poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Roman Dziewoński - "Irena Kwiatkowska i znani sprawcy"


Autor: Roman Dziewoński
Tytuł: Irena Kwiatkowska i znani sprawcy
Wydawnictwo: Szelest
Data wydania: 2016
Liczba stron: 359
Ocena: 7/10

Opis:

Porywająca autobiografia Ireny Kwiatkowskiej, jednej z najwspanialszych 
i najpopularniejszych polskich aktorek wszech czasów. Odtwórczyni niezapomnianych ról: Kobiety Pracującej w „Czterdziestolatku”, Zofii Jankowskiej w „Wojnie domowej” i Makowskiej w „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”. W książce opowiadają o niej m.in. Piotr Fronczewski, Wojciech Młynarski, Maria Czubaszek, Edward Dziewoński i Jan Kobuszewski.


Recenzja:

   Nie należę do pokolenia, które obserwowało na własne oczy karierę tej niesamowitej kobiety, ale kto by nie znał "Kobiety pracującej, która żadnej pracy się nie boi"? Do tej pory pamiętam jak moi rodzice oglądali Czterdziestolatka, a kolorując coś, kątem oka patrzyłam razem z nimi. Muszę też przyznać, że zazwyczaj nie czytam tego typu literatury, bo najzwyczajniej w świecie się nie lubimy, ale Pani Irena była tak charakterystyczną i ciekawą postacią, że chętnie sięgnęłam po te książkę w nadziei, że dowiem się czegoś interesującego i w sumie na próbę, czy książka ta przypadnie mi do gustu.

Pod względem merytorycznym, książka jest napisana bardzo dobrze. Występuje tutaj dużo dat, miejsc oraz wydarzeń. Całość zawiera fragmenty wspomnień samej Kwiatkowskiej oraz komentarze, które zamieścił autor, a także wypowiedzi znanych i lubianych postaci. Bardzo podoba mi się taki zabieg, mimo iż czasem nie byłam w stanie się połapać, którą część aktualnie czytam, choć nie przeszkadzało to w odbiorze całości.

Książka nie skupia się na życiu prywatnym kobiety, ale przedstawia jej dorobek artystyczny. Dla jednych może to być zaletą, a dla innych wadą. Jak dla mnie jest to na plus, bo osobiście uważam, że każdy ma prawo do zachowania prywatności i nie wywlekania wszystkiego na światło dzienne, tym bardziej jeśli jest się osobą publiczną. Z tego co wywnioskowałam, była to także prośba samej Pani Ireny, która nie chciała, aby opisywać jej życie prywatne. Ale jestem też w stanie zrozumieć osoby, które są fanami i chciałby poznać trochę "smaczków" z życia prywatnego.

Całość książki jest napisana bardzo przystępnym językiem, który umożliwia płynne i wciągające czytanie. Już od pierwszych stron, spodobało mi się to, że to nie są same suche fakty choć, musze przyznać, że kilka takich momentów się trafiło, ale nie było ich za dużo. Stwierdziłam, że nie będę wszystkiego czytała na raz, tylko będę sobie dawkować i myślę, że takie rozwiązanie było idealne. Autor, który miał okazję przebywać z Panią Ireną, poprzez tę książkę, bardzo dobrze oddał charakter jej samej co jak dla mnie jest jednym z głównych atutów tej pozycji.

W książce zostały umieszczone podpisane fotografie i myślę, że w tego typu książce są one niezbędne i cieszę się, że zostały umieszczone właśnie takie fotografie, bo nie są one oderwane niewiadomo skąd, tylko idealnie pasują do całości. To samo tyczy się okładki. Jest idealnie dobrana i stworzona tak, że przykuwa wzrok i myślę, że w księgarni już z daleka zwabia czytelników.

Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać, bo przy tej pozycji nie mogę ocenić fabuły czy stworzonego świata. Mogę tylko powiedzieć, że jeśli znacie tę Panią, a znacie na pewno, to musicie sięgnąć po tę książkę. I niezależnie od tego ile macie lat i jaką literaturę czytacie na co dzień ta książka sprawdzi się dla każdego.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Szelest

21 komentarzy:

  1. Lubię jako Anita Tanaś.
    Biografie mnie nie ciągną, choć to dziwne, bo takie drastyczne jak w serii pisane przez życie po prostu łykam na raz. Niestety, nie przemawia do mnie, choć w sumie ze trzy jakieś biografie na półce mam, ale tylko stoją. Nie moje klimaty, a jeszcze w dodatku piszesz, że nie ma za dużo wzmianek o życiu prywatnym, należę do tych co lubią trochę smaczku, to ja podziękuję tym razem. Ale recenzja bardzo fajnie napisana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię jako Anita Tanaś.
    Biografie mnie nie ciągną, choć to dziwne, bo takie drastyczne jak w serii pisane przez życie po prostu łykam na raz. Niestety, nie przemawia do mnie, choć w sumie ze trzy jakieś biografie na półce mam, ale tylko stoją. Nie moje klimaty, a jeszcze w dodatku piszesz, że nie ma za dużo wzmianek o życiu prywatnym, należę do tych co lubią trochę smaczku, to ja podziękuję tym razem. Ale recenzja bardzo fajnie napisana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i moi rodzice oglądali Czterdziestolatka, ale jakimś cudem nigdy nie spotkałam się z tą panią. Nie mam wyrobionej (w sumie żadnej) opinii o Irenie Kwiatkowskiej. W tej chwili zastanawiam się czy nie przejrzeć jej niezapomnianej roli.
    Tak czy siak w ręce jak na razie wpadła mi tylko jedna biografia, ale niestety tak "sucho" napisana, że zraziła mnie do siebie. Ta natomiast, jak piszecie jest barwnie napisana, a przedmiot biogrrafii to ciekawa postać. Okładka przyciąga wzrok. Jeśli ktoś stale czyta takie książki to ucieszy się z tej pozycji, lecz jak na razie to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię jako Katarzyna Chojnacka-Musiał.
    Kurczę, to musi być świetna książka! Baaardzo lubię Panią Irenę i ten jej figlarny uśmiech. Kobieta, która żadnej pracy się nie boi ("Czterdziestolatek"), z głosem jak dzwon ("Wojna domowa") i roztańczonymi nogami ("Halo, Szpicbródka") - najkrótszy portret słowny, wywołujący w wyobraźni fotoplastikon wspomnień :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam czytać bibliografię!!! Jest coś fascynującego dla mnie kiedy czytam o czymś co się na prawdę zdarzyło. Jeszcze TAKA POSTAĆ jak Pani IRENA KWIATKOWSKA - SUPER. Uwielbiam ją jako aktorkę jej aktorstwo majster sztyk!!!!! Niestety zupełnie jest inaczej ze współczesnymi aktorkami. Chętne sięgnę po jej biografię!!! Okłada przedstawia jej odzwierciedlenie postaci która dała jej chyba największą sławę, ale ja się zastanawiam jaką była kobietą w życiu prywatnym i tego może mi w tej biografii zabraknąć! Nie chodzi o to żeby wchodzić w jej życie z butami ale poznać Irenę Kwiatkowską nie aktorkę. Jeśli taka była jej wola to dobrze, że została uszanowana i autor nie pokusił się o jej złamanie. A ja wielbicielka Pani Irenki i bibliografii chętnie ją przeczytam :)!!!!
    Obserwuje jako Aneta Grochal

    OdpowiedzUsuń
  6. O jak ja uwielbiam Irenę Kwiatkowska. Jak zwykła o sobie mawiać "bo ja jestem kobieta pracująca - żadnej pracy się nie boję" - ten tekst chyba zapamiętam do końca życia. "Czterdziestolatka" oglądałam z rodzicami i panią Irenę bardzo polubiłam w roli, jaką odtwarzała. Taką biografię bardzo chętnie przeczytam i dowiem się może coś ciekawego na jej temat :)
    Obserwuję jako: izabela81
    FB lubię jako: Iza Wyszomirska

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam niezapomniane kreacje Ireny Kwiatkowskiej potrafiła mnie zawsze rozbawić do łez.Słynny cytat z czterdziestolatka pamiętam do dziś "bo ja jestem kobieta pracująca – żadnej pracy się nie boję."Fantastyczna aktorka która kochała scenę kochała grać i robiła to do końca, jej skecze bawią wiele pokoleń.Biografie nie są gatunkiem który czytam ale ze względu chociaż na Panią Irenę Kwiatkowską warto po nią sięgnąć.Z recenzji wynika że jest to biografia o dorobku artystycznym wielkiej aktorki a nie jej życiu prywatnym też uważam to na wielki plus, po co wyciągać jakieś brudy z życia prywatnego. Była wielka i taką ją trzeba zapamiętać.Przyjemna książka w hołdzie Pani Irenie więc nie można przejśc wobec niej obojętnie. Lubię i obserwuję jako Emila Kejna

    OdpowiedzUsuń
  8. to musi być genialna książka! Nie przepadam za taką literaturą... albo inaczej - rzadko po nią sięgam, ale mam pewność, że ta książka jest zachwycająca... Bo Irena Kwiatkowska była cudowna...
    Będę jej szukać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za biografiami Malo przeczytałam takich książek ale jezeli chodzi o Irenę Kwiatkowska zrobię wyjątek i sięgnę po ta książkę .Jej świetne role kobieta pracujaca w Czterdziestolatku W wojnie domowej w kabaretach to sama poezja ukazujaca jak wszechstronna aktorka byla pani Irena .Dziekuje ci za swietna recenzje .obserwuje na fb i blogu jako Janina Lewandowska dziękuję 😉

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam Irene Kwiatkowska. Akurat dane mi było oglądać ją na srebrnym ekranie. Wybitna aktorka. Powiem tak, nigdy nie czytałam autobiografii. Ale był jeden wyjątek - Piotr Fronczewski. Bardzo przyjemnie się czytało i poznawało knajpki. w których odreagowywali aktorzy po występach. Zawsze aktor , aktorka ma coś do opowiedzenia fajnego. Dobry byłby to prezent dla mojej bratowej. G. Grzesiak.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pani Irena to wybitna postać polskiego kina. Ma ogromny dorobek artystyczny, bez wątpienia. Jednak dla mnie w biografiach cenne byłyby właśnie informacje z życia prywatnego. Jaka jest na ekranie-każdy widział. Mnie by ciekawiło jaka była poza ekranem. Nauczyć się tekstu i wejść w rolę to jedno, a być sobą-to drugie. Dawniej nie było tylu możliwości śledzenia ulubionych aktorów, piosenkarzy itd., więc ja po takiej książce oczekiwałabym się dowiedzieć jaka była na co dzień. Tak, wiem, każdy ma prawo do prywatności, i nie mówi się źle o zmarłych, jednak wybierając taki zawód należy się liczyć z tym, że inni będą się interesowali co je, z kim śpi i kogo nie lubi. Taki żywot celebrytów. Określenie celebryta akurat do tej Pani nie pasuje, chodzi mi ogólnie o postrzeganie osób znanych. Zatem kulisy życia zawodowego przedstawione w tej książce mnie nie interesują. Wolałabym newsy z tego jaka była prywatnie.
    Lubię i obserwuję jako Marzena Pawlisiak

    OdpowiedzUsuń
  12. Autobiografii raczej nie czytam, ale Panią
    Irenę Kwiatkowską bardzo szanuję i uwielbiam oglądać na ekranie. Jest ona jedną z niewielu osób z której warto brać przykład. Zabawna ale także poważna, na każdy swój sposób przyciąga wielką uwagę. ☺ Jest cudowna i jakże wspaniała! Z wielką przyjemnością sięgnęłabym po tą książkę. Nie zapoznać się z tak charakterystyczną twarzą, no nie możliwe! Takich osób się nie zapomina, zostają w naszych sercach a poprzez biografię można powrócić do jej wspaniałych momentów, uwiecznione niesamowite chwile. Ojjjj tak, warto!💖

    Obserwuję jako: Izabela Szymańska

    OdpowiedzUsuń
  13. Autobiografii raczej nie czytam, ale Panią
    Irenę Kwiatkowską bardzo szanuję i uwielbiam oglądać na ekranie. Jest ona jedną z niewielu osób z której warto brać przykład. Zabawna ale także poważna, na każdy swój sposób przyciąga wielką uwagę. ☺ Jest cudowna i jakże wspaniała! Z wielką przyjemnością sięgnęłabym po tą książkę. Nie zapoznać się z tak charakterystyczną twarzą, no nie możliwe! Takich osób się nie zapomina, zostają w naszych sercach a poprzez biografię można powrócić do jej wspaniałych momentów, uwiecznione niesamowite chwile. Ojjjj tak, warto!💖

    Obserwuję jako: Izabela Szymańska

    OdpowiedzUsuń
  14. Biografii zazwyczaj nie czytam, prędzej autobiografie. Jednak może warto dać tej książce szansę i bliżej poznać historię pani Ireny.
    Lubię i obserwuję jako Paulina Hoppe

    OdpowiedzUsuń
  15. Obserwuję i lubię jako Marta K. Filipczak :D

    Biografie czy szerzej literatura faktu to bardzo lubiany przez mnie kawałek literatury. Ale nie rzucam się na wszystko jak popadnie. Musi mnie temat lub postać zainteresować. Należę tak jak Klaudia do pokolenia widzów które nie obserwowało tylko już mogło podziwiać efekty wspaniałej pracy pani Ireny z kilku dekad. To postać bardzo barwna w panteonie wybitnych artystów polskich. Z przyjemnością poznam szczegóły jej kariery.
    Biografie to nie jest prosty temat. Książki tego gatunku raczej nie czyta się szybko ale najczęściej tak jak to zrobiła Klaudia - partiami. Poszczególne części czy rozdziały wymagają przemyślenia , np. biografia N. Tesli zajęłam mi prawie pół roku. W tych książkach nie ma fabuły tylko historie. Historie prawdziwego życia. Pojedyncze nici będące w ciągłej zależności od większej całości, tworzące każde z osobna oraz wspólnie z innymi skrawkami, kolejne wzory na tkaninie zwanej Historia Świata :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Choć ze smutkiem, muszę przyznać że o pani Irenie Kwiatkowskiej mam mgliste pojęcie. Nie zaglebialam się w jej twórczość tak bardzo, co teraz wydaje się niedorzeczne. Jak mogłam wcześniej niezainteresować się jej osobą?
    Bardzo podoba mi się to ze w książce pojawiają się fragmenty jej wspomnień. To bardzo pomaga czytelnikowi wyobrazić sobie jak wyglądało (przynajmniej w częściach) życie Pani Ireny. Podpisane zdjęcia także się przydaja i również oddziałowują na naszą wyobraźnię.
    Zachęcona przez tę recenzję najpierw mam zamiar zapoznać się nie z książką, a dorobkiem artystycznym Pani Kwiatkowskiej by baczniej przyjzec się pracy jaką wykonała

    Obserwuje jako Malwa

    OdpowiedzUsuń
  17. Za biografiami nie przepadam, w koncu zycie czlowieja ktory zyje w tej samej rzeczywistosci co ja, jest wedlug mnie nudne.
    Lecz recenzja jest zachecajaca I wydaje mi sie ze powinnam przelamac lody I przeczytac recenzjonowana biografie, kto wie? Moze narodzi sie z tego nowe zamilowanie
    Lubie na fb jako Klaudia Dural

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nieznałam sławnej autorki z recenzji sprzd kilku dni, tę Panią poznałabym na końcu świata przy zgaszonym świetle. Oglądałam wszystkie wyżej wymienione seriale,przeczytałam wiele artykułów na temat Pani Ireny, jestem jej wielką, wielką fanką. Ksiazka absolutnie dla mnie, bezdyskusyjnie ląduje na pierwszym miejscu listy

    OdpowiedzUsuń
  20. Obserwuję jako Melisa Anonim
    Lubię jako Małgorzata Bula

    Nie będę utrzymywać, że często czytam biografie, ale to dla mnie bardzo pożądana lektura, kiedy dotyczą osób przeze mnie lubianych i podziwianych. Najlepszy dowód, że w prezencie na moje nadchodzące urodziny "zamówiłam" sobie u siostry biografię Meryl Streep :) Moją ulubioną zaś biografią jest siedmiotomowa "Autobiografia" mojej ukochanej autorki, Joanny Chmielewskiej (niejednokrotnie przeze mnie czytana i od lat zajmująca zaszczytne miejsce na moim regale). A co się z tym łączy - mnie Irena Kwiatkowska zawsze będzie się kojarzyła nie tylko z genialnymi rolami z czasów mojego dzieciństwa (a nawet z jeszcze wcześniejszych), w których tak bardzo ją polubiłam: w "Czterdziestolatku", "Zmiennikach" czy "Wojnie domowej" - ja na zawsze zapamiętam także jej głos, dzięki genialnemu sposobowi przeczytania przez nią kilkadziesiąt lat temu jednej z moich ulubionych książek Chmielewskiej - "Wszyscy jesteśmy podejrzani". Nagranie tego starego słuchowiska wciąż krąży gdzieś w internecie. Głos Kwiatkowskiej doskonale współgra z jedynym w swoim rodzaju poczuciem humoru Chmielewskiej zawartym w tej książce, a nawet je uwydatnia, przez co niektóre fragmenty powieści przez panią Irenę przeczytane śmieszą do rozpuku :D
    Jeżeli chodzi o aktorstwo, uwielbiałam Kwiatkowską zwłaszcza za jej wszystkie wcielenia "kobiety pracującej" i za mamę Kasi w "Zmiennikach". Spoglądając na jej filmografię można odczuć niemałe zaskoczenie, ponieważ ról tam wyszczególnionych nie ma wcale tak wiele, jak można by się po tej aktorce spodziewać. To również świadczy o jej wielkości, że pomimo niewielu ról każdy, kto miał okazję ją oglądać na ekranie, na pewno na zawsze ją zapamięta - w przeciwieństwie do współczesnych "gwiazd" pojawiających się w co drugim polskim filmie czy serialu jednakowo miernej jakości, które kojarzy się bardziej ze wzmianek w serwisach plotkarskich, niż ról. Na tym większy szacunek zasługuje pani Irena za to, że ta biografia skupia się na jej dorobku artystycznym, a nie życiu prywatnym (choć przyznam, że zdjęcia są w tego typu pozycjach świetnym uzupełnieniem treści, całe więc szczęście, że i w tej biografii zostały zamieszczone). Z wielką i niekłamaną ochotą przeczytałabym tę książkę i dowiedziała się nieco więcej o Irenie Kwiatkowskiej od ludzi, którzy mieli zaszczyt znać ją osobiście i obserwować jej karierę!

    OdpowiedzUsuń
  21. Obserwuję jako ann
    Lubię na fcb jako Anna Kasperek
    Lubię perełki, naprawdę. Lubię przypominajki o postaciach, które często są zapominane, gdzieś odsunięte na bok, mimo że teoretycznie zapisały się na kartach historii należycie. Taką postacią jest dla mnie Irena Kwiatkowska. Jako że jestem osobą 20+ jest zrozumiałym faktem, iż panią Irenę znam także generalnie tylko ze słyszenia, kilku namiastek wspomnień, a przede wszystkim z monologów kabaretów. Co najbardziej zapamiętałam - wigor i siłę do końca oraz słowa moich rodziców, gdy pojawiała się na ekranie ("ależ ona ciągle dobrze się trzyma", "pełen szacunek, że taki ładny wiek, a wciąż nie jest przywiązana do łóżka"). Dzięki tej recenzji miałabym ochotę sięgnąć po ten egzemplarz, by dowidzieć się co nieco więcej o niewątpliwie znanej i lubianej postaci kina. Miałabym wtedy własny pogląd na jej osobę, poznała fakty rzeczowe i na spotkaniu rodzinnym zabłysnąć przy dziadkach:)

    OdpowiedzUsuń