poniedziałek, 8 maja 2017

Kathryn Taylor - "Barwy miłości. Zatracenie"

 
Autor: Kathryn Taylor
Tytuł: Barwy miłości. Zatracenie
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 15 lutego 2017
Liczba stron: 368
Ocena: 6/10

Opis:

Sophie Conroy reprezentuje interesy rodzinnego domu aukcyjnego i zabiega o lukratywny kontrakt w Rzymie. Profesor historii sztuki Matteo Bertani, którego tam poznaje, sprawia wrażenie wyjątkowo antypatycznego człowieka, ale Sophie nie może go ignorować, ponieważ znajomość z nim może okazać się dla niej bardzo przydatna. W miarę jak coraz częściej się spotykają, początkowa niechęć ustępuje miejsca zainteresowaniu, fascynacji, a wreszcie gorącej namiętności. Na przekór zdrowemu rozsądkowi dziewczyna daje się wciągnąć w romans, który zmieni jej dotychczasowe życie i postawi na głowie jej cały świat.
Wydaje się, że wszystko układa się jak najlepiej, lecz los płata Sophie okrutnego psikusa. Matteo niespodziewanie się od niej odsuwa. Dziewczyna nie wie, dlaczego tak się dzieje, choć przypuszcza, że przyczyna może kryć się w przeszłości mężczyzny i wiązać się z tragiczną śmiercią jego żony oraz tajemniczą blizną na jego piersi. 
Czy Sophie pozna sekret Mattea? Czy uda jej się na nowo rozpalić gorące uczucie, które niespodziewanie ich połączyło? Ma na to mało czasu, bo powrót do Londynu jest coraz bliżej…
Recenzja:

Barwy miłości to seria, od której jakoś trzymałam się zawsze z daleka. Nie za bardzo jestem zainteresowana tą tematyką i nie czytałam pierwszych dwóch części. Co więc sprawiło, że recenzuję dla Was trzeci tom? O tym trochę dalej. Dzisiaj będziecie mieli okazję przeczytać o książce - Barwy miłości. Zatracenie.

Sztuka jest jednym z najważniejszych elementów życia Sophie. Kiedy ma szansę na zdobycie niezwykle ważnego kontraktu w Rzymie, poświęca się temu w zupełności. Na miejscu poznaje pewnego profesora historii sztuki, Matteo, i od tego momentu jej życie nie będzie już takie samo. Wszystko układa się jak najlepiej, dopóki w grę nie wchodzą tajemnice z przeszłości. Blizna na piersi Matteo, musi być powiązana z jego wszystkimi największymi lękami.

Co się stało, że recenzuję dla Was trzeci tom, bez znajomości dwóch poprzednich? Dawno nie czytałam literatury z tego gatunku i jakoś nigdy za tym nie tęskniłam. Ale kiedy dostałam propozycję przeczytania tego, to wytworzył się pewien impuls, że może czas się przekonać, czy może coś się zmieniło, jakie nowe trendy i popularne wątki, a do tego dowiedziałam się, że jest to osobna historia, nie powiązana z poprzednią. Wszystkie te czynniki zadecydowały o tym, że jednak się zabiorę za tę historię. Czy żałuję? Kwestia sporna, ale chyba więcej wskazuje na to, że nie.

Czytając opis, oczywiście jakaś lampka zaświeciła mi się w sektorze „Grejopodobne”. Tajemnicza, mroczna przeszłość, blizny, romans zmieniający życie. No sami powiedzcie, czy to nie brzmi podobnie? Całe szczęście, że tylko brzmi podobnie i nie wiele ma wspólnego z wyżej wymienioną historią.

Moja chęć poznania na nowo tego gatunku, dała mi jednoznaczny obraz. Tutaj nie ma miejsca na rewolucyjne pomysły autorów. Jest kilka odmian jednego schematu i na tym kończy się cała inwencja twórcza. Czasem ktoś próbuje obrać inne tory, ale zazwyczaj kończy się na niczym ciekawym. Zatracenie, to kolejna historia, którą śmiało można przewidzieć już na początku książki. Nie żeby mi jakoś to przeszkadzało, ale jednak wolałabym, żeby coś mnie zaskoczyło i żebym mogła się tutaj rozwodzić nad genialnością tej pozycji.

Podobają mi się w tej historii główni bohaterowie, którzy nie są płaskimi, bezbarwnymi (nawiązanie do tytułu? ;) ) postaciami, które są tylko po to, że ktoś przecież musiał być. Myślę, że autorka w tym przypadku spisała się bardzo dobrze i wykreowała interesujące postaci, o których chce się czytać. Mogłabym się przyczepić trochę do bohaterów drugoplanowych, coś mi tam jednak nie zagrało, ale nie będę psuć mojego wrażenia.

Książkę czytało mi się bardzo szybko. Wbrew pozorom wciągnęłam się w historię i chciałam wiedzieć jako potoczy się dalej i dalej. Ze względu na trochę mało czasu, poświęciłam dwa dni tej książce, ale myślę, że spokojne mogłabym się zamknąć w jednym długim wieczorze. 

Ogólny rozrachunek tej historii jest zdecydowanie na plus. Nie będę Wam jej polecać, bo sami musicie zdecydować, czy chcecie po nią sięgnąć czy nie. Ja tylko mogę powiedzieć, że jeśli nadarzy się taka okazja, to zainteresujcie się nią. Może się Wam spodoba.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Akurat

1 komentarz:

  1. Od dłuuuugiego czasu dwa pierwsze tomy czekają na mojej półce. Do tej pory nie sięgnęłam po nie, bo przestały mnie kręcić erotyki wszystkie podobne do siebie. Mam nadzieję, że kiedy w końcu po nie sięgnę, to po skończonej lekturze nie poczuje zbyt wielkiego rozczarowania.

    OdpowiedzUsuń