piątek, 28 kwietnia 2017

William Peter Blatty - "Egzorcysta"

Autor: William Peter Blatty
Tytuł: Egzorcysta
Wydawnictwo: Vesper
Data wydania: 2017
Ilość stron: 356
Ocena: 10/10

Opis:

Georgetown w Ameryce, lata 70. XX wieku, dwunastoletnia Regan bawi się spirytystyczną tabliczką ouija. Nawiązuje kontakt z bytem przedstawiającym się jako Kapitan Howdy. Wkrótce w jej otoczeniu dochodzi do paranormalnych zjawisk, a dziewczynka przejawia objawy opętania. Zaniepokojona drastycznymi zmianami w zachowaniu córki oraz niewytłumaczalnymi zdarzeniami Chris MacNeil, uwielbiana gwiazda filmowa, zabiera Regan do lekarza. Ponieważ ani ten, ani kolejni lekarze niczego nie potrafią ustalić, zdesperowana Chris prosi o pomoc znajomego duchownego, przechodzącego poważny kryzys wiary młodego ojca Damiena Karrasa. Ten podejmuje się odprawienia egzorcyzmów. Pomocy udziela mu doświadczony, schorowany ojciec Lankester Merrin, dla którego spotkanie z demonem okazuje się nie być pierwsze. Rozpoczyna się walka o uwolnienie dziewczynki z rąk demona…

Recenzja:

Najciężej pisze się opinie o utworach, o których słyszał każdy, a prawie każdy po prostu je zna. "Egzorcysta" to taki właśnie utwór. Zarówno ekranizacja z roku 1973, jak i książka autorstwa Williama Petera Blatty'ego to dzieła, które wyraźnie zaznaczyły się w historii rozwoju gatunku jakim jest horror. Na temat tej historii powiedziano i napisano już wszystko, więc co mogłabym dodać? Mogłabym i zamierzam więc zaoferować przedstawienie tej historii z trochę innej strony i mam nadzieję, że nie zanudzę nikogo tym na śmierć.

Fabuła powieści jest sama w sobie dość kompleksowa. Występuje dużo wątków, kilka nawet takich, które wydawać by się mogło, że nie mają związku z historią Regan, jednak wbrew tym pozorom wręcz uzupełniają cały obraz. Mam na myśli głównie wątek czarnych mszy, który w ekranizacji nie wnosił nic konkretnego do historii. Sam film jest dość wiernym odwzorowaniem książki, co może być spowodowane faktem, że scenarzystą wersji filmowej był sam Blatty. Jeżeli więc spodobała wam się ta ekranizacja, książka dobrze go uzupełni.   

Zdziwiło mnie to, że powieść sprzed prawie pół wieku można by pomylić ze współczesnym utworem, gdyby nie informacja o dacie pierwszego wydania, bo styl i język, w którym został napisany jest wyjątkowo przystępny dla czytelnika. Dodatkowo w przypadku wiary nie mógł nastąpić żaden postęp, a nasza wiedza na temat demonów nadal jest taka sama, więc książka Blatty'ego będzie wiecznie aktualna. Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach ludzie przywykli do okropieństw, ponieważ horror podstawia nam pod nosy coraz to nowe. Otóż, "Egzorcysta" zjadł wszystkie te horrory na lunch i w zamian zaserwował mi solidną dawkę niepokoju, bowiem tym, czego często brakuje współczesnym produkcjom i książkom z gatunku horror jest właśnie odpowiedni klimat horroru. Oprócz tego nie zabrakło w utworze dość makabrycznych i bardzo obrazowych opisów.  

Obok głównego motywu opętania tym, co wyróżnia książkę na tle innych horrorów jest wyjątkowo szczegółowe naukowe podejście do tematu chorób umysłowych. Cóż, głównie z tego powodu dla mnie "Egzorcysta" to nie jest jednoznacznie horror. Reżyser tak właśnie zinterpretował tę historię i niejako narzucił tę interpretację widzom. Dzięki niemu znamy "Egzorcystę" jako kamień milowy w historii kinematografii oraz zapoczątkowanie trendu na horrory o opętaniach. Jednak w książce występuje silny konflikt między prawdami rozumu a wiarą, który nie został wystarczająco mocno zaakcentowany w filmie. Autor bawi się z czytelnikiem, podrzucając mu sprzeczne fakty, z jednej strony potwierdzając teorię choroby psychicznej Regan, z drugiej jej opętania. Do samego końca mamy wybór. Można więc odczytać "Egzorcystę" również jako mocny thriller psychologiczny i wówczas historia wydaje się być, o ile to możliwe, jeszcze bardziej przerażająca.  

Wasza Ariada :)

Za książkę dziękuję Wydawnictwu 

1 komentarz:

  1. Nie widziałam filmu, więc tym chętniej sięgnę po książkę, bo bardzo mnie nią zaintrygowałaś.

    OdpowiedzUsuń