niedziela, 1 stycznia 2017

Angielski z Beatą Pawlikowską

Beata Pawlikowska to polska pisarka, autorka wielu książek podróżniczych, dziennikarka i fotograf. Razem z wydawnictwem Edipresse Książki opublikowała niedawno podręcznik do nauki angielskiego oraz fiszki podróżnicze.

Praktyczny kurs języka angielskiego. Książka z płytą CD


Pawlikowska pisze we wstępie do książki, że proponowaną metodę nauki wymyśliła już w liceum. Nie jest to nic rewolucyjnego, a nawet może wzbudzić pewne kontrowersje, ale nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek spotkała się z podręcznikiem, który proponowałby coś podobnego. Autorka stawia na bardzo intuicyjną metodę nauki, bez wkuwania gramatyki i reguł. Oczywiście słówka zawsze się przydadzą – chociaż książka jest przeznaczona dla bardzo początkujących osób, warto mieć jakiś podstawowy zasób słownictwa.
Jak to wygląda?

Muszę przyznać, że kiedy zajrzałam pierwszy raz do środka, trochę się przeraziłam. Na całą książkę składają się ułożone w trzech kolumnach zdania po polsku, ich tłumaczenia po angielsku i zapisy wymowy, ale bardzo niekonwencjonalne, za które każdy nauczyciel angielskiego zmyłby nam głowę. Może dlatego, że wszyscy wbijają nam do głów, że taki zapis jest zły, a może dlatego, że przez wiele lat nauki angielskiego przywykłam do takiego zapisu fonetycznego, jaki serwują słowniki, ten podany przez autorkę wzbudził mój opór. Ale ja zaczęłam przygodę z angielskim w podstawówce i mam kontakt z tym językiem w zasadzie przez pół życia, więc taka reakcja jest chyba normalna. Podsunęłam jednak książkę mojej mamie, która nigdy się angielskiego nie uczyła i bratu, który jest na poziomie podstawowym i oni odebrali ją inaczej.
Kiedyś założyłam się, że nauczę się grać na gitarze pewną piosenkę, ale wcześniej nigdy nie grałam i oczywiście o czytaniu nut nie miałam żadnego pojęcia. Szukałam więc na YouTube filmików, na których ktoś pokazywałby po kolei, które struny szarpać i na których progach, ale nie znalazłam zbyt wielu. Pomyślałam wtedy, że ktoś powinien napisać taką uproszczoną książkę dla osób, które chciałyby nauczyć się grać na gitarze. Pawlikowska zrobiła coś takiego tylko z angielskim. Wydaję mi się, że jej książkę może wziąć do ręki każdy i uczyć się z niej bez większych problemów. Dołączona płyta CD jeszcze bardziej to ułatwi, bo nawet jeśli będziemy mieć wątpliwości co do wymowy, lektor z płyty je rozwieje.

Pawlikowska radzi, żeby ćwiczyć mówienie na głos i żeby robić to codziennie. Sądzę, że jej metoda ma naprawdę duże szanse na powodzenie. Dodatkowo książka jest w miarę tania (sugerowana cena to 34,90 zł), jeśli porównać ją do podręczników do nauki języka. Na początek przygody z angielskim ten kurs będzie w sam raz.

Fiszki podróżnicze do nauki języka angielskiego



Kolejną propozycją Beaty Pawlikowskiej są fiszki. Skonstruowane zostały w identyczny sposób jak książka – na jednej stronie fiszki mamy zdanie po polsku, na odwrocie po angielsku i zapis wymowy. Fiszek jest aż 600 i są podzielone na kilka działów. Poznamy dzięki nim zwroty przydatne przed podróżą, na lotnisku, na safari w Afryce, w górach, w hotelu, na plaży, w restauracji, w mieście, na zakupach czy w kawiarni, a także podczas podróży po różnych kontynentach.


Z fiszek mogą skorzystać przed podróżą zarówno początkujący użytkownicy języka, jak i ci bardziej zaawansowani. Mnie większość zwrotów była znana, ale dzięki tym fiszkom zorientowałam się, że z gramatyką to u mnie nie najlepiej. Dzięki nim można sobie utrwalić podstawowe konstrukcje gramatyczne, a potem używać ich intuicyjnie.
Niektóre zdania mnie rozbawiły (np. Kurczak to też mięso) i wiem, że niektórych raczej nie będę miała okazji użyć, ale znakomita większość była dobrą powtórką, szczególnie te z działów o hotelu, restauracji czy lotnisku. Kiedy będę jechała gdzieś za granicę, zabiorę je ze sobą, żeby utrwalić sobie pewne zwroty. Zresztą, abstrahując od podróży, można się z tych fiszek po prostu uczyć angielskiego.

Książkę i fiszki otrzymałam od wydawnictwa Edipresse Książki

2 komentarze:

  1. Z Beatką nauka języka od razu przychodzi łatwiej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lubię Beatkę i mam stare wydanie angielskiego - muszę przyznać, że dla laika takie książki, to dobra sprawa :)

    OdpowiedzUsuń