niedziela, 26 lutego 2017

Olive Green - interaktywny kurs do nauki języka angielskiego


Kursów do angielskiego jest na rynku całe mnóstwo, ale Olive Green wyróżnia się na ich tle – i to nie tylko licznymi nagrodami. To pierwszy kurs połączony z interaktywnym filmem sensacyjnym. Tak, dobrze przeczytaliście, z filmem. Teraz pewnie myślicie sobie, że jeśli to film nagrany z myślą o kursie angielskiego, pewnie jest słaby, gra aktorów drewniana, a dialogi beznadziejne. Nic bardziej mylnego. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jakością filmu, na którym opiera się cały kurs. Aktorka grająca Olive Green przypomina mi trochę łagodniejszą (ale równie ładną) wersję Lary Croft i muszę przyznać, że polubiłam ją od pierwszej scenki. Pozostali aktorzy również zdobyli moją sympatię, choć faworytką została właśnie Olive. Sceny walki nie są tu może zbyt realistyczne, ale gra aktorów jest w miarę naturalna, a dialogi żywe i niejednokrotnie dowcipne. 

Poszczególne scenki możemy oglądać w trzech wersjach – z napisami polskimi, z napisami angielskimi albo bez napisów. Mało tego, w trakcie oglądania możemy decydować o przebiegu akcji, czekają też na nas zręcznościowe i językowe gry, przez co kurs nieustannie utrzymuje naszą uwagę.


Kurs dzieli się na sześć części, odpowiadających poziomom angielskiego A1, A2, B1, B2, C1, C2. Przeznaczony jest więc dla wszystkich, chociaż osobom zupełnie początkującym, które nigdy nie miały styczności z językiem angielskim, raczej ciężko byłoby się w nim odnaleźć, bo jednak mam wrażenie, że chociaż na poziomie A1 są poruszane kwestie naprawdę elementarne, jakieś podstawy trzeba mieć. Kolejna sprawa – jeśli nasz angielski jest na wyższym poziomie niż A, nie warto od niego zaczynać. Oczywiście koniecznie trzeba obejrzeć scenki z filmem od początku, ale nie polecam robienia do nich ćwiczeń. Ja pomyślałam, że je sobie przeklikam, jest ich jednak całe mnóstwo i dla kogoś, kto jest na poziomie B czy C wydają się banalne, dodatkowo system powtórek (o którym napiszę więcej później) sprawia, że trzeba przeklikiwać to po kilka razy, co robi się bardzo męczące, kiedy okazuje się, że mamy 400 rzeczy do powtórzenia. Tak więc oglądajcie film od początku, ale oceńcie dobrze swój poziom angielskiego i nie zaczynajcie ćwiczeń od tych najprostszych, jeśli nie czujecie, że musicie.  

Scenek jest w sumie 60 – po 12 do każdego poziomu. Do każdej przygotowany jest zestaw ćwiczeń, na który składają się:
·         ćwiczenie typu prawda/fałsz,
·        ćwiczenie na słownictwo,
·         kilka ćwiczeń z gramatyki,
·         interaktywny dialog sterowany głosem,
·         ćwiczenie sprawdzające słownictwo z dialogu,
·         kulturalna ciekawostka.
Ćwiczenia są tak skonstruowane, żeby sprawdzały różne umiejętności. Czasem musimy coś wpisać, innym razem przetłumaczyć coś na angielski lub polski. Program daje nam możliwości samodzielnej oceny swojej pracy – po każdym ćwiczeniu możemy wybrać opcję: nie wiem, prawie lub wiem. 

Ważne jest, by nie oszukiwać, bo na podstawie tego, co wybierzemy, program planuje nam powtórki. W tym momencie muszę się przyznać, że powtórki są w tym kursie moja prawdziwą zmorą, a wszystko z powodu braku systematyczności. Gdy po dłuższej przerwie odpalałam kurs, okazywało się, że czeka na mnie 400 powtórek, dlatego bardzo ważne jest, by przynajmniej starać się być systematycznym. System powtórek też jest czymś unikatowym na tle innych kursów, choć jest to patent SuperMemo, więc w innych ich kursach też się z tym spotkacie. Wiadomo, jeśli język nie jest używany, wyparowuje nam z głowy, a jeśli nie powtarzamy nowo przyswojonych słówek, nie zostają nam one w pamięci długotrwałej. System powtórek jest tak zoptymalizowany, żeby zapewnić efektywne zapamiętywanie poszczególnych wyrażeń, a w efekcie skuteczną naukę języka.
Kurs Olive Green jest dostępny w wersji fizycznej – i do tej wersji będę was namawiać – oraz w wersji internetowej, na platformie SuperMemo. Wersja fizyczna ma wszystko to, co wersja online, plus książki z dialogami z filmu, słownictwem oraz kompendiami gramatycznymi. Oczywiście teraz można mieć połączenie z internetem wszędzie i korzystać z kursu z telefonu czy internetu w autobusie albo w kolejce u lekarza, ale elektronika jest zawodna, a papierowe książki nie. Poza tym może jestem staromodna, ale lepiej mi się uczy, gdy mam coś fizycznie przed oczami, niż gdy coś pojawia mi się na jakiś czas na ekranie, a potem znika. Dlatego jeśli będziecie rozważali zakup kursu, polecam wersję fizyczną.
Twórcy kursu oferują jeszcze inne rzeczy, np. słownik zawierający 25 000 haseł, nagrania mp3, które można sobie słuchać z telefonu czy empetrójki, obsługę kilku urządzeń – wszystko dla fanów aplikacji w tabletach i smartfonach, czyli nie do końca dla mnie. Wspominam wam więc tylko, że są takie możliwości, ale nie przetestowałam ich, także nie wypowiem się szerzej na ich temat. Spróbowałam zainstalować sobie na telefonie aplikację, ale nie chciała mi działać i na tym się moja przygoda z aplikacjami zakończyła.
Niewątpliwie kurs Olive Green to coś innowacyjnego i wszystkie te nagrody, które dostał, zostały przyznane nie bez powodu. Olive Green wprowadza nową jakość i mam nadzieję, że w przyszłości kursy językowe będą szły w tę stronę, nie ma bowiem lepszej metody na przyswojenie sobie języka, jak połączenie nauki z zabawą. Jeśli chcecie podszkolić swój angielski, kurs Olive Green będzie doskonałym rozwiązaniem. Polecam!


6 komentarzy:

  1. Aktualnie cienko u mnie z kasą, ale sam kurs i pomysł brzmią naprawdę ciekawie, więc możliwe, że kiedyś się skuszę ;)
    Wielkie dzięki za recenzją ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Iga miała okazję korzystać z kursu - ja osobiście jestem w nim zakochana. Nigdy wcześniej nie spotkałam czegoś podobnego :D <3 Więc może na jakieś święto warto podsunąć rodzinie/znajomym pomysł, że by się takowy kurs chciało? ;)

      Usuń
    2. *recenzję
      Oooo, no to fajnie, że ktoś jeszcze poleca. Być może kiedyś komuś ten pomysł podsunę, zobaczymy ;)

      Usuń
  2. Zachęcająca recenzja, ale chyba trailer przekonuje mnie najbardziej! Zapowiada się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na platformie supermemo.com można się pobawić tym kursem (i innymi) przez miesiąc za darmo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również polecam i muszę przyznać, że kurs sprawdził się nie tylko na mnie, ale również na kilku króliczkach doświadczalnych (moich uczniach) ;)
    Wszyscy uznaliśmy, że była to nauka połączona ze świetną zabawą!
    Pozdrawiam,
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń