poniedziałek, 20 marca 2017

Kersin Gier - "Silver. Trzecia księga snów"

Autor: Kerstin Gier
Tytuł: Silver. Trzecia księga snów
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 28 lutego 2017
Liczba stron: 456
Ocena: 8/10

Opis:

Wielki finał Trylogii Snów! Są na świecie ludzie, którzy mają dostęp do snów. Z marzeń sennych można się bardzo wiele dowiedzieć - pogrzebać w świadomości i podświadomości. Można też popchnąć śniącego do czynów, których nigdy nie dopuściłby się na jawie... Główna bohaterka serii, Liv Silver, ma same kłopoty. Jej antagonista Arthur rośnie w siłę, blogerka Secrecy wie coraz więcej, a groźna Anabel znów pojawia się na sennych korytarzach. Liv musi połączyć siły z przyjaciółmi, żeby chronić siebie i bliskich przed niebezpieczeństwem, które czyha na jawie i we śnie.

Recenzja:


   Z dobrymi seriami to jest tak, że jak człowiek się zżyje z bohaterami, a później musi już kończyć i tak niezwykle ciężko jest zabrać się za ostatni tom, bo w głowie jest świadomość, że to już będzie koniec tej przygody. Dzisiaj popiszę sobie na temat Silver. Trzecia Księga snów.

Arthur rośnie w siłę, a Anabel coraz częściej pojawia się na sennych korytarzach. Nigdzie już nie jest bezpiecznie. Trzeba zjednoczyć wszystkie siły, alby przeciwstawić się złu. Na domiar złego Secrety wie coraz więcej, a jakakolwiek wiedza w jej rękach jest niezwykle niebezpieczna.

Nie sposób nie wspomnieć o tym, po raz kolejny z resztą, jak pięknie prezentuje się cała seria. Każdy tom z osobna jest przepiękny, ale razem prezentują się niesamowicie. Przy każdych kolejnych tomach o tym wspominam, więc i na zwieńczenie serii należy to przypomnieć. Wydawnictwo odwaliło kawał dobrej roboty przy oprawie tej trylogii! Te niezwykłe okładki zapowiadają to, jak wielka przygoda czeka nas w środku.

To już niestety koniec. Koniec tej niesamowitej historii, w którą zabrała mnie Kerstin Gier, zresztą nie pierwszy raz, bo kto nie słyszał o słynnej Trylogii czasu tejże autorki? Przez całe trzy tomy czułam się jak cześć tej całej przygody, co jak dla mnie jest idealnym wyznacznikiem tego, że świetnie się bawiłam przy lekturze tej trylogii i śmiało mogę Wam ją polecić.

Gdybym miała wybierać jeden tom, który najbardziej mi się podobał, chyba bym postawiła właśnie na tym. Trzecia księga snów zawiera w sobie dużo więcej elementów akcji, miejscami zmieniając się w kryminał więc myślę, że to jeszcze bardziej urozmaica całość.

Już w przypadku poprzedniej trylogii autorki, bardzo spodobał mi się jej styl pisania. Przy okazji tej historii jeszcze bardziej utwierdziłam się w moim zdaniu, że wszystko co napisze Gier, ja przeczytam w zawrotnym tempie, bo dzięki temu jak pisze, jest w stanie mnie wciągnąć do swojego świata.

Ciężko jest napisać coś na temat fabuła, aby nie zaspojlerować tego co było w poprzednich częściach, a doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jest jeszcze wiele osób, które nie zabrały się za tą historię, a bardzo by chciały.

Jeśli chodzi o bohaterów, bo jestem pod ogromnym wrażeniem. Polubiłam praktycznie wszystkich, no z małymi wyjątkami. Nawet drugoplanowe postaci są świetnie wykreowane. No bo kto nie zakocha się w domowych wypiekach Lottie czy detektywistycznych zapędach Mii. Zżyłam się z nimi wszystkimi i ciężko mi było kończyć tę historię.


Z ręką na sercu mogę Wam polecić tę historię, bo jeśli chodzi o mnie, to przeżyłam fantastyczną przygodę razem z bohaterami więc myślę, że nikt nie będzie zawiedziony.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Media Rodzina

1 komentarz:

  1. Co ja się naczytałam o tej serii... Co opinia to inaczej. Zazwyczaj znajduje mniej pochlebne recenzje ostatniego tomu, więc mnie zaskoczyłaś. Jestem ciekawa tej serii, ale nie przeczytałam jeszcze pierwszej części. Podobno najlepsza.

    OdpowiedzUsuń