środa, 24 sierpnia 2016

Katarzyna Enerlich - "Rzeka ludzi osobnych"

Autor: Katarzyna Enerlich
Tytuł: Rzeka ludzi osobnych
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 300
Ocena: 8/10

Opis:

W 1830 roku na Mazury, do Puszczy Piskiej, przybywają pierwsi staroobrzędowcy. Karczują puszczę, budują domy, uprawiają ziemię. Wzdłuż rzeki Krutyni, ukryte w lasach, powstają wyznaniowe wsie, między innymi Wojnowo (Eckertsdorf). 
Jednym z osadników jest Fiodor Malewan. Jego wyzwolona jak na tamte czasy córka Anna daje początek rodowi silnych, niezależnych kobiet, ściśle związanych z ziemią, sadami i… klasztorem nad jeziorem Duś, gdzie mieszkają mniszki, wiodące życie proste i ubogie, a jednocześnie pełne ufności w przeznaczenie. 
Ta przejmująca powieść jest wędrówką po historii wsi, nierozłącznie związanej ze staroobrzędowcami, ich wiarą i zwyczajami. Pojawiają się tu postaci prawdziwe i fikcyjne, a ich dramatyczne losy rozgrywają się na tle historii Prus Wschodnich. 
Pewnego listopadowego dnia we wsi pojawia się obca kobieta. Zamieszkuje w domu Sidora Kurta – najstarszym we wsi. Z niepokojem przygląda się jej sąsiadka, osiemdziesięcioletnia Augusta, potomkini Fiodora Malewana. 
Co wyniknie z tej niespodziewanej wizyty? Jakie tajemnice, skrywane przez lata, ujrzą światło dzienne? Co kryje się pod wielkim kamieniem na Głazowisku, niedaleko klasztoru? 
Czy staroobrzędowcy rzeczywiście znikną z wyznaniowej mapy Mazur?


Recenzja:

Najnowsza powieść Katarzyny Enerlich to fantastyczna opowieść o Mazurach, o odludnych miejscach i ich historii, o ludziach, którzy budowali do dziś istniejące wioski. Bohaterami książki są ludzie współcześni i postacie historyczne, choć znane tylko lokalnie. Autorka lubi historię, lubi cofać się w czasie i badać przeszłość. W tej książce zrobiła to świetnie.

Katarzyna, aktorka teatralna z Białegostoku wyjeżdża na mazurskie odludzie, żeby zapomnieć o mężczyźnie, którego kocha. Wynajmuje starą chatę nad rzeką Krutynią we wsi Wojnowo w Puszczy Piskiej. Odnajduje tu samotność, którą jej zalecił terapeuta, bo w sąsiednim domu mieszka tylko dziwna starsza pani. Inni ludzie mieszkają w pewnym oddaleniu. Samotność jest jednak trudna dla dziewczyny z miasta, więc szuka okazji do rozmów. Od spotkanych ludzi dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy na temat okolicy i jej mieszkańców.

Opowieść o Katarzynie i jej sąsiadce, Auguście to tylko część książki, dziejąca się współcześnie. Z przeszłością łączą je pamiętniki mateczki Antoniny Kondratiewny z istniejącego tu niegdyś klasztoru i Sidora, zmarłego ukochanego Augusty. Katarzyna jest tu nowa, ale Augusta żyje tu od zawsze i dużo wie o tych stronach. Autorka cofa się w czasie i opowiada o założeniu osady przez staroobrzędowców, których jedną z ostatnich przedstawicielek jest staruszka. Opowiada też o kolejnych pokoleniach mieszkańców Wojnowa i okolic, szczególnie o dziewczynach z rodziny Malewanów, malowanych pannach. Były to kobiety silne, samodzielne, panny z pokolenia na pokolenie rodzące rude nieślubne córki, począwszy od Anny, która te „rude geny” przywiozła z dalekiej podróży pod postacią zaawansowanej ciąży. Augusta jest ostatnią z rodu. Augusta Malewan, malowana panna, podoba mi się chyba najbardziej z całej historii, to piękna choć niezbyt sympatyczna postać.

Opowieści o przeszłości oparte są na faktach. Cytowane pamiętniki mateczki Antoniny są autentyczne, przytaczane z drobnymi zmianami. To bardzo ciekawa historia pięknego miejsca i niezwykłych ludzi. Ich obyczaje, wiara w to, że tytoń i herbata są wynalazkami szatana, ich pruderyjność i ukochanie ziemi, to świetny temat na książkę i naprawdę dobrze się to czyta. Nie jest to jednak sielanka, kobiety są wydawane wbrew swej woli za mąż, chore i bezpłodne wyrzucane z domów, niektórzy czekają na Antychrysta, nadchodzą wojny, ludzie są wywożeni, mordowani, pobożne mniszki gwałcone, a budynki płoną. To miejsce ma też swoje mroczne tajemnice, demony, legendy. Ale dziś dookoła jest spokojnie, cicho, choć jesiennie i ponuro.

Książka jest wciągająca. To niesamowite, że niektóre z tych rzeczy wydarzyły się naprawdę. Miłości, zdrady, postępowanie wbrew tradycji i radzenie sobie z trudną rzeczywistością wojny. Trudno oderwać się od losów bohaterów. Szczególnie wciąga odkrywanie tajemnic Augusty, jej przeszłości o której ona nie chce nawet myśleć, nie chce by ktoś odkrył jej tragedię i miłość. Te fragmenty czyta się trochę jak kryminał. To bardzo ciekawa i piękna książka. Polecam.

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu MG. :)

21 komentarzy:

  1. Zgadzam się, książka szybko wciąga w mało znany świat staroobrzędowców. Dla mnie obraz był jeszcze bardziej żywy, gdyż akcja toczy się w mojej rodzinnej gminie. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na imię Anna. Pochodzę ze wsi. Takiej co to jeszcze nie na Warmii już nie na Mazurach. Obecnie mieszkam w krainie znanej jako Pomezania. Ze spolszczonym nazwiskiem "Kondratiew" mam dużo wspólnego - potomek rośnie jak na drożdżach. W Puszczy Piskiej bywam - znajomych należy karmić swoją osobą, bo znikną ;) I chociaż nigdy nie byłam fanka historii ta lokalna ma u mnie stałe miejsce. Opis książki jest mega zachęcający!!
    Obserwuję jako kozung
    Fb Ania S-ka

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna dobra opinia o książce, która wydaje się ciekawa. Ale że kryminał? No, no... Lubię takie pozycje z historią w tle.

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie historycznych książek nie czytam ale ta mnie zainteresowała. Atutem są oczywiście wplecione prawdziwe zdarzenia co bardzo lubię. Czytając można przenieść się w czasie i dowiedzieć się jak kiedyś naprawdę się żyło. Dzis trudno sobie wyobrazić jak to było gdy trzeba było obyć się bez dzisiejszych dogodnosci. Zawsze lubiłam gdy moja babcia opowiadała o swojej młodości i o tym jak kiedyś trzeba było sobie radzić.
    Książka idealna dla pokoleń, które nie pamiętają jak wygląda życie bez telewizorów, Internetu czy nawet elektryczności !
    Z wielką checia ja przeczytam, by potem móc córce opowiedzieć jak żyli nasi pra-pradziadkowie :)
    Obserwuję jako Joanna Zieleniecka

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo że los wygnał mnie poza granice kraju, jestem silnie z nim związana. A okolice Białegostoku sa mi bardzo bliskie. Mamy tam przyjaciół, byliśmy w malutkim, pięknym drewnianym kościółku na ślubie, bawiliśmy się w lesie nad jeziorem. Cudowny klimat i piękna okolica, zauroczyła nas i chcielibysmy częsciej tam wracać. Do lasów pełnych tajemnic i pięknych jezior i rzek, które tylko czekają na odkrycie. Może uda nam się kiedyś spotkać potomków Augusty? A może już ich znamy, tylko o tym nie wiemy? Bo już nie mieszkają we wsi na skaju lasu, tylko w mieście, jak inny ludzie, nie staroobrżędowi i z pozoru toczą zwykłe życie. Któż to wie?
    Obserwuję jako Anna Szczurek

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam 83 letnią babcię którą bardzo kocham i kocham jej opowieści z przeszłości. Trudno ją to tych opowieści namówić bo bardzo dużo bólu i krzywdy doznała. Czasami się zastanawiam jak ona to wszystko i fizycznie i psychicznie przetrwała!!! Jednak widać to w jej rysach twarzy, w ilości chorób które niszczą jej organizm i pomimo braku już siły jest osobą bardzo pogodną. Ona nauczyła mnie miłości, szacunku do bliźniego i wiary w to, że nawet jeśli się upada na kolana człowiek ma w sobie wystarczająco dużo siły by podnieść się i iść dalej. Rzeka ludzi osobnych wydaje mi się bardzo tajemnicza i nie z miernie ciekawa!!! Lubię książki w których można przeskakiwać z teraźniejszość w przeszłość!!! Często tajemnice przeszłości odkryte w teraźniejszości ją dopełniają!!! Świetnie, że to wszystko dzieję się na Polskiej ziemi możemy odkryć co się działo w przeszłości!!! Chętnie przeczytam tą książkę, kiedy byłam mała prawie co roku jechaliśmy z rodzicami na wakacje na Mazury. Poczytać o tak magicznym miejscu i o tym jak powstawały wioski niesamowita rzecz a przy tym tak ciekawa historia w tak niesamowity sposób napisana!!! Katarzyna Enerlich na pewno włożyła bardzo dużo pracy aby ta powieść powstała nie jest łatwo wracać do przeszłości dlatego BRAWO!

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka z historią w tle - bardzo lubię takie książki. Tajemnice, demony, legendy - to wszystko intryguje. Po tę powieść bardzo chętnie sięgnę. :)
    Obserwuję jako: izabela81
    Fb Iza Wyszomirska

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię jako Anita Tanaś
    Zarys i fabuła brzmią intrygująco, zły los, silne kobiety, dyskryminacja, walka o niezależność, a w tym jeszcze historia i tajemnice w tle. Super się zapowiada...

    OdpowiedzUsuń
  9. Po pierwsze, okładka już na wstępie niepokojąca. Ale już tutaj widzimy, że będą splatać jakieś dwa różne światy, jakaś mniszka i ktoś z naszych czasów. Intryguje mnie tytuł, jak go ugryźć?. Osobiście nie czytałam nić K. Enerlich. Jest napisane, ze mamy tu do czynienia z historia prawdziwa. Dla mnie bomba. Fantastycznie będzie się zanurzyć w małe miasteczko, w którym w każdej jego części same opowiadają się historie. Jakież tajemnice ma nam do przekazania?. Dla mnie książka przedstawia się bardzo interesująco. Chciałoby się poznać te wszystkie śliczne, rudowłose kobiety, ich smutki i miłości oraz jak mniemam samozaparcie. Ciekawa jestem ich życia. Co jeszcze nam nowego opowie Eckertsdor czyli Wojnowo?. Zyjemy w Polsce i doprawdy nie znamy historii mazurskich wsi. Należy się pochylić nad tymi wszystkimi historiami. Ja niestety pierwszy raz o czymś takim słyszę. Mea culpa. G. Grzesiak.

    OdpowiedzUsuń
  10. Opinia na tyle dobra, że przekonała mnie do sięgnięcia po tą pozycję. Okładka intrygująca, niesamowita fabuła. Coś nowego i innego niż dotychczas. Już wyobrażam siebie znikając i wyobrażając sobie wspaniały obraz poszczególnej historii, naprzemiennie delektując się pięknym Wojnowem, tym klasztorem, staroobrzędowcami z pełnymi tajemnicami, które są w stanie mnie zaskoczyć i te które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Z pewnością opowieść pozwoli mi oderwać się od rzeczywistości, od zwykłej codzienności i przenieść się w to magiczne miejsce, w inny świat, poznając fascynującą historię. Coś niesamowitego aż dziw, że nie miałam okazji jej przeczytać. :)
    Pozdrawiam! :)
    Obserwuję jako: Izabela Szymańska

    OdpowiedzUsuń
  11. Lokalne legendy, znam ich wiele z mojej wsi i okolic. Dużo się nasłuchałam od mieszkańców którzy przeżyli tu wojnę, wiem jak uciekało się podziemnymi tunelami wieży w Piotrówku, wiem gdzie były bunkry. Te tereny były wtedy w granicach Niemiec, ale mieszkała tam śladowa ilość Polaków. Niemcy też musieli się ukrywać, kilku opowiadało mi tamte wydarzenia. Wiem z opowieści ludzi którzy to przeżyli, jak się żyło w czasie wojny, gdzie były schronienia, jak wyglądało dostarczanie jedzenia, punkty medyczne itd. Tego nie nauczę się na żadnej lekcji historii. Znam także historie prywatne, jak to między ostrzałami, chłopak próbował dostać się do swojej dziewczyny. Wtedy istniały naprawdę wielkie miłości. Po książkę sięgnę, klimat w niej przedstawiony, będzie mi przypominał jak rozmawiałam z tymi ludźmi, niestety większość z nich już nie żyje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę koniecznie sięgnąć po tę książkę.Uwielbiam stare legendy i wszelkiego rodzaju obrzędy z nimi związane.Mazury są piękne i tajemnicze,w niektórych miejscach wyczuwa się niesamowitą atmosferę dawnych lat i wydarzeń,które się tam rozegrały. Fakt,że w książce opowiada o losach przodków Agusta sprawia,że wszystko jeszcze bardziej zyskuje na autentyczności.
    Lubię i obserwuję jako Paulina Hoppe

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam przeczucie, ze te ksiazke bede dlugo analizowac zanim zrozumiem cala ja glebie. przedstawienie czesciowo faktow historycznych na temat dawnych czasow wywiera na czytelniku ciekawosc I przelamuje ignorancje. Recenzja, okladka ktora ukazuje dwa odmienne czasy I fabula bardzo mnie zachecila do przeczytania tej ksiazki. Choc wiem ze musze przygotowac umysl na emocjomalny dramat jaki pewnie wyniknie z tej ksiazki.
    Lubie na fb jako Klaudia Dural

    OdpowiedzUsuń
  14. Historia puszczy Piskiej Mazur staroobrzędowców i dawnej polskiej wsi wpisana w niesamowita atmosferę tamtych czasów historia Augusta i związane z nią tajemnice .Uwielbiam czytać książki gdzie sa opisane stare legendy a akcja powieści rozgrywa sie w teraźniejszości i przeszlosci

    OdpowiedzUsuń
  15. A tajemnice czekają na wyjawienie i czasami sa niewygodne dla bohaterów powieści.Z przyjemnością sięgnę po te książkę .Dziekuje za recenzje.Obserwuje bloga i na fb jako Janina Lewandowska.

    OdpowiedzUsuń
  16. Staroobrzędowcy kto to?- dzięki tej książce na pewno się dowiesz poznasz ich kulturę zwyczaje oraz historię starej wsi. Kolejne pytania które się nasuwają kim jest obca kobieta i jakie jeszcze ciekawe tajemnice poznamy. Mamy tu sentymentalną podróż do przeszłości gdzie poznajemy piękne Mazury z połowy XIX wieku gdzie fikcja przeplata się z prawdą.Poznajemy historię zarówno ludzi współczesnych jak i postaci historycznych.Mamy tutaj piękną historię na chłodniejszy sierpniowy wieczór, warto poznać piękne miejsca.Jestem ciekawa jak to było gdy wychodziło się za mąż wbrew woli sama jestem 32 letnią singielką więc chyba nie za bardzo bym się odnalazła w tamtych czasach.Z przyjemnością odkryje tajemnice Augusty bo czuć tu nutkę kryminalną. Lubię i zapraszam Emila Kejna

    OdpowiedzUsuń
  17. "Silne, niezależne kobiet" - brzmi dobrze, pomyślałam. A potem przeczytałam,że pojawiają się tajemnice i stwierdziłam, że nie jest dobrze, a rewelacyjnie. Wiem, że to tylko pojedyncze słowa wybrane z całego opisu, ale to właśnie one wołały do mnie "chcesz to przeczytać".
    Pomysł osadzenia akcji na Mazurach bardzo mi się spodobał. A połączenie bohaterów fikcyjnych i historycznych nadało smaczek całej historii. Nie czytałam za wiele o staroobrzędowcach. Nie czytałam o nich właściwie nic, dlatego ta książka będzie miłą odskocznią od codziennej literatury.

    Obserwuję jako Malwa

    OdpowiedzUsuń
  18. Obserwuję jako Teresa Lechowska

    Pierwsze moje skojarzenie po przeczytaniu opisu to skandynawska saga. Nie wiem, może się za dużo ich naczytałam , ale własnie tak to widzę. Sama mieszkam na wsi, gdzie co jakiś czas odkrywam tajemnice z przeszłości, mniej lub bardziej ukrywane. Nie jest to wieś z bardzo długą historią bo mieszkają tu potomkowie przesiedleńców ze wschodu a i jest jeszcze sporo osób, które się tam urodziły i przyjechały na ziemie zachodnie jako dzieci. W myśl filozofii Kargula i Pawlaka, że lepszy swój wróg niż obcy, także i nasi mieszkańcy trzymali się razem i przywieźli ze sobą kawałek swojego świata. Do dziś potrafią wypominać sobie urazy sprzed ponad pół wieku i wspominać jak to w Polanie było. Ich opowieści są tak fascynujące, że mogłabym ich słuchać bez końca. Tak właśnie widzę tą książkę, pełną ciekawych i tajemniczych historii, które z czasem obrosły w otoczkę magii i zatarła się granica między prawdą a wymyślonymi lub dopowiedzianymi faktami. Swego rodzaju sentymentalna podróż w czasie. Bardzo chętnie sięgnę po tą książkę, zwłaszcza po tak fantastycznej recenzji i zachęcającym opisie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka z historią w tle, zawierająca wpisy z pamiętników - biorę w ciemno bo uwielbiam takie klimaty i jeszcze fragmenty które można zaliczyć jako wątki kryminalne... tak - lubię to i bardzo bym chciała mieć te książkę na swojej półce.
    Dlaczego przez tą akcję moja lista must have wydłużyła się o kilka pozycji !?
    Lubię i obserwuję jako Maria/ Marysia Kasperczak

    OdpowiedzUsuń
  20. Obserwuję jako Melisa Anonim
    Lubię jako Małgorzata Bula

    Ta książka jest zdecydowanie dla mnie. Oczami wyobraźni widzę miejsca, o których autorka wspomina w powieści. Początkowo dzikie i niezaludnione, z czasem przeistaczają się w oazy, grody, później większe miasteczka i miasta. Nie ma niczego piękniejszego niż nieskalana stopą człowieka przyroda. Po kolejnych zdaniach recenzji i opisu książki wnoszę, że odnajdę w książce również temu podobne opisy. Każdy kraj, każdy obszar czy region mają takie swoje lokalne Augusty, które są nieocenionymi skarbnicami wiedzy z lat ubiegłych. Bez większych problemów, gdy tylko poczujemy taką potrzebę, możemy znaleźć położoną gdzieś w Polsce, na uboczu, wiejską chatkę - a w niej starowinkę, która jeśli tylko zechcemy, opowie nam o swoich losach. Zdarzyć się oczywiście może, że ktoś nie zechce dzielić się tym ze światem, bo z jakiegoś tylko jemu wiadomego powodu, będzie to opowieść niezwykle gorzka. Musimy to uszanować. Jakże się więc cieszę, że ktoś podobną historię pozyskał i spisał ją na kartach książki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń