więc postanowiłam ją przerwać i sięgnąć po książkę, przez którą będę się bała. Nie przepadam za tym uczuciem, no ale w postaci książki wszystko jest lepsze. Dzisiaj trochę na temat książki T.T., czyli pierwszego horroru po długim czasie.

Paweł Lupka, kryzys wieku średniego, po rozstaniu z żoną, problemy ze snem, obecnie nauczyciel. Od dawna nawiedzają go koszmary, z którymi radzi sobie tylko w jeden sposób - próbuje nie spać. Kiedy dostaje prace w bursie, w Piotrkowie Trybunalskim nagle jego sny zaczynają nabierać odrobiny sensu. Ale im więcej się dowiaduje, tym więcej nowych znaków zapytania się pojawia. Co łączy go z tajemnicza historią z przeszłości, bliźniaków Tymka i Tomka?

Nie miałam okazji jeszcze czytać żadnej z historii Piotra Kulpy, ale słyszałam wiele dobrego na temat tej serii Pan na Wisiołach i byłam ciekawa czy kolejna książka, która wyszła spod pióra autora przypadnie mi do gustu. Jako, że należę do osób które są strachliwe trochę się wahałam zanim sięgnęłam po tę książkę, mimo że miałam ją już na półce. Jak już się zmobilizowałam i przeczytałam, to nie żałowałam ani trochę.

Na samym początku nie do końca mogłam się przekonać co do stylu jakim posługuje się autor. Nie żeby było z nim coś nie tak, ale po prostu nie mogłam "wbić się w książkę" tak jak bym tego chciała. Na szczęście był to tylko chwilowy problem i im dalej w historię, tym bardziej mi się zaczęło podobać i to nie tylko pod względem fabuły, ale i do tego jak autor pisze się przekonałam. 

Pomysł na fabułę to chyba największy plus tej pozycji. Nie miałam okazji czytać jeszcze takiej historii z takimi interesującymi powiązaniami. Co prawda odrobinę się zawiodłam zakończeniem, ale myślę, że cała reszta mi to wynagrodziła. Myślę, że autor świetnie zrealizował swój zamysł i czytając miałam wrażenie, że autor wiedział co chce osiągnąć pisząc tę książkę no i mu się udało.

Może i nie wciągnęłam się od pierwszych stron w książkę, ale już na początku autor zaczyna budować klimat całej historii. Dzieje się to stopniowo i z biegiem historii idzie mu to coraz lepiej. Historia jest prowadzona dwutorowo tak, żeby spotkać się w jednym momencie. Przeszłość z teraźniejszością, ale i tak czytelnik nie do końca wie co się wydarzy.

Czytając tę książkę musiałam całą swoją uwagę skupić na tekście. Nie zawsze byłam w stanie odróżnić to co dzieje się na prawdę, od tego co jest wyobrażone. Dawno nie miałam okazji czytać takiej książki, w której te dwa światy - rzeczywistość i wyobraźnia - tak bardzo się przenikają wzajemnie.

Ta sama kwestia tyczy się bohaterów, a zwłaszcza głównego bohatera. Niby czytelnik dowiaduje się o trudnej przeszłości, ale tak na prawdę nie do końca można powiedzieć gdzie postawić tą jednoznaczną granicę pomiędzy tym co jest prawdą, a tym co jest wyobrażeniem.

Pora na zasadniczą kwestię, czy się bałam. Pewnie, że tak, ale tutaj trzeba zadać pytanie, czego ja się nie boję? Ano w horrorach to chyba wszystkiego więc moja opinia na temat "straszności" tej historii może być mało obiektywna. Myślę, że dla osób takich jak ja, którzy nie sięgają po książki grozy zbyt często jest to świetna pozycja, ale nie wiem czy koneserzy i znawcy gatunku znajdą w tej pozycji przełomowe dzieło.

Nie wiem, czy ta książka przekonała mnie do częstszego sięgania po ten gatunek, ale na pewno przekonała mnie do przeczytania innych książek Piotra Kulpy. Mam nadzieję, że jeśli będziecie mieli okazję, to zainteresujecie się tą pozycją, bo może i Wam się spodoba.


Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Videograf

10 komentarzy:

  1. Wszystko właściwie na NIE Pani Klaudio i 8/10 czyli prawie klasyka gatunku, a z recenzji czytam, że to tylko czytadło bez niczego... Omijam z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przeczytam, nie lubię horrorów. Chociaż jeden przeczytałam w swoim życiu. Pamiętam, że był o ludziach wilkołakach, nawet mi się podobał i co najważniejsze nie bałam się. A tu przeraziła mnie już okładka. Pentagram i dzieci...wieje grozą.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja muszę powiedzieć, że chyba jestem w stanie przeczytać dosłownie każdą książkę, byle tylko mnie ona swoją treścią i rozwijającą się akcją przyciągnęła i wciągnęła do samego końca. Po książki grozy również lubię sięgać, lubię po prostu czasem się bać :D Tutaj już sama okładka wywołuje we mnie dreszcz przebiegający po plecach, więc myślę, że na długo nie zapomnę o tej pozycji i że ją kiedyś przeczytam. W swoim życiu przeczytałam już kilka horrorów, niektóre aspekty już stają się dla mnie bardzo przewidywalne, lecz myślę, że akurat ta książka będzie potrafiła mnie pozytywnie zaskoczyć i że jej lektura wbije mnie dosłownie w fotel ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie czytałam powieści grozy, dlatego możliwe, że się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam mieszane uczucia, po powieści grozy lubię sięgać, ale w tym przypadku jakoś historia mnie nie zaciekawiła. Nie daje mi spokoju ta ciężkość w postawieniu granicy między rzeczywistością a wyobraźnią, czy tak jest tylko w trakcie poznawania historii czy również na końcu jest to ciężko określić?

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Koniecznie muszę po nią sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię oglądać filmów grozy a co do książek rzadko po nie sięgam i chyba w najbliższym czasie nic się nie zmieni. Co do książki Piotra Kulpy okładka dla mnie straszna ale w twego typu lektury chyba dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam bardzo lubię się bać : ) A fabuła książki wydaje się być całkiem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znowu sięgnęłabym przez okładkę, a potem chyba już by nie było odwrotu, bo pierwsze zdanie opisu jest tak intrygujące, że chciałabym więcej.

    OdpowiedzUsuń