piątek, 21 kwietnia 2017

Peadar O' Guilin - "The call. Wezwanie"

Autor: Peadar O' Guilin
Tytuł: The call. Wezwanie
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2017
Ilość stron: 352
Ocena: 7/10

Opis:

Co byś zrobił mając tylko chwilę, żeby uratować swoje życie, a zegar już zaczął odliczanie?

Trzy minuty

Wszyscy nastolatkowie wiedzą, że pewnego dnia znajdą się w przerażającej krainie, do której zostaną Wezwani.
Dwie minuty
Na nieznanym terenie ruszą za nimi bezwzględni łowcy, którzy zrobią wszystko, by ich dopaść i zabić.
Minuta
A Nessa nie może biegać. Czy mimo poraż​enia nóg ma szansę na przeżycie, kiedy przyjdzie pora jej Wezwania?
Czas ucieka…


Recenzja:

Uwielbiam tego typu książki, więc już po samym opisie postanowiłam, że chcę zapoznać się z treścią tej powieści. Mówiąc szczerze: nawet się nią aż tak bardzo nie zawiodłam. Zdecydowanie fabuła była dosyć ciekawie przeprowadzona. Jakie są jednak pozostałe plusy i minusy tej powieści? Już Wam mówię...

"Ale tam, gdzie żyjesz, pośród nieustannego piękna, każdy, kto docenia cierpienie, musi udawać coś dokładnie przeciwnego, nawet przed samym sobą."

Nessa to śliczna dziewczyna, która po chorobie, na którą cierpiała w dzieciństwie, obecnie ma porażenie nóg. Nikt nie jest w stanie nic z tym zrobić, a wręcz przeciwnie - większość osób doradza jej to, żeby ktoś ją humanitarnie, bezboleśnie zabił. Wszyscy wiedzą bowiem, że nie ominie jej Wezwanie, a katusze, które tam będzie przechodzić, będą nie do opisania. Pomimo że danej osoby na ziemi nie ma wtedy tylko jakieś trzy minuty, w świecie, w którym wtedy się znajduje, mija jakaś doba. W ciągu tylu godzin istoty, które ją zamieszkują, są w stanie dokonać naprawdę wielu krwawych rzeczy - by później, na ziemię, odesłać już tylko szczątki, albo monstrum. Nessa o tym wie. Widziała ludzi, którzy tego nie przeżyli. Widziała też tych, którym się udało - chociaż była to zaledwie jedna na dziesięć osób, pomimo tego iż każde dziecko uczęszczało do specjalnej szkoły przetrwania. 

Dziewczyna nie chciała jednak się na to zgodzić, chcąc poczuć się na tyle normalnie, by odbyć własne Wezwanie. Jej upór, siła i determinacja potrafiły zadziwić wszystkich wokół niej, szczególnie, że kiedy w okolicy zaczynają dziać się niewytłumaczalne, zagadkowe rzeczy. Wtedy też ilość Wezwań gwałtownie przybiera na sile... Nessa wie, że ma mało czasu. Czy dziewczyna na radę przeżyć? Tego musicie dowiedzieć się sami!

Ja osobiście muszę bardzo pochwalić autora za to, że zgłębił się na tyle w mitologie i regionalne wierzenia, że był w stanie napisać coś takiego i dopracować ten pomysł w najmniejszych detalach. Co więcej - podziwiam go też za to, że nie ułatwił sobie zadania i wziął na celownik niepełnosprawną dziewczynę, aby pokazać, jak w tego typu świecie życie się osobie, która tak naprawdę nie ma żadnych szans. 

Podoba mi się to, że Peadar Ó Guilin nie koncentruje się tylko na opisywaniu Wezwań i przygotowań do nich, ale też rozwija wątki przyjaźni, miłości, a nawet dorzuca jakąś zagadkę i kilka trupów. Wezwania zdecydowanie nie są czymś łagodnym i fajnym, a z tej książki da się to odczuć.

"- Zamierzam przeżyć - mówi. I nikt mi w tym nie przeszkodzi.

Wierzy w każde wypowiedziane słowo."



Peadar Ó Guilin jest całkiem niezłym autorem - powieść tę naprawdę dobrze mi się czytało. Fajne, często intrygujące opisy, do tego ciekawe dialogi i ta lekkość pióra, która porywa i urzeka czytelnika już od pierwszych stron. Mam nadzieję, że to nie jest koniec z tym światem - że jeszcze kiedyś w jakiejś książce go przywoła, bo z chęcią bym przeczytała coś jeszcze na ten temat. Trzeba przyznać, że autor naprawdę świetnie to skonstruował wszystko!

Spodziewałabym się, że Wydawnictwo zrobi tutaj okładkę, która by jakoś bardziej pasowała do treści tej książki, ale niestety oprawa jest dosyć minimalistyczna i raczej nie ma na niej odniesień do niczego - a przecież w tej powieści takowych rzeczy było naprawdę dużo! Niemniej jednak oprawę graficzną uważam za całkiem przyjemną dla oka.

Jeśli macie ochotę na książkę w tego typu klimatach, to śmiało sięgajcie po "The call. Wezwanie". Muszę powiedzieć, że mimo tego że według mnie była za krótka i kilka wątków zostało wręcz olanych, to ogólnie powieść przypadła mi do gustu. Jeśli tylko będziecie mieli okazję się zapoznać z treścią tej historii, to zachęcam Was do tego, żebyście to zrobili!

Pozycję tę dostałam od Wydawnictwa Czwarta Strona

3 komentarze:

  1. Muszę przeczytać, z pewnym opóźnieniem po premierze, ale na pewno :)
    PS. dołączyłam do grona obserwatorów :)
    PS2. zapraszam: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń