czwartek, 22 września 2016

Dariusz Pawłowski - "Czarna samica kruka. Lot nad krawędzią świadomości..."

Autor: Dariusz Pawłowski
Tytuł: Czarna samica kruka. Lot nad krawędzią świadomości...
Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 2015
Ilość stron: 274
Ocena: 8/10

Opis:

Zamknij oczy i wyobraź sobie las. Delikatną miękkość mchu pod Twoimi stopami, szum liści nieśmiało głaskanych wiatrem, unoszący się w powietrzu zapach zielonych świerków… Spójrz w górę. Widzisz korony drzew pochylone brzemieniem wieku? Czujesz pierwsze krople deszczu, które osiadają na Twoich policzkach? Słyszysz to? Słyszysz ten dochodzący z oddali złowieszczy dźwięk? To szum czarnych kruczych skrzydeł. Ona nadlatuje. A za nią mrok. Mrok umysłu szarpanego obłędem. Śmierć księdza jest tylko początkiem…

Recenzja:

Popełniłam najgorszy możliwy błąd i przeczytałam tę książkę do poduszki. Jak się pewnie domyślacie, czekała mnie bezsenna noc. Są książki, które czytamy z wypiekami na twarzy, ale niedługo później o nich już nie pamiętamy. Są również niepozorne powieści, które dopiero po uważnej lekturze wymagają analizy i trzymają czytelnika w swoim świecie długo. Do tej drugiej kategorii należy "Czarna samica kruka". Książka zagadkowa, bardzo klimatyczna, powiedziałabym nawet psychodeliczna.

Sam opis intryguje i moim zdaniem jest strzałem w dziesiątkę. Nie zdradza praktycznie żadnych szczegółów z fabuły, lecz zachęca do sięgnięcia głębiej. Na kartach powieści przeczytamy o przyjaźni między dwoma funkcjonariuszami policji oraz ich śledztwie w wywołującej dreszcze sprawie. Deyna i Ozga muszą stawić czoła seryjnemu zabójcy, który ma w sobie coś z samego Diabła.

Książka wydaje się być owocem wielu inspiracji autora. Mamy tutaj dużo elementów gore, jak i klasycznego kryminału detektywistycznego, a nawet prozy poetyckiej. "Czarna samica kruka" posiłkuje się estetyką kinowych slasherów oraz ghost stories i miesza je ze sobą, a efekt jest bardzo oryginalny. W świecie przedstawionym granica między rzeczywistością a halucynacją jest płynna. Ten eklektyczny koncept na pewno spodoba się  miłośnikom twórczości Kubricka.

Autor postawił na motyw sokoła, a jego wybór powtarzającego się symbolu padł na samicę kruka. Jest ona elementem spajającym wydarzenia, zwiastuje mocne sceny oraz stanowi klucz do zrozumienia książki. Kontrast między wręcz poetyckimi opisami kruka oraz przepełnionymi brutalizmem i krwią częściami potęguje uczucie niepokoju, które czujemy podczas lektury, a które sukcesywnie narasta.

Zakończenie trochę mnie rozczarowało, ponieważ nie wyjaśniło wszystkiego. Odniosłam wrażenie, że autor zrezygnował z ostatecznego rozstrzygnięcia, w jakim kierunku zmierza właściwie wątek zabójcy i daje czytelnikowi szansę na własną interpretację. Z jednej strony ciekawy zabieg, z drugiej - irytujący. Nie wiemy, czy książka ostatecznie ma być traktowana jako horror, bo występują   zdarzenia paranormalne, czy zwykły thriller.      

Polecam osobom z wytrzymałym żołądkiem, twardą psychiką (mojej nic nie może bardziej zaszkodzić), lubiącym wielowymiarowe powieści, w których ważną rolę odgrywa symbol. Mimo ciężkiej tematyki lektura jest przyjemnością ze względu na dojrzały styl Dariusza Pawłowskiego. Jako autor potrafi naprawdę zainteresować odbiorcę przedstawianą przez siebie historią.

Wasza Ariada :)

Za książkę dziękuję autorowi, Dariuszowi Pawłowskiemu

2 komentarze:

  1. Tytuł książki zdecydowanie odstrasza!!! Tak jakoś dziwnie brzmi, ale środek jak piszesz Ariadno jest bardzo ciekawy kto wie może kiedyś po nią sięgnę ale na pewno nie dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, czy spodobałoby mi się takie otwarte zakończenie. No i sama fabuła, rzecz jasna.

    OdpowiedzUsuń