wtorek, 3 stycznia 2017

Nora Roberts - "Obsesja"


Autor: Nora Roberts
Tytuł: Obsesja
Wydawnictwo: Edipresse Polska
Data wydania: 2016
Ilość stron: 560
Ocena: 7/10

Opis:


Naomi Carson to młoda kobieta po traumatycznych przejściach, której dzieciństwo rozstało rozdarte przez szokującą zbrodnię. Mogło ją to zniszczyć, ale Naomi znalazła w sobie siłę, by przetrwać, i poświęciła się swej pasji - fotografii, dzięki której mogła jeździć po całym świecie i robić zdjęcia.

Teraz jednak postanowiła wreszcie zapuścić korzenie. Piękny stary dom na skarpie wymagał remontu, ale Naomi poznała w miasteczku nowych przyjaciół, którzy zgodzili się jej pomóc, między innymi Xandera Keatona - przystojnego, irytującego mężczyznę, zdeterminowanego, by zdobyć jej serce. Gdy jednak Naomi zaczyna planować przyszłość, dogania ją przeszłość. Ktoś w miasteczku zna jej przerażającą tajemnicę - i nie pozwoli jej o tym zapomnieć. Naomi musi odkryć tożsamość swego prześladowcy, zanim będzie za późno.



Recenzja:

Nora Roberts uznawana jest za niekwestionowaną mistrzynię romansów. Ma na swoim koncie więcej książek, niż niejeden człowiek przeczyta w ciągu całego swojego życia. Według lubimyczytać jest to blisko 300 pozycji, co jasno pokazuje, że jest to pisarka, która wie, jak się zabrać za pisanie książek, aby były one ciekawe pod względem fabularnym, dobrze napisane i dopracowane. Mówiąc szczerze, właśnie dlatego zaczęłam czytać coraz więcej jej powieści - nie dlatego, że pojawia się jakiś wątek miłosny, jak zresztą się to dzieje w większości książek, ale dlatego, że także cała historia jest zazwyczaj tak intrygująca i szokująca, że bywa lepsza niż większość kryminałów, z którymi miałam okazję się zapoznać.

Naomi Carson to młoda kobieta, która jest znakomitą, bardzo utalentowaną fotografką. Jej prace są wystawiane w galeriach, sprzedawane przez internet (np. na okładki książek), albo robione są z nich pocztówki. Naomi cały czas jest w rozjazdach, nie ma swojego miejsca na świecie. Nic w tym dziwnego! Przy tak traumatycznej przeszłości każdy człowiek miałby jakieś problemy. Szczególnie, że to właśnie jedna z najbliższych jej osób okazała się wtedy seryjnym mordercą... Pewnego razu, gdy Naomi robi zdjęcia, zauważa stary dom, który według niej ma w sobie "to coś". Dziewczyna od razu się w nim zakochuje i postanawia dać sobie szansę na to, żeby zapuścić korzenie w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą. Pomimo tego iż remont jest bardzo kosztowny i może trwać naprawdę długo, Naomi jest prawie przekonana, że to całkiem dobry pomysł na to, aby w końcu gdzieś ułożyć sobie życie. Twierdzi tak przynajmniej do czasu, w którym ktoś dowiaduje się o jej "małym sekrecie" z dzieciństwa, a w okolicy nagle zaczynają pojawiać się nowe ciała...

Jak to bywa w romansach, musi pojawić się także osoba, która zauroczy naszą główną bohaterkę. Tym razem jest to niejaki Xander Keaton - okoliczny mechanik, na którego Naomi wpadła praktycznie przez przypadek. Xander wydaje się takim trochę typowym facetem - bywa irytujący i cholernie uparty, lubi postawić na swoim, ale przede wszystkim - chciałby podbić serce Naomi Carson. Jeśli do tego równania dodamy jeszcze psa przybłędę, którym nasi główni bohaterowie muszą zacząć się opiekować, to na końcu otrzymamy serduszko, prawda? Oh! Dla wszystkich kolekcjonerek najfajniejszych książkowych chłopców - Xander ma biblioteczkę w domu i naprawdę duuużo czyta! To mu daje jakieś plusowe punkty u każdej z nas, co? 

Reszta bohaterów też jest całkiem ciekawa - muszę wspomnieć o wujkach Naomi (brat jej matki wraz ze swoim ukochanym), którzy w tej powieści zdecydowane zawojowali sobie moje serce swoją postawą, swoim zachowaniem i tekstami, jakie czasem od nich padają. Cieszę się, że Nora Roberts stworzyła tego typu postacie i bardzo się cieszę, że nie są one typową parą heteroseksualną, którą poznajemy, gdy pomagają dzieciom otrząsnąć się z traumy po odkryciu, kto jest seryjnym mordercą. Zdecydowanie para homo jakoś tak lepiej tu pasuje. 

Powiem tak - fabuła jest naprawdę świetna. Czasami czułam się tak, jakbym nie czytała romans, z którego słynie Nora Roberts, ale właśnie jakiś thriller - i to naprawdę dobry. Akcja jest naprawdę dopracowana, wydarzenia układają się w całkiem logiczna całość, a do tego wszystkiego autorka wprowadza taki klimat, że wręcz nie można oderwać się od tekstu, który nam zaserwowała! Co jak co, ale nawet jakby ten motyw pojawiał się w połowie książek na świecie, to ona by to potrafiła opisać tak, jakby to była całkowita nowość na rynku wydawniczym!

Jeśli chodzi o sam styl pisarki, to po tylu napisanych książkach ma już ona tak wyćwiczony warsztat, że bierze się taką "cegłę" do ręki - "Obsesja" ma w końcu blisko 600 stron - ale nawet przy czytaniu się tego nie zauważa, gdyż cały czas czuje się swego rodzaju chęć na więcej i więcej. Autorka potrafi zaczarować czytelnika słowem, budując w nim różnego rodzaju emocje. W jej książkach chyba nic nie pojawia się bez przyczyny - ciekawe opisy, naprawdę dobrze napisane dialogi. Czegóż więcej można chcieć od powieści? Pod względem stylu autorki muszę przyznać, że są chyba same plusy jeśli chodzi o to zagadnienie.

Spójrzcie jeszcze na tę okładkę! Tutaj jest odrobinę zepsuta kolorystyka - jak patrzę na swój egzemplarz, to barwy są bardziej głębokie, a to morze nie jest niebieskie, tylko takie bardziej lazurowe. Co więcej, napisy nie są białe, tylko srebrne i błyszczące. Zdecydowanie nie da się oderwać oka od tej ilustracji. Swoją drogą, całkiem nieźle pasuje ona do książki. Jakbym zobaczyła jakąś parę w jakiejkolwiek kombinacji - czy to przytulającą się, tańczącą, leżącą etc, to by mi na myśl chyba nie przyszło, żeby zapoznać się z "Obsesją". Szczególnie, jeśli tematem przewodnim tutaj są chyba seryjni mordercy. 

Jeśli jeszcze nie czytaliście, to musicie nadrobić. Ja dopiero mam kilka książek Nory Roberts na swoim koncie, ale coraz bardziej się upewniam w przekonaniu, że powinnam dać jej na tyle dużą szansę, żeby sobie kupić, albo przynajmniej wypożyczyć, z kilkanaście kolejnych egzemplarzy. Jeśli macie swoje ulubione książki spod pióra tej autorki, piszcie w komentarzu, chętnie się z nimi zapoznam. Mogę także szczerze powiedzieć, że czasu spędzonego przy "Obsesji" nie zmarnowałam w żaden sposób - to naprawdę wyjątkowa książka.

Pozycję tę dostałam od Wydawnictwa Edipresse




6 komentarzy:

  1. Uwielbiam N. Roberts. Przeczytałam już chyba wszystkie jej serie. Teraz pochłaniam pojedyncze powieści. "Obsesja" będzie następna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak ci się coś bardzo spodoba, to mi podrzuć tytuł :D

      Usuń
  2. może kiedyś się zabiorę za tę autorkę

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezbyt dobrze wspominam spotkanie książkowe z autorką. Bardzo nie lubię jej stylu i obawiam się, że ja jednak zauważałabym go na każdym kroku. Ale wiadomo, jeśli ktoś coś lubi, to się do tego przyzwyczaja.

    OdpowiedzUsuń
  4. O autorce słyszałam bardzo dużo. Tylko do tej pory nie trafiła w moje ręce żadna z jej książek. Aż z ciekawości poszukam jakiegoś tytułu. Może nawet ten o którym piszesz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nora Roberts jest super Marcin

    OdpowiedzUsuń